Entuzjazm opiekunki (?)

13 listopada 2014 18:40
kotka

Dlatego tym razem, bo dwa w jednym.Myśle tez o wyjeżdzie do pracy.

ty nie mysl tylko dzialaj 
13 listopada 2014 18:41 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

ty nie mysl tylko dzialaj 

Tak, dzialam z zaskoczenia:)) Czekam na Mikołaja,może mnie gdzieś wcisnie oby nie w prezencie:)
13 listopada 2014 18:46 / 1 osobie podoba się ten post
kotka

Tak, dzialam z zaskoczenia:)) Czekam na Mikołaja,może mnie gdzieś wcisnie oby nie w prezencie:)

ha ha na nich wciska oby prezent nie zostal hi hi
13 listopada 2014 19:19 / 3 osobom podoba się ten post
Lawenda

Z najwyższym, wręcz orgiastycznym entuzjazmem informuję,że wreszcie, po długich bojach dochrapałam się internetu.
Jak ja nie lubię być pierwszą na szteli.....o wszystko trzeba walczyć, a mnie powoli brakuje entuzjazmu w tłumaczeniu,że telewizor dla opiekunki i dostęp do sieci to nie jest wymysł szatana, tylko postęp cywilizacyjny.
 

Długo czekałaś na internet? Też mam to szczęście, ze znów pierwsza jestem i muszę czekac na założenie internetu, taryfy na stacjonarne do Polski, a rowerek juz dostałam i wykorzystuje piękna pogodę. 
Chyba trafiłam na fajna rodzine, bo nie musze walczyć, tylko mnie przepraszają ze to tak długo trwa:)
13 listopada 2014 19:59 / 3 osobom podoba się ten post
Entuzjazm - wysprzatane polowa pokoju,walizka na srodku.Wyjazd w sobote.Zmienniczka jutro o18.00 .Pytanie -czy zdążę ??? ...haha :):) .W drugim pokoju podopieczna po ....lewatywie ...oh ,ciezkie zycie opiekunki (Haushilfe) .
13 listopada 2014 20:03 / 2 osobom podoba się ten post
kotka

Tak sie tym razem złozyło!! :-))

No nie wiem jak Ci to napisać ;-))   Życzę Ci orgastycznej podróży do pracy w DE i takiegoż tam pobytu. Dwa w jednym ;-))
13 listopada 2014 22:03 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Z najwyższym, wręcz orgiastycznym entuzjazmem informuję,że wreszcie, po długich bojach dochrapałam się internetu.
Jak ja nie lubię być pierwszą na szteli.....o wszystko trzeba walczyć, a mnie powoli brakuje entuzjazmu w tłumaczeniu,że telewizor dla opiekunki i dostęp do sieci to nie jest wymysł szatana, tylko postęp cywilizacyjny.
 

internet owszem mam, ale telewizji nie mogę doprosić, ponoć problem leży w antenie. Moja zmienniczka ma to gdzieś głęboko w D....
a wielka szkoda.
 
13 listopada 2014 22:07
Edi

internet owszem mam, ale telewizji nie mogę doprosić, ponoć problem leży w antenie. Moja zmienniczka ma to gdzieś głęboko w D....
a wielka szkoda.
 

Jak masz internet to spokojnie wejdź na weeb.pl i tam masz polskie programy. Spokojnie obejrzysz sobie nawet te normalnie niedostępne w niemieckiej ofercie. Sama korzystam i bardzo sobie chwalę.
13 listopada 2014 22:16
WSTENGA

Jak masz internet to spokojnie wejdź na weeb.pl i tam masz polskie programy. Spokojnie obejrzysz sobie nawet te normalnie niedostępne w niemieckiej ofercie. Sama korzystam i bardzo sobie chwalę.

Dzięki za propozycję Wstenga, Weeb to ja też mam wolałabym niemiecką telewizję, bo jestem noga zupełna w zrozumieniu co do mne mówią. A na naszą telewizję nie miałam za bardzo czasu jak do tej pory. Wieczory były przeznaczone dla Weeb-a. Mam nadzieję iż moja babka nie będzie miała nic przeciwko na oglądanie z nią telewizji, w końcu jest już sama.
13 listopada 2014 22:54 / 1 osobie podoba się ten post
efka66

Długo czekałaś na internet? Też mam to szczęście, ze znów pierwsza jestem i muszę czekac na założenie internetu, taryfy na stacjonarne do Polski, a rowerek juz dostałam i wykorzystuje piękna pogodę. 
Chyba trafiłam na fajna rodzine, bo nie musze walczyć, tylko mnie przepraszają ze to tak długo trwa:)

