Na wyjeździe #14

26 września 2014 18:25 / 1 osobie podoba się ten post
PiotrDominik

babcia widac ostra kakikaze,  mi jedna niewidoma PDP zesrajdala sie na pdloge, podtarla krzeslem( nie wiem jak ale zrobila to), koszula nocna i dywanem, uwalila meble, sciany wsio. Wracam z przerwy a ona mowi mi ze byl wypadek, postawila kloca na podloge i musiala sie podetrzec koszula nocna (w koszuli nocnej spedzala wiekszosc dnia) i ja mam to wyprac REKOMA!!!, do pralki nie wolno bo nowa (w ten czas 17letnia) i sie pobrudzi, Odparlem to i powiedzialem ze gowna prac rekoma nie bede, albo pralka albo z koszula bedzie wyjazd do smietnika, wydarla sie, lyknela sobie spirytusu i za telefon do syna sie wziela. Dzwoni i mowi ze ten '' polski brudas, nie slucha sie, ze pyskuje, i ma natychmiast przyjechac....'' Wpada syn juz na klatce zorientowal sie czym ''pachnie'' ta sprawa, wszedl po cichu i wywolal mnie na zewnatrz, tam mnie o wsio wypytal, powiedzial ze mam nie sluchac tego co powie do mamy i niczym sie nie martwic. Wchodzi do domu z krzykiem co tu sie dzialo, syf wszedzie ''kupa'', matka krzyczy ze ma mnie czyli tego ''kakerlake'' wyrzucic, a syn do nie dobrze mamusiu, mrugnal do mnie mowi ze przykro mu i musi mnie zwolnic, a do mamy mowi : chlopak poszedl sie juz pakowac, mama musi tez to zrobic, ja nie moge sie mama zajac i mama jedzie zaraz ze mna do domu starcow.... no chodz mama, spakuje cie.... i tu krzyk, jakich malo slyszalem, NEEEEEEIIIIINNNNNNN.... po omacku weszla do mojego pokoju, plakala, ze to byl wypadek ona nie jest zla na mnie itd. syn smial sie bez granic... a matka byla juz spoko dla mnie... po jakims czasie przypomnialo jej sie i razem sie z tego smialismy hahahaha ja sie nie stresowalem bo babcie znalem zanim zaczalem u niej prace hahaha wiedzialem ze to ziolko jest...a sprzataniem ''delektowal'' sie syn

Osikałam się, jak sobie to wszystko wyobraziłam:)
Ten Kakerlake ma do domu jechać:)
Dobre podejście miał syn, chyba nie często się takie spotyka. 
26 września 2014 18:25 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Kochana - to nie jest na tyle sposobów - to jest cały czas jeden sposób. Ale może nie wiem, ile wody, ile soli, w którym momencie gaz zmniejszyć, zwiększyć, pokrywkę odsunąć, znowu zakryć, pochłaniacz włączyć, okno otworzyć, okno zamknąć, pochłaniacz już zamknąć. Ocipieć szło, ale chyba już opanowałam:)

biedna ;) .... dobrze ze nie dostalas wytycznych ile dziurek w chlebie ma byc zaklejonych maslem.... Niemcy.... fajny ale dziwny narod. 
Mi kiedy cos mowia w podobnym stylu smieje sie i prosto w twarz, bo nigdy nie umiem odebrac tego w formie stresu hahaha, opr tez juz za to dostalem ze jak cos mowia to mam byc powazny bo to warzne rzeczy sa. Przeszedlem nawet szczegolowa obsluge pralki - bo jak to uslyszalem my w Polszy jeszcze na tarach pierzemy hahahahahaha
26 września 2014 18:27 / 6 osobom podoba się ten post
agamor

aaaaahahahhaa, komedia pierwsza klasa, my zza Buga przecie....

Oni faktycznie mają jakieś swoje wyobrażenia na temat polskich opiekunek.Tylko,ze później to wyobrażenie im się wali jak zadbana na poziomie opiekunka przyjedzie i starają się ją na każdym kroku zdeprecjonować,co by do ich wyobrażeń pasowała:)
Na ostatniej szteli Pdp z każdej strony oglądali mojego laptopa i pytali jak to działa,no i smartfona też.Tego samego dnia przy kolacji babcia wypaliła,że i tak w Polsce jest wielu biednych ludzi i że jej przyjaciółka do Polski paczki wysyła:)
Córka babci ,kiedy wróciła z urlopu z nad morza polskiego zaaferowana opowiadała jak to u nas się cywilizacja rozwinęła:)Wszystko takie nowoczesne i nawet supermarkety są:)
26 września 2014 18:28 / 4 osobom podoba się ten post
A to nie ty jeden,to chyba wszyscy przechodzilismy instruktaż, jak pralke wlaczyć,to jeszcze nic,ja sie uczyłam jak trzeba czajnik wycierac ściereczką.
26 września 2014 18:30
wichurra

Osikałam się, jak sobie to wszystko wyobraziłam:)
Ten Kakerlake ma do domu jechać:)
Dobre podejście miał syn, chyba nie często się takie spotyka. 

syn spoko, pila kiedys wino czerwone w swoim pokoju, ciagnela z butli, miala juz dym i butla w sciane rzucila... wsio od wina, sciany nawet sufit... syn na kolejnej wizycie popatrzyl, zasmial sie i powiedzial, nie ma problemu ona tego nie widzi bo ''slepa'' jest :)....
26 września 2014 18:45 / 5 osobom podoba się ten post
wichurra

A ta babcia w ogóle potrzebuje opiekunki, skoro ona lecące ciężary (nie to, że wielkie, ale zawsze) wyłapuje? 

