W domu :) #3

26 listopada 2014 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
Chyba żeby następnego litra postawić, bo wianka i tak już przecież nie masz....
26 listopada 2014 21:05 / 2 osobom podoba się ten post
Andrejka,ty już lepiej dzisiaj sznapsa nie pij,bo rano możesz obudzić się z pozwem rozwodowym,jak on tak usilnie Ci synka rai.A co do wianka,to masz rację,nie szukaj go,bo go już dawno ni ma )))
26 listopada 2014 21:14 / 5 osobom podoba się ten post
kruszynka1964

Andrejka,ty już lepiej dzisiaj sznapsa nie pij,bo rano możesz obudzić się z pozwem rozwodowym,jak on tak usilnie Ci synka rai.A co do wianka,to masz rację,nie szukaj go,bo go już dawno ni ma :-))))

A niech wypije , co tam Jej żałować ! Nawet może iść do nich i tak se po łowicku zaśpiewać : " dana moja dana , pod kopecką siana
siedmiu kawalerów a ja jedna sama ! " .......i potem poczekać , czy się znają na rzeczy ! -:)))))))))
26 listopada 2014 21:18 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

A niech wypije , co tam Jej żałować ! Nawet może iść do nich i tak se po łowicku zaśpiewać : " dana moja dana , pod kopecką siana
siedmiu kawalerów a ja jedna sama ! " .......i potem poczekać , czy się znają na rzeczy ! -:)))))))))

Jezu,lepiej niech nie ryzykuje-zaśpiwać może,ale na und so weiter lepiej niech nie czeka ))
26 listopada 2014 21:27 / 2 osobom podoba się ten post
scarlet

Chyba żeby następnego litra postawić, bo wianka i tak już przecież nie masz....

Aj tam, aj tam po pijaku to pięć wiankow można znaleźć. 
26 listopada 2014 21:31 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Aj tam, aj tam po pijaku to pięć wiankow można znaleźć. 

Noo,i czasem nawet dziewica się trafi ))
26 listopada 2014 21:35
ja zaliczyłam kolejny rajd po lekarzach, kolejny lekarz dał mi do zrozumienia że tej tarczycy już nic nie naprawi, więc czas dać się pokroić, choć mi się to bardzo nie podoba będę musiała iść na operację i dać sobie poderżnąć gardło w celach zdrowotnych, ale pocieszające jest to że w Polsce długo się na terminy czeka :)
26 listopada 2014 21:53 / 1 osobie podoba się ten post
izanami

ja zaliczyłam kolejny rajd po lekarzach, kolejny lekarz dał mi do zrozumienia że tej tarczycy już nic nie naprawi, więc czas dać się pokroić, choć mi się to bardzo nie podoba będę musiała iść na operację i dać sobie poderżnąć gardło w celach zdrowotnych, ale pocieszające jest to że w Polsce długo się na terminy czeka :)

