W domu :) #3

23 grudnia 2014 00:23 / 1 osobie podoba się ten post
Ja dawniej lubiłam być zaskakiwana. Nie czułam jakiejś obawy przed nowym miejscem, raczej podchodziłam do tego jako do ciekawego wyzwania. Teraz albo wkradł się jakiś element rutyny, albo wygodnictwa, albo też starości. Wolę nie być aż tak zaskakiwana.
Poczekam co mi firma powie jutro, o ile zadzwoni przed Świętami. Jest jeszcze jedna ważna sprawa. Firmy raczej niechętnie patrzą na krótkie pobyty, a w tym wypadku mając po swojej stronie rodzinę PDP i również Dziadka, zgodzą się na mój krótki wyjazd, powiem, że chcę pożegnać się z Dziadkiem. Czas mi minie szybko i znów będę w domku, a do tego czasu powyjaśniają się też sprawy osobiste (mam nadzieję ) i albo zostanę w Polsce, albo poszukam nowego miejsca albo i Firmy
23 grudnia 2014 08:45
Annika

Ja jestem spokojna :-). Wiesz, to miejsce ma też trochę plusów :-). Dużym plusem jest Dziadek, Pflege  z którymi mam super kontakt, rodzinka PDP no i...... tam zawsze coś się dzieje i mam przynajmniej o czym tutaj pisać :-)

Jestes masochistka:):):):)Hi hi hi
 
A tak poważniej, to chyba troche popełniłaś błąd przywiązując się do Dziadka......Albo pokochałaś Babcię:)Mimo wszystko.....
23 grudnia 2014 08:49 / 8 osobom podoba się ten post
Pozdrawiam cieplutko wszystkie koleżanki z domu. Siedzę z kawą w salonie i zastanawiam się jak ogarnąć dom. Wbrew zapewnieniom męża, że "posprzątał" mam roboty po pachy. Bo jego "sprzątanie" diametralnie różni się od mojego. Również ja dołożyłam swoje do bałaganu wywalając wszystko z walizki. Najbardziej mnie rozwalił stan kuchni. Zrobiliśmy wczoraj świąteczne zakupy. Kiedy otworzyłam lodówki chcąc poupychać porozkładać, zamarłam. Na moje pytanie dlaczego tak brudno mąż zrobił karpia: To lodówkę też się myje? To mi uświadomiło, że odkąd jesteśmy małżeństwem w pewnych sprawach całkowicie się uwstecznił. W kuchni mam b....el, bo zostawiłam zakupy na blatach i dopiero dzisiaj ogarnę.
I poskarżam się bo jakaś zaraza o 7 rano dzwoniłam mi na stacjonarny kilka razy i ze złośliwym chichotem odkładała. A tak chciałam sobie pospać. Tutaj nie grożą mi szalejące durchwale. I klapa. Jestem na nogach. Dzisiaj czeka mnie wizyta u dentysty. Już się "cieszę". Pewnie potem będą miała fantastyczny humor, ale muszę zrobić przegląd i regenerację. Ale wcześniej odwiedzę jarmark świąteczny i poszaleję.
Życzę spokojnego dnia wszystkim z wietrznej Częstochowy ;))))))
23 grudnia 2014 08:51 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Pozdrawiam cieplutko wszystkie koleżanki z domu. Siedzę z kawą w salonie i zastanawiam się jak ogarnąć dom. Wbrew zapewnieniom męża, że "posprzątał" mam roboty po pachy. Bo jego "sprzątanie" diametralnie różni się od mojego. Również ja dołożyłam swoje do bałaganu wywalając wszystko z walizki. Najbardziej mnie rozwalił stan kuchni. Zrobiliśmy wczoraj świąteczne zakupy. Kiedy otworzyłam lodówki chcąc poupychać porozkładać, zamarłam. Na moje pytanie dlaczego tak brudno mąż zrobił karpia: To lodówkę też się myje? To mi uświadomiło, że odkąd jesteśmy małżeństwem w pewnych sprawach całkowicie się uwstecznił. W kuchni mam b....el, bo zostawiłam zakupy na blatach i dopiero dzisiaj ogarnę.
I poskarżam się bo jakaś zaraza o 7 rano dzwoniłam mi na stacjonarny kilka razy i ze złośliwym chichotem odkładała. A tak chciałam sobie pospać. Tutaj nie grożą mi szalejące durchwale. I klapa. Jestem na nogach. Dzisiaj czeka mnie wizyta u dentysty. Już się "cieszę". Pewnie potem będą miała fantastyczny humor, ale muszę zrobić przegląd i regenerację. Ale wcześniej odwiedzę jarmark świąteczny i poszaleję.
Życzę spokojnego dnia wszystkim z wietrznej Częstochowy ;))))))

pewno twoja babka wydzwania cobys wracala....
23 grudnia 2014 08:59 / 10 osobom podoba się ten post
ania52

pewno twoja babka wydzwania cobys wracala....

