W domu :) #3

22 grudnia 2014 18:34 / 12 osobom podoba się ten post
Witam wszystkich z domu ;)))) Po drugiej stronie tęczy nie było co prawda garnca ze zlotymi monetami, ale znalazłam swoją rodzinę i własne łóżko. Podróż trwała łącznie 13h. Dzisiaj zakupy zrobione, teraz tylko sprzątanie zostało i choinka. A dzisiaj w ramach urlopu zrobiłam sobie kolację: bułki z kiełbasą. Bez serwetki i talerzyka. Nakruszyłam ale jest mi dobrze. A teraz kanapa i gazetka. Pozdrawiam wszystkich pracujących i odpoczywających ;))))
22 grudnia 2014 18:35
Mycha

Pamiętam, pamiętam ;-))  Ale to se nie wrati i nie wiem czy mam płakać czy się cieszyć.

W fimowych sklepach Tchibo w Niemczech widziałam taką usługę.Oferowali rózne rodzaje ziarnistej kawy i na miejscu mielili do torebki.W małych sklepach takich ekskluzywnych raczej z kawą i herbatą też taka możliwość jest.
22 grudnia 2014 18:50 / 2 osobom podoba się ten post
Pani A..., rozmawiałam ze zmienniczką, która opowiedziała mi, że Babcia źle się o mnie wyraża. Kłamie, że nic nie robię, ze wstaję późno.
Rozmawiałam z synem Babci, opowiedziałam o całej sytuacji, zresztą oni już wiedzieli o tym wcześniej.
Poniżej przesyłam Pani list, który napisał syn do agencji w Niemczech.
Przyznam się, że mam mieszane uczucia co do powrotu w to miejsce.
Jest tam ciężko, nie ma takiej typowej przerwy, aby można się było zregenerować, zamknąć za sobą na chwilę drzwi, czy wyjść na spacer.
Stale wysłuchiwałam, że nie wstaję o 5 rano, jak Babcia. I to jest prawda, powiedziałam Jej, że nie wstaję i nie będę wstawać, bo nie ma takiej potrzeby, tym bardziej, ze do 21.45 oglądam z nimi telewizję, a później jeszcze czekam, aż Babcia da sygnał, że mogę załączyć zmywarkę . Drzwi za sobą zamykam o 22.00.
Babcia wstaje o 5 i ja już nie śpię. Po 6 budzi Dziadka,(wbrew Jego woli), ale Jej nie można się przeciwstawiać. Każdego dnia wstawałam po 6, chociaż od 5 już nie spałam, bo Babcia dba o to, aby było głośno. Babcia z Dziadkiem śpią później w fotelu (oczywiście Babcia się do tego nie przyzna), a opiekunka nie zaśnie, bo jak jedno śpi, to drugie nie, a jak nie chcą nic, to trzeba nasłuchiwać, czy pompa od sondy nie piszczy. Cały czas drzwi są otwarte, zresztą jakby były zamknięte, to i tak Babcia nie uznaje prywatności. Babcia jest zła, bo Dziadek (osoba bez demencji i zupełnie sprawna umysłowo), trzyma moją stronę i to jest punkt zapalny.
Nie skarżyłam się na to wszystko, bo dało się to przeżyć, ale nie będę siedzieć cicho, gdy ktoś kłamie na mój temat.
Bardzo żal mi Dziadka, bo tak sympatycznego człowieka ciężko spotkać. Rodzina i znajomi znają już Babcię i patrzą na Jej poczynania przez palce, ale Państwo Jej nie znacie, a ja nie pozwolę sobie na to, aby słowa chorej i złośliwej osoby zepsuły mi opinię.
Pozdrawiam

Aneta A.
......................

Sehr geehrte Frau B,

ich habe erfahren, dass sich meine Mutter, Frau B.. , sehr negativ über Ihre Plegekraft Frau Aneta A geäußert hat.
Ich möchte an dieser Stelle unterstreichen, dass ich sehr zufrieden war mit Frau A Arbeit und unbedingt wünsche, dass sie im Januar 2015 wieder zu uns zurückkehrt.

Frau A... hat sich sehr liebevoll um meinen Vater gekümmert, der derzeit mehr Pflege als meine Mutter benötigt.


Sollten Sie Fragen haben, können Sie mich jederzeit anrufen (Tel: ......).


