Na wyjeździe #11

10 lipca 2014 14:48 / 3 osobom podoba się ten post
justa

W sumie malo sie skarze ...w polsce jak i tu w de zawsze wykonuje swoja prace dokladnie mozna i tak nazwac a leki nasenne babcia dostawala 3 po ktorych nie spala ...dlatego pisalam dla tych co wyjezdzaja poraz pierwszy zeby wiedzieli ze i tabletka nieraz nie pomaga ...trzeba nie spac ...za co zostalam tez skrytykowana ..a pozatym nie lubie jak sie pisze och i ach o kazdej szteli wiadomo ze wyjezdzamy do horych a nie zdrowych ...dodam jeszcze ze jak wczesniej pisalam mam bardzo trudne przypadki sa to ludzie lezacy po wylewach i niestety zawsze mi trafia ze taka osobe musze przemieszczac ,gdzie (tak mi sie zawsze trafia )zawsze jest pelno rodziny .Wiec nie rozumiem przeciez oni patrza i wystawiaja bardzo dobra opinie czyzbym naprawde zle pracowala ...a sami podopieczni traktuja mie jak rodzine .Ja tez jestem czesto zdenerwowana ale niestety( moi podopieczni zdrowi na umysle )pampersa musze zmienic ....Zapytacie dlaczego pisze tutaj jak sie ze mna nie zgadzacie ...mie samej brakowalo wlasnie takich wpisow na poczatku gdzie potrzebowalam pomocy ...u nas w kraju (tez pisalam kiedys ))zupelnie inaczej sie sie dba o chorych prawda ?

Ja ci życzę moja droga teraz jakieś pożądniejszej szteli, bez dźwigania i do lżejszego przypadku. Zobaczysz jak odżyjesz :)) Należy ci się to w końcu.
10 lipca 2014 14:50 / 3 osobom podoba się ten post
Berdi1 czekolada imbirowa jest w Lidlu w Polsce, napewno - kupowałam
10 lipca 2014 14:52 / 3 osobom podoba się ten post
aska59

Berdi1 czekolada imbirowa jest w Lidlu w Polsce, napewno - kupowałam

To ta sama co w DE w Lidlu,
ja kupuję jeszcze z tej firmy żurawinową i pomarańczową, pycha.
10 lipca 2014 15:36 / 10 osobom podoba się ten post
justa

W sumie malo sie skarze ...w polsce jak i tu w de zawsze wykonuje swoja prace dokladnie mozna i tak nazwac a leki nasenne babcia dostawala 3 po ktorych nie spala ...dlatego pisalam dla tych co wyjezdzaja poraz pierwszy zeby wiedzieli ze i tabletka nieraz nie pomaga ...trzeba nie spac ...za co zostalam tez skrytykowana ..a pozatym nie lubie jak sie pisze och i ach o kazdej szteli wiadomo ze wyjezdzamy do horych a nie zdrowych ...dodam jeszcze ze jak wczesniej pisalam mam bardzo trudne przypadki sa to ludzie lezacy po wylewach i niestety zawsze mi trafia ze taka osobe musze przemieszczac ,gdzie (tak mi sie zawsze trafia )zawsze jest pelno rodziny .Wiec nie rozumiem przeciez oni patrza i wystawiaja bardzo dobra opinie czyzbym naprawde zle pracowala ...a sami podopieczni traktuja mie jak rodzine .Ja tez jestem czesto zdenerwowana ale niestety( moi podopieczni zdrowi na umysle )pampersa musze zmienic ....Zapytacie dlaczego pisze tutaj jak sie ze mna nie zgadzacie ...mie samej brakowalo wlasnie takich wpisow na poczatku gdzie potrzebowalam pomocy ...u nas w kraju (tez pisalam kiedys ))zupelnie inaczej sie sie dba o chorych prawda ?

