Na wyjeździe #7

08 kwietnia 2014 14:23
Nie ma co żałować takiego miejsca jak masz, nawet gdy zjedziesz przed czasem. Odezwała się tu na forum dziewczyna, która współpracuje z kilkoma firmami i dzięki temu zawsze ma pracę, gdy jest gotowa do wyjazdu. Powodzenia!
08 kwietnia 2014 14:24
greenandy

Alinka-to niedobrze ze ubarwia bo dla mlodego lepiej jest jak czuje bat nad soba,a tak,to kurator mysli,ok,problem z glowy.Dobry pomysł,zeby kurator znowu go odwiedzil,moze juz dawno u Adrianka nie był.Rozmowa na temat odpowiedzialnosci za swe czyny powinna sie odbyc.

Kuratorka odwiedza syna raz w miesiącu , ale co z tego jak meżus zawsze powie ,że wszystko jest w porzadku , że nie ma problemów . Mąż synkowi nic nie powie , a ja jak daje jakiś szlaban to jestem ta zła . Raz dałam szlaban na komputer i słyszałam jak moja teściowa powiedziała do syna , żeby mnie zapytał czy może pograc . Syn odpowiedział babci ,że mam sobie wsadzić w d.... mój komp. Powiedziałam o tej sytuacji meżowi i co i nic synkowi nie powiedział . Ta praca sporo mnie nauczyła i chyba muszę coś zdziałać i z synkiem , niestety nie będzie robił tego co jemu się podoba i zacznę od rozmowy z kuratorką .
08 kwietnia 2014 14:37
romana

Alinka, syna czy córki nie upilnujesz, młodzież jest sprytna, jak nie z tej strony to z drugiej, ale osiągną swoje. Zabranianie kontaktów z tą dziewczyną, czy z inną nic nie da. Ja bym pogadała z synem serdecznie, bez awantur, że martwisz się jego związkiem z bardzo młodą dziewczyną, że wiesz o tym, że młodzież wcześnie zaczyna współżycie i prosisz go, jeśli się na to zdecydują, by to on pomyślał o zabezpieczeniu. Ja miałam w podstawówce 14letnią mamę. To, że Cię syn okłamuje (idzie do matki biologicznej a tam nie dociera) pokazuje, że coś jest w Waszych kontaktach nie tak. Dziecko, które czuje się bezpieczne i kochane w zasadzie nie kłamie, bo nie ma po co. Może jesteście z mężem zbyt "zakazowi"? Może chłopak ma za mało fajnych zajęć, które by go kręciły? Sport czy coś podobnego. Pogadajcie z nim szczerze, nie z pozycji tych, którzy lepiej wiedzą czego mu potrzeba, tylko go posłuchajcie.  
Może będzie przydatny jakiś pedagog lub psycholog, byle rozumny w tej rozmowie...
 

Romanka wiem ,że chłopaka nie upilnuję , bo zawsze cos wykombinuje . Jego matka biologiczna zostawiła jak był mały miał z 4 latka , miał dzieciak cieżkie dzieciństwo . Został z ojcem i babcią , a babcia zawsze żałowała jaki biedny bo matka zostawiła dziecko . Nigday matka się nim nie interesowała , pojawiła sie wtedy gdy ja zostałam ich mamą . Postanowiła zainteresować się dziecmi w taki sposób , by zeszły na gorszą drogę i tak jest kurator . Syn łatwo daje sie wprowadzić w złe towarzystwo , a wcale nie jesteśmy,, zakazowi ,, , a wręcz wolno mu chyba zbyt wiele . Interesuje sie sportem piłka nożna  , może chodzić do kolegów , ale on to wszystko potrafi perfidnie wykozystać , gada że idzie grac , a w tym czasie robi co innego , gadda że idzie pobiegać , a on ucieka do tej dziewczyny . Nie mam pojęcia jak postąpić czasem dochodze do wniosku ,ze ja nie mam nic do gadania , bo nie jestem jego mamą .
08 kwietnia 2014 14:58 / 1 osobie podoba się ten post
Alinko,trudną sytuację masz.Nie śmiem ani doradzać,ani oceniać-kwalifikacji nie mam po temu a i faktów zbyt mało.Temat wyszedł jakby mimochodem.Pamietaj jedno-zwierzę,jak się boi-reaguje agresją.Młody miał swój świat,złożony z babci i taty,a potem pojawiłaś się Ty.To zaburzyło mu jego świat w jakiś sposób.Niepewnie się czuje,sprawdza na ile może sobie pozwolić,testuje,nauczył się,że jest sam???-nie wiem,co siedzi w jego głowie.Cierpliwość i konsekwencja i wsólny front(że tak powiem) z małżonkiem wydaja drogą w dobrym kierunku.
Przepraszam,że się wtrącam,bo przecież nawet nie prosiłaś o radę.
Szalenie trudno jest znaleźć właściwą płaszczyznę porozumienia z takimi "zbuntowanymi".Mnie się to nie udaje z własnym dziecięciem.
08 kwietnia 2014 15:06 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