Jestem po poważnej operacji tarczycy , zrobionej w Polsce w klinice , Normalny szpital nie podjął się jej. Od unormowania poziomu hormonów tarczycowych ( sprawa niezbędna - chodzi o tzw wyrzut tarczycowy podczas operacji mogacy nawet doprowadzić do śmierci ) , w klinice czekałam ze 2 miesiące niecałe . Ale hormony normowały mi sie rok . Anestezjolodzy nie chcą usypiać przy zachwianych proporcjach hormonów.Czuję się bardzo dobrze , hormony muszę brać już zawsze .
26 listopada 2014 22:03
Moze nie powinnam tego pisać,ale mnie czeka operacja usunięcia macicy.Poziom żelaza mam tak niski,że lekarze się dziwią,że jeszcze nie straciłam przytomności.Wpieprzam suplementy,piję soki,ale jak wróce mam juz umówioną wizytę u ginekologa,za bardzo juz jestem wykonczona .Idę spać,bo się rozklejam.
26 listopada 2014 22:06
Ja mam na 15grudnia termin USG tarczycy. Zrobię sobie jeszcze prywatnie badanie hormonów tarczycy i z tym do lekarza. Oczywiście też prywatnie, bo bym się chyba nie doczekała. Mam takie dziwne uczucie ucisku po jednej stronie krtani i nawet jak połykam, to wydaje mi się, jakbym tam coś nadal miała, a że u mnie na tarczycę dużo osób w rodzinie choruje i ja swojego czasu też brałam eutyrox i mam typowe objawy niedoczynności, to wolę to wyjaśnić.
27 listopada 2014 09:19 / 11 osobom podoba się ten post
pisze w temacie : w domu - bo w domciu się urlopuję , ale zagladam . Musze wam o tym napisać co wczoraj mi się zdazyło > mam nadzieję , że duzo Pań nabierze po tym wpisie wiary w siebie . Otóż dla jaj - bo mam pracę - zaaplikowałam do jednej z firm / duzych / deklarując wyjazd na okres świąteczny . wszystko opisałam co umiem i jak znam język / a musze sie pochwalić pod koniec pażdziernika zdałam u Berlitza na 1,3 egzamin z języka - pozim B2 /.Firma do mnie oddzwania i oczywiście po standartowych pytaniach przychodzi do sprawdzenia języka . Po rozmowie , dłużeszej nieco z panienką z agencji a po tym co usłyszałam notowałam sobie jej błedy / - panienka stwierdza : no pani język jest taki środkowo - komunikatywny dlatego oferujemy tylko 1000 Eu z premią świąteczna . OK . powiedziałam , że się zastanowię ale panienka chciała żeby jej też dosłać jeszcze jedne referencję bo wysłałam skan tylko jednych . Dziewczyny wysłałam jej nie skan referencji ale pełną stronę jej błedów z naszej rozmowy . Dziewczyna myliła czasy , nie stosowała ich nastepstwa , po spónikach nie zawsze czasownik był tam gdzie potrzeba , myliła tryby itd .dorzuciłam jeszcze skan certyfikatu B2 . Szkoda , że nie widziałam jej miny . Szkoda . Ale po co to pisze : Dziewczyny , które po usłyszeniu "diagnozy" jakieś niedouczonej panienki z agencji - utwierdzają się w przekonaniu , że słabo znają niemiecki i boją się walczyć o wyżsża stawkę - zapomnijcie o tym . Nie bójcie się mówić z podopiecznymi , nie bójcie się w sklepie pytać , uczcie się i same będziecie widziały na jakim poziomie mówicie . A wtedy nie dajcie sobie wciskać , ze wasz niemiecki jest słaby - bo polityka firmy opiera się na zaniżaniu naszych umiejętności i wyrabianu w nas poczucia , że nic nie umiemy i dlatego za duzo nam płacić nie można . POza tym : zawsze myślcie o tym , że to seniorzy niemieccy bardziej nas potrzebują nić my ich . Bez nas sobie rady nie dadzą a jak uważają , że jak nie ty to inna - jedyna odpowiedź jaka im utrze trochę nosa : a skąd Pani wie , że ta co przyjedzie po mnie będzie lepsza ? Głowy do góry dziewczyny, my to elita w tym fachu .
27 listopada 2014 09:23 / 2 osobom podoba się ten post
Aniak

pisze w temacie : w domu - bo w domciu się urlopuję , ale zagladam . Musze wam o tym napisać co wczoraj mi się zdazyło > mam nadzieję , że duzo Pań nabierze po tym wpisie wiary w siebie . Otóż dla jaj - bo mam pracę - zaaplikowałam do jednej z firm / duzych / deklarując wyjazd na okres świąteczny . wszystko opisałam co umiem i jak znam język / a musze sie pochwalić pod koniec pażdziernika zdałam u Berlitza na 1,3 egzamin z języka - pozim B2 /.Firma do mnie oddzwania i oczywiście po standartowych pytaniach przychodzi do sprawdzenia języka . Po rozmowie , dłużeszej nieco z panienką z agencji a po tym co usłyszałam notowałam sobie jej błedy / - panienka stwierdza : no pani język jest taki środkowo - komunikatywny dlatego oferujemy tylko 1000 Eu z premią świąteczna . OK . powiedziałam , że się zastanowię ale panienka chciała żeby jej też dosłać jeszcze jedne referencję bo wysłałam skan tylko jednych . Dziewczyny wysłałam jej nie skan referencji ale pełną stronę jej błedów z naszej rozmowy . Dziewczyna myliła czasy , nie stosowała ich nastepstwa , po spónikach nie zawsze czasownik był tam gdzie potrzeba , myliła tryby itd .dorzuciłam jeszcze skan certyfikatu B2 . Szkoda , że nie widziałam jej miny . Szkoda . Ale po co to pisze : Dziewczyny , które po usłyszeniu "diagnozy" jakieś niedouczonej panienki z agencji - utwierdzają się w przekonaniu , że słabo znają niemiecki i boją się walczyć o wyżsża stawkę - zapomnijcie o tym . Nie bójcie się mówić z podopiecznymi , nie bójcie się w sklepie pytać , uczcie się i same będziecie widziały na jakim poziomie mówicie . A wtedy nie dajcie sobie wciskać , ze wasz niemiecki jest słaby - bo polityka firmy opiera się na zaniżaniu naszych umiejętności i wyrabianu w nas poczucia , że nic nie umiemy i dlatego za duzo nam płacić nie można . POza tym : zawsze myślcie o tym , że to seniorzy niemieccy bardziej nas potrzebują nić my ich . Bez nas sobie rady nie dadzą a jak uważają , że jak nie ty to inna - jedyna odpowiedź jaka im utrze trochę nosa : a skąd Pani wie , że ta co przyjedzie po mnie będzie lepsza ? Głowy do góry dziewczyny, my to elita w tym fachu .

