To ja trochę o gościach popiszę - małżeństwo koło 60-tki plus matka - 87 lat.
Bardzo mili, facet jest stolarzem i zaraz zobaczył, że w moim pokoju jest źle zmontowany stół i zabrał się do poprawnego montażu:) Kobieta gra na akordeonie i pograła trochę skocznych bawarskich melodii. Babcia też bardzo miła - obudziła się bardzo wcześnie (ale mojego dziadka rzecz jasna nie przebiła) i jako, że wszyscy spali (dziadek po śniadaniu zawsze jeszcze dosypia) to snuła się za mną i sobie rozmawiałyśmy.
Dziadek też niemożliwy jest - był chwalony, że taki sprawny jak na swój wiek (97), to on nie oglądając się za dużo wyskoczył do ogrodu i zaczął mlecze z trawnika wyrywać... Na początku byłam zdumiona, że tu goście, a jemu prac ogrodowych się zachciało. Ale później skojarzyłam fakty - chciał im pokazać, jaki to on sprawny jeszcze jest:)