Odpocznij troche na urlopie, spojrz na prace z innej perspektywy....moze ..Kiedys byl ciekwy temat, dziewczyny pisaly o wypaleniu zawodowym.
Ja nie biore ciezkich przypadkow, bo nie jestem ani lekarzem, ani psychologiem... jestesmy tylko zwyklymi opiekunkami, z jakims tam bagazem, latami doswiadczen. Zarazem ciagle sie uczymy,  kazdy PDP jest inny i my musimy dostosowac sie do niego... jedziemy do pomocy choremu czlowiekowi. Czasami nasza wspolpraca z PDP,  czy rodzina jest trudna. Jestem opiekunka od 15 lat i nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc.. odmienne zdanie  mozemy miec wszyscy,  tzn. rodzina, otoczenie PDP.  T emat podawania i dzialania tabl.nasenn.  PDP,  to temat rzeka,  wstawanie nocne tez...,Znam to i nie osadzam nikogo, czasami jestesmy bezsilne, poneiwaz to nie my podejmujemy decyzje , a lekarz czy rodzina, ktora jest daleko.   Nie oczekuje tez od strony rodziny wdziecznosci i pustych slow. . Po powrocie do PL  postaraj sie troche zregenerowac sily i powybrzydzac w ofertach pracy, zycze Ci cos  spokojnego.  NIE chce nikogo urazic tym wpisem, ani krytykowac.Jest to moja prywatna opinia.Przepraszam.
10 lipca 2014 15:47 / 6 osobom podoba się ten post
AMOREK

Odpocznij troche na urlopie, spojrz na prace z innej perspektywy....moze ..Kiedys byl ciekwy temat, dziewczyny pisaly o wypaleniu zawodowym.
Ja nie biore ciezkich przypadkow, bo nie jestem ani lekarzem, ani psychologiem... jestesmy tylko zwyklymi opiekunkami, z jakims tam bagazem, latami doswiadczen. Zarazem ciagle sie uczymy,  kazdy PDP jest inny i my musimy dostosowac sie do niego... jedziemy do pomocy choremu czlowiekowi. Czasami nasza wspolpraca z PDP,  czy rodzina jest trudna. Jestem opiekunka od 15 lat i nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc.. odmienne zdanie  mozemy miec wszyscy,  tzn. rodzina, otoczenie PDP.  T emat podawania i dzialania tabl.nasenn.  PDP,  to temat rzeka,  wstawanie nocne tez...,Znam to i nie osadzam nikogo, czasami jestesmy bezsilne, poneiwaz to nie my podejmujemy decyzje , a lekarz czy rodzina, ktora jest daleko.   Nie oczekuje tez od strony rodziny wdziecznosci i pustych slow. . Po powrocie do PL  postaraj sie troche zregenerowac sily i powybrzydzac w ofertach pracy, zycze Ci cos  spokojnego.  NIE chce nikogo urazic tym wpisem, ani krytykowac.Jest to moja prywatna opinia.Przepraszam.

Amorek, nie wiem za co przepraszasz, za własne zdanie czy za dobrą podpowiedź dziewczynie? :)))
Co do podpowiedzi - sama powiedziałabym Juście dokładnie to samo. Są osoby które mają predyspozycje do pracy z ludźmi z ciężkimi schorzeniami, czyli - jak my to nazywamy  - z trudnymi przypadkami. Są też tacy którzy bez wzgledu na ilość przepracowanych w opiece lat nie będą się dobrze w takiej pracy czuli i jest to tak samo normalne, jak to że każdy z nas jest inny. 
Po wielu ciężkich sztelach kazdy potrzebuje wytchnienia i może, a nawet powinien powybrzydzać.
A że masz własne zdanie? I bardzo dobrze! Nie ma nic gorszego niż gromada pustogłowych klakierów... Jeśli klaskać to wtedy, gdy ma to sens. 
Tak się składa że mam identyczne zdanie więc nie przepraszaj tylko pomachaj łapką tak jak ja rano :)))
10 lipca 2014 15:57 / 6 osobom podoba się ten post
Dzieki LILI, przerobilam juz ciezkie przypadki, smierc PDP, za bardzo angazuje sie emocjonalnie... choroba wygrywa.
CZasami jestem po prostu zmeczona, biore urlop.... W tej chwili mam spokojna PDP, ktora prawidlowo sie opiekuje, opiekuje, bo to jest moje zadanie. Zycze wszystkim na forum spokojnego dnia i milej pracy.
10 lipca 2014 16:16 / 10 osobom podoba się ten post
mleczko47

Cytuję ten wpis i wiem,że znow sie narażam, ale chce zwrocić uwagę po co jedziemy do opieki i jak postępujemy;
 
Odnosze sie też do wpisu z przed tygodnia moze dwoch,nie pamietam treści dosłownie ale to właśnie tyczy tego przypadku, te opiekunki,ktore chca pracować dobrze i być docenione w pracy niech poszukaja tego wpisu i przeczytają.
 
