Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień. Rano wstałam z bólem głowy, oj dawno mnie tak głowa nie bolała. Jedyne co mogło mi pomóc to zwyczajowy zimny prysznic i dwa kubasy kawy. Po śniadaniu jakoś powoli zaczęło się rozchodzić. Potem zakupy, potem szybki obiad, potem szybka rundka na rowerze z koleżanką ;-))) Potem szybkie prasowanko, potem lody, potem kolacja ...... kurde dość już. Dzisiaj jestem zmęczona. Sama sobie takie tempo narzuciłam a teraz jojczę. Za to w nagrodę zjadłam gorzką czekoladkę ( małą ) z nadzieniem wiśniowym i chili. Mniam, mniam ....