Romanka wiem ,że chłopaka nie upilnuję , bo zawsze cos wykombinuje . Jego matka biologiczna zostawiła jak był mały miał z 4 latka , miał dzieciak cieżkie dzieciństwo . Został z ojcem i babcią , a babcia zawsze żałowała jaki biedny bo matka zostawiła dziecko . Nigday matka się nim nie interesowała , pojawiła sie wtedy gdy ja zostałam ich mamą . Postanowiła zainteresować się dziecmi w taki sposób , by zeszły na gorszą drogę i tak jest kurator . Syn łatwo daje sie wprowadzić w złe towarzystwo , a wcale nie jesteśmy,, zakazowi ,, , a wręcz wolno mu chyba zbyt wiele . Interesuje sie sportem piłka nożna  , może chodzić do kolegów , ale on to wszystko potrafi perfidnie wykozystać , gada że idzie grac , a w tym czasie robi co innego , gadda że idzie pobiegać , a on ucieka do tej dziewczyny . Nie mam pojęcia jak postąpić czasem dochodze do wniosku ,ze ja nie mam nic do gadania , bo nie jestem jego mamą .

Alinka Ty proszę Cię nawet tak nie mów. Rodzicem jest ten kto przede wszystkim wychowuje. Nie sztuką jest dać życie ale pomóc dziecku zyć. Chlopak to zrozumie. Uwazam jak Romana, ze trzeba z nim delikatnie porozmawiac. Na początku moze bardziej w formie pytań na temat rzekomego związku. Zeby poczuł zainteresowanie. Zakazy nic nie dają bo to przynosi skutek odwrotny.
08 kwietnia 2014 15:07
tina 100%

A niech sobie tam będzie zła,to nie twój problem.Jak nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o pieniądze.Im nizsza Pflegestuffe,tym nizsze Pflegegeld,a z tych sa  oplacane m.in pampersy,bo za wkładki trzeba coś tam dopłacać,ale tez nie są 100% płatne.No i tak to jest,ze jak rodzina zadeklaruje,że sie sama seniorem opiekuje,to Pflegegeld idzie to jej kieszeni.Pewnie dlatego chcą na pampersach oszczędzić,bo jak sa środki pomocnicze,to automatycznie Pflegegeld niższe,bo to z tego idzie.A tak rodzina bierze sobie wszystkie pieniążki.

Z Pflegegeld mojemu dziadkowi nie odejmują. Przy Pflegestufe II należą mu się rękawiczki jednorazowe, środki dezynfekujące i pewnie też pieluchy (nie jestem pewna, bo z tego nie korzystamy) w kwocie do 31 euro miesięcznie. Biorę z apteki te rzeczy i z Pflegegeld nic nie jest odciągane.
 
Sprostowanie - doczytałam w Internecie i pieluchy nie zaliczają się do rzeczy, które w ramach tych 31 euro można brać za darmo z apteki. 
 
08 kwietnia 2014 15:18
wichurra

Z Pflegegeld mojemu dziadkowi nie odejmują. Przy Pflegestufe II należą mu się rękawiczki jednorazowe, środki dezynfekujące i pewnie też pieluchy (nie jestem pewna, bo z tego nie korzystamy) w kwocie do 31 euro miesięcznie. Biorę z apteki te rzeczy i z Pflegegeld nic nie jest odciągane.
 
Sprostowanie - doczytałam w Internecie i pieluchy nie zaliczają się do rzeczy, które w ramach tych 31 euro można brać za darmo z apteki. 
 