Nie mamy podstaw ani mozliwosci okreslenia stanu zdrowia pdp i czesto nawyki i przyzwyczajenia bierzemy za złośliwość.Szanujmy tych starszych schorowanych ludzi bo wyjeżdzajac decydujemy sie na tą pracę bo jest to praca z wyboru.
 
Nie bedę tu przedstawiała argumentow,kazdy kto czyta sam sobie wysnuje wnioski.
 
 

Anno, przeciez nie zawsze jedziemy do ludzi z AL, demencja czy innymi chorobami psychicznymi, czesto mamy pdp starych i  niedołeznych, potrzebne jestesmy do pomocy w domu, dbaniu o higiene itp. Bywaja zlosliwi, tak samo jak bywaja mili i serdeczni, wazne jest zeby pdp zrozumial ze jestesmy u niego po to zeby niesc pomoc, masz racje, prace trzeba wykonywac dobrze, szacunek jak najbardziej, ale i vice versa.  Bo jak nazwac zachowanie np dziadka, ktory wyzywa Polke od polskich swin, wyrzuca z domu po ugotowaniu kolacji każą spac w szopie?  Przyzwyczajeniem czy nawykiem?
10 lipca 2014 16:18 / 9 osobom podoba się ten post
No dziś to już kino na maxa:)Jak nie starcy to egzotyczne egzemplarze mnie zaczepiają:)Chyba dlatego ,że palę,bo w sumie to fajkę chciał wysępić,poczęstowałam go a on świnia nie chciał sobie ze mną fotki machnąć:( Otóż zaczepił mnie wielki chłopak ,ok.20stki ubrany w skórzana długą spódnicę do kostek,glany,skórzaną kamizelkę,rękawiczki i płaszcz-wszystko czarne,przy tym był niebotycznie otyły,wyglądałam obok niego jak krasnal:)-jak nie w Niemczech ,nie tylko ja ,ale wszyscy się na niego gapili:):):):).Poza tym poznałam dwie dziewczyny-nie opiekunki,mieszkają tu ,ale przynajmniej raz przerwa była bardzo interesująca:):)No i słonko wróciło:)
10 lipca 2014 16:25 / 11 osobom podoba się ten post
Halo, halo, koleżanki i koledzy,
melduję się już ze Stelli w DE. Dzisiaj nad ranem dotarłam do swego miejsca przeznacznie i zaczynam na nowo opiekunkowo.
Już zdążyłąm odespać zmęczenie podróżą, zachecona przez rodzinę. Jestem po pierwszych zapoznaniach i rozmowach. Pierwsze wrażenie jest pozytywne (mam nadzieję, że z drugiej strony też). Może, będzie to rekompensata za zeszłoroczną traumatyczną Stellę u Grety.
10 lipca 2014 16:28 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Halo, halo, koleżanki i koledzy,
melduję się już ze Stelli w DE. Dzisiaj nad ranem dotarłam do swego miejsca przeznacznie i zaczynam na nowo opiekunkowo.
Już zdążyłąm odespać zmęczenie podróżą, zachecona przez rodzinę. Jestem po pierwszych zapoznaniach i rozmowach. Pierwsze wrażenie jest pozytywne (mam nadzieję, że z drugiej strony też). Może, będzie to rekompensata za zeszłoroczną traumatyczną Stellę u Grety.

