kasia63Dziękuję.Wczoraj rozmawialam z teściową i one miały spać u niej i w ogóle zostać bo jutro miały do kontroli jeszcze raz przyjechać,ale nie chciały ,pojechały do innej kuzynki ,tam spały i o 5ej wyruszyły....... A teraz....nie wiadomo jeszcze jak operacja ,nie wiadomo czy w ogole chodzic będzie...ona nie wie jeszcze ,że córka nie żyje.....Masakra...W tej gałęzi rodziny wciąz jakies tragedie..oboje jej rodzice popełnili samobójstwo,młodszy syn był ciężko chory,ciagle cos a ona zawsze twarda ,usmiechnieta i masz....Noz q...nie moge w to uwierzyć!
Baaardzo przykra sytuacja. Trudne, ale nie zabijaj swojej radosci, skoro ta pani jest twarda - przezyje, a i kiedys sie pozbiera. Dla Twojego wnuczka i tak jest i bedzie miejsce na Ziemi, naprawde nie mysl, ze "cos za cos".
Mam nadzieje, ze cesarka poszla dobrze? A chlopaczek - kolos !!!