A jakże.Toż to przez takie panie po wsiach,to są rozgłaszane wręcz"Opowieści z krypty".Puszcza się każda ,bezwarunkowo.
A jakże.Toż to przez takie panie po wsiach,to są rozgłaszane wręcz"Opowieści z krypty".Puszcza się każda ,bezwarunkowo.
Ja mieszkam w sporym mieście,a też sąsiadki potrafią szybko ocenić. A jeszcze jestem samotna,więc na bank dupą zarabiam he,he,he A niech sobie myślą co chcą,na zazdrość nie ma rady:)
Ja mieszkam w sporym mieście,a też sąsiadki potrafią szybko ocenić. A jeszcze jestem samotna,więc na bank dupą zarabiam he,he,he A niech sobie myślą co chcą,na zazdrość nie ma rady:)
Znajoma pracuje w punkcie sprzedaży węgla i kiedyś współpracowali z opieką społeczną. Dostawali listę ludzi i ilości węgla, które mają dostać. I ci ludzie mieli dzwonić i umawiać się na przywóz węgla. No i zaczynały się schody, bo im nigdy nie pasowało - bo o tej godzinie to jeszcze śpią, później się kąpią, później Bóg wie co robią i często jakieś przepychanki słowne miały miejsce. Oczywiście później pretensje - kierowca był niemiły, w złym miejscu wyrzucił węgiel, za wcześnie/późno przyjechał itd. I firma już od kilku lat nie współpracuje z opieką społeczną, bo to nie na ich nerwy, a na brak normalnych klientów nie narzekają.
Co do ostatnich wypowiedzi, to też usłyszałam, że dupy daję w Niemczech. Na internetowej stronie gazety z mojego miasta komentowałam jakiś artykuł i ktoś mi z takim tekstem wyjechał.
A euro na gele wydajemy,coby sie nie zatrzec...Oj aż sie wkurzyłam:(
Na którymś z urlopów spotkałam dawną znajomą ,która już miała wiadomości z trzeciej ręki, że ja pracuje w D. ...oj, jaka była zbulwersowana !!!....A to ty d.....ę musisz wytrzeć ?....ano, muszę....itd. itd.....W domu bida , że aż piszczy..ale gdzie tam ,do takiej roboty to by nie pojechała .....a na koniec spytała .....nie masz ze stówki pożyczyć ? ......Ja jej krótką piłkę.....ty wiesz ile razy za stówkę muszę d......ę podetrzeć ? usłysząłam jaka to jestem "ważna", jak się zmieniłam i wogóle....a się pośmiałam :)))))))
No to chyba Andrea musisz zmienić teren,tak jak niektóre z nas;).
Straszne z nas lafiryndy;),ale przynajmniej wiemy ,czego chcemy,mamy jakiś cel w zyciu:)
No i nie jestem na bieżąco-albo sklerozopodobne cos mnie dopadło--Ivanilia40-jesteś w Szwajcarii??No bo skoro nie w Niemczech,to gdzie? A w temacie zazdrości i posądzeń durnych,to i tak macie lepiej.Ja na ten przykład pracowałam kiedyś u starszego pana,i jak moja połowa zadzwoniła do mnie i usłyszała meski głos w telefonie,to nijak nie mogłam wytłumaczyć,że to mój pracodawca a nie gach jakiś.Ale to dawno temu było,na początku mojej kariery.Teraz jest spoko.
A tak z ciekawosci jakiejs dziwnej spytam,dlaczego na ten temat pisze sie w takim watku???