Skąd wiedziałaś? :-). Mnie zamurowało, zwłaszcza jak poszła po moją szczoteczkę i chciała ją też umyć tam:-)
Skąd wiedziałaś? :-). Mnie zamurowało, zwłaszcza jak poszła po moją szczoteczkę i chciała ją też umyć tam:-)
Nie żartuj sobie z nas ;-))))
Bbylam dzisiaj w Dm ,nie znalazlam oleju w sloiczku .Pytalam i .......zaprowadzila mnie dziewczyna na stoisko gdzie stoi wszystko do mycia ciala.Znalazlam w buteleczce w aerozolu firmy Alverde .Innych oni nie maja ,tak mi powiedziala.prosze napisz na jakim dziale to lezy -stoi "u Ciebie" .
Naprawdę nie żartuje. Zresztą mogłabym mnożyć przykłady. Hmm, podam kolejny. Na dole są jakby suteryny, ale widne i tam jest też pralna, a że piorę tak 2-3 razy dziennie, to jestem tam dość częstym gościem. Na dole też jest odrębne mieszkanie z osobnym wejściem i to mieszkanie Babcia wynajmuje jakiemuś mężczyźnie (jeszcze go nie widziałam, czasami go słyszę) Do jego mieszkania też można wejść od strony pralni, bo są drugie drzwi, pod które zanoszę czasami korespondencję, jak zostawi listonosz.
Pewnego dnia widzę centralnie przed jego drzwiami brudną bieliznę. Pomyślałam sobie, że pewnie ją upuściłam jak zanosiłam do prania. Głupio mi się zrobiło, no bo co by sobie jakiś facet pomyślał, jakby przed jego drzwiami leżały jakieś damskie majtki. Miałam nadzieję, że nie zdążył zauważyć, a przynajmniej, jak już zauważył, to nie będzie ich utożsamiał ze mną, bo ja noszę większe :-). Ale od razu sobie sobie pomyślałam, co by Babcia zrobiła, jakby zauważyła "moje" niedopatrzenie, bo byłam święcie przekonana, ze to ja te Jej majtki zgubiłam. Byłam przekonana aż do momentu, kiedy to na moją głowe poleciały z góry jakieś ręczniki. Okazało się, że Babcia stojąc na schodach zrzuca rzeczy do prania (pewnie chce mi oszczędzić noszenia ich do pralni ) i tym sposobem lądują one też przy drzwiach nieznajomego mi jeszcze mężczyzny :-)
Naprawdę nie żartuje. Zresztą mogłabym mnożyć przykłady. Hmm, podam kolejny. Na dole są jakby suteryny, ale widne i tam jest też pralna, a że piorę tak 2-3 razy dziennie, to jestem tam dość częstym gościem. Na dole też jest odrębne mieszkanie z osobnym wejściem i to mieszkanie Babcia wynajmuje jakiemuś mężczyźnie (jeszcze go nie widziałam, czasami go słyszę) Do jego mieszkania też można wejść od strony pralni, bo są drugie drzwi, pod które zanoszę czasami korespondencję, jak zostawi listonosz.
Pewnego dnia widzę centralnie przed jego drzwiami brudną bieliznę. Pomyślałam sobie, że pewnie ją upuściłam jak zanosiłam do prania. Głupio mi się zrobiło, no bo co by sobie jakiś facet pomyślał, jakby przed jego drzwiami leżały jakieś damskie majtki. Miałam nadzieję, że nie zdążył zauważyć, a przynajmniej, jak już zauważył, to nie będzie ich utożsamiał ze mną, bo ja noszę większe :-). Ale od razu sobie sobie pomyślałam, co by Babcia zrobiła, jakby zauważyła "moje" niedopatrzenie, bo byłam święcie przekonana, ze to ja te Jej majtki zgubiłam. Byłam przekonana aż do momentu, kiedy to na moją głowe poleciały z góry jakieś ręczniki. Okazało się, że Babcia stojąc na schodach zrzuca rzeczy do prania (pewnie chce mi oszczędzić noszenia ich do pralni ) i tym sposobem lądują one też przy drzwiach nieznajomego mi jeszcze mężczyzny :-)
Hmmm, noooo jednym słowem masz ..... fajnie !!!!
No właśnie , te kochane słodycze :-)....Gorzej z ubraniami , bo coś moje spodnie , których bez paska nie mogłam nosić , bo mi się zsuwały , teraz na " siłę " mi się dopinają ....:-(((((((((((
O tak :-), aż sama sobie zazdroszczę :-)
Ja sie wiecznie przylapuje na tym ze jak jestem w pracy , to czekolada wchodzi na stale do mojego menu . W Polsce jej praktycznie nie jem . Chyba w jakis dziwny nalog popadlam.
Też tak mysle ,że córka nam pomoże . Przynajmniej mam taką nadzieje .
Alinka, mam koleżanki w Promedice, które wymieniają się co 6 tygodni, a jak pewnie wiesz, ta firma nie ma szalenie dobrej opinii wśród opiekunek. Jeśli w niej można, to dlaczego w innych nie, skoro to rodzina zapewne pokrywa koszty podróży? Nie rozumiem, jak można tak nie dbać o opiekunki, gdy wokół jest mnóstwo ofert pracy i każda łebska dziewczyna nie da się robić w bambuko, bo wie że zleceń jej nie zabraknie... Firmy liczą na to, że z powodu wysokiego bezrobocia zgodzimy się na wiele, lecz prawda jest taka, że coraz mniej wśród nas sierotek Marysi i mamy odwagę szukać lepszych ofert. A przecież stały, sprawdzony personel powinien być dla KAZDEJ FIRMY rzeczą bezcenną! Tylko trzeba go dobrze traktować, by nie przechodził do konkurencji!