Super-perfekcyjnie -utarlas noska.pani z agencji.;-;-;-;-
27 listopada 2014 09:43 / 2 osobom podoba się ten post
Aniak

pisze w temacie : w domu - bo w domciu się urlopuję , ale zagladam . Musze wam o tym napisać co wczoraj mi się zdazyło > mam nadzieję , że duzo Pań nabierze po tym wpisie wiary w siebie . Otóż dla jaj - bo mam pracę - zaaplikowałam do jednej z firm / duzych / deklarując wyjazd na okres świąteczny . wszystko opisałam co umiem i jak znam język / a musze sie pochwalić pod koniec pażdziernika zdałam u Berlitza na 1,3 egzamin z języka - pozim B2 /.Firma do mnie oddzwania i oczywiście po standartowych pytaniach przychodzi do sprawdzenia języka . Po rozmowie , dłużeszej nieco z panienką z agencji a po tym co usłyszałam notowałam sobie jej błedy / - panienka stwierdza : no pani język jest taki środkowo - komunikatywny dlatego oferujemy tylko 1000 Eu z premią świąteczna . OK . powiedziałam , że się zastanowię ale panienka chciała żeby jej też dosłać jeszcze jedne referencję bo wysłałam skan tylko jednych . Dziewczyny wysłałam jej nie skan referencji ale pełną stronę jej błedów z naszej rozmowy . Dziewczyna myliła czasy , nie stosowała ich nastepstwa , po spónikach nie zawsze czasownik był tam gdzie potrzeba , myliła tryby itd .dorzuciłam jeszcze skan certyfikatu B2 . Szkoda , że nie widziałam jej miny . Szkoda . Ale po co to pisze : Dziewczyny , które po usłyszeniu "diagnozy" jakieś niedouczonej panienki z agencji - utwierdzają się w przekonaniu , że słabo znają niemiecki i boją się walczyć o wyżsża stawkę - zapomnijcie o tym . Nie bójcie się mówić z podopiecznymi , nie bójcie się w sklepie pytać , uczcie się i same będziecie widziały na jakim poziomie mówicie . A wtedy nie dajcie sobie wciskać , ze wasz niemiecki jest słaby - bo polityka firmy opiera się na zaniżaniu naszych umiejętności i wyrabianu w nas poczucia , że nic nie umiemy i dlatego za duzo nam płacić nie można . POza tym : zawsze myślcie o tym , że to seniorzy niemieccy bardziej nas potrzebują nić my ich . Bez nas sobie rady nie dadzą a jak uważają , że jak nie ty to inna - jedyna odpowiedź jaka im utrze trochę nosa : a skąd Pani wie , że ta co przyjedzie po mnie będzie lepsza ? Głowy do góry dziewczyny, my to elita w tym fachu .

Dla mnie firma,ktora przeprowadza weryfikacje językowe telefonicznie - jest nie do przyjecia.Co ja moge zaprezentować oprócz rutynowych odpowiedzi na rutynowe pytania?A to nie w rozmowie poznaje sie drugiego czlowieka ? W w gąszczu ofert mozna wybrac taka,która zadowoli obie strony.Opiekunka jedzie do pracy a nie robic rekonasans.
 
A wogóle to uwazam,że rekrutorki czy jak je nazwać,to powinny byc opiekunki z duzym stażem,ktore przerobiły juz w praktyce rozne sytuacje z pdp.Wtedy
by nie było tak duzo Stelli nie trafionych.Bo kto zna arkana tej pracy jak nie my opiekunki.Co taka młoda dziewczyna,ktora nie odroznia kokluszu od demencji moze nam zaproponowac.Chcialam współpracować z firma to pojechałam na rozmowe kwalifikacyjna i rozmawiałam z pania oko w oko i z ta firma wyjechałam.
Byłam tez na rozmowie kwalifikacyjnej w najwiekszej agencji opiekunek ale rozmowa odbyła sie telefonicznie a pani ktora przygotowywała dokumenty ani w ząb nie znała niemieckiego.Zrezygnowałam z tej firmy chociaz bardzo byłi zainteresowani - referencje.
 
Też tak mysle,że wiara w siebie  - cuda czyni.
30 listopada 2014 10:23 / 1 osobie podoba się ten post
No to Boże Narodzenie będzie podwójnie świąteczne. Pozdrawiam i życzę dużo radości z nowiuśkiego domku.
30 listopada 2014 11:27 / 2 osobom podoba się ten post
Znam to z autopsji. Przez ostatnie 3 lata też gruntownie remontowaliśmy mieszkanie. Jeszcze łazienka i WC pozostało do przerobienia (szewc w dzirawych butach chodzi :):):). U mnie jednak było trochę inaczej, bo ja mam własnych fachowców  (mąż i syn). Miałam ten luksus, że mogłam sobie pozwolić na zachowanie "przysłowiowej blondynki". Jedynie sprzątanie i dobór mebli do mnie należało.
Ale wiem jaka to radość z nowego urządzenia mieszkania.