Na wyjeździe #13

15 września 2014 19:37
agamor

różnie się zdarza, nigdy nie mów nigdy, prawda?

Swieta racja .
15 września 2014 19:37
agamor

andrea, domyślam się, ja nie powiedziałam tego w zym sowa znaczeniu, ba pewnie, że taka najlepsza taka praca, śmiałam się tylko, że jak się czyta ogłoszenia to przeważnie są one do leżacych, a tu proszę bardzo, ilu takich nie jest ::)), ja sama mam kobitę z majtkami. 

Też to zauważyłam - jak się czyta ogłoszenia (dzisiaj własnie trochę poczytałam) to wszędzie niemal inkontynencja. Zastanowiło mnie to i stwierdziłam, że te lepsze (przynajmniej w moim odczuciu) oferty schodzą szybciej i agencje nie muszą ich ogłaszać. Natomiast na cięższe przypadki już trudniej znaleźć chętną, dlatego ogłaszają.
15 września 2014 19:38 / 2 osobom podoba się ten post
A ja mam samych pampersiaków i wózkowych i łózkowych hmmm i silne z nich demenciaki i dobrze mi z nimi hihi
15 września 2014 19:42
mamusia

A ja mam samych pampersiaków i wózkowych i łózkowych hmmm i silne z nich demenciaki i dobrze mi z nimi hihi :-)

o tak demencja jest ciężka, żależy pewnie od stopnia choroby, moja co pięć minut, ba co dwie minuty się pyta was ist heute? Zapisze to i sie pyta znowu
15 września 2014 19:43
wichurra

Też to zauważyłam - jak się czyta ogłoszenia (dzisiaj własnie trochę poczytałam) to wszędzie niemal inkontynencja. Zastanowiło mnie to i stwierdziłam, że te lepsze (przynajmniej w moim odczuciu) oferty schodzą szybciej i agencje nie muszą ich ogłaszać. Natomiast na cięższe przypadki już trudniej znaleźć chętną, dlatego ogłaszają.

Bardzo możliwe.
15 września 2014 19:47 / 4 osobom podoba się ten post
joannaxd

Bo to sa normalne czynnosci. Jednak jezeli podopieczny w ogole nie jest w stanie pomoc przy transferze, to sluza do tego odpowiednie sprzety. Nie zamierzam dzwigac bezwladnego czlowieka narazajac swoj kregoslup. Mnie pozniej najprawdopodobniej nie stac by bylo na zatrudnienie opiekunki, ktora by mnie dzwigala z uszkodzonym kregoslupem

Joanno mój podopieczny troszkę pomaga,naprawdę nie jest źle,jestem zadowolona z miejsca pracy,jestem sama z dziadkiem,nikt mi sie nie wtrąca do niczego,nie sprawdza i nie robi uwag.Kiedy chcę wychodzę na spacer,moge kilka razy dziennie wyjść połazić.Byłam już w różnych miejscach i miałam osoby mobilne,trafiło mi sie kilka bardzo wymagających,a niektóre były wrecz wredne.
Dość powiedzieć,że z jednego miejsca pracy moja zmienniczka uciekła po 5 dniach,ach to dłuższa historia.
Opiekowałam się przeważnie mobilnymi  kobietami,i chciałam leżącego dziadka,bo poprostu dostałam w kość,ot i tyle.
15 września 2014 19:52
agamor

o tak demencja jest ciężka, żależy pewnie od stopnia choroby, moja co pięć minut, ba co dwie minuty się pyta was ist heute? Zapisze to i sie pyta znowu

O nie, moje demencje już nie mówią albo co 2 tygodnie puszcza blokada i wtedy mam 48 godz słuchania ;-)
15 września 2014 19:53 / 1 osobie podoba się ten post
Luda

Joanno mój podopieczny troszkę pomaga,naprawdę nie jest źle,jestem zadowolona z miejsca pracy,jestem sama z dziadkiem,nikt mi sie nie wtrąca do niczego,nie sprawdza i nie robi uwag.Kiedy chcę wychodzę na spacer,moge kilka razy dziennie wyjść połazić.Byłam już w różnych miejscach i miałam osoby mobilne,trafiło mi sie kilka bardzo wymagających,a niektóre były wrecz wredne.
Dość powiedzieć,że z jednego miejsca pracy moja zmienniczka uciekła po 5 dniach,ach to dłuższa historia.
Opiekowałam się przeważnie mobilnymi  kobietami,i chciałam leżącego dziadka,bo poprostu dostałam w kość,ot i tyle.

