26 września 2014 19:46 / 1 osobie podoba się ten post
wichurraMuszę popracować nad swoim charakterem, żeby takie rzeczy mnie nie ruszały:)
Teraz już mniej ruszają, ale człowiek zestresowany w nowe miejsce przyjeżdża, nic nie wie, bo jest pierwszą opiekunką, a tu takie dyrygowanie wszystkim i wybrzydzanie.
Dzisiaj przy kolacji znowu popis babcia dała. Wczoraj wszyscy jedliśmy wszyscy grzanki z serem na kolację. Ale ona bez pesto pomidorowego, bo tak zawsze chciała. No ale wczoraj ona, że ona też chciała z "tym czerwonym". No to dobra - dzisiaj pokazuje mi, z którym serem będzie chciała kolację, więc robię jej też z "tym czerwonym". Podaje do stołu, a ona, że ona tak nie chciała. Ona w ogóle chciała bez czerwonego i nie grzankę, tylko tak normalnie. Całe szczęście jej mąż ją za mnie opieprzył:)
moj kumpel by u dziadkow... siedza wszyscy w kuchni i dzadek rzuca do kumpla : D - dziadek, K - kumpel
D: co robisz?
K: ziemiaki obieram
D: zwraca sie do zony i : widzisz Greta, ta swinia kartofle struga,
K: (wpada w smiech)
D: a po co strugasz te kartofle?
K: do obiadu
D: widzisz Greta, swinia obiad Gotuje
K:( znowu smiech)
D: a co na obiad gotujesz
K: to co Pani Greta lubi najbardziej...
D: widzisz Greta, ta swinia ma na ciebie ochote...
Kumpel parsknal smiechem na maxa, oplul ziemniaki i wyszedl zapalic bo obiadu by nie ugotowal inaczej....
Dziadkowie wiadomo - demencja, odwalalo im cos codziennie, ale nie byli stresujacy, fajnie mial codziennie komedia...