28 marca 2014 16:25 / 1 osobie podoba się ten post
Też bym tutaj chciała stanąć trochę w obronie nauczycieli.
Wiadomo, że różni są - jedni się przejmą taką sytuacją, drudzy zbagatelizują.
No ale nie zawsze są w stanie sytuacji zaradzić.
Nie będą przecież chodzili za ofiarą prześladowania i jej pilnowali.
Żeby taką sytuację zażegnać potrzebna jest współpraca kilku stron - dzieci, ich rodziców, wychowawcy i pedagoga szkolnego. Jeżeli rodzice tych, co prześladują olewają sprawę, dzieciak się policji nie boi, bo już miał z nimi do czynienia i wie, że wiele mu nie zrobią, to trudno wtedy coś zrobić.
Można mieć nadzieję, że oprawca popadnie w dalsze konflikty z prawem i w rezultacie trafi do jakiegoś ośrodka - ale to wszystko trwa a taki gnojek w tym czasie terroryzuje szkołę.
Miałam też w mojej klasie sytuację nękania jednego ucznia i pomimo wielu spotkań z rodzicami, rozmów z pedagogami (rodzice nie chcieli zgłaszać sprawy na policję), współpracy wielu nauczycieli, którzy mieli oko na sprawców i ofiarę - to jednak się nie do końca udało. Niby przestali go terroryzować, ale za to podśmiechiwali się na każdym kroku, co dla tego chłopca wiadomo też było dokuczliwe, ignorowali go - został zupełnie wykluczony. No i w końcu zmienił klasę, chociaż tam też kolegów nie znalazł, ale za to nikt się z niego nie śmiał i nie zaczepiał.