Moj syn/student/ drze mi sie na skype z Poznania: mama!!! Przyjezdzaj! Mama!!! Ja ci tu znajde prace! Szukaja z niemieckim! Duzo firm! Jest praca!
Tak synku....jest,ale dla mlodych,nie dla pań po czterdziestce...:((
Moj syn/student/ drze mi sie na skype z Poznania: mama!!! Przyjezdzaj! Mama!!! Ja ci tu znajde prace! Szukaja z niemieckim! Duzo firm! Jest praca!
Tak synku....jest,ale dla mlodych,nie dla pań po czterdziestce...:((
Ja mieszkam niedaleko Poznania,jestem nawet gotowa się tam przeprowadzić jakby tylko była praca za godziwe pieniądze.
Niestety nawet dla mnie kobiety przed 40 bardzo ciężko znaleść prace,nawet z biegłym językiem.
Dlatego też sobie dałam spokój z szukaniem pracy w kraju,jak widze ile zarabia mój mąż i jest w pracy 10godz.to chce mi się płakać.
o matko.....jeszcze w pas się kłaniała......
Ja się dzisiaj rozmówiłam z Babcią, myślę, że nie ostatni raz.
Wczoraj zaserwowała mi teatrzyk. Wstała z fotela, ja siedziałam obok, Dziadek również; wstała i zaczęła mi demonstrować jak to moja poprzedniczka każdego ranka się z nimi witała kłaniając się przed nimi w pas. Dziadek tylko mrugnął do mnie, a Ona pyta dlaczego ja tego nie robię. Powiedziałam, że nie tylko nie robię, ale i nie będę robić...
Dzisiaj od rana znów przedstawienie. Zawiozłam ją do fryzjera, szybko zakupy, jeszcze wpadł mi ogrodnik. Z wywieszonym językiem przygotowuję obiad. Zawsze jest o 10.30, ale Babcia mówi, że głodna. ( Jak ktoś śniadanie je o 5.00, to nic dziwnego, że głodny jest).
Babcia się pyta, czy ma mi przynieść odkurzacz. Pytam się po co? Jak 2 dni temu było odkurzane. Zmienniczka odkurzała i ogólnie ona jej piwnicę posprzątała, komórkę przy kuchni..... Siedzę cicho... ale powoli we mnie wrze...
Babcia pobiegła do piwnicy z białą ściereczką , za moment wraca i pokazuje mi, że na niej kurz jest. No nie...
Powiedziałam jej, ze widocznie zmienniczka niezbyt dokładnie posprzątała, niech dzwoni do niej i powie jej, aby wracała, bo piwnica czeka....
A później....
Powiedziałam jej, że nie pracuję tutaj jako niewolnica, a nawet nie jako sprzątaczka. Swoje obowiązki spełniam dobrze. Czysto też jest, wszystko pozałatwiane.... Nigdy nie byłam i nie będę taka jak poprzedniczka, jak jej nie pasuje, to ma mi to tylko raz powiedzieć, a ja już zrobię resztę...
Babcia w krzyk: O mój Boże! Ona nie chciała! Ona przecież mnie kocha... Rzuciła mi się na szyję.....
Później pyta: " To może wieczorkiem się wspólnie winka napijemy?"
Bez komentarza :-).
Powiem Wam, ze byłam już tak wściekła, że czasami miałam ochotę zadzwonić do firmy i opowiedzieć im wszystko... Uspokoiłam się trochę, na jak długo, to nie wiem. Zobaczcie same, co mogą zrobić 3 tygodnie....
A to ona z Chin była? Bo tam,to normalne...