W domu :) #3

22 grudnia 2014 07:22 / 1 osobie podoba się ten post
mozah aM

Witam wszystkich już z domu. Dotarłam szczęśliwie , rodzina pieknie mnie pożegnała , zmienniczka sprawia miłe wrażenie. Resztę czas pokaże.
W Zurichu miło spędziłam czas z kuzynka mojej poprzedniej pdp. Dom mam wysprzątany , teraz zakupy .

Swietuj I wypoczywaj! Wszystkiego naj....
22 grudnia 2014 10:17 / 1 osobie podoba się ten post
Siedze przed kompem, a roboty mam dziś full i ciut ciut.
Kosmetyczka i fryzjer. :D
I do galerii po kolejną torebke :D
Jak sie wyrobie to nie wiem :P
22 grudnia 2014 14:36 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

A mnie się blond znudził.Nie mam jasnego blondu,tylko taki złoty,kiedyś miałam rudy kolor na głowie,taki podchodzący pod kasztan i było mi w nim dobrze.

No tak, to ja się teraz dowiedziałam !!!  Ty też do "wrednych  inaczej"należysz ???
22 grudnia 2014 14:59 / 5 osobom podoba się ten post
A dziś zaszalałam. Kupiłam ekspres automatyczny do kawy.Porządny , DeLonghi.Wieczorem lektura instrukcji - książki, tyle tego jest . No i wypróbujemy jeden z rodzajów kawy jakie można w nim przyrządzić.
22 grudnia 2014 15:23 / 1 osobie podoba się ten post
mozah aM

A dziś zaszalałam. Kupiłam ekspres automatyczny do kawy.Porządny , DeLonghi.Wieczorem lektura instrukcji - książki, tyle tego jest . No i wypróbujemy jeden z rodzajów kawy jakie można w nim przyrządzić.

Suuper. Tez bym taki chciala
Moze sobie kupie
22 grudnia 2014 15:37 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Witajcie z domku:)
Podróż minęła szybciutko i bardzo spokojnie,polecam Eurobusa,naprawdę pełna kultura jazdy.
Jak tylko przyjechałam to nie wiedziałam w co ręce włożyć,czy srzątać,czy się rozpakować,czy lecieć po zakupy,w końcu się najpierw wykąpała hihi. Potem 3 razy poszłam po zakypy i: upiekłam już 2 makowce,piernik,ciasteczka Mleczko,ale je zbeszcześciłam- Mleczko przepraszam nie umiałam zawinąć w rogaliki i po prostu wycięłam półksięzyce,schowałam je od razu żeby ich nie zjeść hi,hi,ugotowałam bigoś i oczywiście choć jeszcze nie całkiem gotowy już się naćpałam hi,hi,a teraz jeszcze schab się piecze. Boli mnie wszystko,ale jestem szczęśliwa bo świętami juz u mnie pachnie:)
Pozdrawiam Was i dziękuję za życzenia,lecę zaraz do lózeczka bo padam:)

No co Ty, sobie upiekłas kształt nie jest wazny.Smakowac beda za pare dni.Pełnym smakiem:):) Wypoczywaj nabieraj sił a my poszukamy Ci (pdp) dziadka .Bez P,A,D z porządnym autem,pełną lodówką i zaopatrzona piwniczką.
 
Ja tez z grubsza po przygotowaniach jeszcze rybka po grecku,karp w galarecie, ale to jutro.Dzisiaj mam już, luz w nocy źle spałam wiatr silny pohukiwał i dął,gałęzie o szyby stukały - nie mogłam sie przenieść do drugiego pokoju bo tam śpi lew i chrapie.To juz wole wiatr:):):)
22 grudnia 2014 16:10 / 5 osobom podoba się ten post
Nie wiem gdzie to napisac wiec padlo tu :D dzwonila do mnie Lili przed 14 z dworca w de i czekala na eurobusa. Jedzie do domciu, trzymajcie kciuki za szybka i bezpieczna podroz. Odezwie sie z domu.
22 grudnia 2014 16:42 / 3 osobom podoba się ten post
A ja dzisiaj robię ryby na Wigilię. Między innymi chciałam zrobić karpia w galarecie, przepis znalazłam w internecie. Dla mnie takie coś jest niejadalne (jak musiałam spróbować czy ten rosół, w którym gotowałam karpia, jest jadalny, to obok przygotowałam sobie płyn do płukania ust) ale przeżyłam i nawet połknęłam. Zjeść się da. Wszystko było ok, dopóki nie doszłam do momentu, że do wywaru muszę dodać dwa roztrzepane białka i zagotować do momentu, aż to się zrobi klarowne. Porażka. Te białka takie "rozmemłane" pływają sobie w rosole i teraz to naprawdę wygląda jakby ktoś zwymiotował. Próbowałam odcedzić, nic nie dało, później wzięłam chusteczkę i jeszcze raz przecedziłam, odrobinę pomogło. Znalazłam brązowy półmisek i jeszcze zrobię mnóstwo dekoracji z groszku, marchewki, to może ten nieszczęsny rosół w tym się utopi.
22 grudnia 2014 17:04 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

