Na wyjeździe #14

26 września 2014 19:33 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

biedna ;) .... dobrze ze nie dostalas wytycznych ile dziurek w chlebie ma byc zaklejonych maslem.... Niemcy.... fajny ale dziwny narod. 
Mi kiedy cos mowia w podobnym stylu smieje sie i prosto w twarz, bo nigdy nie umiem odebrac tego w formie stresu hahaha, opr tez juz za to dostalem ze jak cos mowia to mam byc powazny bo to warzne rzeczy sa. Przeszedlem nawet szczegolowa obsluge pralki - bo jak to uslyszalem my w Polszy jeszcze na tarach pierzemy hahahahahaha

Muszę popracować nad swoim charakterem, żeby takie rzeczy mnie nie ruszały:)
Teraz już mniej ruszają, ale człowiek zestresowany w nowe miejsce przyjeżdża, nic nie wie, bo jest pierwszą opiekunką, a tu takie dyrygowanie wszystkim i wybrzydzanie. 
 
Dzisiaj przy kolacji znowu popis babcia dała. Wczoraj wszyscy jedliśmy wszyscy grzanki z serem na kolację. Ale ona bez pesto pomidorowego, bo tak zawsze chciała. No ale wczoraj ona, że ona też chciała z "tym czerwonym". No to dobra - dzisiaj pokazuje mi, z którym serem będzie chciała kolację, więc robię jej też z "tym czerwonym". Podaje do stołu, a ona, że ona tak nie chciała. Ona w ogóle chciała bez czerwonego i nie grzankę, tylko tak normalnie. Całe szczęście jej mąż ją za mnie opieprzył:)
26 września 2014 19:37 / 2 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Nie miałam tego problemu bo akurat dzwoniłam jak podjechała córka PDP i widziała mojego smartfona. Moja córcia mnie zaopatrzyła w to cacko (umiem tylko dzwonić i sms pisać - reszta czarna magia) i okazało się, że mam nowszy model od córki PDP. Laptopa też odziedziczyłam po moim bracie (kupił nowszego) w bardzo dobrym stanie. Moge więc szpanować technologią. A instruktarzu płyty grzewczej rzeczywiście potrzebowałam bo to jakiś zabytek jest. Podobnie z roletami w oknach (ręcznie podnoszone). Największy zgrzyt był w ogrodzie, gdy poproszono mnie o podlanie kwiatów. podeszlam do pompy i dalej szukać przełącznika do zraszaczy. Obmacałam całą ścianę bo myślałam, ze tu jakaś skrzyneczka sprytnie ukryta, a pani mi pokazuje...........konewkę.
Tak, że z tą technologią to tak nie wszędzie jest do przodu

Ale oni myślą, że są do przodu. A smartfon to nie wiedzą często co to jest:)
Też przecież mam i smartfona i laptopa, ale przecież pralki może włączyć nie umiem. Poprzedni dziadek nie chciał mi uwierzyć, że sama uruchomiłam zmywarkę. Kilka razy pytał, czy czasami jego zięć mi nie pomagał. Nie uwierzył i przy następnej wizycie zięcia zapytał:)
26 września 2014 19:40 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

To ja tez nie umiem.Znam jeden sposób : do gara z osolona wodą wrzucić,za ok 30 min sprawdzić czy już i odlać

O ja nie mogę! Przecież przy gotowaniu ziemniaków prawie ani na chwilę nie idzie usiąść - cały czas przecież coś trzeba przy nich robić:)
26 września 2014 19:40 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

Kobieto - puchu marny ha ha

"A pod kołderką to każdy by się chciał grzać." ;) 
26 września 2014 19:41
Znacie jakiś sposób na pozbycie się muszek owocówek ?
26 września 2014 19:44 / 2 osobom podoba się ten post
a moja babcia, pisałam, że ma demencję, ale nie do pieniędzy. Zawsze jak zrobię zakupy to mi przypomina, że to za jej pieniądze robię zakupy, czy przypadkiem wszystko uzgodniłam z jej córką i czy mogę te zakupy robić. Ja jej kupuje takie desery dla dzieci to jak je to mówi: to za moje pieniądze, ale jak chcesz możesz sobie kupić.
26 września 2014 19:45
Dla mnie jedyny skuteczny-wyrzucić to,koło czego one latają.
26 września 2014 19:46 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Muszę popracować nad swoim charakterem, żeby takie rzeczy mnie nie ruszały:)
Teraz już mniej ruszają, ale człowiek zestresowany w nowe miejsce przyjeżdża, nic nie wie, bo jest pierwszą opiekunką, a tu takie dyrygowanie wszystkim i wybrzydzanie. 
 
