Na wyjeździe #14

04 października 2014 07:26 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

,Bez sensu... Masakra...a Ty koleżanko, nie miałaś iść spać;)? 
 
Przed chwilą przeżyłam chwilę grozy... Było zimno, chciałam zapalić w piecu i pierwszy raz-nic, zgasło, drugi-zgasło, trzeci-jest ogień i jak nie łupnie! Trzaska się i tłucze, normalnie myślałam że wszystko za chwile eksploduje,wyłączam ustrojstwo,przestawiając na "0",  łapię telefon i dzwonię do 'kontrolera', pomocy wzywam przez zły, trzęsę się cała...a ten do mnie langsam mówi... Po kolei, co się stało...?-pytał... No więc ja powoli, spokojnie, a przynajmniej się starając tak poczynać. Nagle uświadamiałam sobie że piec już się nie tłucze, więc kontroler pyta , jaki kolor ma płomien, mówię, że pomarańczowy. To dobrze, w komorze było dużo oleju, musi się wypalić, przyjdę rano, bo teraz wszystko gorące i tak nic nie zrobię. Czekaj aż płomień zgaśnie i przestań już płakać... 
Stoicki spokój, niesamowite opanowanie-zazdroszczę:)

Stoicki spokój,opanowanie.... Bo był po drugiej stronie słuchawki.
 
Tez bym pewnie spanikowala na Twoim miejscu.
04 października 2014 07:40
nianta

Nie wiecie ile może kosztować kurs taxi ze stuttgartu na odległość około 30 km?

Napewno sporo tak jak ivanilia napisała 60 euro albo i więcej.  
04 października 2014 08:10 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Napewno sporo tak jak ivanilia napisała 60 euro albo i więcej.  

Tez mi się wydaje , że więcej . W Limburgu , za ok. 4 km zaplaciłam 8 z hakiem , wiadomo , że w mieście taryfa jest inna , ale też myślę ( czasami się mi to udaje ) ,że 60-70 e . będą wołać . -:)
04 października 2014 08:15 / 1 osobie podoba się ten post
Mam dzisiaj wolny dzień jeżeli któraś z Was ma ciezki przypadek do opieki mogę zastąpić parę godzin.Mam rower.
04 października 2014 09:26 / 13 osobom podoba się ten post
Ech......

Ciężki dzień....

Pogrzeb podopiecznej i praktycznie ostatni dzień w tym domu.

Życzę Wam,żebyście trafiały na takich ludzi,jak ja tutaj.

Przed chwilą poprosili mnie na dół i wręczyli kopertę z podziękowaniem za opiekę nad Oma. Normalnie się poryczalam. Nie chodzi o dodatkową kasę, ale te podziękowanie takie widać płynące z serca.

Mój pokój zawsze będzie na mnie czekał....

Wiem,ze to nieprofesjonalne tak się związać, ale tacy ludzie tez stają na naszej drodze.
04 października 2014 09:29 / 3 osobom podoba się ten post
Dzien dobry!
Witam i pozdrawiam wszystkich pracujacych,odpoczywajcych i zycze miłego dnia.


04 października 2014 10:05 / 7 osobom podoba się ten post
Pochwale się wam,to jest moje pierwsze miejsce gdzie się nudze!!PDP śpi cały dzień,nikt mnie do niczego nie goni,nie karze coś robić,poprostu luzik psychiczny i fizyczny.
04 października 2014 10:10
Ona by pewnie wszystko z dymem puściła:p był kontroler, kuknął, pokazał jeszcze raz co powinnam robić i powiedział, że będzie przychodził dotąd, dopóki nie będę się czuła bezpiecznie :)
04 października 2014 10:14 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Pochwale się wam,to jest moje pierwsze miejsce gdzie się nudze!!PDP śpi cały dzień,nikt mnie do niczego nie goni,nie karze coś robić,poprostu luzik psychiczny i fizyczny.

