26 września 2014 18:15 / 3 osobom podoba się ten post
AnnikaDzisiaj Babcia kazała mi lampy umyć pod sufitem, bo zmienniczka to robiła i ogólnie ona każdego dnia przynajmniej 2 godziny siedziała na drabinie i sprzątała. Odpowiedziałam, że ja na pewno nie będę skakać po drabinie jak zmienniczka. Babcia : "A dlaczego? ". - "Bo jestem za ciężka i drabina się załamie pod moim ciężarem" Babcia zadumała się. Myśli, myśli i w końcu mówi: " To ja będę stała przy drabinie i jak będziesz spadać, to ja cię złapię " :-)
babcia widac ostra kakikaze, mi jedna niewidoma PDP zesrajdala sie na pdloge, podtarla krzeslem( nie wiem jak ale zrobila to), koszula nocna i dywanem, uwalila meble, sciany wsio. Wracam z przerwy a ona mowi mi ze byl wypadek, postawila kloca na podloge i musiala sie podetrzec koszula nocna (w koszuli nocnej spedzala wiekszosc dnia) i ja mam to wyprac REKOMA!!!, do pralki nie wolno bo nowa (w ten czas 17letnia) i sie pobrudzi, Odparlem to i powiedzialem ze gowna prac rekoma nie bede, albo pralka albo z koszula bedzie wyjazd do smietnika, wydarla sie, lyknela sobie spirytusu i za telefon do syna sie wziela. Dzwoni i mowi ze ten '' polski brudas, nie slucha sie, ze pyskuje, i ma natychmiast przyjechac....'' Wpada syn juz na klatce zorientowal sie czym ''pachnie'' ta sprawa, wszedl po cichu i wywolal mnie na zewnatrz, tam mnie o wsio wypytal, powiedzial ze mam nie sluchac tego co powie do mamy i niczym sie nie martwic. Wchodzi do domu z krzykiem co tu sie dzialo, syf wszedzie ''kupa'', matka krzyczy ze ma mnie czyli tego ''kakerlake'' wyrzucic, a syn do nie dobrze mamusiu, mrugnal do mnie mowi ze przykro mu i musi mnie zwolnic, a do mamy mowi : chlopak poszedl sie juz pakowac, mama musi tez to zrobic, ja nie moge sie mama zajac i mama jedzie zaraz ze mna do domu starcow.... no chodz mama, spakuje cie.... i tu krzyk, jakich malo slyszalem, NEEEEEEIIIIINNNNNNN.... po omacku weszla do mojego pokoju, plakala, ze to byl wypadek ona nie jest zla na mnie itd. syn smial sie bez granic... a matka byla juz spoko dla mnie... po jakims czasie przypomnialo jej sie i razem sie z tego smialismy hahahaha ja sie nie stresowalem bo babcie znalem zanim zaczalem u niej prace hahaha wiedzialem ze to ziolko jest...a sprzataniem ''delektowal'' sie syn