Na szczęście nie bo stacjonarny numer zna niewiele osób. Ale miło zaskoczył mnie mail od córki PDP z pytaniem czy bezpiecznie dotarłam.
Pochwalę się, że dostałam wspaniałe referencje oraz "laurkę" do firmy (powiedziała mi koordynatorka). Jestem tak dobra, że jak poczytałam to sama chcę się sobą opiekować na stare lata. Miłym zaspoczeniem były też kartki świąteczne od rodziny dla mnie i mioch bliskich. Humor też zdecydowanie poprawiły mi załączniki do tychże. Wiedziałam, że niektóre rodziny dodają 50-100e jako świąteczny dodatek. Dlatego trochę mnie zaszokowała kwota jaką dostałam. Spokojenie mogłabym sobie pozwolić na kolejny miesiąc w domu, ale już obiecała że wrócę w styczniu. Ale mogę pozwolić sobie zaszaleć ze świątecznymi zakupami. A i na dentyście nie muszę oszczędzać. Fajnie tak bezstresowo spędzać wolny czas ;))))
23 grudnia 2014 09:46 / 10 osobom podoba się ten post
Dzien dobry wszystkim tym w pracy i tym w domu.Nie bedę pisała ze w domu jest bosko,zeby nie wzmagac tęsknoty u tych,ktore musiały zostac w pracy.Dzisiaj wstałam o 5-tej nie dlatego,że muszę a dlatego,że lubię.Przepadam za poranna cisza i spokojem nawet wiatr sie uciszył w kuchni jestem sama i nikt mi sie nie placze.A na Stelli wstaje o godz. 8-mej jestem juz po porannej kawie po lekturze a i lapka odpalam wcześniej.Zapach w domu sciany rozpiera - gotuje sie sos do ryby po grecku,kapusta z grzybami i karpik,ktory bedzie w galarecie.Fajnie jak kasa jest ponad plan nie musze pilnowac ołowka, a i zakup nie kontrolowany mozna popełnić.Jestem juz spakowana do wyjazdu wyjezdzam w pierwszych dniach stycznia a wole spac spokojnie,poniewaz czas miedzy świetami a sylwestrem mam bardzo zajety,noworoczny dzien przespie a poźniej tylko torba w rękę i do busa.Zyczę Wam wszystkim miłego serdecznego dnia i niech sie spalniaja marzenia.Niech sie spełni tez moje zyczenie,żeby do pracy wyjeżdzały te osoby,ktore to lubią, a te ktore jada z konieczności,zeby znalazły prace w miesjcu zamieszkania i żyły tak jak lubią.
 
 
23 grudnia 2014 09:48
Oj, czas się podnieść z wygodnego łóżeczka. Mogłabym jeszcze pospać z 2 godzinki ale.... najpierw wizyta w Sanepidzie w Bytomiu, później wizyta w przychodni zdrowia w Tarnowskich Górach i odbiór wyników, z morfologii, glukozy, wszelakich cholesterolów, tarczycy itd., a później w zależności od wyników z większym lub mniejszym entuzjazmem muszę wziąć się za robienie ryby po grecku i lepienie pierogów. Ale mi się nie chce....
23 grudnia 2014 10:01 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Oj, czas się podnieść z wygodnego łóżeczka. Mogłabym jeszcze pospać z 2 godzinki ale.... najpierw wizyta w Sanepidzie w Bytomiu, później wizyta w przychodni zdrowia w Tarnowskich Górach i odbiór wyników, z morfologii, glukozy, wszelakich cholesterolów, tarczycy itd., a później w zależności od wyników z większym lub mniejszym entuzjazmem muszę wziąć się za robienie ryby po grecku i lepienie pierogów. Ale mi się nie chce....

Annika Ty juz sie utrzymujesz w tych klimatach na Stelli latasz po przychodniach i w domu też.Zycze zdrowia i dobrych wynikow badań.
23 grudnia 2014 10:02 / 8 osobom podoba się ten post
Witam wszystkich sedecznie z domku,Jestem bardzo zmeczona tymi przygotowaniami do swiat,wstaje wczesnie-pozno klade sie spac,pracujac w de nie mam meczocego grafiku pracy,
jeszcze nie wypoczelam -moze w swieta sie uda,
zaliczylam dwoch lekarzy,pelnomocnika-oj drogo w Polsce,,,,,,,,
w moim miescie pada,od dwoch dni zupelnie brakuje patrzac przez okno atmosfery swiat.
zycze milego,spokojnego dnia wszystkim i tym na wyjezdzie oraz w domku-odezwe sie jutro moi kochani-buziczki DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
23 grudnia 2014 10:06 / 8 osobom podoba się ten post
Dopiero wróciłam z miasta i odebrałam zamówione pierogi z pierogarni.Własnie podgrzewam,muszę przecież sprawdzić szto to takoje:)Chyba wszystkich nie zjem:)
Czekam też na kuriera,który ma przywieżć zamówione prezenty dla mojej rodzinki.Buszując w sklepie internetowym z zegarkami i bizuterią zauważyłam informację ,że przy zakupie powyżej 500 zł grawer gratis.No i doszłam do wniosku,ze chyba ślepnę bo przeczytałam-rower gratis:)I tak się teraz zastanawiam co ja z tym rowerem pocznę:)
23 grudnia 2014 10:08 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Dzien dobry wszystkim tym w pracy i tym w domu.Nie bedę pisała ze w domu jest bosko,zeby nie wzmagac tęsknoty u tych,ktore musiały zostac w pracy.Dzisiaj wstałam o 5-tej nie dlatego,że muszę a dlatego,że lubię.Przepadam za poranna cisza i spokojem nawet wiatr sie uciszył w kuchni jestem sama i nikt mi sie nie placze.A na Stelli wstaje o godz. 8-mej jestem juz po porannej kawie po lekturze a i lapka odpalam wcześniej.Zapach w domu sciany rozpiera - gotuje sie sos do ryby po grecku,kapusta z grzybami i karpik,ktory bedzie w galarecie.Fajnie jak kasa jest ponad plan nie musze pilnowac ołowka, a i zakup nie kontrolowany mozna popełnić.Jestem juz spakowana do wyjazdu wyjezdzam w pierwszych dniach stycznia a wole spac spokojnie,poniewaz czas miedzy świetami a sylwestrem mam bardzo zajety,noworoczny dzien przespie a poźniej tylko torba w rękę i do busa.Zyczę Wam wszystkim miłego serdecznego dnia i niech sie spalniaja marzenia.Niech sie spełni tez moje zyczenie,żeby do pracy wyjeżdzały te osoby,ktore to lubią, a te ktore jada z konieczności,zeby znalazły prace w miesjcu zamieszkania i żyły tak jak lubią.
 
