Na wyjeździe #14

26 września 2014 20:37
tina 100%

Przy demencji,to obelgi nie mogą nie być skierowane do konkretnej osoby,chorzy nie robią tego w pełni świadomie,inaczej to wygląda,no i takie lżenie naokoło,to raczej przy daleko posuniętej demencji występuje.
Osoby z zaburzeniami funkcji poznawczych i pamięci często potrafią rozpoznać niewłaściwe zachowanie.Raczej problemem tu są zasady jakimi się kierują,stereoptypy przyswojone wcześniej.Te rzeczy pozostają w pamięci długotrwalej i zanikają ostatnie,a wtedy,to chory w ogóle ma utrudniony kontakt z otoczeniem,albo nie ma go wcale.
Opiekowałam się osobami z daleko posuniętymi zaburzeniami pamięci i żadna mnie nie zelżyła.
Ten dialog,który przytoczył Dominik przedstawia całkiem świadome obrażanie opiekuna-niestety.
 

''Ten dialog,który przytoczył Dominik przedstawia całkiem świadome obrażanie opiekuna-niestety.''   W tym stwierdzeniu wydaje mi sie, ze naprawde nie masz racji. Nie sadze by dziadek ublizal swiadomie osobom bliskim, ktorzy dbaja o niego. Ja nie stawialbym tu zadnych stwierdzen medycznych, czy nie medycznych... gdybym dokladnie nie znal sytuacji, a juz na pewno nie bez wyksztalcenia w tej kwestii - ja lekarzem nie jestem. Badz uprzejma tez tego nie robic bo tworzy to pewien zamet, czytaja to forum tez nowicjusze. Moga oni przyswoic to co napisalas i takie zachowanie PDP zle odebrac, a to nie jest porzadane.    Odnosnie piramidy pamieci to fakt, zgadza sie ze zanika najpozniej pamiec dlugotrwala,   Co do obelg, to byly niewiadomego pochodzenia, dlaczego tak robil nikt nie wie... czy zapominal tak, zapominal... nawet lekarze nie mieli ku temu watpliwosci...  
26 września 2014 20:41 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Już wyrzuciłam,pare godzin temu, w piekarniku znalazłam ciasto jabłkowe, które z wypowiedzi syna PDP było robione na urodziny wnuka, 2 tygodnie temu:D ehh..nic mnie już nie zaskczy;P 
Iiii dalej latają, więc pójdę za radą Kolegi i miodem poczęstuję:) 

o matko to Ty tam masz mnóstwo "niespodzianek", 
26 września 2014 20:47 / 5 osobom podoba się ten post
tina 100%

Przy demencji,to obelgi nie mogą nie być skierowane do konkretnej osoby,chorzy nie robią tego w pełni świadomie,inaczej to wygląda,no i takie lżenie naokoło,to raczej przy daleko posuniętej demencji występuje.
Osoby z zaburzeniami funkcji poznawczych i pamięci często potrafią rozpoznać niewłaściwe zachowanie.Raczej problemem tu są zasady jakimi się kierują,stereoptypy przyswojone wcześniej.Te rzeczy pozostają w pamięci długotrwalej i zanikają ostatnie,a wtedy,to chory w ogóle ma utrudniony kontakt z otoczeniem,albo nie ma go wcale.
Opiekowałam się osobami z daleko posuniętymi zaburzeniami pamięci i żadna mnie nie zelżyła.
Ten dialog,który przytoczył Dominik przedstawia całkiem świadome obrażanie opiekuna-niestety.
 

Nauczyłam sie "nie słuchać" przy silnej demencji i przy bardzo silnym bolu urywaja sie jakies słowa, ale nie są skladne i nie sa kierowane do osoby przebywającej w poblizu.
 
Nie wiem jak  bym zareagowała na takie slowne obrażanie - chyba tak jak Wichurra - torbę w rekę i do domu.
 
 
 
26 września 2014 20:53 / 7 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

''Ten dialog,który przytoczył Dominik przedstawia całkiem świadome obrażanie opiekuna-niestety.''   W tym stwierdzeniu wydaje mi sie, ze naprawde nie masz racji. Nie sadze by dziadek ublizal swiadomie osobom bliskim, ktorzy dbaja o niego. Ja nie stawialbym tu zadnych stwierdzen medycznych, czy nie medycznych... gdybym dokladnie nie znal sytuacji, a juz na pewno nie bez wyksztalcenia w tej kwestii - ja lekarzem nie jestem. Badz uprzejma tez tego nie robic bo tworzy to pewien zamet, czytaja to forum tez nowicjusze. Moga oni przyswoic to co napisalas i takie zachowanie PDP zle odebrac, a to nie jest porzadane.    Odnosnie piramidy pamieci to fakt, zgadza sie ze zanika najpozniej pamiec dlugotrwala,   Co do obelg, to byly niewiadomego pochodzenia, dlaczego tak robil nikt nie wie... czy zapominal tak, zapominal... nawet lekarze nie mieli ku temu watpliwosci...  

