Andrejka,ty już lepiej dzisiaj sznapsa nie pij,bo rano możesz obudzić się z pozwem rozwodowym,jak on tak usilnie Ci synka rai.A co do wianka,to masz rację,nie szukaj go,bo go już dawno ni ma :-))))
Andrejka,ty już lepiej dzisiaj sznapsa nie pij,bo rano możesz obudzić się z pozwem rozwodowym,jak on tak usilnie Ci synka rai.A co do wianka,to masz rację,nie szukaj go,bo go już dawno ni ma :-))))
A niech wypije , co tam Jej żałować ! Nawet może iść do nich i tak se po łowicku zaśpiewać : " dana moja dana , pod kopecką siana
siedmiu kawalerów a ja jedna sama ! " .......i potem poczekać , czy się znają na rzeczy ! -:)))))))))
Chyba żeby następnego litra postawić, bo wianka i tak już przecież nie masz....
Aj tam, aj tam po pijaku to pięć wiankow można znaleźć.
ja zaliczyłam kolejny rajd po lekarzach, kolejny lekarz dał mi do zrozumienia że tej tarczycy już nic nie naprawi, więc czas dać się pokroić, choć mi się to bardzo nie podoba będę musiała iść na operację i dać sobie poderżnąć gardło w celach zdrowotnych, ale pocieszające jest to że w Polsce długo się na terminy czeka :)
pisze w temacie : w domu - bo w domciu się urlopuję , ale zagladam . Musze wam o tym napisać co wczoraj mi się zdazyło > mam nadzieję , że duzo Pań nabierze po tym wpisie wiary w siebie . Otóż dla jaj - bo mam pracę - zaaplikowałam do jednej z firm / duzych / deklarując wyjazd na okres świąteczny . wszystko opisałam co umiem i jak znam język / a musze sie pochwalić pod koniec pażdziernika zdałam u Berlitza na 1,3 egzamin z języka - pozim B2 /.Firma do mnie oddzwania i oczywiście po standartowych pytaniach przychodzi do sprawdzenia języka . Po rozmowie , dłużeszej nieco z panienką z agencji a po tym co usłyszałam notowałam sobie jej błedy / - panienka stwierdza : no pani język jest taki środkowo - komunikatywny dlatego oferujemy tylko 1000 Eu z premią świąteczna . OK . powiedziałam , że się zastanowię ale panienka chciała żeby jej też dosłać jeszcze jedne referencję bo wysłałam skan tylko jednych . Dziewczyny wysłałam jej nie skan referencji ale pełną stronę jej błedów z naszej rozmowy . Dziewczyna myliła czasy , nie stosowała ich nastepstwa , po spónikach nie zawsze czasownik był tam gdzie potrzeba , myliła tryby itd .dorzuciłam jeszcze skan certyfikatu B2 . Szkoda , że nie widziałam jej miny . Szkoda . Ale po co to pisze : Dziewczyny , które po usłyszeniu "diagnozy" jakieś niedouczonej panienki z agencji - utwierdzają się w przekonaniu , że słabo znają niemiecki i boją się walczyć o wyżsża stawkę - zapomnijcie o tym . Nie bójcie się mówić z podopiecznymi , nie bójcie się w sklepie pytać , uczcie się i same będziecie widziały na jakim poziomie mówicie . A wtedy nie dajcie sobie wciskać , ze wasz niemiecki jest słaby - bo polityka firmy opiera się na zaniżaniu naszych umiejętności i wyrabianu w nas poczucia , że nic nie umiemy i dlatego za duzo nam płacić nie można . POza tym : zawsze myślcie o tym , że to seniorzy niemieccy bardziej nas potrzebują nić my ich . Bez nas sobie rady nie dadzą a jak uważają , że jak nie ty to inna - jedyna odpowiedź jaka im utrze trochę nosa : a skąd Pani wie , że ta co przyjedzie po mnie będzie lepsza ? Głowy do góry dziewczyny, my to elita w tym fachu .
pisze w temacie : w domu - bo w domciu się urlopuję , ale zagladam . Musze wam o tym napisać co wczoraj mi się zdazyło > mam nadzieję , że duzo Pań nabierze po tym wpisie wiary w siebie . Otóż dla jaj - bo mam pracę - zaaplikowałam do jednej z firm / duzych / deklarując wyjazd na okres świąteczny . wszystko opisałam co umiem i jak znam język / a musze sie pochwalić pod koniec pażdziernika zdałam u Berlitza na 1,3 egzamin z języka - pozim B2 /.Firma do mnie oddzwania i oczywiście po standartowych pytaniach przychodzi do sprawdzenia języka . Po rozmowie , dłużeszej nieco z panienką z agencji a po tym co usłyszałam notowałam sobie jej błedy / - panienka stwierdza : no pani język jest taki środkowo - komunikatywny dlatego oferujemy tylko 1000 Eu z premią świąteczna . OK . powiedziałam , że się zastanowię ale panienka chciała żeby jej też dosłać jeszcze jedne referencję bo wysłałam skan tylko jednych . Dziewczyny wysłałam jej nie skan referencji ale pełną stronę jej błedów z naszej rozmowy . Dziewczyna myliła czasy , nie stosowała ich nastepstwa , po spónikach nie zawsze czasownik był tam gdzie potrzeba , myliła tryby itd .dorzuciłam jeszcze skan certyfikatu B2 . Szkoda , że nie widziałam jej miny . Szkoda . Ale po co to pisze : Dziewczyny , które po usłyszeniu "diagnozy" jakieś niedouczonej panienki z agencji - utwierdzają się w przekonaniu , że słabo znają niemiecki i boją się walczyć o wyżsża stawkę - zapomnijcie o tym . Nie bójcie się mówić z podopiecznymi , nie bójcie się w sklepie pytać , uczcie się i same będziecie widziały na jakim poziomie mówicie . A wtedy nie dajcie sobie wciskać , ze wasz niemiecki jest słaby - bo polityka firmy opiera się na zaniżaniu naszych umiejętności i wyrabianu w nas poczucia , że nic nie umiemy i dlatego za duzo nam płacić nie można . POza tym : zawsze myślcie o tym , że to seniorzy niemieccy bardziej nas potrzebują nić my ich . Bez nas sobie rady nie dadzą a jak uważają , że jak nie ty to inna - jedyna odpowiedź jaka im utrze trochę nosa : a skąd Pani wie , że ta co przyjedzie po mnie będzie lepsza ? Głowy do góry dziewczyny, my to elita w tym fachu .