Też się zastanawiam  nad tym .  W gadce jest supermenką , no bo przeciez wstaje o 5 rano i od tej godziny sprzata wszystko od dołu do góry . W codziennym życiu już kilka razy zbierałam ją z podłogi, bo zesłabła. Jak karetka przyjechała, to mówiła, że myślała, że już noc i tylko się położyła .  Dlaczego na podłodze?  Tego nie powiedziała
26 września 2014 18:46 / 4 osobom podoba się ten post
greenandy

A to nie ty jeden,to chyba wszyscy przechodzilismy instruktaż, jak pralke wlaczyć,to jeszcze nic,ja sie uczyłam jak trzeba czajnik wycierac ściereczką.

Nie miałam tego problemu bo akurat dzwoniłam jak podjechała córka PDP i widziała mojego smartfona. Moja córcia mnie zaopatrzyła w to cacko (umiem tylko dzwonić i sms pisać - reszta czarna magia) i okazało się, że mam nowszy model od córki PDP. Laptopa też odziedziczyłam po moim bracie (kupił nowszego) w bardzo dobrym stanie. Moge więc szpanować technologią. A instruktarzu płyty grzewczej rzeczywiście potrzebowałam bo to jakiś zabytek jest. Podobnie z roletami w oknach (ręcznie podnoszone). Największy zgrzyt był w ogrodzie, gdy poproszono mnie o podlanie kwiatów. podeszlam do pompy i dalej szukać przełącznika do zraszaczy. Obmacałam całą ścianę bo myślałam, ze tu jakaś skrzyneczka sprytnie ukryta, a pani mi pokazuje...........konewkę.
Tak, że z tą technologią to tak nie wszędzie jest do przodu
26 września 2014 18:53 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Też się zastanawiam  nad tym .  W gadce jest supermenką , no bo przeciez wstaje o 5 rano i od tej godziny sprzata wszystko od dołu do góry :-). W codziennym życiu już kilka razy zbierałam ją z podłogi, bo zesłabła. Jak karetka przyjechała, to mówiła, że myślała, że już noc i tylko się położyła :-).  Dlaczego na podłodze?  Tego nie powiedziała :-)

Artystka z tej twojej babci 
26 września 2014 18:53 / 2 osobom podoba się ten post
no ja na przykład nie mam ciepłej wody w kuchni...., wcale, a od kranu wisi taki dzyndzel.....
26 września 2014 19:13 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Kochana - to nie jest na tyle sposobów - to jest cały czas jeden sposób. Ale może nie wiem, ile wody, ile soli, w którym momencie gaz zmniejszyć, zwiększyć, pokrywkę odsunąć, znowu zakryć, pochłaniacz włączyć, okno otworzyć, okno zamknąć, pochłaniacz już zamknąć. Ocipieć szło, ale chyba już opanowałam:)

Boziuuuu jestem załamana............wychodzi na to że ja nie potrafie gotować ziemniaków............
Musze pożreć czekolade bo depresji ziemniaczanej dostanę :D
Przyznać się tu szybko kto jeszcze nie umie gotować ziemniaków?????
26 września 2014 19:20
kasiachodziez

Boziuuuu jestem załamana............wychodzi na to że ja nie potrafie gotować ziemniaków............
Musze pożreć czekolade bo depresji ziemniaczanej dostanę :D
Przyznać się tu szybko kto jeszcze nie umie gotować ziemniaków?????

To ja tez nie umiem.Znam jeden sposób : do gara z osolona wodą wrzucić,za ok 30 min sprawdzić czy już i odlać
26 września 2014 19:24
greenandy

A to nie ty jeden,to chyba wszyscy przechodzilismy instruktaż, jak pralke wlaczyć,to jeszcze nic,ja sie uczyłam jak trzeba czajnik wycierac ściereczką.

Instruktaż spuszczania wodyw  klo-spłuczka starodawna ,na sznurek:):):)
26 września 2014 19:25 / 1 osobie podoba się ten post
Kobieto - puchu marny ha ha
26 września 2014 19:27
kasiachodziez

Boziuuuu jestem załamana............wychodzi na to że ja nie potrafie gotować ziemniaków............
Musze pożreć czekolade bo depresji ziemniaczanej dostanę :D
Przyznać się tu szybko kto jeszcze nie umie gotować ziemniaków?????

Depresja ziemniaczna:)Nooooo,ciekawe schorzenie,ciekawe:)Nie dostane chyba bo wyjątkowo ziemniaki ugotowac umiem:)
26 września 2014 19:30 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Oni faktycznie mają jakieś swoje wyobrażenia na temat polskich opiekunek.Tylko,ze później to wyobrażenie im się wali jak zadbana na poziomie opiekunka przyjedzie i starają się ją na każdym kroku zdeprecjonować,co by do ich wyobrażeń pasowała:)
Na ostatniej szteli Pdp z każdej strony oglądali mojego laptopa i pytali jak to działa,no i smartfona też.Tego samego dnia przy kolacji babcia wypaliła,że i tak w Polsce jest wielu biednych ludzi i że jej przyjaciółka do Polski paczki wysyła:)
Córka babci ,kiedy wróciła z urlopu z nad morza polskiego zaaferowana opowiadała jak to u nas się cywilizacja rozwinęła:)Wszystko takie nowoczesne i nawet supermarkety są:)

No dokładnie - zwłaszcza, jak się było całe życie kurą domową, a tu ktoś wykształcony przyjeżdża. Tez to chyba musi boleć. 
Mojego smartfona też oglądali. Laptopa też, ale dziadek również posiada, to tym nie był aż tak zadziwiony.