Basia , ja nie mogę jeszcze sobie pozwolić na zakup czegoś osobistego . Na poprzedniej szteli miałam lapka , który był tylko dla mnie , miał być mój jak będę z Babciunią " do końca "....Słowa nie dotrzymałam , odeszłam z "naszej " firmy , więc przed odjazdem nawet nie śmiałam zapytać , czy " on ci mój jest "....Jedyną satysfakcję to mam z tego , że "szef" zaproponował , żeby go urzywała moja następczyni , ona podziękowała mu i powiedziała , że ma swojego , nowoczesnego ..:-))))...... Sprawdzilo się powiedzenie mojego Ojca , że przed wojną na jedną maszynę do szycia 6 córek wydali za mąż ......i maszyna w domu została.... Domowego nie zabiorę , jak się dorobię to se kupię "osobistego " i już .....Naszykowałam sobie trochę wyszywania , nudzić się nie mam zamiaru ......o ile będzie czas ....Za długą miałam teraz przerwę na " bezrobociu ".....Na początku niepotrzebnie aplikowałam do jedne z łodzkich (blisko mnie ) agencji , tam wymagali " papierów " z poprzedniej ag. , Pr. ociągała się z wysłaniem ..... a ja czekałam jak durnowata .... Dopiero dziewczyny z forum mnie uświadomiły , że inne agencje nie wymagają tych dokumentów . I tak to się wlokło , jeden wyjazd nie wypalił , doły finansowe z szybkością błyskawicy zaczęly się odnawiać.... ale wszystko do nadrobienia , damy radę ...:-))) .........Matuchno , UŻYWANY , UŻYWANY !......jakiego byka walnęłam , aż wstyd , napisałam przez ' RZ" ...:-)))
