Na wyjeździe #7

10 kwietnia 2014 19:28
kacha25

a co to wywaiad przeprowadzał.ja bym zadnej informacji nieudzieliła olała go i trzymała sie tam gdzie wecej ludzi jest np,blisko autobusu a nie sama lazila.takich łazików jest wiecej wiedza gdzie autobusy sie zatrzymuja i korzystaja własnie z takich sytuacji.DZIEWCZYNY NIEWDAWAJCIE SIE W ZADNE DYSKUSJE Z OBCYMI,NAJLEPIEJ JAK IDZIECIE Z AUTOBUSU NAWET DO TOALETY TO W GRUPIE NIE SAMOTNIE.

Kasiu ten polak gadał ,że też wraca do pl i czeka na sindbada do Gdańska , a jakoś go nie widzę w autokarze . Działają we dwóch , uważajcie dziewczyny wyjeżdżające z Mannhaim .
10 kwietnia 2014 19:29
alinka1339


koleżanki ja was tylko osxtrzegam , bo facet zaczepił naajpierw mnie . Prosił o ogień , a potem pytał o prace czy pracuje prywatnie czy przez firme i jak długo byłam . Wiadomo jak przez firme to kase mam na koncie. I odszedl , ale trafiła się ta kobieta . Jak o tym myślę to maam ciarki .

Uwazajcie tez w Monachium. Grasuje Polak i Ukrainiec. Ukrainiec gubi wypchany portfel , Polak go znajduje. Póżniej Ukrainiec chodzi wśród pasażerów i pyta sie czy ktoś nie znalazł portfela,pieniędzy. Jest tak nachalny,że ludzie pokazują mu zawartość portfeli.A ten Polak też udaje podróznego.
10 kwietnia 2014 19:30
alinka1339

No kobieta chciała mu udowodnic ,że nie ma jego kasy , bo jej groził ,zee zadzwoni na polcje .
to mu udowodniła .

I tak uważam że niemądra. Bo kto to wkłada do portfela wszystkie pieniądze. Albo kto przyznaje się że był na czarno w pracy? I wogóle po odpowiadać? Ja na szczęście nie palę to mnie o ognia nie proszą. Ale chodzą tacy czasami po prośbie na przystankach i niektórekobitki  portfele wyciągają a potem się dziwią, że je okradną?
10 kwietnia 2014 19:32 / 2 osobom podoba się ten post
Glupich nie sieja sami sie rodza....
10 kwietnia 2014 19:32
joannagda

Uwazajcie tez w Monachium. Grasuje Polak i Ukrainiec. Ukrainiec gubi wypchany portfel , Polak go znajduje. Póżniej Ukrainiec chodzi wśród pasażerów i pyta sie czy ktoś nie znalazł portfela,pieniędzy. Jest tak nachalny,że ludzie pokazują mu zawartość portfeli.A ten Polak też udaje podróznego.

Kochana , a może oni przeniesli sie do Mannhaim . Polak dość wysoki , wiem ,że jak na podróżnego to jego bagaż to tylko czarna torba na dość długimm pasku , a ten Rusek czy ukrainiec chodził z plecakiem był niskiego wzrostu .
10 kwietnia 2014 19:32 / 1 osobie podoba się ten post
joannagda

Uwazajcie tez w Monachium. Grasuje Polak i Ukrainiec. Ukrainiec gubi wypchany portfel , Polak go znajduje. Póżniej Ukrainiec chodzi wśród pasażerów i pyta sie czy ktoś nie znalazł portfela,pieniędzy. Jest tak nachalny,że ludzie pokazują mu zawartość portfeli.A ten Polak też udaje podróznego.

No i jeszcze nikt z tym nie zrobił porządku i nie zadzwonił po policję? Co to komórek nie ma?
10 kwietnia 2014 19:50
alinka1339


koleżanki ja was tylko osxtrzegam , bo facet zaczepił naajpierw mnie . Prosił o ogień , a potem pytał o prace czy pracuje prywatnie czy przez firme i jak długo byłam . Wiadomo jak przez firme to kase mam na koncie. I odszedl , ale trafiła się ta kobieta . Jak o tym myślę to maam ciarki .