Dobrze, ze twoj podopieczny troszeczke pomaga, bo bezwladny czlowiek jest naprawde ciezki. Poprostu uwazaj na siebie i nie rob nic ponad sily. Ja, na szczescie nie trafilam jak dotad na wrednych podopiecznych, wiec nie mam porownania. I obym nie trafila 
15 września 2014 20:05 / 7 osobom podoba się ten post
fado

Agencje prędzej czy póżniej i tak znajdą kogoś do dżwigania, zmiany pampersów, koszenia ogrodu w ramach relaksu. Po co to oburzenie. Zdesperowane chętne do pracy osoby zawsze znajdą. Ktoś kto zna dobrze niemiecki, po co ma przyjmować ciężkie oferty, bo tak kocha tę szlachetną pracę? Nie bądżcie śmieszni nasi szefowie.

Jesteś w błędzie. Do osób leżących agencje  wysyłają opiekunki z dobrą znajomościa języka. posiadające doświadczenie w tej pracy. Takie stawiają wymagania rodziny. Opiekunka zostaje z chorym, leżącycm pacjentem. To jest bardzo odpowiedzialne. Taki człowiek jest skazany na opiekunkę.I nie ma mowy, aby opiekunka nie znała języka, tym bardziej, że często chorzy mówią bardzo cicho, niewyraźnie. Mówią niejednokrotnie dialektem co już bardzo utrudnia pracę. To opiekunka jest w stałym kontakcie z lekarzem, udziela informacji rodzinie o pocjencie.
To sa bardzo dobre kontrakty.Płaca jest zawsze wyższa. Bardzo wiele czynności wykonują ludzie z zewnątrz. 
A rodziny rozumieja trud tej pracy i potrafią się rewanżować, kupując karnet na basen , siłownię.  Opiekunka przy takim pacjencie ma mnóstwo czasu dla siebie.
Każda z opiekunek ma swoje kryteria wyboru miejsca pracy i tego co wykonywać będzie miała. Kontrakt można podpisać lub nie. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.
15 września 2014 20:10
IGGA

Jesteś w błędzie. Do osób leżących agencje  wysyłają opiekunki z dobrą znajomościa języka. posiadające doświadczenie w tej pracy. Takie stawiają wymagania rodziny. Opiekunka zostaje z chorym, leżącycm pacjentem. To jest bardzo odpowiedzialne. Taki człowiek jest skazany na opiekunkę.I nie ma mowy, aby opiekunka nie znała języka, tym bardziej, że często chorzy mówią bardzo cicho, niewyraźnie. Mówią niejednokrotnie dialektem co już bardzo utrudnia pracę. To opiekunka jest w stałym kontakcie z lekarzem, udziela informacji rodzinie o pocjencie.
To sa bardzo dobre kontrakty.Płaca jest zawsze wyższa. Bardzo wiele czynności wykonują ludzie z zewnątrz. 
A rodziny rozumieja trud tej pracy i potrafią się rewanżować, kupując karnet na basen , siłownię.  Opiekunka przy takim pacjencie ma mnóstwo czasu dla siebie.
Każda z opiekunek ma swoje kryteria wyboru miejsca pracy i tego co wykonywać będzie miała. Kontrakt można podpisać lub nie. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.

a może masz Ty i rację! Nie pomyślałam o tym z racji tego, że jestem pierwszy raz, ogłoszenia jednak mówią same za siebie, sama nie wiem co myśleć
 