Skoro twierdzisz,że sprawa wygląda jak wygląda,to tez nie możesz być pewien,że tej racji nie mam;)
Akurat w tej kwestii posiadam wykształcenie,wiem ,że demencja moze mieć rózne oblicza,i jest jej wiele rodzajów,oraz objawy i natężenie są róznorodne.
Co do wprowadzania zamętu-dopiero w następnym wpisie poinformowałeś,ze dziadek za kilka minut zapomina o czym mówił,natomiast przytoczyłeś dialog między Twoim kolegą,a dziadkiem,w którym można zauważyć,że dziadek konstruował poprawnie wypowiedzi,oraz jego komunikaty były kierowane do konkretnej osoby,co pozwalało sądzić,że robi to świadomie.
U osób dementywnych ten proces może być zaburzony i towarzyszy często temu afazja,też w różnej postaci.
Ale już abstrahując od tego.Jeżeli występuje taka werbalna agresja,to można spróbować krótkiego komunikatu do chorego-że nam się to nie podoba,oraz istnieje grupa leków neuroleptykami zwanymi,które wyciszają tego typu stany.Na pewno lepsze jest w tym wypadku monitowanie rodziny,żeby sprawę zgłosić lekarzowi,bądź zrobić to samemu,niż reagowanie wesołkowatością,Wtedy można zostać samemu o pewne zaburzenia posądzonym;))
 
26 września 2014 20:58 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik, akurat kto jak kto,ale tina to osoba o wielkim tu autorytecie, wiele można sie od niej nauczyć. Wie, co pisze.
I tu akurat ma sporo racji - twoja wcześniejsza wypowiedź była nieczytelna i każdy odniósl wrażenie,że to świadome i ukierunkowane na podmiot działanie.
Dopiero potem wyjaśniłeś,że dziadek tak do wszystkich się odnosi.
 
 
26 września 2014 21:06
tina 100%

Skoro twierdzisz,że sprawa wygląda jak wygląda,to tez nie możesz być pewien,że tej racji nie mam;)
Akurat w tej kwestii posiadam wykształcenie,wiem ,że demencja moze mieć rózne oblicza,i jest jej wiele rodzajów,oraz objawy i natężenie są róznorodne.
Co do wprowadzania zamętu-dopiero w następnym wpisie poinformowałeś,ze dziadek za kilka minut zapomina o czym mówił,natomiast przytoczyłeś dialog między Twoim kolegą,a dziadkiem,w którym można zauważyć,że dziadek konstruował poprawnie wypowiedzi,oraz jego komunikaty były kierowane do konkretnej osoby,co pozwalało sądzić,że robi to świadomie.
U osób dementywnych ten proces może być zaburzony i towarzyszy często temu afazja,też w różnej postaci.
Ale już abstrahując od tego.Jeżeli występuje taka werbalna agresja,to można spróbować krótkiego komunikatu do chorego-że nam się to nie podoba,oraz istnieje grupa leków neuroleptykami zwanymi,które wyciszają tego typu stany.Na pewno lepsze jest w tym wypadku monitowanie rodziny,żeby sprawę zgłosić lekarzowi,bądź zrobić to samemu,niż reagowanie wesołkowatością,Wtedy można zostać samemu o pewne zaburzenia posądzonym;))
 

Gdyby dziadkowie zyli przekazalbym ich neurologom to co napisalas o lekach. Byc moze ci lekarze byli w jakims ''bledzie''....
 
 
''Na pewno lepsze jest w tym wypadku monitowanie rodziny,żeby sprawę zgłosić lekarzowi,bądź zrobić to samemu'' -  nie doczytalas posta o lekarzach, ktorzy nie mieli watpliwosci ze dziadek takie sytuacje zapomina. Co za tym idzie, lekarze znali sytuacje.
 
''Wtedy można zostać samemu o pewne zaburzenia posądzonym'' - nie uwazasz ze naginasz pewne granice???
Wybacz, ale jesli cos kogos rozbawia to chyba naturalne ze reaguje smiechem. Nie smial sie z nich tylko z sytuacji. 
 
