Na wyjeździe #10

22 czerwca 2014 09:50 / 1 osobie podoba się ten post
romana

A mi dzisiaj smutno od rana. Wczoraj zrobiłam z dziewczynami dobre 26km na rowerze, a wieczorem pożarłam dodatkową kolację i 3 batoniki (o wartości 300kcal). Imbir musi się ze mną więcej napracować niż z Wami. Aż się boję, że w końcu się zdrzaźni i sobie pójdzie...

Mogłoby być gorzej, jakbyś zjadła jeszcze te dwa które nam dałaś:) Ja do domu to już tak jechałam później sama aby dojechać, dostałam po zaworach. Na dodatek spałam później nie najlepiej, ciagle się budziłam i od rana mnie boli głowa. Ale co tam zaraz kolejna kawa tabletka i może przejdzie. Miłego dnia wszystkim:)
22 czerwca 2014 09:50 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Bardzo się objadałam, teraz też jak mam możliwość to sobie nie odmawiam:))))) Upływający czas zrobił swoje, już po tym nie tyję:)))))))))))

Mi tycie po tym jeszcze grozi, aż się boję, że się przejem po powrocie do domu :PPPPPPPPPP
22 czerwca 2014 09:51 / 4 osobom podoba się ten post
emilia

No, i tak byc powinno ! Zartuje, ja sie bardzo ciesze, jak czytam pozytywy, a nie tylko narzekania. Ja wiem, nie wszystkim lekko, ale mam mniejsze, hi, hi, "wyrzuty sumienia", ze tez mam dobre miejsce i nie narzekam.

Ja tez,ja też,,nareszcie nie narzekam,,jutro wyjezdzam i tez dostałam prezenty...fiu..fiu...nie bede sie chwalila jakie...ale podobaja mi sie....
22 czerwca 2014 09:52 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Mi tycie po tym jeszcze grozi, aż się boję, że się przejem po powrocie do domu :PPPPPPPPPP

To ostrożnie :))))
Oj do domu mi się chce:(((
22 czerwca 2014 09:54 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

To ostrożnie :))))
Oj do domu mi się chce:(((

Będę uważać. Tylko niech ten czas szybko leci, bom bardzo głodna :))))))))))))) A muszę czekać jeszcze 12 dni :DDDD
22 czerwca 2014 09:55 / 3 osobom podoba się ten post
barbarella

To ostrożnie :))))
Oj do domu mi się chce:(((

Jak znajdę kucharza,który tak dobrze gotuje jak Wasz to też będzie mi śpieszno do domu. Chyba dam ogłoszenie:" restauracja poszukuje kucharza" :):):)
22 czerwca 2014 10:08 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Jak znajdę kucharza,który tak dobrze gotuje jak Wasz to też będzie mi śpieszno do domu. Chyba dam ogłoszenie:" restauracja poszukuje kucharza" :):):)

Pod warunkiem, że nie otworzysz restauracji na wyjeździe :))))))))))))
22 czerwca 2014 10:17 / 2 osobom podoba się ten post
emi

Pod warunkiem, że nie otworzysz restauracji na wyjeździe :))))))))))))

Myślałam raczej o restauracji objazdowej,bo chciałabym skosztować potraw regionalnych :):):)
22 czerwca 2014 10:18 / 4 osobom podoba się ten post
Tak na serio to bardzo chce mi się normalnego żarełka, takiego po polsku, schabowego, gołąbków. Ja co niedzielę gotuję tutaj to samo, już nie mogę. Babcia jest fajna, ale nie da się naciągnąć na inne jedzenie i nie lubi jak robię sobie coś innego. Dla spokoju świętego gotuję, to, co ona chce, jeszcze jedna niedziela mi została, dzisiaj już nie liczę.
Moja sąsiadka w Polsce w każdą niedzielę tłucze pewnie jakieś mięso, już od 15 lat, o tej samej porze dnia, stuk, stuk, stuk. Kiedyś mówię do męża, oni ciągle te schabowe w niedzielę, a mój chłop na to, to może sąsiad głową w ścianę stuka, że nawet zupy nie ma:)
22 czerwca 2014 10:18 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Myślałam raczej o restauracji objazdowej,bo chciałabym skosztować potraw regionalnych :):):)

