Na wyjeździe #6

25 marca 2014 21:11
dorcia50

Fajne to radyjko , ale się ten biedny Bollo plątał między tą Kruszynką i Grażynką......

On sie plącze, bo to Niemiec,,,,,, na początku On mnie wkurzał, że tak źle, niezrozumiale mówi......Miałam kiedyś starą stronę tego radia
(link).Zadzwonił do mnie i podał prawidłowy link , hehhe 
Bollo przekręca imiona, nick.....np. na mnie mówi, czyta beta
25 marca 2014 21:13 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

No niestety w ramach przyjaźni.Przykro mi ,że jesteŚ rozczarowana;D;D;D;D;D

To rozczarowanie jest udawane, nie bądź taka poważna!
 
Bieta, dzięki za dedykację muzyczną, bardzo to miłe z Twojej strony!
25 marca 2014 21:16 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

On sie plącze, bo to Niemiec,,,,,, na początku On mnie wkurzał, że tak źle, niezrozumiale mówi......Miałam kiedyś starą stronę tego radia
(link).Zadzwonił do mnie i podał prawidłowy link , hehhe 
Bollo przekręca imiona, nick.....np. na mnie mówi, czyta beta

No tak myślałam , bo taki smieszny akcent....ale taka laitowa muzyczka na uspokojenie nerwów..
25 marca 2014 21:17
romana

To rozczarowanie jest udawane, nie bądź taka poważna!
 
Bieta, dzięki za dedykację muzyczną, bardzo to miłe z Twojej strony!

Jaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa,poważna????????????????????No wiesz,chyba źle mnie zrozumiałaś:D;D;D;D
25 marca 2014 21:17
Romana, Ty słuchałaś ?
25 marca 2014 21:19
tina 100%

A mogę wam moją bi-babcię podrzucić.Nie będą sie nudzić w trójkę;)

Twoja babcia nie będzie pasować,bo jest naturystką.:)
25 marca 2014 21:19 / 1 osobie podoba się ten post
Witam dzieki za stronke radyjka wlaczylam na chwile bo teraz tasiemca ogladam,bilet zakupiony sprawy wazne zalatwione w dododatku corce urodziny zrobilam dla kolezanek w piatek robie dla rodzinki a w sobote juz wyjezdzam te ostatnie dni to dla mnie zawsze malo czasu z wszystkim hahaa
25 marca 2014 21:24
serce78

Witam dzieki za stronke radyjka wlaczylam na chwile bo teraz tasiemca ogladam,bilet zakupiony sprawy wazne zalatwione w dododatku corce urodziny zrobilam dla kolezanek w piatek robie dla rodzinki a w sobote juz wyjezdzam te ostatnie dni to dla mnie zawsze malo czasu z wszystkim hahaa

Widzisz jak ładnie można odstrefować się :)
25 marca 2014 21:26
ivanilia40

Twoja babcia nie będzie pasować,bo jest naturystką.:)

No ,chyba nie pouciekają;)
25 marca 2014 21:27 / 14 osobom podoba się ten post
Telefon z Polski:
-halo, to auto to za ile do sprzedania?
-Za tyle ile wystawiłem odpowiadam.
A chcę wziąć na warsztat,sprawdzić.
-proszę zostawić dowód osobisty i 2000 tys zł u mojej mamy i dostanie Pan kluczyki,dokumenty i może pan jechac sprawdzać.
Panie ,no coś pan zwariował?!!?!!
Nie, nie zwariowałem, Mikołaj prezenty rozdaje w grudniu.Jeszcze mogę w czymś pomóc?...odłożył słuchawke. pięć minut później ,ponownie dzwoni.
-Dobra rozmawiałem z pana mamą, to jadę sprawdzić auto.Ok mówię.Po godzinie telefon.
-Panie ,no auto ok, mechanik przejrzał, sprawdził,diagnosta tez ,no ogólnie fajnie tylko wie pan za drogo...i tu zaczyna opowiadac historię swojego życia.Słucham ,patrze na zegarek,10, 20 minut juz rozmawia ale zadnych konkretów.W końcu pytam czy zainteresowany jest czy chcę porozmawiać.Koleś dzwonił z polskiej komórki na niemiecka komórę.Troche go pociagneło po kieszeni,za sprawdzenie auta tez zapłacił.w końcu padaja słowa: dobra to dam 19 tys zł i zabieram auto.Słucham i niedowierzam,myslę wariat czy jak. Panie, to auto wystawione jest za 26 tys a Pan chce mi dac 19 tys? Myślę , ze czas naszej rozmowy dobiegł końca, pozdrawiam i zakończyłem temat. Kwadrans później ponownie dzwoni.Panie, no opuść pan coś.Odpowiedziałem, że jak w necie znajdzie tańsze z tego roku, wyposażeniem, to opuszcze mu różnicę. Słuchajcie, facet dzwoni po dwóch godzinach i mówi: Panie!!!!Jest za 25900 taki sam ale kolor inny.To co umowa stoi ?Opusci Pan? No nie, wariat.Wydał więcej na telefon do mnie i szukanie po necie. Dobra, Daj Pan 25800 i bedzie dobrze. Po 20 minutach dzwoni mama i mówi, ze spisala umowe i auto poszło ale pierwszy raz widziała na własne oczy jak ktos pieniądze wyjmował ze skarpety.Facet miał reklamówke syn druga w niej skarpety z pieniedzmi...Mysłąem ,ze juz nic nie jest w stanie mnie zadziwić.A jednak:)
25 marca 2014 21:28 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Romana, Ty słuchałaś ?

