Wybacz,to już chyba Die Demenz :-)
Wybacz,to już chyba Die Demenz :-)
Witam całe Opiekunkowo :)
Wczoraj rano dotarłam do domku :) odpoczęłam troszkę po podróży i już pomału wpadam w wir polskich obowiązków :)
Jak na razie łączę przyjemne z pożytecznym (robię, bo chcę, a nie muszę), bo moja rodzinka jest dla mnie najważniejsza!
Czekam na tą naszą piękną polską jesień, bo jak na razie na dolnym śląsku mglisto i mokro.
Nie strasz,bo jadę do Wro jutro!:)
A czego się mam bać?Lepiej niech się mnie boją:):):)H hi hi.Yogisław pilnuje dobrze ,nie ma opcji,zeby ktos cichaczem podszedł na 100m od domu:)I zapewniam Cie ,że nie nudze sie ani ani-wlaśnie zebrałam 4 wielkie wiadra winogron i jabłka białe,wiaderko.Mam co robić:)Zaraz jadę do skrzynki pocztowej,potem robota i obiad i psu muszę nagotować:)Nawet nie wiem kiedy dzień mija:)Jak już masz kogoś podesłać to przede wszystkim robotny musi być!:):):)
Zastanawiam sie w czym musi być "robotny" ??? Hmmmm.....
W robocie:):):):)Masz jakiego na zbyciu to dawaj:)Jak przeżyje tydzień i nie padnie z wycieńczenia,znaczy robotny:):):):):)
Eeee Kasiu !! do "ziemnej" roboty to szkoda chłopa. Wymyśl jakąś inną ;-))
A gdzie ja napisałam o ziemnej robocie????:):):)
Oooooo,przepraszam:)To Mycha konieznie chce jakiegos podesłać:)A jak wiesz pora jesienna to ogrom prac ogrodowych i innych-drzewo trza porąbać,liscie grabić i inne takie-jak juz to pracowity ma być i mało żyrty:):):):)Chłop na prace polowe dyspensę udzielił:)
Kasiu, ja dobra dziewczynka jestem ;-) A co Ci będę żałowała i to jeszcze wirtualnie. No nie będę taka !!