Trzeba mieć świadomość, że złodzieje działąją bardzo inteligentnie, stosują presję i łatwo jej ulec, bo nikt nie chce okazać się nieuczciwy. Na jednej stacji przesiadkowej do busów dla Polaków czytałam ostrzeżenie przed ludźmi, którzy niby gubią portfel wypchany pieniędzmi. Człowiek go znajduje, cieszy się i zaczyna mieć kłopoty. Wszystko dzieje się błyskawicznie i bardzo pomysłowo.
 
Moją koleżankę złodziej okradł... podrywając ją. Był bardzo miły, a ona brak portfela zauważyła dopiero w domu. Na szczęście były to tylko złotówki i nie tak wiele, ale zawsze żal...
10 kwietnia 2014 20:11
powiedzcie mi musiałam zadzwonić na numer infolinii w mbanku jest to numer dla dzwoniących z zagranicy ze stacjonarnych to ile mnie to może kosztować bo tam napisali że opłata za rozmowę jest wg.taryfy operatora a ja tu mam darmowe do polski i już nic nie wiem
10 kwietnia 2014 20:20 / 10 osobom podoba się ten post
Napiszę tutaj, bo we właściwym temacie nie chcę spamować.
Ja jeszcze do sytuacji Ani. Ktoś tam napisał, że poznałam niemieckie realia.
Nie do końca się z tym zgadzam. Takie coś może się zdarzyć również i w Polsce - to nie zależy od narodu, tylko od ludzi. I tak jak w Niemczech nie jestem wykorzystywana, tak byłam wykorzystywana w Polsce, w szkole. Ktoś powie "ha ha ha - nauczyciel i wykorzystywanie".
Ale tak - przynajmniej 2 razy do roku zostawałam obdarzona zaszczytem wyjazdu do Niemiec, do partnerskiej szkoły. Czy to na wymianę z dzieciakami, czy z dyrektorem na spotkanie z tamtejszym dyrektorem, wyjazdy na jakieś ichniejsze uroczystości zarówno w szkole, jak i te organizowane przez miasto. No i na początku to nawet nie wiedziałam, ze delegacje mi się należą. Wprawdzie jedzenie i zakwaterowanie było, ale i tak się jeszcze coś koło 10 euro na dzień należało. Dowiedziałam się o tym przy pierwszym wyjeździe z dyrektorem - wtedy delegacja została wypłacona - 4 dni, 40 euro - zawsze coś (chociaż dla mnie takie wyjazdy i tak stratą były, bo w tym czasie musiałam korki odwoływać i każdy dzień wyjazdu to jakieś 90zł w plecy był). No to następnym razem jak jechałam, to jak w dym idę po delegację. i co się dowiedziałam? Delegacja się nie należy. Pytam więc dlaczego. A bo to tylko jak jedzie się z dyrektorem to się należy, a jak z dzieciakami to się nie należy..... I jeszcze kilka razy próbowałam, ale nic nie wskórałam. Tylko na wyjazdach z dyrektorem delegacja była. Jedna koleżanka poszła nawet do wiceburmistrz w tej sprawie. Ta jej powiedziała oburzona, że powinna być szczęśliwa, że za darmo za granicę może jechać.

Kolejna sprawa to wykorzystywanie jako tłumacz. Jeszcze rozumiem, gdyby to tylko z okazji przyjazdu Niemców do szkoły. Ale nie. Jak przyjeżdżali Niemcy na zaproszenie burmistrza, to też byłyśmy ciągane na kolacyjki, wyjazdy i nie było możliwości odmowy. Ktoś może jeszcze powiedzieć, że to sama przyjemność. Przyjemność taka, że człowiek ani się nie najadł, bo ciągle tłumaczyć musiał. Raz tylko było fajnie, jak przydzielili mi i koleżance dwóch fajnych Niemców, dali kasę, samochód, kierowcę i kazali cały dzień ich w Poznaniu zabawiać:)