Posłucham jak dostanę doła, pomyślę sobie wtedy - Ojej, ktoś mnie lubi, jak fajnie!
25 marca 2014 21:31 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Posłucham jak dostanę doła, pomyślę sobie wtedy - Ojej, ktoś mnie lubi, jak fajnie!

a Ciebie lubię i
Wszystkich od A-Z
25 marca 2014 21:39 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Widzisz jak ładnie można odstrefować się :)

Dziekuj;-)
25 marca 2014 21:39 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Posłucham jak dostanę doła, pomyślę sobie wtedy - Ojej, ktoś mnie lubi, jak fajnie!

ja to nawet Cie wielbie:)
25 marca 2014 21:56
Annika

Kolejny dzień dobiega końca, bardzo ciężki dla mnie psychicznie. Pomyśleć, że zawsze chciałam pomagać ludziom, żałowałam, że nie wybrałam medycyny tylko rachunkowość. Teraz zastanawiam się czy bym sobie poradziła. W sumie i tak czasu nie cofnę, więc nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
Dzisiaj byłam z Babcią pierwszy raz u Jej męża,leży w szpitalu na intensywnej terapii w Erlangen. W styczniu miał wylew. Ma prywatny pokój z wyjściem na taras-oczywiście nie może z tego korzystać, łazienka, telewizor i mnóstwo aparatury. Nie może mówić, bo jest po tracheotomii. Musiałyśmy założyć fartuchy, rękawiczki, czepki. Ucieszył się, nadstawił policzki na buziaka. Niesamowicie mądry mężczyzna w pełni władz umysłowych. Babcia rozmawiała z nim jak z dzieckiem, ciągle pytała " : jak się nazywasz?, jak ja się nazywam?. Napisał, abyśmy usiadły, jedna siedziała po jednej stronie, druga po drugiej, a ona nas trzymał za ręce i głaskał. Opowiadałam mu o Polsce, o wczorajszych urodzinach, na których byłyśmy i o tym, że jeżdżę jego wspaniałym, ogromnym samochodem. Uśmiechał się. Następnym razem kupię mu blok listowny A4, bo w zasadzie on może porozumiewać się poprzez pisanie, a ma tylko kilka luźnych, wymiętoszonych kartek. Babcia ciągle spoglądała na zegarek, nudziło się Jej.
On, gdy spoglądał na Babcię miał miłość w oczach, słyszałam, że zawsze była Jego księżniczką. Pytałyśmy się o lekarza, miał przyjść do godziny, ale Babcia stwierdziła, że nie będziemy tyle czekać. Jak przyszedł pielęgniarz, to akurat siedziała na kibelku starszego pana, za co dostała reprymendę. Obiecała mu, że wrócimy jutro, a jak się o to później zapytałam, to powiedziała, że nie wie czy się Jej będzie chciało. Starszy pan machał nam długo... długo, a mi, gdy już wiedziałam, że nas nie widzi, pociekły łzy.
To nie był koniec stresu. Jak wspominałam jechałam pierwszy raz tą trasą, Babcia robiła za nawigatora. Najpierw pokazywała palcem, w którą stronę mam jechać, ale powiedziałam Jej, że nie mam oczu z boku i nie widzę, więc później mówiła w którą stronę mam skręcić. Zjechałyśmy z autostrady , przy ciągle dość sporej prędkości, Ona ciągle mówiła, że mam jechać cały czas prosto i tak robiłam. W pewnym momencie dwa pasy skręcały w prawo, a dwa ciągnęły się nadal prosto. Babcia uparcie twierdzi, że mam jechać prosto... i nagle krzyk: " w prawo!!!"... i łap za kierownicę. Serce mi się zatrzymało, tym bardziej, że widziałam w lusterku, jak już po prawym pasie jedzie samochód. Nie miałam czasu na nic, więc tylko gaz do dechy i myknęłam przed tamtym autem. Pierwszy raz podniosłam głos na PDP, od jutra ma zakaz siedzenia z przodu, bo inaczej nie jadę z Nią i wie, że nie żartuję. Dobrze, że ten dzień dobiega końca, mogę powiedzieć tylko, tak jak wczoraj: jeden dzień bliżej do domu....

Annika, to gdzie Ty teraz jesteś?
Ja byłam dzisiaj w Erlangen na zakupach.