różnie się zdarza, nigdy nie mów nigdy, prawda?
różnie się zdarza, nigdy nie mów nigdy, prawda?
andrea, domyślam się, ja nie powiedziałam tego w zym sowa znaczeniu, ba pewnie, że taka najlepsza taka praca, śmiałam się tylko, że jak się czyta ogłoszenia to przeważnie są one do leżacych, a tu proszę bardzo, ilu takich nie jest ::)), ja sama mam kobitę z majtkami.
A ja mam samych pampersiaków i wózkowych i łózkowych hmmm i silne z nich demenciaki i dobrze mi z nimi hihi :-)
Też to zauważyłam - jak się czyta ogłoszenia (dzisiaj własnie trochę poczytałam) to wszędzie niemal inkontynencja. Zastanowiło mnie to i stwierdziłam, że te lepsze (przynajmniej w moim odczuciu) oferty schodzą szybciej i agencje nie muszą ich ogłaszać. Natomiast na cięższe przypadki już trudniej znaleźć chętną, dlatego ogłaszają.
Bo to sa normalne czynnosci. Jednak jezeli podopieczny w ogole nie jest w stanie pomoc przy transferze, to sluza do tego odpowiednie sprzety. Nie zamierzam dzwigac bezwladnego czlowieka narazajac swoj kregoslup. Mnie pozniej najprawdopodobniej nie stac by bylo na zatrudnienie opiekunki, ktora by mnie dzwigala z uszkodzonym kregoslupem
o tak demencja jest ciężka, żależy pewnie od stopnia choroby, moja co pięć minut, ba co dwie minuty się pyta was ist heute? Zapisze to i sie pyta znowu
Joanno mój podopieczny troszkę pomaga,naprawdę nie jest źle,jestem zadowolona z miejsca pracy,jestem sama z dziadkiem,nikt mi sie nie wtrąca do niczego,nie sprawdza i nie robi uwag.Kiedy chcę wychodzę na spacer,moge kilka razy dziennie wyjść połazić.Byłam już w różnych miejscach i miałam osoby mobilne,trafiło mi sie kilka bardzo wymagających,a niektóre były wrecz wredne.
Dość powiedzieć,że z jednego miejsca pracy moja zmienniczka uciekła po 5 dniach,ach to dłuższa historia.
Opiekowałam się przeważnie mobilnymi kobietami,i chciałam leżącego dziadka,bo poprostu dostałam w kość,ot i tyle.
Agencje prędzej czy póżniej i tak znajdą kogoś do dżwigania, zmiany pampersów, koszenia ogrodu w ramach relaksu. Po co to oburzenie. Zdesperowane chętne do pracy osoby zawsze znajdą. Ktoś kto zna dobrze niemiecki, po co ma przyjmować ciężkie oferty, bo tak kocha tę szlachetną pracę? Nie bądżcie śmieszni nasi szefowie.
Jesteś w błędzie. Do osób leżących agencje wysyłają opiekunki z dobrą znajomościa języka. posiadające doświadczenie w tej pracy. Takie stawiają wymagania rodziny. Opiekunka zostaje z chorym, leżącycm pacjentem. To jest bardzo odpowiedzialne. Taki człowiek jest skazany na opiekunkę.I nie ma mowy, aby opiekunka nie znała języka, tym bardziej, że często chorzy mówią bardzo cicho, niewyraźnie. Mówią niejednokrotnie dialektem co już bardzo utrudnia pracę. To opiekunka jest w stałym kontakcie z lekarzem, udziela informacji rodzinie o pocjencie.
To sa bardzo dobre kontrakty.Płaca jest zawsze wyższa. Bardzo wiele czynności wykonują ludzie z zewnątrz.
A rodziny rozumieja trud tej pracy i potrafią się rewanżować, kupując karnet na basen , siłownię. Opiekunka przy takim pacjencie ma mnóstwo czasu dla siebie.
Każda z opiekunek ma swoje kryteria wyboru miejsca pracy i tego co wykonywać będzie miała. Kontrakt można podpisać lub nie. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Jesteś w błędzie. Do osób leżących agencje wysyłają opiekunki z dobrą znajomościa języka. posiadające doświadczenie w tej pracy. Takie stawiają wymagania rodziny. Opiekunka zostaje z chorym, leżącycm pacjentem. To jest bardzo odpowiedzialne. Taki człowiek jest skazany na opiekunkę.I nie ma mowy, aby opiekunka nie znała języka, tym bardziej, że często chorzy mówią bardzo cicho, niewyraźnie. Mówią niejednokrotnie dialektem co już bardzo utrudnia pracę. To opiekunka jest w stałym kontakcie z lekarzem, udziela informacji rodzinie o pocjencie.
To sa bardzo dobre kontrakty.Płaca jest zawsze wyższa. Bardzo wiele czynności wykonują ludzie z zewnątrz.
A rodziny rozumieja trud tej pracy i potrafią się rewanżować, kupując karnet na basen , siłownię. Opiekunka przy takim pacjencie ma mnóstwo czasu dla siebie.
Każda z opiekunek ma swoje kryteria wyboru miejsca pracy i tego co wykonywać będzie miała. Kontrakt można podpisać lub nie. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Nie wiem, czy to jest regułą.
Z obserwacji mi wynika, że jest właśnie odwrotnie.
Te opiekunki, które znam osobiście to w większości zaczynały właśnie od takich trudnych przypadków - niemieckiego niemal nie znały, albo bardzo słabo i bez doświadczenia były. Ostatni przykład z forum to Marshall, który też bardzo trudną stellę dostał, a doświadczenia nie ma i jezyka też nie.