Wiecie co? Nie wiem czy to się uda wszystko.... o 12 godzinie było tutaj Pflege , Dziadek powiedział, że z rurką do tracheotomii jest wszystko w porządku.... Pflege pojechało, a dziadek postanowił sobie rureczkę sam włożyć i teraz ciężko oddycha. Zadzwoniłam po Pflege, zaraz ktoś przyjedzie... Dziadek myśli, że jak jest w domu, to nie musi mieć czyszczonej tej rurki, przypuszczam, że przez to, ze odsyłał Pflege, a rurka była od wczoraj nie przeczyszczona, musiało się coś przytkać.... a najgorsze jest to, ze chce, abym mu to ja wsadzała.... Nie zgodziłam się i powiedziałam, ze nie jestem od tego, ze swojej strony jedynie mogę zadzwonić po pomoc....
Do Firmy dzwoniłam z informacja i ich reakcja: - "Ojej... tak nam przykro, proszę za tydzień zadzwonić jeszcze raz, gdyby coś się zmieniło...."