No - ale puenta jest taka, że i w Polsce pracodawcy wykorzystują na maksa. Nie wszędzie oczywiście. Ale w moim mieście jest duże bezrobocie i wtedy hulaj dusza - piekła nie ma. Jak się pracownikowi nie podoba coś, to szybko się dowiaduje ilu innych czeka na jego miejsce. Jako opiekunki mamy chociaż pewność, że możemy opuścić stellę i znaleźć bez problemu inną. I nikt nam nie będzie w kaszę dmuchał.
10 kwietnia 2014 20:40 / 4 osobom podoba się ten post
wichurra

Napiszę tutaj, bo we właściwym temacie nie chcę spamować.
Ja jeszcze do sytuacji Ani. Ktoś tam napisał, że poznałam niemieckie realia.
Nie do końca się z tym zgadzam. Takie coś może się zdarzyć również i w Polsce - to nie zależy od narodu, tylko od ludzi. I tak jak w Niemczech nie jestem wykorzystywana, tak byłam wykorzystywana w Polsce, w szkole. Ktoś powie "ha ha ha - nauczyciel i wykorzystywanie".
Ale tak - przynajmniej 2 razy do roku zostawałam obdarzona zaszczytem wyjazdu do Niemiec, do partnerskiej szkoły. Czy to na wymianę z dzieciakami, czy z dyrektorem na spotkanie z tamtejszym dyrektorem, wyjazdy na jakieś ichniejsze uroczystości zarówno w szkole, jak i te organizowane przez miasto. No i na początku to nawet nie wiedziałam, ze delegacje mi się należą. Wprawdzie jedzenie i zakwaterowanie było, ale i tak się jeszcze coś koło 10 euro na dzień należało. Dowiedziałam się o tym przy pierwszym wyjeździe z dyrektorem - wtedy delegacja została wypłacona - 4 dni, 40 euro - zawsze coś (chociaż dla mnie takie wyjazdy i tak stratą były, bo w tym czasie musiałam korki odwoływać i każdy dzień wyjazdu to jakieś 90zł w plecy był). No to następnym razem jak jechałam, to jak w dym idę po delegację. i co się dowiedziałam? Delegacja się nie należy. Pytam więc dlaczego. A bo to tylko jak jedzie się z dyrektorem to się należy, a jak z dzieciakami to się nie należy..... I jeszcze kilka razy próbowałam, ale nic nie wskórałam. Tylko na wyjazdach z dyrektorem delegacja była. Jedna koleżanka poszła nawet do wiceburmistrz w tej sprawie. Ta jej powiedziała oburzona, że powinna być szczęśliwa, że za darmo za granicę może jechać.

Kolejna sprawa to wykorzystywanie jako tłumacz. Jeszcze rozumiem, gdyby to tylko z okazji przyjazdu Niemców do szkoły. Ale nie. Jak przyjeżdżali Niemcy na zaproszenie burmistrza, to też byłyśmy ciągane na kolacyjki, wyjazdy i nie było możliwości odmowy. Ktoś może jeszcze powiedzieć, że to sama przyjemność. Przyjemność taka, że człowiek ani się nie najadł, bo ciągle tłumaczyć musiał. Raz tylko było fajnie, jak przydzielili mi i koleżance dwóch fajnych Niemców, dali kasę, samochód, kierowcę i kazali cały dzień ich w Poznaniu zabawiać:)

No - ale puenta jest taka, że i w Polsce pracodawcy wykorzystują na maksa. Nie wszędzie oczywiście. Ale w moim mieście jest duże bezrobocie i wtedy hulaj dusza - piekła nie ma. Jak się pracownikowi nie podoba coś, to szybko się dowiaduje ilu innych czeka na jego miejsce. Jako opiekunki mamy chociaż pewność, że możemy opuścić stellę i znaleźć bez problemu inną. I nikt nam nie będzie w kaszę dmuchał.

