Na wyjeździe #14

27 września 2014 08:08 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

Moj syn/student/ drze mi sie na skype z Poznania: mama!!! Przyjezdzaj! Mama!!! Ja ci tu znajde prace! Szukaja z niemieckim! Duzo firm! Jest praca!
Tak synku....jest,ale dla mlodych,nie dla pań po czterdziestce...:((

Ja mieszkam niedaleko Poznania,jestem nawet gotowa się tam przeprowadzić jakby tylko była praca za godziwe pieniądze.
Niestety nawet dla mnie kobiety przed 40 bardzo ciężko znaleść prace,nawet z biegłym językiem.
Dlatego też sobie dałam spokój z szukaniem pracy w kraju,jak widze ile zarabia mój mąż i jest w pracy 10godz.to chce mi się płakać.
27 września 2014 08:29
Syn pracę ma,nie narzeka....idą mu na reke,bo godzi ją z dziennymi studiami...no ,ale on ma21 lat
A po studiach etat w tej firmie zapewniony,o ile bedzie chciał...
27 września 2014 08:52 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Ja mieszkam niedaleko Poznania,jestem nawet gotowa się tam przeprowadzić jakby tylko była praca za godziwe pieniądze.
Niestety nawet dla mnie kobiety przed 40 bardzo ciężko znaleść prace,nawet z biegłym językiem.
Dlatego też sobie dałam spokój z szukaniem pracy w kraju,jak widze ile zarabia mój mąż i jest w pracy 10godz.to chce mi się płakać.

Moja siostra szukała 2 lata temu - po lingwistyce jest - niemiecki z angielskim. 
Przeważały oferty za 1500zł, w końcu znalazła za 2000, ale to wyjątek był. 
Szału nie ma. 
27 września 2014 08:54 / 1 osobie podoba się ten post
No,dla studenta 2000 to jest szał
27 września 2014 08:57
Polecam zgloszenie sie do łowcow głów,moga znalezdz bardzo dobra prace.
27 września 2014 08:58 / 2 osobom podoba się ten post
To tak. Dla osoby mieszkającej w Poznaniu to też jeszcze w miarę, chociaż bez szału:)
Ale jakbym za taką kwotę miała do Poznania dojeżdżać, to się nie opyla. Na to samo wyjdzie, jak w swojej miejscowości pójdę pracować za najniższą krajową. A jeszcze czas na dojazdy zaoszczędzę i samochodu nie zajadę.
27 września 2014 09:00 / 1 osobie podoba się ten post
Dla niego to bardzo dobrze,zwlaszcza że za wynajmowaną kawalerke+ opłaty,mama płaci
27 września 2014 10:00 / 2 osobom podoba się ten post
Bietka ! @@@@@ - jedna , nie mam czasu Cię odnależć , ale jak dorwię !!!!!..... No , już , już wystarczy wykazałaś się - już Ci wybaczam ..... Zanosi mi się na życie , żebym mogła to bym Ci łapki ucałowała !!!!!!-:))))))))))))))))))))
27 września 2014 10:45
Zarobki w kraju są naprawdę żenujące.Pracowałam dość długo w szpitalu,a przeż 6 lat jako opiekun medyczny,może zarabki nie były niskie miedzy 1800-1900zł, jednak z tego nie da się remontu mieszkiania zrobić,zrezygnowałam z pracy w szpitalu w 2012r,no i jestem opiekunką w Niemczech.
Natomiast mój syn zarabia dobrze jest kierowcą tira,Jeździł jakiś czas Polska-Anglia,a w tej chwili ma swoją firmę spedycyjną.
Córka jest opiekunka w naszym kraju i zarabia około 1000zł,niestety tak niską ma pensję.
27 września 2014 11:15 / 5 osobom podoba się ten post
Ja się dzisiaj rozmówiłam z Babcią, myślę, że nie ostatni raz.
Wczoraj zaserwowała mi teatrzyk. Wstała z fotela, ja siedziałam obok, Dziadek również; wstała i zaczęła mi demonstrować jak to moja poprzedniczka każdego ranka się z nimi witała kłaniając się przed nimi w pas. Dziadek tylko mrugnął do mnie, a Ona pyta dlaczego ja tego nie robię. Powiedziałam, że nie tylko nie robię, ale i nie będę robić...
Dzisiaj od rana znów przedstawienie. Zawiozłam ją do fryzjera, szybko zakupy, jeszcze wpadł mi ogrodnik. Z wywieszonym językiem przygotowuję obiad. Zawsze jest o 10.30, ale Babcia mówi, że głodna. ( Jak ktoś śniadanie je o 5.00, to nic dziwnego, że głodny jest).
Babcia się pyta, czy ma mi przynieść odkurzacz. Pytam się po co? Jak 2 dni temu było odkurzane. Zmienniczka odkurzała i ogólnie ona jej piwnicę posprzątała, komórkę przy kuchni..... Siedzę cicho... ale powoli we mnie wrze...
Babcia pobiegła do piwnicy z białą ściereczką , za moment wraca i pokazuje mi, że na niej kurz jest. No nie...
Powiedziałam jej, ze widocznie zmienniczka niezbyt dokładnie posprzątała, niech dzwoni do niej i powie jej, aby wracała, bo piwnica czeka....
A później....
Powiedziałam jej, że nie pracuję tutaj jako niewolnica, a nawet nie jako sprzątaczka. Swoje obowiązki spełniam dobrze. Czysto też jest, wszystko pozałatwiane.... Nigdy nie byłam i nie będę taka jak poprzedniczka, jak jej nie pasuje, to ma mi to tylko raz powiedzieć, a ja już zrobię resztę...
Babcia w krzyk: O mój Boże! Ona nie chciała! Ona przecież mnie kocha... Rzuciła mi się na szyję.....
Później pyta: " To może wieczorkiem się wspólnie winka napijemy?"
Bez komentarza .
Powiem Wam, ze byłam już tak wściekła, że czasami miałam ochotę zadzwonić do firmy i opowiedzieć im wszystko... Uspokoiłam się trochę, na jak długo, to nie wiem. Zobaczcie same, co mogą zrobić 3 tygodnie....
27 września 2014 11:22
o matko.....jeszcze w pas się kłaniała......
27 września 2014 11:48
Annika - plusa dałam nie za tę sytuację bo niemiła dla Ciebie  tylko za Twoją wysokiej klasy asertywność .
27 września 2014 11:57 / 5 osobom podoba się ten post
agamor