Myślałam o Tobie Zosiu,cieszę się,że masz pozytywne ,pierwsze wrażenie,oby było tak do końca :)
10 lipca 2014 16:30 / 1 osobie podoba się ten post
Czytalam Twoj pamietnik.. 5 za odwage opublikowania. Milej pracy i PDP.
10 lipca 2014 16:37 / 1 osobie podoba się ten post
Ja jeszcze raz w moim temacie dobrze pisac zmien ...ale tak naprawde to mi sie podoba z takimi ludzmi pracowac a pozatym kto to bedzie robil jak nie my ....a kazdy odmowic nie moze prawda ?bo takich jak moje przypadki to w wiekszosci ...co niektorym daje plusa bo sie z wami zgadzam ...a zeby temat rozwinac trzeba pol dnia i zawsze jest za i przeciw ...a z przerw tez korzystam ostatnio mialam czesto i dlugie
10 lipca 2014 16:39 / 4 osobom podoba się ten post
margolcia

Anno, przeciez nie zawsze jedziemy do ludzi z AL, demencja czy innymi chorobami psychicznymi, czesto mamy pdp starych i  niedołeznych, potrzebne jestesmy do pomocy w domu, dbaniu o higiene itp. Bywaja zlosliwi, tak samo jak bywaja mili i serdeczni, wazne jest zeby pdp zrozumial ze jestesmy u niego po to zeby niesc pomoc, masz racje, prace trzeba wykonywac dobrze, szacunek jak najbardziej, ale i vice versa.  Bo jak nazwac zachowanie np dziadka, ktory wyzywa Polke od polskich swin, wyrzuca z domu po ugotowaniu kolacji każą spac w szopie?  Przyzwyczajeniem czy nawykiem?

Margolciu, to chyba juz calkiem skrajny przypadek... wiem tez  o b.niemilym traktowaniu polin...mnie osob. to slowo drazni.
Anna ma tez racje, po prostu masza praca  jest czasami = nienormalna=  nie jestesmy w stanie tego  ogarnac, zdrowym umyslem.
Wszyscy mamy inne refleksje na temat pracy opiekunki.
10 lipca 2014 16:43 / 4 osobom podoba się ten post
Kochana,żeby to jeszcze jakie akuratne te chłopy a to ino odrzuty z exportu:):):)Nawet popatrzeć  to oczu szkoda:):):):)
 
Justa!  Czemu Ty zawsze takie ciężkie sztele wybierasz?Trafiasz tak czy na takie sie decydujesz.Weź raz cos lajtowego -odżyjesz,jak tu już któraś z dziewczyn napisała:)Tego Ci życzę:):):):)
10 lipca 2014 17:01 / 4 osobom podoba się ten post
margolcia

Anno, przeciez nie zawsze jedziemy do ludzi z AL, demencja czy innymi chorobami psychicznymi, czesto mamy pdp starych i  niedołeznych, potrzebne jestesmy do pomocy w domu, dbaniu o higiene itp. Bywaja zlosliwi, tak samo jak bywaja mili i serdeczni, wazne jest zeby pdp zrozumial ze jestesmy u niego po to zeby niesc pomoc, masz racje, prace trzeba wykonywac dobrze, szacunek jak najbardziej, ale i vice versa.  Bo jak nazwac zachowanie np dziadka, ktory wyzywa Polke od polskich swin, wyrzuca z domu po ugotowaniu kolacji każą spac w szopie?  Przyzwyczajeniem czy nawykiem?

Małgorzato,pisałam o chorych pdp.Nie ma siły,żeby demencyjnej pdp uzmysłowić,że jesteśmy do pomocy skoro jej przeszkadzamy.Nie pozwalamy wychodzic,kazemy sie myć, czy tez staramy sie to zrobic sami. Piszę tylko to co sama doświadczyłam.Zrozum mnie - nikt mnie nie wyganiał ani w szopie spac  nie kazał.A z osobami demencyjnymi byłam kilka dni przed smiercią i na ten temat mogę rozmawiać.
 
Jesli jadę i decyduje sie na prace z demencyjna osobą - to trwam dopoki daje radę jak nerwy mi wysiądą to pojade do domu.Nie wiem też, czy tylko chorzy ludzie sa tacy jak piszesz,ale jesli to chora osoba to mozna i powinno sie jej wiele wybaczyć. Nie pisałam o ekstrymalnych zachowaniach pdp pisalałam o czym innym i Ty dobrze wiesz.