Zapewne wiecie,że w D nie jedna kasa chorych funkcjonuje maja swoje prawne regulacje co,ile i komu się należy.Bylam jeden raz krótko z małżeństwem pdp-ny dostawał bardzo dobre jakosciowo srodki higieniczne a pdp-na byle jakie.Zapytałam dlaczego corka poinformowała mnie, ze ta sa dwie rozne instytucje.
 
A co do odpłatności to z Pflegegeld jest potrącane . Tak było w tym przypadku.
08 kwietnia 2014 15:18
carrie

Alinka Ty proszę Cię nawet tak nie mów. Rodzicem jest ten kto przede wszystkim wychowuje. Nie sztuką jest dać życie ale pomóc dziecku zyć. Chlopak to zrozumie. Uwazam jak Romana, ze trzeba z nim delikatnie porozmawiac. Na początku moze bardziej w formie pytań na temat rzekomego związku. Zeby poczuł zainteresowanie. Zakazy nic nie dają bo to przynosi skutek odwrotny.

Ja rozumiem ,że zakazy nic nie daja w końcu też byłam młoda . Dzieciaki mojego męża , bo jest jeszcze córka , lgną do mnie od samego początku i dbam o nich bardzo . Postaram się z synem porozmawiać jak wrócę do domu . Mam w sobie takie coś jak każda mama chyba ,że po zachowaniu syna umiem wywnioskowac ,że cos przeskrobał . Wkurza mnie tylko taka biernośc mojego męża , on synkowi nigdy nic nie powie , on nie umie porozmawiać ze swoim synem , chyba ja musze się wziaśc za to wszystko i to poustawiać i wytłumaczyć . Czy dam rade nie wiem .
08 kwietnia 2014 15:22
alinka1339

Ja rozumiem ,że zakazy nic nie daja w końcu też byłam młoda . Dzieciaki mojego męża , bo jest jeszcze córka , lgną do mnie od samego początku i dbam o nich bardzo . Postaram się z synem porozmawiać jak wrócę do domu . Mam w sobie takie coś jak każda mama chyba ,że po zachowaniu syna umiem wywnioskowac ,że cos przeskrobał . Wkurza mnie tylko taka biernośc mojego męża , on synkowi nigdy nic nie powie , on nie umie porozmawiać ze swoim synem , chyba ja musze się wziaśc za to wszystko i to poustawiać i wytłumaczyć . Czy dam rade nie wiem .

Dasz, dasz :):)
08 kwietnia 2014 15:26 / 1 osobie podoba się ten post
carrie

Dasz, dasz :):)

Przynajmniej sie postaram , ale zanim porozmawiam z synem to pierw porozmawiam z meżem .
08 kwietnia 2014 15:51 / 2 osobom podoba się ten post
To brutalne co powiem i oczywiscie mozesz Alinko miec inne zdanie,ale uwazam ze akurat w tym przypadku zbytnia delikatnosc nie jest wskazana .Chlopak ma juz za duzo na swoim koncie,'dorobił sie' kuratora ,popija,zadaja sie z szemranym towarzystwem,kłamie notorycznie i ewidentnie wykorzystuje dobre serce a moze niezaradność swojego ojca.Robi z siebie 'biedactwo'porzucone przez matke i uważa ze jakies profity mu sie z tego tytułu należą.Wedlug mnie,kurator musi mu uswiadomic pewne rzeczy,że istnieje cos takiego jak osrodki dla trudnej młodzieży.Oczywiscie,nie musi tam trafic,jak sie poprawi.Brak autorytetu ojca to fatalna sprawa,czuje ze rozmowa z nim nic nie da,jesli do tej pory pobłażał,nic nie wymagał.
08 kwietnia 2014 15:53 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

Przynajmniej sie postaram , ale zanim porozmawiam z synem to pierw porozmawiam z meżem .

Alinka -koniecznie!Bo przeciez nie może tak być ,że Ty ta zła bo zabraniasz i kontrolujesz a ojciec dobry bo na wszystko pozwala i jeszcze kuratorkę okłamuje.Tu musicie oboje stac z mężem po tej samej stronie.Inaczej nic nie zdziałasz .Sama zadzwon do kuratorki i powiedz jej jak się sprawy mają.
08 kwietnia 2014 15:57 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Alinka -koniecznie!Bo przeciez nie może tak być ,że Ty ta zła bo zabraniasz i kontrolujesz a ojciec dobry bo na wszystko pozwala i jeszcze kuratorkę okłamuje.Tu musicie oboje stac z mężem po tej samej stronie.Inaczej nic nie zdziałasz .Sama zadzwon do kuratorki i powiedz jej jak się sprawy mają.

