Na wyjeździe #14

22 września 2014 23:33 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Już boję się przyznać , ale znam tę " J ." oder " Dż " od dziecka , dlatego się boję przyznać , bo Andrejka w jednym ze swoich ostatnich postow napisała cyt . " a skąd mam wiedzieć ? z wykopalisk " ..... ale pojechałaaaaaa , równiutko !!!!!! - :)))))))))

Też się jej zaczynam bać!:):):):)    
22 września 2014 23:35 / 1 osobie podoba się ten post
No i dziekuję Ci bardzo dobra kobieto !!!!!.... a teraz pojadę szyfrem : @@@@@@@@@@@@@@@ -:)))))))))
22 września 2014 23:46
O matko ! jaka zimnica a ja jeszcze na jednego cugasa muszę i idę spać .... Dobranoc wszystkim -:))))))
23 września 2014 07:03 / 2 osobom podoba się ten post
Dzien doberek!! No co jest spioszki kawka ,herbatka w termosie imbir w dzbanku a wy łozkach muzyka nastawiona no i zaczac gimnastyke pora hehehe,Miłego dzionka :))
23 września 2014 10:25
Cześć Dziewczyny, ja już po tej niemieckiej stronie .
Opowiem Wam historie o najgorszej ofierze losu, czyli o sobie. Dojechałam dzisiaj do Norymbergii przed czasem. Koordynatorka, która mnie zawsze odbierała miała wyłączony telefon, zadzwoniłam do głównego koordynatora, a ten , gdy grzecznie zapytałam, czy ktoś po mnie przyjedzie to wyjechał na mnie z buzią, że skoro nie dzwoniłam, to nie przyjeżdżał. Zapytałam, czy zna rozkład autobusów.... i numer do mnie, bo mnie miał zupełnie kto inny odbierać i powinnam zostać poinformowana o zmianie. Po prawie 2 godzinnym postoju na dworcu w końcu wsiadłam do ciepłego autka. Przyjechałam na miejsce (jestem tutaj 3 raz) i koordynator stwierdził, że weźmie od razu zmienniczkę ze sobą, aby nie przyjeżdżać tutaj 2 raz. Zmienniczka ma do 21.50 pokręcić się po Norymberdze, a ewentualnie może mu posprzątać mieszkanie.
Ja z marszu do obowiązków, (chociaż mam dzisiaj nie płacone). Dobrze, że dziewczyna obiad prawie przygotowała, bo musiałabym jeszcze i to robić. Mam nadzieję, ze uda mi się dzisiaj odrobinkę złapać snu, bo padam na twarz.
No i jeszcze dowiedziałam się, że poprzednia dziewczyna tylko raz zadzwoniła do męża a do dalszej rodziny wcale (nie to co ja) , no i ona ciągle biegała ze szmatką, nawet na drabinie, a ja dzisiaj odmówiłam, gdy Babcia przyniosła mi drabinę i powiedziała, że mam szafki w łazience wypucować, łącznie ze środkiem.
Jest dobrze .....
23 września 2014 10:48 / 3 osobom podoba się ten post
Annika -ten Wasz koordynator to kawał chama ostatniego........Nie jesteś ofiara losu tylko poszkodowana,a gdyby to zima mroźna była.?......Co za f.....!!!!
23 września 2014 11:16 / 5 osobom podoba się ten post
Annika

