Na grylu dochodzi boczek i karkowka a zaraz bedzie kaszanka domowa .Musze zajrzeć do lodowki cos tam sie chłodzi.
Na grylu dochodzi boczek i karkowka a zaraz bedzie kaszanka domowa .Musze zajrzeć do lodowki cos tam sie chłodzi.
Oj,Mleczko nie wódż na pokuszenie,zaczęłam się odchudzać po raz n-ty,a chłodne piwko marzy mi się wieczorkiem we fotelu z moim mężem.Nic to,jak mawiałPan Wolodyjowski,jeszcze sobie poczekam...
ja też uwielbiam takie wieczorki z mężem ale już nie długo bedziemy się rozkoszować smakiem polskiego dobrego piwka
Oj , oj też bym chetnie się napiła piwka , jak otwieram lodówke u PDP i widze zimne piwko to ślinka mi cieknie . A o grillu to nie wspomne , jeszcze 10 dni i usiądę z mężem i wypijemy sobie piwko mniammmmm
ja parę dni póżniej ale co się odwlecze to nie uciecze:)
Mój już przegrał czteropak i wypijemy go sobie za kilkanascie dni,rany julek-czuje sie jak na odwyku...
podobnie jak ja ,ale nie jest tak że nie mogę piwa się napić tylko tak samej to nie smakuje:)
ja to lubie w domku z mężem jak dzieci juz w wyrkach leżą piwko wypić
ja też wtedy sobie pogadamy o wszystkim i o niczym a jak piwka nie ma to i drinka chętnie wypiję.Jak jest ciepło to siadamy sobie przed domem przychodzi sąsiad i tak potrafimy do póżna gadać
a ja lubie wodki sie napic do kolacyjki,dlugie rozmowy muzyczka,troche tancow i potem seks...to jest to czego mi tutaj brakuje..ale za 5 tyg bede to miala...jak nie zwariuje wczesniej w de
ja samej wódki nie bo mi łeb trzaska ale wszystko inne się zgadza,nie zwariujesz tu dasz radę a po powrocie to jużtylko same przyjemności na nas czekają
ja samej wódki nie bo mi łeb trzaska ale wszystko inne się zgadza,nie zwariujesz tu dasz radę a po powrocie to jużtylko same przyjemności na nas czekają
ja też samej wódki nie lubię , a reszta się zgadza jak u ani52 , a u mnie pojawiła się własnie okazja , by wypić dobrego drinka po powrocie do domku