Na wyjeździe #6

26 marca 2014 08:09 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Nie jesteś jedyna , której dopisuje apetyt  . Mogę  nie jeść do popołudnia , aleeeee  , pod wieczór to mam taki apetyt , że nie jeden niejadek może mi pozazdrościć ..:-)........W ciągu 1,5 m-ca przytyłam 4 kg. , mam nadzieję , że tam gdzie jadę nie będę miała pod ręką słodyczy , bo ja jestem z tych co to raz słodkie a jak zemdli przegryzę szyneczką albo innym badziejstwem .....i ....mogę dalej słodkie żreć , taki ze mnie łakomczuch .  Jak nie mam nic słodkiego w zasięgu ręki  -nie mam ochoty , ale jak jest to nie ma mocnych .....a du .......o rośnie ..:-)))))))

Oj Arabrab widze ze mamy podonie ja tez za słodyczami!! Niby troche sie uspokoiłam ale nie duzom wczoraj opyliłam cała duza czekolade apotem cierpiałam tak mnie zab rozbolał!! Ale  juz sie tu na juz sie nauczyłam tabletka za nim zaczeła działac to lod przykładałam:( Ech kochane słodycze!!!
26 marca 2014 08:20 / 4 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Oj Arabrab widze ze mamy podonie ja tez za słodyczami!! Niby troche sie uspokoiłam ale nie duzom wczoraj opyliłam cała duza czekolade apotem cierpiałam tak mnie zab rozbolał!! Ale  juz sie tu na juz sie nauczyłam tabletka za nim zaczeła działac to lod przykładałam:( Ech kochane słodycze!!!

No właśnie , te kochane słodycze ....Gorzej z ubraniami , bo coś moje spodnie , których bez paska nie mogłam nosić , bo mi się zsuwały , teraz  na " siłę " mi się dopinają ....((((((((((
26 marca 2014 08:36 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Oj Arabrab widze ze mamy podonie ja tez za słodyczami!! Niby troche sie uspokoiłam ale nie duzom wczoraj opyliłam cała duza czekolade apotem cierpiałam tak mnie zab rozbolał!! Ale  juz sie tu na juz sie nauczyłam tabletka za nim zaczeła działac to lod przykładałam:( Ech kochane słodycze!!!

Ja sie wiecznie przylapuje na tym ze jak jestem w pracy , to czekolada wchodzi na stale do mojego menu . W Polsce jej praktycznie nie jem . Chyba w jakis dziwny nalog popadlam.
26 marca 2014 08:38 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

No właśnie , te kochane słodycze :-)....Gorzej z ubraniami , bo coś moje spodnie , których bez paska nie mogłam nosić , bo mi się zsuwały , teraz  na " siłę " mi się dopinają ....:-(((((((((((

Ach, słodycze moje...Dobrze, że sie krępuję z szuflady wyciągać, a za własne żałuje kupić.
I choć nadwagi nie mam raczej, to niech tak lepiej zostanie...;)
 
Nadrobię w domu;)
26 marca 2014 08:43
na stres Was tak dopada ta czekoladka:)
26 marca 2014 08:43 / 4 osobom podoba się ten post
A ja zaraz na zakupy ide , wiem juz co kupie powiem tylko ze bedzie z orzechami :)
26 marca 2014 08:54
romana

Wiesz co, ja teraz miałam jechać do pracy bez umowy, bo było mało czasu do wyjazdu, lecz powiedziałam, że mi zależy i okazało się, że można. Zrobiono ją zanim pojechałam, przeczytałam dokładnie przed podpisaniem, zadałam kilka pytań. Firma w której pracujesz może wcale Cię nie oszuka, tylko są słabo zorganizowani. Jeśli jednak nie przyślą umowy szybko to zagroź, że zjedziesz do kraju. Nie mam pojęciaile jest warta w świetle prawa taka umowa poprzez maila, jednak pewnie ktoś się odezwie, kto się na tym zna.
 
Mgła wielka u mnie za oknem, a w tej mgle ptaki urządziły koncert. I mi sie romantycznie na duszy zrobiło,  od razu zobaczyłam rycerza na białym koniu, który wyłania się by mnie porwać do swojego zamczyska... no, ostatecznie może być do BMW... Dzielny młodzieńcze, przybywaj!
 
Serce, udanej pracy, Robercie dzięki za rozbawienie! I za wskazówkę, jak sobie radzić z klientem!

Też tak kiedyś miałem, ze umowa przyszła do Niemiec jednak wczesniej otrzymałem na email abym mógł sie zapoznac. .
Romanko, klient Nasz Pan,trzeba umieć rozmawiać i nie lekceważyć nikogo.Sprawy z autami tak sie rozkręciły,ze musiałem to zalegalizować bo inaczej krwiopijca zwany Urząd Skarbowy, do końca życia ścigałby mnie za unikanie płacenia daniny.
 