Bity miesiąc czekałam, słoneczko.
To i tak niedługo, bo na jednej z moich szteli, też w Bawarii doczekałam sie internetu 5 dni przed moim powrotem do kraju. No po prostu piałam ze szczęścia. Moj entuzjazm nie miał granic. Kocham Deutsche Telecom. Są szybcy jak strzała Apacza. :D
 
13 listopada 2014 22:58 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Bity miesiąc czekałam, słoneczko.
To i tak niedługo, bo na jednej z moich szteli, też w Bawarii doczekałam sie internetu 5 dni przed moim powrotem do kraju. No po prostu piałam ze szczęścia. Moj entuzjazm nie miał granic. Kocham Deutsche Telecom. Są szybcy jak strzała Apacza. :D
 

ja też czekałam m-c,a jak w końcu dostałam to ch.........a tak słaby że płakać się chce bleeeeeeeee
13 listopada 2014 23:19
No toście mnie na wieczór pocieszyły:)
14 listopada 2014 17:54 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Bity miesiąc czekałam, słoneczko.
To i tak niedługo, bo na jednej z moich szteli, też w Bawarii doczekałam sie internetu 5 dni przed moim powrotem do kraju. No po prostu piałam ze szczęścia. Moj entuzjazm nie miał granic. Kocham Deutsche Telecom. Są szybcy jak strzała Apacza. :D
 

Na mojej pierwszej szteli nie mogłam wyjść z podziwu nad tempem, jakie pokazało Deutsche Telecom ;-////  Miesiąc czekania u nich to normalka. Mają klientów gdzieś, bardzo szanują swoją pracę. Chyba za bardzo. 
14 listopada 2014 18:31 / 6 osobom podoba się ten post
Mycha

Na mojej pierwszej szteli nie mogłam wyjść z podziwu nad tempem, jakie pokazało Deutsche Telecom ;-////  Miesiąc czekania u nich to normalka. Mają klientów gdzieś, bardzo szanują swoją pracę. Chyba za bardzo. 

No właśnie.
A my narzekamy na naszych prowiderów.
Nie wiem dlaczego, ale nadal pokutuje w nas to,że wszystko, co niemieckie to od razu wysokiej klasy, dobrze zorganizowane, punktualne i w ogole cud, miód i orzeszki. Może kiedyś tak było, dziś juz nie.
Do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla poczty niemieckiej. Przesyłka do mnie, dodam, priorytetowa i lotnicza została do dostarczona na miejsce po 2 tygodniach! Pisalam o tym na forum. Już nastepnego dnia po wysłaniu była na rozdzielni we Frankfurcie i tak tam leżala i leżała, dobrze,że nie zakwitła. Dotarła na miejsce w Niemczech 3 dni po moim powrocie do kraju, co spowodowało kolejne kłopoty i koszty związane z wysyłką z Niemiec do Polski .
Powinniśmy pocztę polską po brudnych piętach calować, bo priorytetówki do mnie docierały po 2-3 dniach, nie więcej.
Nie wspomnę juz o rewelacyjnej pracy poczty angielskiej, czy skandynawskiej. Można? Można!
Mieszkałam i pracowalam w kilku krajach europejskich, mam skalę porównawczą.
No, ale że topik jest o entuzjaźmie, a nie narzekaniu, zatem z entuzjazmem informuję,że za tydzień będę miała dzień wolny, który zamierzam niecnie wykorzystać na bumelkę i zakupy w Monachium.
Zamierzam nie wyjść z Olimpia Zentrum ( jak tam trafię oczywiście) z pustymi rękoma. :)
Obiekty kulturalne zaliczyłam przy poprzednich pobytach, teraz czas na czystą i niczym niezmąconą konsumpcję.
14 listopada 2014 20:02 / 5 osobom podoba się ten post
Mój entuzjazm trwa nadal,dziś do godziny 17-tej nie miałam czasu żeby się ponudzić czego nienawidzę ponad wszystko.
Już kiedyś pisałam,że w tym domu wyjątkowo nikt nie wymaga ode mnie prac innych niż mam w umowie,dzięki temu nie ma niejasnych,nerwowych sytuacji,czas wolny zawsze mam.
Jeśli chodzi o wykonywanie usług to faktycznie ta ich solidność jest mocno przesadzona.
Był ostatnio fachowiec do rolety,pierniczył się dwa dni z ta roletą i zrobił tak,że opuszczając się słychać jak roleta się zacina. Powiedziałam o tym córce i dziś wezwała tego fachowca do poprawy. Jednak co mnie zastanawia...to już któryś raz po jakiejś usłudze mówię,że coś jest nie tak zrobione,a rodzina niby patrzy a nie widzi tego partactwa,dopiero jak zwrócę na coś uwagę,to mówią...no taaaaak ,rzeczywiście jest żle,a przecież sami sprawdzali wczesniej,no nie umieją ocenić czy co?