 
 
 
 
 
 
26 września 2014 21:10
Dziękuję za te słowa... Co do 'koleżanki', to już w pierwszym tygodniu tutaj po powrocie, dzwoniła, że to jej ostatni raz i już nie wróci, chyba dlatego tak olała wszystko. Dziwne jest to, że za pierwszym razem  AŻ tak wielkich 'niespodzianek' nie miałam, a teraz...
Jutro przychodzi syn 'organizator' i wezmę od niego nr telefonu do pani "x", bo kiedy prosiłam ją o niego( nie wiedząc wszystkiego) zwlekała, uciekała od tematu, a później mówiła, że nie  ma czasu...
Ale fakt, napracowałam się  i wiem o tym, dlatego mnie to tak boli...
26 września 2014 21:12 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

Gdyby dziadkowie zyli przekazalbym ich neurologom to co napisalas o lekach. Byc moze ci lekarze byli w jakims ''bledzie''....
 
 
''Na pewno lepsze jest w tym wypadku monitowanie rodziny,żeby sprawę zgłosić lekarzowi,bądź zrobić to samemu'' -  nie doczytalas posta o lekarzach, ktorzy nie mieli watpliwosci ze dziadek takie sytuacje zapomina. Co za tym idzie, lekarze znali sytuacje.
 
''Wtedy można zostać samemu o pewne zaburzenia posądzonym'' - nie uwazasz ze naginasz pewne granice???
Wybacz, ale jesli cos kogos rozbawia to chyba naturalne ze reaguje smiechem. Nie smial sie z nich tylko z sytuacji. 
 
 
 
 
 
 
 

Nie napisałeś jakie leki brał.Często farmakoterapię ustawia się metodą empiryczną,nie zawsze jest tak,że od razu farmakoterapia kończy się powodzeniem.
Owszem,doczytałam,tyle ,że neuroleptyki pamięci nie przywracają,tylko likwidują lub zmniejszają objawy wytwórcze ,które zaburzeniom pamięci towarzyszą,Np.lęki ,agresja.No,ale Ty to chyba wiesz;)))
PS. Sytuacja zabawna nie była.
26 września 2014 21:14 / 1 osobie podoba się ten post
PiotrDominik

Gdyby dziadkowie zyli przekazalbym ich neurologom to co napisalas o lekach. Byc moze ci lekarze byli w jakims ''bledzie''....
 
 
''Na pewno lepsze jest w tym wypadku monitowanie rodziny,żeby sprawę zgłosić lekarzowi,bądź zrobić to samemu'' -  nie doczytalas posta o lekarzach, ktorzy nie mieli watpliwosci ze dziadek takie sytuacje zapomina. Co za tym idzie, lekarze znali sytuacje.
 
''Wtedy można zostać samemu o pewne zaburzenia posądzonym'' - nie uwazasz ze naginasz pewne granice???
Wybacz, ale jesli cos kogos rozbawia to chyba naturalne ze reaguje smiechem. Nie smial sie z nich tylko z sytuacji. 
 
 
 
 
 
 
 

Często ludzie starch, zdenerwowanie, lęki czy nawet obsesje zaśmiewają... Taka moja uwaga ;) 
26 września 2014 21:18
nianta

Często ludzie starch, zdenerwowanie, lęki czy nawet obsesje zaśmiewają... Taka moja uwaga ;) 

Tak to prawda, jednak tu chodzilo o wyglad tej sytuacji i o text dziadka, ktory nie mial sensu. 
 
26 września 2014 21:27
A mi taka oferta pracy koło nosa przechodzi. Rzecz jasna nie wiadomo, czy bym się tam dostała, ale szanse są. No ale nie będę jechała z Niemiec na ewentualną rozmowę kwalifikacyjną. 
 
26 września 2014 21:28
wichurra

A mi taka oferta pracy koło nosa przechodzi. Rzecz jasna nie wiadomo, czy bym się tam dostała, ale szanse są. No ale nie będę jechała z Niemiec na ewentualną rozmowę kwalifikacyjną. 
 

Ja bym bryknęła pod byle pretekstem na 2 dni.
26 września 2014 21:33
Kusisz:) Kurde, ale pojadę tyle kilometrów, koło 800zł stracę na paliwo, a pracy i tak mogę nie dostać. Albo się okaże że to kolejna posada za najniższą krajową. Albo że będzie kilka etapów rekrutacji i kilka spotkań. Jeszcze może coś będzie. Ale jak jestem w domu, czytam ogłoszenia i nic ciekawego nie. Ledwo wyjadę i jest:(
26 września 2014 21:33 / 1 osobie podoba się ten post
Wichurra tam pisza ze mozesz sama podac date ewentualnego spotkania! Wyslij aplikacje /pewnie masz c.v,itd. w laptopie?/, napisz ze obecnie przebywasz na terenie Niemiec i spotkanie jest mozliwe w dn....Ja bym tak zrobila.
26 września 2014 21:34
Tylko, że spotkanie z mojej strony dopiero w grudniu jest możliwe. Raczej nie będą czekać:)