Dzisiaj przy kolacji znowu popis babcia dała. Wczoraj wszyscy jedliśmy wszyscy grzanki z serem na kolację. Ale ona bez pesto pomidorowego, bo tak zawsze chciała. No ale wczoraj ona, że ona też chciała z "tym czerwonym". No to dobra - dzisiaj pokazuje mi, z którym serem będzie chciała kolację, więc robię jej też z "tym czerwonym". Podaje do stołu, a ona, że ona tak nie chciała. Ona w ogóle chciała bez czerwonego i nie grzankę, tylko tak normalnie. Całe szczęście jej mąż ją za mnie opieprzył:)

moj kumpel by u dziadkow... siedza wszyscy w kuchni i dzadek rzuca do kumpla : D - dziadek, K - kumpel
D: co robisz?
K: ziemiaki obieram
D: zwraca sie do zony i : widzisz Greta, ta swinia kartofle struga, 
K: (wpada w smiech)
D: a po co strugasz te kartofle?
K: do obiadu
D: widzisz Greta, swinia obiad Gotuje
K:( znowu smiech)
D: a co na obiad gotujesz
K: to co Pani Greta lubi najbardziej...
D: widzisz Greta, ta swinia ma na ciebie ochote...
Kumpel parsknal smiechem na maxa, oplul ziemniaki i wyszedl zapalic bo obiadu by nie ugotowal inaczej....
 
Dziadkowie wiadomo - demencja, odwalalo im cos codziennie, ale nie byli stresujacy, fajnie mial codziennie komedia...
26 września 2014 19:48
nianta

Znacie jakiś sposób na pozbycie się muszek owocówek ?

wylej troche miodu na talerzyk, nast dnia usun.
26 września 2014 19:48 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Muszę popracować nad swoim charakterem, żeby takie rzeczy mnie nie ruszały:)
Teraz już mniej ruszają, ale człowiek zestresowany w nowe miejsce przyjeżdża, nic nie wie, bo jest pierwszą opiekunką, a tu takie dyrygowanie wszystkim i wybrzydzanie. 
 
Dzisiaj przy kolacji znowu popis babcia dała. Wczoraj wszyscy jedliśmy wszyscy grzanki z serem na kolację. Ale ona bez pesto pomidorowego, bo tak zawsze chciała. No ale wczoraj ona, że ona też chciała z "tym czerwonym". No to dobra - dzisiaj pokazuje mi, z którym serem będzie chciała kolację, więc robię jej też z "tym czerwonym". Podaje do stołu, a ona, że ona tak nie chciała. Ona w ogóle chciała bez czerwonego i nie grzankę, tylko tak normalnie. Całe szczęście jej mąż ją za mnie opieprzył:)

Wichurra,a może faktycznie babcia ma demencje i przy tym gwałtowny charakter.Moja pdp tez zapomina (ma 86 lat) ale jest przyjacielska więc pozwoli sobie wytłumaczyć.Będziesz sie tam z nia przepychała do końca kontraktu.Są tacy ludzie,ktorzy nawet jak sobie przypomna to sie nie przyznaja,żeby nie okazać swojej słabości.Ile tam jesteś 2 tygodnie? to sporo jeszcze zostało.
26 września 2014 19:51 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

moj kumpel by u dziadkow... siedza wszyscy w kuchni i dzadek rzuca do kumpla : D - dziadek, K - kumpel
D: co robisz?
K: ziemiaki obieram
D: zwraca sie do zony i : widzisz Greta, ta swinia kartofle struga, 
K: (wpada w smiech)
D: a po co strugasz te kartofle?
K: do obiadu
D: widzisz Greta, swinia obiad Gotuje
K:( znowu smiech)
D: a co na obiad gotujesz
K: to co Pani Greta lubi najbardziej...
D: widzisz Greta, ta swinia ma na ciebie ochote...
Kumpel parsknal smiechem na maxa, oplul ziemniaki i wyszedl zapalic bo obiadu by nie ugotowal inaczej....
 