26 marca 2014 09:57 / 1 osobie podoba się ten post
Dorotkaa

Witajcie, w weekend jade Umowe podpisalam po przez meila bez pieczatki, bez podpisu firmy, cale dane na meila mam umowa ma przyisc do niemiec na adres
Jeszcze tak nie mialam, jest duzo czasu zeby do domu mi poslali,,,nie wiem co otym myslec a jest to nowa moja firma,,poradzcie prosze

Dorotkaa - ja miałam taką sytuację, że firma wysłała mi umowę mailem (wyjazd był za 3 dni).
Uzgodniłam jednak, że umowę na papierze wyślą mi do Niemiec i tak też się stało.
Po prostu zaufałam ..... zresztą nadal wyjeżdżam poprzez tą firmę.
 
Szczerze mówiąc,(podobnie jak Romana) nie mam bladego pojęcia czy taka umowa na maila jest prawnie wiążąca.
Na twoim miejscu kategorycznie żądałabym natychmiastowego przesłania umowy na papierze.
W przeciwnym razie pozostaje zjazd !
26 marca 2014 10:04 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Dorotkaa - ja miałam taką sytuację, że firma wysłała mi umowę mailem (wyjazd był za 3 dni).
Uzgodniłam jednak, że umowę na papierze wyślą mi do Niemiec i tak też się stało.
Po prostu zaufałam ..... zresztą nadal wyjeżdżam poprzez tą firmę.
 
Szczerze mówiąc,(podobnie jak Romana) nie mam bladego pojęcia czy taka umowa na maila jest prawnie wiążąca.
Na twoim miejscu kategorycznie żądałabym natychmiastowego przesłania umowy na papierze.
W przeciwnym razie pozostaje zjazd !

ja juz od 2 lat tak wyzezdzam wysyłaja mi na maila ja podpisuje i im odsyłam i wyjezdzam do niemiec.a oni mi poxniej przysyłaja podpisane przez siebie do niemiec na adres.zawsze tak mam pi tez mi na maila przysyłaja bym sie rozliczyła a do domu orginał mi przysyłaja.technika poszła do przodu wiec wszystko odbywa sie elektronicznie
26 marca 2014 10:53
Berdi, a środę liczysz? Jeśli nie , to wychudzi Ci 1,5 szt na dobę ;)))
26 marca 2014 12:46 / 4 osobom podoba się ten post
Moja Babcia mnie dobija czymś innym . Już wspominałam, że po każdym posiłku myje ząbki w zlewozmywaku w kuchni.
Dzisiaj jak weszłam do kuchni, to zauważyłam, że wyciąga naczynia ze zmywarki, oczywiście nie umyte jeszcze, wyciera je na sucho i wkłada do półek. Używam osobnych rzeczy do jedzenia, ale dzisiaj, gdy skończyła już jeść, wzięła mój widelec i "jechała" na dwa. A tak w ogóle zażyczyła sobie dzisiaj na obiad mizerię, jak każdego dnia, i do tego cytrynowe lody.
Tutaj jest nie do pomyślenia to, że można jeść śniadanie czy inny posiłek nie popijając go. Ona pije herbatę, ja kawę, ale wolę ją na spokojnie wypić w późniejszym czasie. Ku Jej niezadowoleniu nalewam sobie do szklanki wodę i ta woda stoi, ale to już jest "w miarę zgodne z etykietą".
No i dochodzi jeszcze mało prywatności. Pokój mam na takim poziomie domu, w którym toczy się życie, drzwi są przeszklone i nie mają klucza. Babcia wchodzi kiedy chce i na nic moje prośby i rozmowy z synem Babci.
To miejsce to jakaś porażka. W różnych miejscach byłam, niekiedy było o wiele więcej pracy, ale wracałam tam, tutaj jestem pewna, że nie wrócę. Babcia podobno miała nie mieć demencji....
Teraz właśnie piszę tutaj, a słyszę jak wyciąga brudne naczynia ze zmywarki, bo wg jej słów zmywarkę załącza się wieczorem, a jak stwierdziłam, że aby ją załączyć, to coś musi być w środku, to echo... Dosłownie żołądek mi się przewraca....
26 marca 2014 12:57 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Moja Babcia mnie dobija czymś innym :-). Już wspominałam, że po każdym posiłku myje ząbki w zlewozmywaku w kuchni.
Dzisiaj jak weszłam do kuchni, to zauważyłam, że wyciąga naczynia ze zmywarki, oczywiście nie umyte jeszcze, wyciera je na sucho i wkłada do półek. Używam osobnych rzeczy do jedzenia, ale dzisiaj, gdy skończyła już jeść, wzięła mój widelec i "jechała" na dwa. A tak w ogóle zażyczyła sobie dzisiaj na obiad mizerię, jak każdego dnia, i do tego cytrynowe lody.
Tutaj jest nie do pomyślenia to, że można jeść śniadanie czy inny posiłek nie popijając go. Ona pije herbatę, ja kawę, ale wolę ją na spokojnie wypić w późniejszym czasie. Ku Jej niezadowoleniu nalewam sobie do szklanki wodę i ta woda stoi, ale to już jest "w miarę zgodne z etykietą".
No i dochodzi jeszcze mało prywatności. Pokój mam na takim poziomie domu, w którym toczy się życie, drzwi są przeszklone i nie mają klucza. Babcia wchodzi kiedy chce i na nic moje prośby i rozmowy z synem Babci.
To miejsce to jakaś porażka. W różnych miejscach byłam, niekiedy było o wiele więcej pracy, ale wracałam tam, tutaj jestem pewna, że nie wrócę. Babcia podobno miała nie mieć demencji....
Teraz właśnie piszę tutaj, a słyszę jak wyciąga brudne naczynia ze zmywarki, bo wg jej słów zmywarkę załącza się wieczorem, a jak stwierdziłam, że aby ją załączyć, to coś musi być w środku, to echo... Dosłownie żołądek mi się przewraca....

