I ja myślę tak samo :)
I dodatkowo wolałabym, żeby dziecko miało pełną rodzinę, a nie przypadkowego tatusia.
Więc można powiedzieć że jestem baaardzo odpowiedzialna ;P
I ja myślę tak samo :)
I dodatkowo wolałabym, żeby dziecko miało pełną rodzinę, a nie przypadkowego tatusia.
Więc można powiedzieć że jestem baaardzo odpowiedzialna ;P
Wiesz lena piszesz głupoty ale wybaczam Ci.Mam odmienne zdanie i nie chcę wypisywać bo grom jasny poleci na mnie. I uważaj bo możesz kogoś niechcąco urazić bo niestety w zyciu bywa róznie.
Nasza służba zdrowia doprowadzi mnie kiedyś do rozpaczy... A raczej zasady w niej panujące.
Wstałam o 5.15, ogarnęłam się na szybko i o 5.50 stałam pod ośrodkiem zdrowia zająć kolejkę do rejestracji. Jak Boga kocham, rok temu jeszcze takiej jazdy nie było, od niedawna dopiero! Byłam pierwsza wyłącznie dzięki mojemu tacie, który znając owe cyrki z autopsji wyganiał mnie z domu z podziwu godnym uporem (spać nie mógł biedny). Od 6.00 zaczęli się schodzić ludzie, do 7.30 kiedy rejestratorki otwarły podwoje było już 14 osób. Zarejestrowałam młodego do kontroli i przyjechałam po niego do domu. Pani doktor zaczyna od 8.00 i gdy czekałam na wezwanie do gabinetu, policzyłam czekających - naliczyłam 24 osoby. Gdybym wyszła z domu później, siedzielibyśmy w przychodni do południa...
Kontrola wypadła pomyślnie, młody zjechał z wagi 4 kg w ciągu ostatnich 10 dni przez to zatrucie, ale już jest ok.
Odstawiłam go do szkoły, pogadałam z wychowawcą - pośmialiśmy się razem z reakcji klasy Mariusza (jest dobrym uczniem i jest lubiany)- witali go jakby z Himalajów wrócił :))) Do środy maja lekcje, a zaraz po świętach w środę zaczynają się egzaminy. On na luzie jakby nic się nie działo, a ja zestresowana jak durna :) No ale ma rację - jak się do tej pory nie nauczył to teraz już nie zdąży :))) Jego reakcja na moje nerwy: "Iiiii tam, normalny egzamin, dla mnie normalka a mamusia się stresi jakby sama miała na niego iść"
Ot, pokolenie bezstresowo żyjące :D
wybaczcie dziewczynki, bo Wy o dzieciach a ja chce o psie:)jestem dzis dumna z mojego psa ze schroniska,suczka grzeczna mila jest u nas drugi tydzien bo poprzedni nasz 11-letni owczarek nam niestety zdechl.Ta karma nie, tamta, nie, ryz nie, kurczak nie,no cholery szlo dostać, golym okiem widzialam jak teskni, jak smutno jej, w koncu dzis zjadla!!!!!i to duzo!!!!no a ja sie ciesze, ale ja fajna mama psia jestem, co?
Nasz Yogisio jutro kończy 4 lata-wielka,wołowa kość czeka na niego w lodówce i jeszcze jeden prezent -szczepienie:(.Szczepili na wiosce w sobotę,a że my na wygwizdowie to mąż przegapił....Wizyt u weta ,Yogisław nie lubi jak każdy porządny pies:)
Yogisio jak Zdzisio a moja Sonia sie zwie i ma rok, szkoda, ze tak daleko mieszkasz ode mnie
Witam Opiekunkowo z domku . Czas mija pod znakiem porzadków i przygotowania do świąt . Pozdrawiam
wszystkie koleżanki o kolegów również.
On ma na imie Yogi,ale jak coś nabroi i mówi sie do niego Yogisław to robi"dywanik" i udaje ,że go nie ma-wilczur,47kg.....Pieszczoszek nasz kochany:)
O bida w kraju,sprzedawanie na kreskę nielegalne.