Dziadkowie wiadomo - demencja, odwalalo im cos codziennie, ale nie byli stresujacy, fajnie mial codziennie komedia...

Nie wiem, czy bym tak zdzierzyła, jakby świnią mnie nazywali.
Może jak się wie, że to osoba demencyjna to jest inaczej. Wtedy wiadomo, że to choroba.
Chociaż dziadkowie mają demencję, a opiekunów tak nie wyzywają. 
26 września 2014 19:52 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Wichurra,a może faktycznie babcia ma demencje i przy tym gwałtowny charakter.Moja pdp tez zapomina (ma 86 lat) ale jest przyjacielska więc pozwoli sobie wytłumaczyć.Będziesz sie tam z nia przepychała do końca kontraktu.Są tacy ludzie,ktorzy nawet jak sobie przypomna to sie nie przyznaja,żeby nie okazać swojej słabości.Ile tam jesteś 2 tygodnie? to sporo jeszcze zostało.

Gdzie 2 - już 4 minęły. A kolejne 9 przede mną. 
Całe szczęście jest dziadek, który pamięta. Jak on na nią wsiądzie, to babcia sobie wszystko przypomina. 
26 września 2014 20:03 / 5 osobom podoba się ten post
wichurra

Nie wiem, czy bym tak zdzierzyła, jakby świnią mnie nazywali.
Może jak się wie, że to osoba demencyjna to jest inaczej. Wtedy wiadomo, że to choroba.
Chociaż dziadkowie mają demencję, a opiekunów tak nie wyzywają. 

Przy demencji,to obelgi nie mogą nie być skierowane do konkretnej osoby,chorzy nie robią tego w pełni świadomie,inaczej to wygląda,no i takie lżenie naokoło,to raczej przy daleko posuniętej demencji występuje.
Osoby z zaburzeniami funkcji poznawczych i pamięci często potrafią rozpoznać niewłaściwe zachowanie.Raczej problemem tu są zasady jakimi się kierują,stereoptypy przyswojone wcześniej.Te rzeczy pozostają w pamięci długotrwalej i zanikają ostatnie,a wtedy,to chory w ogóle ma utrudniony kontakt z otoczeniem,albo nie ma go wcale.
Opiekowałam się osobami z daleko posuniętymi zaburzeniami pamięci i żadna mnie nie zelżyła.
Ten dialog,który przytoczył Dominik przedstawia całkiem świadome obrażanie opiekuna-niestety.
 
26 września 2014 20:03 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Nie wiem, czy bym tak zdzierzyła, jakby świnią mnie nazywali.
Może jak się wie, że to osoba demencyjna to jest inaczej. Wtedy wiadomo, że to choroba.
Chociaż dziadkowie mają demencję, a opiekunów tak nie wyzywają. 

Ten dziadek, mial dosc silna demencje, wyzywal ludzi w slepie, lekarzy, nawet wlasne dzieci... do syna powiedzial ze jego zona jest bezwstydna, i jest dziw... bo oferowala mu blowjob, sau u niego bylo na porzatku dziennym, i raczej nazwalbym to jako b. lagodne, kumpel mowi perfect po niemiecku, ale mial niekiedy problemy - musial dopytywac co oznaczaja, niektore wyzwiska z ust dziadka, ludzie niekiedy dziwili sie skad dziadek je zna... dziadek tak naprawde nie mial pojecia ze takie cos robi bo po paru minutach nic nie pamietal....
26 września 2014 20:28
Impala

Dla mnie jedyny skuteczny-wyrzucić to,koło czego one latają.

Już wyrzuciłam,pare godzin temu, w piekarniku znalazłam ciasto jabłkowe, które z wypowiedzi syna PDP było robione na urodziny wnuka, 2 tygodnie temu:D ehh..nic mnie już nie zaskczy;P 
Iiii dalej latają, więc pójdę za radą Kolegi i miodem poczęstuję:)