Cześć Dziewczyny, ja już po tej niemieckiej stronie .
Opowiem Wam historie o najgorszej ofierze losu, czyli o sobie. Dojechałam dzisiaj do Norymbergii przed czasem. Koordynatorka, która mnie zawsze odbierała miała wyłączony telefon, zadzwoniłam do głównego koordynatora, a ten , gdy grzecznie zapytałam, czy ktoś po mnie przyjedzie to wyjechał na mnie z buzią, że skoro nie dzwoniłam, to nie przyjeżdżał. Zapytałam, czy zna rozkład autobusów.... i numer do mnie, bo mnie miał zupełnie kto inny odbierać i powinnam zostać poinformowana o zmianie. Po prawie 2 godzinnym postoju na dworcu w końcu wsiadłam do ciepłego autka. Przyjechałam na miejsce (jestem tutaj 3 raz) i koordynator stwierdził, że weźmie od razu zmienniczkę ze sobą, aby nie przyjeżdżać tutaj 2 raz. Zmienniczka ma do 21.50 pokręcić się po Norymberdze, a ewentualnie może mu posprzątać mieszkanie.
Ja z marszu do obowiązków, (chociaż mam dzisiaj nie płacone). Dobrze, że dziewczyna obiad prawie przygotowała, bo musiałabym jeszcze i to robić. Mam nadzieję, ze uda mi się dzisiaj odrobinkę złapać snu, bo padam na twarz.
No i jeszcze dowiedziałam się, że poprzednia dziewczyna tylko raz zadzwoniła do męża a do dalszej rodziny wcale (nie to co ja) , no i ona ciągle biegała ze szmatką, nawet na drabinie, a ja dzisiaj odmówiłam, gdy Babcia przyniosła mi drabinę i powiedziała, że mam szafki w łazience wypucować, łącznie ze środkiem.
Jest dobrze ..... :-)

Nooo..... będąc na miejscu tej zmienniczki tak bym mu wypucowała mieszkanie że ruski rok szukałby gaci......... Nóż się w kieszeni otwiera na takie coś,  w Reinsfeld wygarnęłam synowi co myślę o kilkugodzinnym łażeniu po mieście z walizami w dzień wyjazdu mimo nieperfekcyjnej znajomości niemieckiego... Po polsku powiedziałabym znacznie więcej i w taki sposób że nie wiedziałby kiedy spłynie rynną ze ściekami... A gwarantuję że nie użyłabym ani jednego wulgaryzmu czy słów obelżywych... Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr......
23 września 2014 12:07 / 1 osobie podoba się ten post
Dziwne jak tak latała ze szmatą to powinien byc blysk przez miesiac minimum
23 września 2014 12:29 / 2 osobom podoba się ten post
Wieszacie psy na tej zmienniczce, ale jak mnie pamięć nie myli to babcia ma fioła na punkcie pucowania. Biedna pewnie nie wiedziała jak się obronić przed babcią. Annika znowu drabinę trzeba będzie schować????
23 września 2014 12:40 / 2 osobom podoba się ten post
Andrea tylko przed ta niecna zemsta na mezu zabezpiecz materac zeby nie bylo jak w tyma kawalee co facet we snie zamienil sie w kure i nosil jaka ,tak dobrze mu szlo ze wyszlo gonw.....ohihi
23 września 2014 13:01 / 1 osobie podoba się ten post
Sa i takie panie co kosza ogrody i z drabiny nozyczkami docinaja zywoploty
23 września 2014 13:12 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea ty mnie zawsze rozbawiosz ale co prawde napiszesz to prawde znam to z autopsji tutejszej mojej poprzedniczki ale mam to w nosie szkoda słow do takich osob!!A koordynator  tak jak mowisz f...t ja juz bym firme zmieniła w poprzedniej jak pracowałam wystarczyło ze ja musiałam dopłacic do biletu 5euro bo sama szybko zmieniłam termin zjazdu gdy powiadomiłam fire zeby to oni zadzwonili i poprawili zebym nie musiała dopłacac nie zrobili tego wiec pozegnałam ich!!!
23 września 2014 13:19 / 2 osobom podoba się ten post
Haneczka47

Sa i takie panie co kosza ogrody i z drabiny nozyczkami docinaja zywoploty

To ze kosza to tez takie znałam i w ogrodku plewiły no wszystko robiły zywopłot nie no ale miały 1800eurotyko ze na czarno!!
23 września 2014 13:20
Ale ten zywoplot to bylo za 0euro,aaaa i jeszcze w polsce kupowala firany i odmalowala pokojza 0.00 euro
wiem mozna cos zrobic ponadprogram ,tez mi sie tak zdarza ,ale to wszystko zalezy jakie jest odwzajmnienie z tej pracy,i.....zreszta wiecie oco lottttto
23 września 2014 13:22 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

To ze kosza to tez takie znałam i w ogrodku plewiły no wszystko robiły zywopłot nie no ale miały 1800eurotyko ze na czarno!!

W pierwszej chwili myslalam ze piszesz o mojej kolezance ale ona dostaje za full serwis paczke fajek na tydzien -przykre tzn glupe ale prawdziwe