Myślicie, że powinnam wysłać to firmie?
22 grudnia 2014 19:00 / 1 osobie podoba się ten post
Annika, nie cytuje Twojego posta bo jest długi a mnie zawsze takie cytowanie denerwowało.
Pewnie, że możesz wszystko wyjaśnić z agencją. Gdyby Ci zarzucali cokolwiek, to masz jasno napisane. A firmy wiedzą, że starsi ludzie potrafią, oj potrafią być dokuczliwi. Nie sądzę, żeby agencja cokolwiek Ci zarzucała.
22 grudnia 2014 19:08 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Annika, nie cytuje Twojego posta bo jest długi a mnie zawsze takie cytowanie denerwowało.
Pewnie, że możesz wszystko wyjaśnić z agencją. Gdyby Ci zarzucali cokolwiek, to masz jasno napisane. A firmy wiedzą, że starsi ludzie potrafią, oj potrafią być dokuczliwi. Nie sądzę, żeby agencja cokolwiek Ci zarzucała.

Też myślę Myszko, że dobrze zrobiłam. Bardzo nie lubię niejasnych sytuacji
22 grudnia 2014 20:55 / 4 osobom podoba się ten post
witam wszystkich z domku juz dawno dojechalam ale jakos sie nie zebralam Braciak stanal na wysokosci zadanie jak zawsze i po 14 bylam juz w domku.........pozdrowienia dla wszystkich
22 grudnia 2014 21:09 / 3 osobom podoba się ten post
Chyba dziś za bardzo zaszalałam. W ogóle szaleję non stop, ale dziś przegięłam z wydawaniem peniędzy :/
Kurde, a tak nie lubię oszczędzać! :P
22 grudnia 2014 21:10 / 1 osobie podoba się ten post
lena.siedem

Chyba dziś za bardzo zaszalałam. W ogóle szaleję non stop, ale dziś przegięłam z wydawaniem peniędzy :/
Kurde, a tak nie lubię oszczędzać! :P

ja tez...
22 grudnia 2014 21:35 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Nie,jak dodasz nie wielka ilosc to nawet rybka jest smaczniejsza.Cały widz, to musi pukać.W innym przypadku zrobi sie mętna.

Ja też całe wieki na Wigilie robię karpie w galarecie.Bez galarety nie ma świąt.I robieę tak jak Mleczko. Ale dodaję żelatyny bo zawsze 
się boję że mi się nie zetnie.Moją zrobię jutro ,mam 6 głów  to może obędzie się bez żelatyny.Annika nie bój się nie otrujesz się rybą w galarecie.
22 grudnia 2014 21:42 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Też myślę Myszko, że dobrze zrobiłam. Bardzo nie lubię niejasnych sytuacji

Anniko bardzo dobrze zrobiłaś, ja tylko nie rozumiem jednego zdania
"Przyznam się, że mam mieszane uczucia co do powrotu w to miejsce".
 Czy ty rozważasz możliwość powrotu???
 
 
22 grudnia 2014 22:41 / 4 osobom podoba się ten post
Gosiap

Anniko bardzo dobrze zrobiłaś, ja tylko nie rozumiem jednego zdania
"Przyznam się, że mam mieszane uczucia co do powrotu w to miejsce".
 Czy ty rozważasz możliwość powrotu???
 
 

Wiesz, Gosiu, to długa historia. Dziadek i dzieci dziadków bardzo proszą abym wróciła.  A ja.... cóż, zastanawiałam się, czy nie przeczekać tych zmian po nowym roku w miejscu, które znam. Bałam się też, że w styczniu będzie mało ofert. Ja ogólnie chciałam skończyć już z opieką,  mój mąż znalazł pracę, ale jestem w pewnym sensie między młotem a kowadłem, bo są jeszcze nieuregulowane sprawy  natury bardzo osobistej. Zobaczę co mi firma odpowie. Jak znajdą mi nowe miejsce, za nie mniejsze pieniądze, to pojadę z chęcią tam, a jak nie... to wrócę na miesiąc, aby pożegnać się z Dziadkiem. A Babcia.... jest strasznie denerwująca, ale..... ja też "stawiam" się Jej i stąd te problemy. Poczekam na odpowiedź firmy, a jutro jadę do sanepidu, bo w związku z pracą w Polsce, będę potrzebowała książeczki, a poprzednia się zgubiła.
22 grudnia 2014 22:47 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Wiesz, Gosiu, to długa historia. Dziadek i dzieci dziadków bardzo proszą abym wróciła.  A ja.... cóż, zastanawiałam się, czy nie przeczekać tych zmian po nowym roku w miejscu, które znam. Bałam się też, że w styczniu będzie mało ofert. Ja ogólnie chciałam skończyć już z opieką,  mój mąż znalazł pracę, ale jestem w pewnym sensie między młotem a kowadłem, bo są jeszcze nieuregulowane sprawy  natury bardzo osobistej. Zobaczę co mi firma odpowie. Jak znajdą mi nowe miejsce, za nie mniejsze pieniądze, to pojadę z chęcią tam, a jak nie... to wrócę na miesiąc, aby pożegnać się z Dziadkiem. A Babcia.... jest strasznie denerwująca, ale..... ja też "stawiam" się Jej i stąd te problemy. Poczekam na odpowiedź firmy, a jutro jadę do sanepidu, bo w związku z pracą w Polsce, będę potrzebowała książeczki, a poprzednia się zgubiła.