A ja dzisiaj robię ryby na Wigilię. Między innymi chciałam zrobić karpia w galarecie, przepis znalazłam w internecie. Dla mnie takie coś jest niejadalne (jak musiałam spróbować czy ten rosół, w którym gotowałam karpia, jest jadalny, to obok przygotowałam sobie płyn do płukania ust) ale przeżyłam i nawet połknęłam. Zjeść się da. Wszystko było ok, dopóki nie doszłam do momentu, że do wywaru muszę dodać dwa roztrzepane białka i zagotować do momentu, aż to się zrobi klarowne. Porażka. Te białka takie "rozmemłane" pływają sobie w rosole i teraz to naprawdę wygląda jakby ktoś zwymiotował. Próbowałam odcedzić, nic nie dało, później wzięłam chusteczkę i jeszcze raz przecedziłam, odrobinę pomogło. Znalazłam brązowy półmisek i jeszcze zrobię mnóstwo dekoracji z groszku, marchewki, to może ten nieszczęsny rosół w tym się utopi.

Co roku robie karpia w galarecie i nigdy nie używałam białka jakosrodka pomocniczego,zawsze jest klarowna.Cały widz na tym polega ze galareta nie moze sie gotować musi tylko "pukać".Gotuje warzywa jak sa miekkie zakwaszam (czym kto chce ocet,cytryna)ale nie za wiele i wkladam na lyzce cedzakowej dzwonka karpia (robie karpia) i dalej sobie "puka" ale juz pare minut ryba długo sie nie gotuje.I wszystko.Ukladam na połmisku z groszkiem,jajkiem,plasterkami cytryny i co tam kto lubi delikatnie zalewa wywarem i po robocie.Czy dodawałaś żelatyne? ja robie bez i zawsze mi sie udaje.Zeby było smacznie, wywar robie na oczyszczonych głowach i resztkach z ryby (tych jadalnych).
22 grudnia 2014 17:46
Dodałam żelatyny właśnie - 2 łyżeczki. A jak dodasz cytryny, to wywar się zetnie?. Ja też wywar zrobiłam na głowie. Może za mocno gotowałam, ale mięso jest w jednym kawałku, nie rozleciało się. Gotowałam 20 minut.
22 grudnia 2014 17:57 / 2 osobom podoba się ten post
mozah aM

A dziś zaszalałam. Kupiłam ekspres automatyczny do kawy.Porządny , DeLonghi.Wieczorem lektura instrukcji - książki, tyle tego jest . No i wypróbujemy jeden z rodzajów kawy jakie można w nim przyrządzić.

No prosze, tylko Ci pieniądze do rączki dać ;-))  zaraz zakupy. Faktem jest, że kawa bezpośrednio mielona smakuje troszkę inaczej. Ja tutaj też taką  piję i też się nad takim ekspresem zastanawiam. 
22 grudnia 2014 18:08 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Dodałam żelatyny właśnie - 2 łyżeczki. A jak dodasz cytryny, to wywar się zetnie?. Ja też wywar zrobiłam na głowie. Może za mocno gotowałam, ale mięso jest w jednym kawałku, nie rozleciało się. Gotowałam 20 minut.

Nie,jak dodasz nie wielka ilosc to nawet rybka jest smaczniejsza.Cały widz, to musi pukać.W innym przypadku zrobi sie mętna.
22 grudnia 2014 18:15
mleczko47

Nie,jak dodasz nie wielka ilosc to nawet rybka jest smaczniejsza.Cały widz, to musi pukać.W innym przypadku zrobi sie mętna.

Dzięki . To dodam troszeczkę :)
22 grudnia 2014 18:17 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

No prosze, tylko Ci pieniądze do rączki dać ;-))  zaraz zakupy. Faktem jest, że kawa bezpośrednio mielona smakuje troszkę inaczej. Ja tutaj też taką  piję i też się nad takim ekspresem zastanawiam. 

A pamiętasz Mycha jak się kawę ziarnistą na wagę kupowało i w sklepie jeszcze mieliło?:)To była kawa:)Prawdziwa:)
22 grudnia 2014 18:32 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

A pamiętasz Mycha jak się kawę ziarnistą na wagę kupowało i w sklepie jeszcze mieliło?:)To była kawa:)Prawdziwa:)

Pamiętam, pamiętam ;-))  Ale to se nie wrati i nie wiem czy mam płakać czy się cieszyć.