Na wyjeździe #12

11 sierpnia 2014 12:31 / 3 osobom podoba się ten post
magdalena_k

oczywiscie ze tak ubieraj sie i znikaj  potrzebne Ci to jest bardiej niz myslisz.................... a sio :)

Przekonałaś mnie,idę :))
11 sierpnia 2014 12:44 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No i co mam zrobić? Leje jak z cebra,półbuty juz wypastowane i schowane tak samo jak prawie wszystkie ubrania,a ja mam wolny dzień,mam powyciągac znowu żeby wyjść pomomo ze leje?

co tam buty.. idz poskakaj po kaluzach... hahhaahaa
11 sierpnia 2014 12:51 / 2 osobom podoba się ten post
No i ustalilem z firma wyjazd 29 sierpnia wieczorem:)..jeszcze musze PDP dzisiaj uświadomić...aby 28,najpozniej29 rano sie z wyspy ewakuować...ciesze sie ze juz niebawem wracam :) miłego dnia wszystkim :)
11 sierpnia 2014 13:20 / 3 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

no tez jestem w szoku, ze nic nas wieczorami na tarasie nie zre. w Pl by tak nie posiedzial. za to iloscia much i pajakow nadrabiaja  ;) zastanawiam sie, czy zanim stad nie wyjade, nie zamienie sie w pajaka, co noc jestem pokasana. co rano fenistil. co ubije ich kilka, pojawiaja sie nastepne. smiem twierdzic, ze Niemcy chyba specjalnie je hoduja ;)

A może w ramach sąsiedzkiej przyjaźni Niemcy wysyłają komary do Polski? U mnie nigdy nie było w D specjalnie dużo much, a pająki tylko wtedy, gdy się nie machało szczotką pod sufitem. Poza tym ja lubię pająki, mnie nie przekadzają, lubię tez myszki, choć nie przepadam za ich ogonkami.
 
Iivanilia Ty już jutro w kraju, po pół roku nieobecności to duże przezycie, bruk pewnie ucałujesz z radości i nawet polskie smieci nie będa Ci przeszkadzać na ulicy. Ja po powrocie do Wrocka zwykle zauważam, że jest czystszy niż był kiedyś i jak szybko buduje się teraz nowe rzeczy. Dwie, trzy nieobecności i budynek stoi, tempo jest niesamowite.
 
Czekam na odwiedziny jakiegoś dzieciaka babci, przy 7 zdyscyplinowanych chłopaków i dziewczyn jest tu zawsze ruch w interesie. Zwykle jak wpadają, to ja siedzę przy kompie i pewnie myślą, że nic innego nie robię. Dziś dla odmiany książkę mam na podorędziu, he, he, zamiast konewki, odkurzacza albo innego dowodu zajmowania się pracą.
 
 Jak dzionek płynie, kochanieńcy?
 
 
11 sierpnia 2014 13:24 / 2 osobom podoba się ten post
romana

A może w ramach sąsiedzkiej przyjaźni Niemcy wysyłają komary do Polski? U mnie nigdy nie było w D specjalnie dużo much, a pająki tylko wtedy, gdy się nie machało szczotką pod sufitem. Poza tym ja lubię pająki, mnie nie przekadzają, lubię tez myszki, choć nie przepadam za ich ogonkami.
 
Iivanilia Ty już jutro w kraju, po pół roku nieobecności to duże przezycie, bruk pewnie ucałujesz z radości i nawet polskie smieci nie będa Ci przeszkadzać na ulicy. Ja po powrocie do Wrocka zwykle zauważam, że jest czystszy niż był kiedyś i jak szybko buduje się teraz nowe rzeczy. Dwie, trzy nieobecności i budynek stoi, tempo jest niesamowite.
 
Czekam na odwiedziny jakiegoś dzieciaka babci, przy 7 zdyscyplinowanych chłopaków i dziewczyn jest tu zawsze ruch w interesie. Zwykle jak wpadają, to ja siedzę przy kompie i pewnie myślą, że nic innego nie robię. Dziś dla odmiany książkę mam na podorędziu, he, he, zamiast konewki, odkurzacza albo innego dowodu zajmowania się pracą.
 
 Jak dzionek płynie, kochanieńcy?
 
 

Normalnie i spokojnie pomimo nawet tego ze mialem kontrole z mojej firmy w obecnosci niemieckiego posrednika.Pewnie bym wypadl super,ale no coz zazadalem podwyzki.Nawet nie to ze poprosilem ha ha
11 sierpnia 2014 13:38 / 14 osobom podoba się ten post
U mnie prawie urlopowo i lajtowo. W sobote przyjedzie zmienniczka, a ja i moja mlodsza, ktora jest ze mna juz od 5 sierpnia mamy tydzien calkowitego luzu, no, hmm, obowiazkowa wyprawa dwudniowa przy pomocy Bernina Express, ale to juz mily "obowiazek.
 
W tak zwanym miedzyczasie bylysmy na Schilthorn (od Interlaken w gore, pozniej kolejki linowe), wys. 2970 m, tam byl krecony jeden z Bondow. A wczoraj "kopnelysmy sie" na Rheinfall - piekny wodospad na Renie - ja tam bylam rok temu, a teraz znowu, tym razem z mlodsza. I tak jakos leci.
 