 

To by prawie wgl opiekunek nie bylo :))) Jakby mily jezdzic tylko te co lubia, a nie oszukumyjmy sie tutaj pracowac za ponad 1000 euro, a w polsce za 1100 zl jest roznica :)))))))
23 grudnia 2014 10:15 / 5 osobom podoba się ten post
Witam wszystkich z domku dojechałam fajnie bez problemow!!Od razu wiełam sie rozpakowałamogarnełam sie corka wstała i na zakupy!!Ludki co my kasy stracili ale jestem szczesliwa bo juz moj domek a przedewszystkim kuchnia jest jak nalezy dobrze umeblowana tak ze moje poswiecenia siedzenia w niemczech coraz bardziej sa widoczne:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDCorcia udekorowała nsze mieszkanko jak dla mnie slicznie zrobiła mi super niespodzianke bigosik juz ugotowany!Dzis sie biore za pierogi ,i uszka!!Robota az sie pali w rekach hehehe !!I to ze w domku bardzo sie ciesze,myslami jestem ze wszystkimi opiekunkami i opiekunami,ktorzy nie moga byc w domku na swieta !!Miłego dzionka Wszystkim z ogromnym usmiechen odemnie i ogromnym workiem optymizmu:)))))))))))))))))))))))))))))))))))
23 grudnia 2014 17:48 / 1 osobie podoba się ten post
Juz nic więcej nie napisze na temat gotowania,pieczenia i smazenia.Ani jednego zdania. Wiatr u nas bardzo porywisty i deszcz pada, brzydko dookoła.Dobrze,ze moja sąsiadka vis-a-vis zrobiła disneyland to troche radości wniesie,aż oczy bolą to powinno byc zakazane.Może dlatego deszcz pada,ze snieg stopi sie nim spadnie - a szkoda.Pamietam takie swiatecznie czyste otoczonie,bo nikt pod snieg nie zaglądał,fajnie było.
 
 
No nie wytrzymam - upieklam sernik - nie pisałabym, ale tak pieknie wyrósł,przerosł blaszke.Cudnie wygląda jak miod lipowy.
23 grudnia 2014 18:48 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Dopiero wróciłam z miasta i odebrałam zamówione pierogi z pierogarni.Własnie podgrzewam,muszę przecież sprawdzić szto to takoje:)Chyba wszystkich nie zjem:)
Czekam też na kuriera,który ma przywieżć zamówione prezenty dla mojej rodzinki.Buszując w sklepie internetowym z zegarkami i bizuterią zauważyłam informację ,że przy zakupie powyżej 500 zł grawer gratis.No i doszłam do wniosku,ze chyba ślepnę bo przeczytałam-rower gratis:)I tak się teraz zastanawiam co ja z tym rowerem pocznę:)

Tina zawsze możesz jeździc na grawerze - interpretacja dowolna ;-))))))
23 grudnia 2014 18:56 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Dopiero wróciłam z miasta i odebrałam zamówione pierogi z pierogarni.Własnie podgrzewam,muszę przecież sprawdzić szto to takoje:)Chyba wszystkich nie zjem:)
Czekam też na kuriera,który ma przywieżć zamówione prezenty dla mojej rodzinki.Buszując w sklepie internetowym z zegarkami i bizuterią zauważyłam informację ,że przy zakupie powyżej 500 zł grawer gratis.No i doszłam do wniosku,ze chyba ślepnę bo przeczytałam-rower gratis:)I tak się teraz zastanawiam co ja z tym rowerem pocznę:)

Masz pierogi i taki awatar to ja sie pisze ha ha