No i nic dodac nic ujac idealnie powiedziane a raczej napisane i to dosłownie.Jak pracowałam w PL nocki swieta itd a wypłata szkoda słow i trzeba cicho byo siedziec .
11 kwietnia 2014 02:41
Matuchno jak tu cichuchno, a ja znowu nie mogę spać. Mam nadzieję że Wy chociaż śpicie ( oczywiście bez przerywników siku, itp,itd ). Przynajmniej zaleglości w czytaniu nadrobię. Zalogowałam sie w dzień i praktycznie praca mnie pochłoneła. Zapomniałam się wylogować i tak seeee wisiałam. Życzę Waszystkim miłego i spokojnego dzionka, a dla Ani dużo sił i wytrwałości :) O kurna już 2. 41
11 kwietnia 2014 03:39 / 1 osobie podoba się ten post
A ja wstałam o 3ciej,tez nie moge spac,ale to juz chyba wynik przedwyjazdowej gorączki!
11 kwietnia 2014 07:06
Kruszynka, udanego pobytu na łonie kochanej ojczyzny! Nabierz sił, a może nawet opal się, bo pewnie słoneczko już będzie na dobre.

U nas gęsta mgła od rana, ale zapowiadali słońce z przelotnymi opadami deszczu. Wczoraj wnuczek mojej babci ćwiczył na perkusji i chociaż byłyśmy na dole, a on na górze, to i tak łomot nie był gorszy, niż podczas nalotu aliantów. Dobrze, że moje dzieciaki trochę pogrywając na instrumentach wybrały pianino, gitarę i saksofon.

Gracie na czymś? Andrejka gra na gitarze, Asik i Giunta na pianinie,ja odrobinę na flecie prostym. Może ktoś zna fagot albo waltornię? Trąbkę? Puzon? Harfę? Organy? Albo chociaż okarynę?

Samych miłych pdp każdemu dzisiaj życzę!
11 kwietnia 2014 07:16 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Kruszynka, udanego pobytu na łonie kochanej ojczyzny! Nabierz sił, a może nawet opal się, bo pewnie słoneczko już będzie na dobre.

U nas gęsta mgła od rana, ale zapowiadali słońce z przelotnymi opadami deszczu. Wczoraj wnuczek mojej babci ćwiczył na perkusji i chociaż byłyśmy na dole, a on na górze, to i tak łomot nie był gorszy, niż podczas nalotu aliantów. Dobrze, że moje dzieciaki trochę pogrywając na instrumentach wybrały pianino, gitarę i saksofon.

Gracie na czymś? Andrejka gra na gitarze, Asik i Giunta na pianinie,ja odrobinę na flecie prostym. Może ktoś zna fagot albo waltornię? Trąbkę? Puzon? Harfę? Organy? Albo chociaż okarynę?

Samych miłych pdp każdemu dzisiaj życzę!

Takie zdolne opiekunki mamy to może stworzymy opiekunkową orkiestre wszakże muzyka łagodzi obyczaje:)))
11 kwietnia 2014 07:35
romana

Kruszynka, udanego pobytu na łonie kochanej ojczyzny! Nabierz sił, a może nawet opal się, bo pewnie słoneczko już będzie na dobre.

U nas gęsta mgła od rana, ale zapowiadali słońce z przelotnymi opadami deszczu. Wczoraj wnuczek mojej babci ćwiczył na perkusji i chociaż byłyśmy na dole, a on na górze, to i tak łomot nie był gorszy, niż podczas nalotu aliantów. Dobrze, że moje dzieciaki trochę pogrywając na instrumentach wybrały pianino, gitarę i saksofon.

Gracie na czymś? Andrejka gra na gitarze, Asik i Giunta na pianinie,ja odrobinę na flecie prostym. Może ktoś zna fagot albo waltornię? Trąbkę? Puzon? Harfę? Organy? Albo chociaż okarynę?

Samych miłych pdp każdemu dzisiaj życzę!

Wszystkim Miłego dnia życze.Kruszynko ,fajnego urlopu,nie zapomnij o Nas.Romano,ja troche tańczyłam towarzyski,co do instrumentów nie gram,ale każdy z Nas to człowiek orkiestra.