15 września 2014 20:12 / 1 osobie podoba się ten post
Moje miejsce jest ciekawe ale stresujące
Bylam u pdp gdzie sie ugotowalo,sprzatnelo i fertig...spokojne zycie
A tu nie znam dnia ani godziny,dziadek ma ADHD
Dlatego miesiac moge tu byc,ale nie dłuzej
15 września 2014 20:15 / 5 osobom podoba się ten post
IGGA

Jesteś w błędzie. Do osób leżących agencje  wysyłają opiekunki z dobrą znajomościa języka. posiadające doświadczenie w tej pracy. Takie stawiają wymagania rodziny. Opiekunka zostaje z chorym, leżącycm pacjentem. To jest bardzo odpowiedzialne. Taki człowiek jest skazany na opiekunkę.I nie ma mowy, aby opiekunka nie znała języka, tym bardziej, że często chorzy mówią bardzo cicho, niewyraźnie. Mówią niejednokrotnie dialektem co już bardzo utrudnia pracę. To opiekunka jest w stałym kontakcie z lekarzem, udziela informacji rodzinie o pocjencie.
To sa bardzo dobre kontrakty.Płaca jest zawsze wyższa. Bardzo wiele czynności wykonują ludzie z zewnątrz. 
A rodziny rozumieja trud tej pracy i potrafią się rewanżować, kupując karnet na basen , siłownię.  Opiekunka przy takim pacjencie ma mnóstwo czasu dla siebie.
Każda z opiekunek ma swoje kryteria wyboru miejsca pracy i tego co wykonywać będzie miała. Kontrakt można podpisać lub nie. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Nie wiem, czy to jest regułą. 
Z obserwacji mi wynika, że jest właśnie odwrotnie.
Te opiekunki, które znam osobiście to w większości zaczynały właśnie od takich trudnych przypadków - niemieckiego niemal nie znały, albo bardzo słabo i bez doświadczenia były. Ostatni przykład z forum to Marshall, który też bardzo trudną stellę dostał, a doświadczenia nie ma i jezyka też nie. 
15 września 2014 20:25
Tutaj opiekunka/ze słabym jezykiem nie dałaby rady,dziadek by ją wykonczył psychicznie
15 września 2014 20:26 / 1 osobie podoba się ten post
Z racji mojego malego prawie 3letniego doswiadczenia powiem ze z mobilnymi (niby) to potrafily dac pdp-e panie w kosc chwilami byly wredne do szpiku kosci natomiast te demencyjne nawet ciezkie przypadkinie dokuczaly byly wrecz zadowolone ze smacznie zjadly czy ulubione ciasto i kawe dostaly,nie raz gorsi od tych chorych sa ich rodziny co nie rozumieja choroby np.swojej mamy,mialam pacjentke z afazja ja dawalam rade wytrzymac i opiekowac sie chora a rodzina z gory juz po 2 miesiacach miala jej dosc i zpowrotem do domu starcow po smierc ja wyslali zmarla tam po bodajze 3 tygodniach,teraz jestem u chorej na raka juz nic nie je jest tylko na porcie tak to zwia kobieta cieszy sie z drobnostek z kazdego przezytego dnie,a cierpi starsznie,
15 września 2014 20:29
wichurra

Nie wiem, czy to jest regułą. 
Z obserwacji mi wynika, że jest właśnie odwrotnie.
Te opiekunki, które znam osobiście to w większości zaczynały właśnie od takich trudnych przypadków - niemieckiego niemal nie znały, albo bardzo słabo i bez doświadczenia były. Ostatni przykład z forum to Marshall, który też bardzo trudną stellę dostał, a doświadczenia nie ma i jezyka też nie. 

Ja napisałam o mojej agencji oraz o agencji w której poprzednio pracowałam.
Nie wiem może są agencje dla których los starego człowiek jest tak obojetny, że mogą go powierzyć nowicjuszce bez znajomości języka. Może takie agencje są, nie wiem.