Obawiałam się, co teraz ze mna będzie,jak mojej podopiecznym juz nie ma. Firma postarała się ;) W niedalekiej okolicy jest dziadek,który obecnie przebywa w szpitalu. Jego opiekunka jutro jedzie do domu. Chciała wkrecic swoją koleżankę, ale ta stawia warunki,ze nie będzie dziadka dźwigać,ze pampersow tez nie chce.... Dziadek przed pójściem do szpitala był na chodzie,nie wymagał tego typu opieki,początek Parkinsona. Agencja oburzyla się na te warunki stawiane przez potencjalną opiekunkę i zaproponowały mi to miejsce. Dziś mam jechać do urzedujacej opiekunki po przekazanie warunków. Mamy jechać do dziadka do szpitala. Nie muszę na razie mieszkać w jego domu,póki go tam nie ma,tylko mogę zostać jeszcze tutaj,gdzie do tej pory. Zresztą rodzina mojej śp.podopiecznej zadeklarowała,ze do końca miesiąca tak czy siak mogę tu być.