 

11 sierpnia 2014 14:11 / 1 osobie podoba się ten post
AMOREK

dlaczego u mnie nie ma komarow... pierwszy raz z czyms takim sie spotykam... czy tak pryskaja chemia, ze nawet nie ma kto w nocy pobzykac ????????? oj ci los opiekunki......

u mnie w Luks.. tez nie ma komarow;paskudne,wredne,wstretne muchy,pajaki wszedzie gdzie sie da,jakies lotniskowce(jak to jedna z kolezanek ladnie napisala) i slimaki,a i jeszcze pszczoly i bardzo kolorowe motyle
11 sierpnia 2014 14:28 / 1 osobie podoba się ten post
aska59

Mówisz, że komar Ci(ę) w nocy bzykał..... ciekawe :)))))))))))))

Haha Głodnemu chleb na mysli .....
11 sierpnia 2014 14:29
Kochani prosze nie krzyczcie na mnie wiem ze było tu w jakims temacje opisywane gdzie sie najlepiej ubezpieczyc dodatkowo,jaka wybrac firme ale za ch.... nie moge znalesc!! pMoze ktos mi podpowie gdzie znajde, nie ma Andri on wszystko wiedziala no ale moze jeszcze jest ktos i wszkaze mi gdzie plisssssssssssssssssssssssssssss
11 sierpnia 2014 14:33 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

No i co mam zrobić? Leje jak z cebra,półbuty juz wypastowane i schowane tak samo jak prawie wszystkie ubrania,a ja mam wolny dzień,mam powyciągac znowu żeby wyjść pomomo ze leje?

No wiesz mozna parasol i na bosaka jak za dawnych czasow w koncu lato jeszcze no i ile radosci jak przypomniesz sobie dzieciece lata:))
11 sierpnia 2014 14:45 / 3 osobom podoba się ten post
Na poprawe nastroju :)
11 sierpnia 2014 15:21 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

Normalnie i spokojnie pomimo nawet tego ze mialem kontrole z mojej firmy w obecnosci niemieckiego posrednika.Pewnie bym wypadl super,ale no coz zazadalem podwyzki.Nawet nie to ze poprosilem ha ha

Kontrola? Rzecz w czasie której maluje się trawniki na zielono, gdy wyschły? W jakiej Ty firmie jesteś, że masz kontrole? Pierwsze słyszę, ale to znaczy że zawsze trzeba mieć koło kompa jakies narzędzie pracy, najlepiej motykę, he, he, albo paczkę rozpakowanych pampersów.
 
Emilia, ale fajna fotka i cieszy ucho, że życie masz lajtowe. Ja tym razem nie, lecz nie narzekam za bardzo, bo jutro jadę do Wuppertalu oglądać malarstwo w jednej z najlepszych galerii sztuki w D o nazwie Von der Heydt. To dzieło bankiera, zmarłego w latach 60tych XXw., który nagromadził sporo impresjonistów i późniejszego malarstwa. A potem dał to społeczeństwu zamiast dzieciakom swoim, które by się pewnie pozabijały w walce o tak cenny spadek. Jest m.in. Monet, Picasso oraz moi niemieccy ulubieńcy - Otto Dic i Max Backmann. No i Francis Bacon, głęboko poruszający malarz angielski. Już odżałowałam 12 euro na wstęp. I parę na dojazd pociągiem oraz zakup choć jednej malutkiej reprodukcji.
 
A dzisiaj babcia gości wnuczka z dziewczyną. Szok tu przeżywam, bo gadają ze sobą jak opętani i tak ma babcia ze wszystkimi. Nie ma drętwego siedzenia i gapienia się w sufit oraz dialogu w stylu
-Jak tam w pracy?
-Dobrze
20 minut ciszy
_A co u taty?
-W porządku
15 minut ciszy
-Chcesz może herbaty albo kawy?
-Nie, dziękuję, piłem przed wyjściem
20 minut ciszy
 
Itd, itd....
11 sierpnia 2014 15:23 / 3 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

no tez jestem w szoku, ze nic nas wieczorami na tarasie nie zre. w Pl by tak nie posiedzial. za to iloscia much i pajakow nadrabiaja  ;) zastanawiam sie, czy zanim stad nie wyjade, nie zamienie sie w pajaka, co noc jestem pokasana. co rano fenistil. co ubije ich kilka, pojawiaja sie nastepne. smiem twierdzic, ze Niemcy chyba specjalnie je hoduja ;)

przepraszam uprzejmnie ale my w PL tyz siedzimy do poznego wieczora i nic nie bzyka:)
11 sierpnia 2014 15:27 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

przepraszam uprzejmnie ale my w PL tyz siedzimy do poznego wieczora i nic nie bzyka:)

Ja siedziałam kiedyś do białego rana i też nikt nie ........:)))))))
11 sierpnia 2014 15:27 / 1 osobie podoba się ten post
ziolkowa

przepraszam uprzejmnie ale my w PL tyz siedzimy do poznego wieczora i nic nie bzyka:)

to gdzie teraz bzyka  ?????????... smiac sie, czy plakac......