Nie rozumiem jak lekarze diagnozują chorych? Już czytam po raz kolejny,jak babcia jest rzekomo bez demencji czy Al. a nawet laik widzi,ze chora.
Wspólczuję Ci Annika,to zdecydowanie nie dla Ciebie pdp.
Chyba nic nie możesz zrobić jak czekać do konca zmiany,może rzadziej przebywaj z nią w jednym pomieszczeniu,będzie Ci łatwiej.
Trzymaj się :)
26 marca 2014 13:02
Annika

Moja Babcia mnie dobija czymś innym :-). Już wspominałam, że po każdym posiłku myje ząbki w zlewozmywaku w kuchni.
Dzisiaj jak weszłam do kuchni, to zauważyłam, że wyciąga naczynia ze zmywarki, oczywiście nie umyte jeszcze, wyciera je na sucho i wkłada do półek. Używam osobnych rzeczy do jedzenia, ale dzisiaj, gdy skończyła już jeść, wzięła mój widelec i "jechała" na dwa. A tak w ogóle zażyczyła sobie dzisiaj na obiad mizerię, jak każdego dnia, i do tego cytrynowe lody.
Tutaj jest nie do pomyślenia to, że można jeść śniadanie czy inny posiłek nie popijając go. Ona pije herbatę, ja kawę, ale wolę ją na spokojnie wypić w późniejszym czasie. Ku Jej niezadowoleniu nalewam sobie do szklanki wodę i ta woda stoi, ale to już jest "w miarę zgodne z etykietą".
No i dochodzi jeszcze mało prywatności. Pokój mam na takim poziomie domu, w którym toczy się życie, drzwi są przeszklone i nie mają klucza. Babcia wchodzi kiedy chce i na nic moje prośby i rozmowy z synem Babci.
To miejsce to jakaś porażka. W różnych miejscach byłam, niekiedy było o wiele więcej pracy, ale wracałam tam, tutaj jestem pewna, że nie wrócę. Babcia podobno miała nie mieć demencji....
Teraz właśnie piszę tutaj, a słyszę jak wyciąga brudne naczynia ze zmywarki, bo wg jej słów zmywarkę załącza się wieczorem, a jak stwierdziłam, że aby ją załączyć, to coś musi być w środku, to echo... Dosłownie żołądek mi się przewraca....

Dobrze, że nie pojechałaś tam na dwa miesiące, a jeden szybko zleci, tego sie trzymaj:) 
Ja też nie piję do posiłku, zawsze jest zdziwienie, ale przywykają, tez wolę przed lub po. 
A może byś co wiecej skrobnęła/:)
26 marca 2014 13:03
ivanilia40

Nie rozumiem jak lekarze diagnozują chorych? Już czytam po raz kolejny,jak babcia jest rzekomo bez demencji czy Al. a nawet laik widzi,ze chora.
Wspólczuję Ci Annika,to zdecydowanie nie dla Ciebie pdp.
Chyba nic nie możesz zrobić jak czekać do konca zmiany,może rzadziej przebywaj z nią w jednym pomieszczeniu,będzie Ci łatwiej.
Trzymaj się :)

Ja nie boję się demencji, ostatnia moja podopieczna miała demencję i to bardzo silną. Jej wszyscy unikają, z synową się nienawidzą, syn Jej unika, znajomi też, a Ona zasypuje ich każdego razu telefonami. I to jest dziwne, że jakoś mnie polubiła i teraz dosłownie lepi się do mnie....  Staram się unikać Jej,ale jak napisałam, tutaj nie ma prywatności, ona Jej nie uznaje. Masakra.
26 marca 2014 13:04
efka66

Dobrze, że nie pojechałaś tam na dwa miesiące, a jeden szybko zleci, tego sie trzymaj:) 
Ja też nie piję do posiłku, zawsze jest zdziwienie, ale przywykają, tez wolę przed lub po. 
A może byś co wiecej skrobnęła/:)

Ewciu, skrobnę, jak minie pora obiadowa, bo nie chcę, aby żołądek Cię rozbolał