o matko.....jeszcze w pas się kłaniała......

A to ona z Chin była? Bo tam,to normalne...
27 września 2014 12:18 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

Ja się dzisiaj rozmówiłam z Babcią, myślę, że nie ostatni raz.
Wczoraj zaserwowała mi teatrzyk. Wstała z fotela, ja siedziałam obok, Dziadek również; wstała i zaczęła mi demonstrować jak to moja poprzedniczka każdego ranka się z nimi witała kłaniając się przed nimi w pas. Dziadek tylko mrugnął do mnie, a Ona pyta dlaczego ja tego nie robię. Powiedziałam, że nie tylko nie robię, ale i nie będę robić...
Dzisiaj od rana znów przedstawienie. Zawiozłam ją do fryzjera, szybko zakupy, jeszcze wpadł mi ogrodnik. Z wywieszonym językiem przygotowuję obiad. Zawsze jest o 10.30, ale Babcia mówi, że głodna. ( Jak ktoś śniadanie je o 5.00, to nic dziwnego, że głodny jest).
Babcia się pyta, czy ma mi przynieść odkurzacz. Pytam się po co? Jak 2 dni temu było odkurzane. Zmienniczka odkurzała i ogólnie ona jej piwnicę posprzątała, komórkę przy kuchni..... Siedzę cicho... ale powoli we mnie wrze...
Babcia pobiegła do piwnicy z białą ściereczką , za moment wraca i pokazuje mi, że na niej kurz jest. No nie...
Powiedziałam jej, ze widocznie zmienniczka niezbyt dokładnie posprzątała, niech dzwoni do niej i powie jej, aby wracała, bo piwnica czeka....
A później....
Powiedziałam jej, że nie pracuję tutaj jako niewolnica, a nawet nie jako sprzątaczka. Swoje obowiązki spełniam dobrze. Czysto też jest, wszystko pozałatwiane.... Nigdy nie byłam i nie będę taka jak poprzedniczka, jak jej nie pasuje, to ma mi to tylko raz powiedzieć, a ja już zrobię resztę...
Babcia w krzyk: O mój Boże! Ona nie chciała! Ona przecież mnie kocha... Rzuciła mi się na szyję.....
Później pyta: " To może wieczorkiem się wspólnie winka napijemy?"
Bez komentarza :-).
Powiem Wam, ze byłam już tak wściekła, że czasami miałam ochotę zadzwonić do firmy i opowiedzieć im wszystko... Uspokoiłam się trochę, na jak długo, to nie wiem. Zobaczcie same, co mogą zrobić 3 tygodnie....

Annika - masz babcie artystke inna ma terrorystke, a ja miałam taka uzalająca się nad sobą ciągle słyszałam oj,oj,oooojjjj.ojojoj.oj,oj -  jak pytałam czy boli cos - odpowiadała,ze nie.To dlaczego tak jęczysz pytałam - no,przeciez po cichu to robie.Juz wolę przedstawienie, jak jęki cały dzień.Twoja babcia to pracoholiczka wię nie rozumie,że mozna w inny sposob spedzic czas.Tacy ludzie zawsze szukaja kurzu, a czas na czytanie czy ogladanie tv to czas stracony:)
27 września 2014 12:39 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

A to ona z Chin była? Bo tam,to normalne...

I Ty niby nie masz talentów:)
Dobrze ktoś napisał, że do rozbawiania ludzi to talent na pewno masz:)