Anniko pozdrawiam cię i życzę powodzenia
.....i Wesołych Swiąt...............
22 grudnia 2014 23:53 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Wiesz, Gosiu, to długa historia. Dziadek i dzieci dziadków bardzo proszą abym wróciła.  A ja.... cóż, zastanawiałam się, czy nie przeczekać tych zmian po nowym roku w miejscu, które znam. Bałam się też, że w styczniu będzie mało ofert. Ja ogólnie chciałam skończyć już z opieką,  mój mąż znalazł pracę, ale jestem w pewnym sensie między młotem a kowadłem, bo są jeszcze nieuregulowane sprawy  natury bardzo osobistej. Zobaczę co mi firma odpowie. Jak znajdą mi nowe miejsce, za nie mniejsze pieniądze, to pojadę z chęcią tam, a jak nie... to wrócę na miesiąc, aby pożegnać się z Dziadkiem. A Babcia.... jest strasznie denerwująca, ale..... ja też "stawiam" się Jej i stąd te problemy. Poczekam na odpowiedź firmy, a jutro jadę do sanepidu, bo w związku z pracą w Polsce, będę potrzebowała książeczki, a poprzednia się zgubiła.

wiesz Annika, ja czytam Twoje posty to tak jakbym jakieś opowiadanie czytała, nie potrafie tego wyrazić, takim spokojnym głosem, opanowanym to piszesz, ale ja nie wiem co bym zrobiła na takiej stelli, jednak tak jak piszesz, że wszyscy oprócz babki bardzo chcą żebyś wróciła, poniekąd znasz już to miejsce, wiesz czego możez sie spodziewać. Nie jest sztuką skakać ze stelli na stellę, powiem tak szczerze, że jestem teraz drugi rz w tym samym miejscu i jak przyjechałam to już praktycznie o nic nie musiałm sie pytać za wyjątkiem leków dla babci i wizyt u lekarza. 
Może byś wyegzekwowała teraz jakieś chociaż przyzwoite wolne dla siebie? To też by ułatwiło ci tam pobyt tak myślę. 
spokojnej nocy
23 grudnia 2014 00:11 / 2 osobom podoba się ten post
agamor

wiesz Annika, ja czytam Twoje posty to tak jakbym jakieś opowiadanie czytała, nie potrafie tego wyrazić, takim spokojnym głosem, opanowanym to piszesz, ale ja nie wiem co bym zrobiła na takiej stelli, jednak tak jak piszesz, że wszyscy oprócz babki bardzo chcą żebyś wróciła, poniekąd znasz już to miejsce, wiesz czego możez sie spodziewać. Nie jest sztuką skakać ze stelli na stellę, powiem tak szczerze, że jestem teraz drugi rz w tym samym miejscu i jak przyjechałam to już praktycznie o nic nie musiałm sie pytać za wyjątkiem leków dla babci i wizyt u lekarza. 
Może byś wyegzekwowała teraz jakieś chociaż przyzwoite wolne dla siebie? To też by ułatwiło ci tam pobyt tak myślę. 
spokojnej nocy

Ja jestem spokojna . Wiesz, to miejsce ma też trochę plusów . Dużym plusem jest Dziadek, Pflege  z którymi mam super kontakt, rodzinka PDP no i...... tam zawsze coś się dzieje i mam przynajmniej o czym tutaj pisać
23 grudnia 2014 00:14 / 2 osobom podoba się ten post
agamor

wiesz Annika, ja czytam Twoje posty to tak jakbym jakieś opowiadanie czytała, nie potrafie tego wyrazić, takim spokojnym głosem, opanowanym to piszesz, ale ja nie wiem co bym zrobiła na takiej stelli, jednak tak jak piszesz, że wszyscy oprócz babki bardzo chcą żebyś wróciła, poniekąd znasz już to miejsce, wiesz czego możez sie spodziewać. Nie jest sztuką skakać ze stelli na stellę, powiem tak szczerze, że jestem teraz drugi rz w tym samym miejscu i jak przyjechałam to już praktycznie o nic nie musiałm sie pytać za wyjątkiem leków dla babci i wizyt u lekarza. 
Może byś wyegzekwowała teraz jakieś chociaż przyzwoite wolne dla siebie? To też by ułatwiło ci tam pobyt tak myślę. 
spokojnej nocy

Ja raczej też jestem długodystansowcem.  Ale jak jedna z moich PDP notorycznie przekraczała moje ustalone granice powiedziałam nie, więcej nie wracam. Prosiłam żeby firma nie naciskała na mnie bo nie wrocę a po 3 telefonie z firmy, gdzie jakaś panienka próbowała mnie dyscyplinować rozstałam się z firmą.