Kasiu też tak pomyslałam , że albo mąż stanie po tej samej stronie co ja , albo niech sam sobie radzi ze swoimi dzieciakami . Mam jeszcze dwoje maluchów i ja zajme się nimi . Z kuratorką to napewno sie skontaktuję i powiem jak jest . Może kuratorka przegada mezowi do rozumu jak mi się nie uda .
08 kwietnia 2014 16:04 / 3 osobom podoba się ten post
ania37

Ojej,ojej,ojej,co jeszcze mogę powiedzieć? Mam babcię 88 lat,incontynentna 24 h a rodzinka robi problem z pieluchonajtkami,pampersami na noc i porządnymi wkładkami,żeby jakoś można było tu pracować...Dziś tydzień i chyba zwieję przed czasem?
Babka od soboty Durchfall na całego,5 pielucho-majtek kupionych w Rossmannie idzie na dzień,w paczce ich 8 szt-za drogo,mam wkładki takie małe,jakich ja używam na co dzień,JA INKONTYNENCJI NIE MAM,a babcię mają te wkładeczki zabezpieczyć w ciągu dnia....Problem mam,bo babka nie czuje kiedy mam mokro i nie woła,ale całe dupsko+spodnie+majtki +poduszka na fotelu i nawet skarpetki mokre ze 4 razy w ciągu dnia...

Jakieś sensowne rady macie kochane koleżanki?

Gadałam z córką,jest na mnie zła,że się upominam o takie rzeczy i będzie rozmowa z koordynatorem....ok,nie problem,chcę normalnie pracować,a nie w gównie od samego rana !!!!!!!!!

Aniu,moja rada zabieraj się stamtąd. No ch....jak można być złym na kogoś że domaga się podstawowych rzeczy potrzebnych do pracy,przecież ty nie chcesz tego dla siebie tylko matki tej dziwnej kobiety.Gotowanie obiadów dla 7osobowej rodziny to już przegięcie,Niemcy mylą pojęcia opiekunka a gosposia. Nie sądzę żeby koordynator  coś zmienił,ta rodzina jest nie ma pojęcia na czym polega nasza praca,a skąpstwo to ich "siostra"
08 kwietnia 2014 16:08
greenandy

To brutalne co powiem i oczywiscie mozesz Alinko miec inne zdanie,ale uwazam ze akurat w tym przypadku zbytnia delikatnosc nie jest wskazana .Chlopak ma juz za duzo na swoim koncie,'dorobił sie' kuratora ,popija,zadaja sie z szemranym towarzystwem,kłamie notorycznie i ewidentnie wykorzystuje dobre serce a moze niezaradność swojego ojca.Robi z siebie 'biedactwo'porzucone przez matke i uważa ze jakies profity mu sie z tego tytułu należą.Wedlug mnie,kurator musi mu uswiadomic pewne rzeczy,że istnieje cos takiego jak osrodki dla trudnej młodzieży.Oczywiscie,nie musi tam trafic,jak sie poprawi.Brak autorytetu ojca to fatalna sprawa,czuje ze rozmowa z nim nic nie da,jesli do tej pory pobłażał,nic nie wymagał.

Wiesz ja też uważam ,że synowi brak męskiej ręki , nie mówie o biciu , ale o stanowczości ojca . I ja myslę ,że tylko rozmowa z kuratorem może tu dac synowi do myslenia , bo głaskanie po główce nic nie pomoże , a wręcz pogorszy . Samo to ,że jak ide do szkoły ,żeby dowiedzieć sie jak syn czy córka w szkole sobie radzą to słyszę ,że syn sie nie uczy ,że pyskuje i przeklina ,że przyłapano go z fajkami , a jak maż zajdzie to zawsze mi powie ,że wszystko w szkole u synka jest w porzadku . Szlag mnie wtedy trafia , cudowne nawrócenie synka . Mój maz to by czasem chciał ,żeby kazde dobre uczynki jego dzieci wynagradzac , a to że sprzątną , a to że zajmą sie młodszym rodzenstwem tto ja mam za to im prezenty robić , ale niestety ja i tak zbyt wiele im daję o wiele więcej niż ich prawdziwa matka