MauraWitam.Tez wychowuje sama corke tzn. wychowywalam :)Za 3 miesiace konczy medycyne ale w PL.Poprostu taniej porzadne wyksztalcenie dziecka na zachodzie kosztuje.Mieszkalam dlugo na stale poza PL corka tez byla rok ze mna.Nauczyla sie swietnie jezyka i zdecydowala ze wraca konczyc studia. Dobry jezyk to nie znaczy ze moze rozumiec w nim rowniez swietnie wszystkie terminy na studiach.Poza tym koszty...tam musialabym placic w PL za darmo :))) To olbrzymia roznica. A co teraz znaczy mlody czlowiek bez szkoly a zycie przed nim dlugie.Ktos sie nie zgadza ze mna?
Wiecie co, podobo w Polsce ma obecnie wyższe wykształcenie aż 30% obywateli. To jest porównywalne z Kanadą, krajem o wysokim poziomie życia. Obawiam się, że w D wskaźnik tego rodzaju wykształcenia może być niższy niż u nas, bo rozmawiam tu z rodzicami pracujących młodych ludzi i sporo z ich dzieci nie robi matury. Nie jest im potrzebna, gdyż mając przyzwoity zawód można dość szybko porządnie zarabiać. I Niemcy bardzo praktycznie uczą zawodu, jeden z wnuczków babci jest w szkole zawodowej i ma więcej pracy w tygodniu, niż teorii. Są więc niemieccy robotnicy dobrze przygotowani do zawodu i potrafią utrzymac nawet niepracującą żonę i 3 dzieci, co u nas jest rzadkie.
Natomiast studia warto skończyć niekoniecznie dla pieniędzy. Gdyby mój syn po budowlance nie poszedł na polibudę, to czas wolny po pracy spędzałby chlejąc z kolegami, lub usiłując się od nich opędzić. Taki jest model życia wielu robotników w Polsce. Z inżynierami jest zdecydowanie lepiej, mniej piją, mają szersze horyzonty. Zaraz się pewnie odezwie chór protestów, lecz ja pochodzę z robotniczej rodziny, więc wiem co mówię.