Na wyjeździe #6

23 marca 2014 20:42
wichurra

No nie jestem pewna jak to jest w umowie dziadka, bo też ją czytałam, ale wydaje mi się, że tam nic nie ma o pomocy domowej.
Ale pewna nie jestem.
Ja się tam nie znam na tych przepisach, ale też z tego, co Robert dał linka, to tam jest napisane, że opiekunka w Niemczech nie musi mieć żadnego wykształcenia kierunkowego - musi mieć tylko skończone 18 lat. 

Dokładnie to tak tam jest  - cytuję "Stosunek pracy określa obowiązki pracodawcy wobec opiekunki. Tygodniowy czas pracy opiekunki musi odpowiadać ustaleniom taryfowym, a te przewidują 38,5 godzin pracy w tygodniu. Również płaca musi opierać się o umowę taryfową, a stosunek pracy musi zostać poparty umową o pracę na czas określony. Przepisy prawne nie nakładają jakiś szczególnych obowiązków na opiekunkę w zakresie zawodowych i językowych kwalifikacji. Wystarczy ukończone 18 lat."
23 marca 2014 20:46
Wiem,że jak bylam w Niemczech oficjalnie w umowie klienta jest putzfrau (....),a tu nie mam pojęcia. Może zapytam córkę pdp,ale chyba jako opiekunka.
23 marca 2014 20:46 / 4 osobom podoba się ten post
No to przemyśl czego chcesz, ne wkurzaj sie i nie nakręcaj. Jeszcze troche i będziesz w domu. Byłas dzisiaj na spacerze ?????
23 marca 2014 20:50 / 2 osobom podoba się ten post
piekniejsza nie:))) ale niezbrzydniesz:)))haha zmarszczek ci przybedzie hahah a kremy,operacjie drogie :))))
ja jestem 2 raz i ostatni 3 miesiace sama sobie tak chciałam durnowata
kasa mnie niecieszy juz,kuzwa i nawet niemam pomysłu co kupic:))jedynie pojechac gdzies sie odprezyc
bo jak sobie pomysle,ze tyle tu siedzimy,tyle musimy znosc fochów naszych podopiecznych,tyle musimy wytrzymac to szkoda mi kasy wydac:)))
po co ci nowe auto?jak to jezdzi to wystarczy i jest w dobrym stanie,auto rzecz nabyta ma jezdzic i tyle:)))lepiej inwestuj w siebie pojedz gdzies zawsze bedzies miec piekne wspomnienia
23 marca 2014 20:55 / 2 osobom podoba się ten post
No,no tylko nie zaczynaj tematu,bo zaraz się posypie..:):):)
23 marca 2014 20:56 / 6 osobom podoba się ten post
Oj,oj
Po pierwsze to było się choć na pół godziny przewietrzyć i pobyc sama ze sobą mój leniuszku:)
Po drugie  to nigdy nie mów nigdy:)
Po trzecie pomyśl ,że Ty sie powoli pakujesz do domku a spora część z nas w druga stronę:)
Po czwarte jakby nie mówił,kasa zawsze jest potrzebna.....niekoniecznie najniższa krajowa:):):):)
I wreszcie po piąte-wylazuj mi tu zaraz z tego doła ,bo za loki wytargam:):):):)
 
23 marca 2014 20:57
W wiekszości umów jest napisane, że zleceniobiorca wykonuje usługi opiekuńcze i podany jest adres pod którym te usługi bedzie wykonywał.Czasem jest to odrebny dokument z informacja o tymże adresie.Jutro zapytam znajomego niemieckiego prawnika jak to jest dokładnie.kumpela nadal w szoku!!!
23 marca 2014 20:59
Ja mam /miałam w umowie,że czynności opiekuńcze nie mogą stanowić podstawowego mojego zajęcia. Czyli pomoc domowa z funkcją opiekuńczą.
23 marca 2014 21:00 / 2 osobom podoba się ten post
Temat wraca jak bumerang:) nie tak bananowo jak wczoraj:)
23 marca 2014 21:09 / 2 osobom podoba się ten post
Otwarta przestrzeń robi "wiaterek" w głowie a Ty siedzisz cały czas w chałupie. I dziwisz się, że masz jak masz ;-//
23 marca 2014 21:12 / 2 osobom podoba się ten post
Ja dziś w taką psią pogodę wyciągnęłam pdp na spacer,przed 16-tą. Godzina nie przypadkowa,bo wtedy zaczyna ją "brać"...Polatałyśmy godzinę w deszczu i babci przeszlo,a ja mialam spokój do samego polozenia ją spać.
23 marca 2014 21:15 / 3 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja dziś w taką psią pogodę wyciągnęłam pdp na spacer,przed 16-tą. Godzina nie przypadkowa,bo wtedy zaczyna ją "brać"...Polatałyśmy godzinę w deszczu i babci przeszlo,a ja mialam spokój do samego polozenia ją spać.

Tobie spacerek też pewnie pomógł ;-)))  Nawet jak już się zna wszystko na pamięć to warto wyjść. 
23 marca 2014 21:16 / 3 osobom podoba się ten post
No proszę, w tę stronę to zaraz !!!!  ;-)))  Dawaj jeszcze coś innego ....
23 marca 2014 21:24 / 2 osobom podoba się ten post
Kochana:(Ja takie stany ostatnio mam średnio 2-3 dni w tygodniu:(Depresja??????????????????Sama juz nie wiem co o tytm myśleć?Jedno wiem ,że moje życie jest do Kitu,jest nudne,i mając 38 lat czuję się taka jakaś do niczego:(Jak mam pomysł,to zaraz mi  się już nie chce(za bardzo rozkminiam,ilez za,ile przeciw),a potem mam żal do nie wiadomo kogo,że nic mi sie w życiu nie udało:(Rozumiem Cie:(
Tyle ,że Ty to  z innej gliny ulepiona-przebojowa,pełna pozytywnej energii i jak już cosik sobie umyślisz,to działasz i raczej Ci wychodzi:)
23 marca 2014 21:26 / 6 osobom podoba się ten post
A ja postanowiłam zdać najtrudniejszy, trzeci egzamin ze znajomości angielskiego Proficiency. Przygotowanie do niego zajmie mi dobre paręnaście miesięcy, lecz warto. Robię to, bo wiem, że za jakiś czas kupię bilet do Niemiec na kolejną sztelę, trzy dni wcześniej będę miała totalnego doła, że trzeba jechać i ucieknę z dworca w dniu wyjazdu. Ponieważ sprawy zmierzają powoli w takim własnie kierunku, wiem, że mając porządnie zdany egzamin z angielskiego będę mogła zrobić podyplomówkę z tłumaczeń. Prawniczych, ekonomicznych lub literatury pięknej, a najlepiej wszystkie razem po kolei. Bez Proficiency nie przyjmą mnie na studia podyplomowe.
 
I nawet jeśli utknę teraz po drodze, to jakoś mi łatwiej z nadzieją w sercu, że już nie tylko pampersy przede mną na horyzoncie na resztę zawodowego życia...