Proszę jakie rarytasy mnie ominą :PPPPPPPPPPPPP
22 czerwca 2014 10:22 / 5 osobom podoba się ten post
barbarella

Tak na serio to bardzo chce mi się normalnego żarełka, takiego po polsku, schabowego, gołąbków. Ja co niedzielę gotuję tutaj to samo, już nie mogę. Babcia jest fajna, ale nie da się naciągnąć na inne jedzenie i nie lubi jak robię sobie coś innego. Dla spokoju świętego gotuję, to, co ona chce, jeszcze jedna niedziela mi została, dzisiaj już nie liczę.
Moja sąsiadka w Polsce w każdą niedzielę tłucze pewnie jakieś mięso, już od 15 lat, o tej samej porze dnia, stuk, stuk, stuk. Kiedyś mówię do męża, oni ciągle te schabowe w niedzielę, a mój chłop na to, to może sąsiad głową w ścianę stuka, że nawet zupy nie ma:)

Schabowy to jest oja pierwsza potrawa po powrocie. Przypomniałaś mi moją sąsiadkę, która od lat niezmiennie ubija schab w niedzielę. Na początku robiła to o 6 rano. Tak się składa, że kuchnie ma nad naszą sypialnią. Po iluś tam niedzielnych pobudkach o wschodzie słońca poinformowaliśmy ją, że nas budzi. Zaczęła ubijać o 9, ale jak podczas luźnej rozmowy usłyszała, że my czasem nawet do 10 lubimy pospać zaczęła ubijać w sobotę wieczorem :DDDDDDDDDD
22 czerwca 2014 10:23 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Proszę jakie rarytasy mnie ominą :PPPPPPPPPPPPP

Może nie ominą, może nas ztrudni jako młodsze podkuchenne:)))
22 czerwca 2014 10:28 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Może nie ominą, może nas ztrudni jako młodsze podkuchenne:)))

No ja przyzwoitką w jej konsumowaniu byc nie chcę :PPPPPPP
22 czerwca 2014 10:31 / 2 osobom podoba się ten post
emi

Schabowy to jest oja pierwsza potrawa po powrocie. Przypomniałaś mi moją sąsiadkę, która od lat niezmiennie ubija schab w niedzielę. Na początku robiła to o 6 rano. Tak się składa, że kuchnie ma nad naszą sypialnią. Po iluś tam niedzielnych pobudkach o wschodzie słońca poinformowaliśmy ją, że nas budzi. Zaczęła ubijać o 9, ale jak podczas luźnej rozmowy usłyszała, że my czasem nawet do 10 lubimy pospać zaczęła ubijać w sobotę wieczorem :DDDDDDDDDD

To chyba jakaś nerwica natręctw z tymi coniedzielnymi schabowymi,też mam taką sąsiadkę:)
22 czerwca 2014 10:40 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Tak na serio to bardzo chce mi się normalnego żarełka, takiego po polsku, schabowego, gołąbków. Ja co niedzielę gotuję tutaj to samo, już nie mogę. Babcia jest fajna, ale nie da się naciągnąć na inne jedzenie i nie lubi jak robię sobie coś innego. Dla spokoju świętego gotuję, to, co ona chce, jeszcze jedna niedziela mi została, dzisiaj już nie liczę.
Moja sąsiadka w Polsce w każdą niedzielę tłucze pewnie jakieś mięso, już od 15 lat, o tej samej porze dnia, stuk, stuk, stuk. Kiedyś mówię do męża, oni ciągle te schabowe w niedzielę, a mój chłop na to, to może sąsiad głową w ścianę stuka, że nawet zupy nie ma:)

No teraz to mnie zaskoczyłas,czyzbysmy miały ta sama sasiadke ??? czy to może taka tradycja narodowa,,