Ja  mam też cały dzien praktycznie dla siebie,tylko sniadanie robie i obiad,moja Pani nie jada kolacji ja też.Ale ta bezczynność dołuje mnie,wolę jednak mieć zajęcie wtedy dzień nie jest taki długi.Fizyczny wysiłek - żaden, ale psychicznie za dużo czasu na rostrzasanie błahostek.Chyba pojdę liście grabić:)
04 października 2014 10:27 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Ja  mam też cały dzien praktycznie dla siebie,tylko sniadanie robie i obiad,moja Pani nie jada kolacji ja też.Ale ta bezczynność dołuje mnie,wolę jednak mieć zajęcie wtedy dzień nie jest taki długi.Fizyczny wysiłek - żaden, ale psychicznie za dużo czasu na rostrzasanie błahostek.Chyba pojdę liście grabić:)

Ja to nawet nie mam gdzie grabić:))) ale to prawda nadmiar czasu i człowiek gmera w głowie nad przeszłością i przyszłością.........
04 października 2014 10:28 / 1 osobie podoba się ten post
Ja dzisiaj też przeżyłam chwilę grozy. Babcia jak zawsze pobudkę nam zrobiła. Ja jeszcze byłam u siebie w pokoju, a Ona z Dziadkiem szli na piętro. Nagle słyszę huk i krzyk Babci. Okazało się, że Dziadek przewrócił się na schodach. Nie dałam rady go podnieść w połowie schodów, bo nogi miał dużo wyżej niż głowa, więc pomalutku schodek po schodku opuszczałam go na dół na tyłku. Dobrze, że zdążył się złapać, bo by spadł na sam dół. Na dole przytrzymał się barierki i z moją pomocą się podniósł. Nic mu się nie stało, ale strachu się najadł i ja też.
04 października 2014 10:29 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Ech......

Ciężki dzień....

Pogrzeb podopiecznej i praktycznie ostatni dzień w tym domu.

Życzę Wam,żebyście trafiały na takich ludzi,jak ja tutaj.

Przed chwilą poprosili mnie na dół i wręczyli kopertę z podziękowaniem za opiekę nad Oma. Normalnie się poryczalam. Nie chodzi o dodatkową kasę, ale te podziękowanie takie widać płynące z serca.

Mój pokój zawsze będzie na mnie czekał....

Wiem,ze to nieprofesjonalne tak się związać, ale tacy ludzie tez stają na naszej drodze.

Basia,jesteśmy tylko ludzmi, albo aż.Opiekunka to nie zimana ryba, za dobre słowo i dobroć serca odwzajemniamy sie tym samym.Bo przecież jak nie mamy czym obdarowac to dajemy swoj czas i cierpliwosc, a tego sie nie wyceni.Odszedł człowiek.Spokoj jego....................... .
04 października 2014 10:30 / 1 osobie podoba się ten post
Ja też bym się już więcej do tego pieca nie zbliżyła,kurcze przecież można życie stracić!!
04 października 2014 10:36 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Ja też bym się już więcej do tego pieca nie zbliżyła,kurcze przecież można życie stracić!!

Ale jaki cyrk, bo jak zaczęło wczoraj tak huczeć, to uciekłam do drugiego pokoju, a on mi mówię, żebym podeszła zobaczyć jaki kolor ma ogień, a ja mu mówię, że nie podeję, bo się boję...no to wzięłam krzesło, stanęłam na nim i tak z kilku metrów widzę, że jest pomarańczowy..ok, przyszedł rano, podszedł do pieca, mówi, żebym podeszła, a ja stoję przy łózku i nic, za piątym razem chyba podeszłam. 
04 października 2014 13:00 / 6 osobom podoba się ten post
Tak się zastanawiam płakać czy śmiać się z pewnej sytuacji? Mam na swoim fyrtlu 2 węgierki . Dziś mnie jedna spotkała i tak sobie gadamy ,w pewnym momencie pani węgierka mówi ,że sądziła iż jestem rodowita niemka bo z wyglądu i z mowy tak wyglądam . No nie wiem czy abym na pewno taka " nie ładna" jestem,że mnie z niemką mylą bo język tylko komunikatywny. Zastanawiałam się czy to komplement czy inna sorta.