Jak mi dobrze w domku

)). Wcześniej wpadałam do domu z krótką wizytą - czasami były to 3-4 dni, czasami tydzień, góra dwa tygodnie. Teraz jednak stwierdzam, że jak dla mnie, ten miesiąc przerwy jest potrzebny. Dopiero teraz spłynęło wszystko ze mnie i mogę napisać, że zregenerowałam się już lekko po pracy, a minęło już 10 dni. "Normalnie" po tym czasie wracałam już do DE, lub już tam byłam, a teraz mam świadomość, że jeszcze "dużo" czasu mam na odpoczynek, na świętowanie. Jeszcze nie spoglądam nerwowo na kalendarz

.
U mnie w domku powoli się wszystko układa. Mąż znalazł pracę i chociaż prawie całymi dniami jestem sama, to cieszę się, że nie wszystko teraz spoczywa na moich barkach. Dzisiaj też jest w pracy, ale zapowiedział, ze o 16 wróci i pojedziemy na świąteczne zakupy ( a właśnie, listę muszę zrobić

), a później będziemy ubierać choinkę

.
Od Pflege dostałam na pamiątkę kubek z napisem : " Home sweet home" i co piję z niego herbatę, to się uśmiecham

.
Buziaczki dla Was
