Na wyjeździe #14

27 września 2014 19:21 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

To ululana dwuznacznie brzmi:))))))))))))  (to zart,żeby nie było)

I o to chodzi i o żart też chodzi ;-)
27 września 2014 19:55
Dzionek kolejny za nami .
Ja dziś musiałam pocieszyć i uspokoic mojego męża , biedne chłopisko plotkami się przejeło .
27 września 2014 20:42
Mam dość powszechnie znany problem... Jestem tu cztery dni, pdp nie była w toalecie w celu zrobienia tzw. 2 aż do dziś. Usiadła, po pięciu minutach mówi, że nic nie idzie...ok, kukam co tam, a moim oczom ukazała się 'kałuża' krwi w toalecie! Biorę mokrą chusteczkę, coby zobaczyć skąd to, po czym natrafiłam na coś twardego-wiadomo. Mówię, że musi dalej próbować, bo jednak nie skończyła. Płacze, łzy leją się jak rzeka, mówię, żeby nie używała za dużo siły, chyba, że chce jechać do szpitala. Po 40 minutach coś poszło, ale nie za wiele... Jak pomóc? Bo owocki świeże, ani suszone, ani warzywa nie pomagają... Myślę, że powinna być zbadana przez lekarza, ale dobrego, bo ten, który do niej przychodzi uważa, że wszystko jest w porządku. Chcę jakoś ich postraszyć, albo co...jakieś rady?
27 września 2014 20:45 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Mam dość powszechnie znany problem... Jestem tu cztery dni, pdp nie była w toalecie w celu zrobienia tzw. 2 aż do dziś. Usiadła, po pięciu minutach mówi, że nic nie idzie...ok, kukam co tam, a moim oczom ukazała się 'kałuża' krwi w toalecie! Biorę mokrą chusteczkę, coby zobaczyć skąd to, po czym natrafiłam na coś twardego-wiadomo. Mówię, że musi dalej próbować, bo jednak nie skończyła. Płacze, łzy leją się jak rzeka, mówię, żeby nie używała za dużo siły, chyba, że chce jechać do szpitala. Po 40 minutach coś poszło, ale nie za wiele... Jak pomóc? Bo owocki świeże, ani suszone, ani warzywa nie pomagają... Myślę, że powinna być zbadana przez lekarza, ale dobrego, bo ten, który do niej przychodzi uważa, że wszystko jest w porządku. Chcę jakoś ich postraszyć, albo co...jakieś rady?

Lewatywa..... Bifiteral..... Jablko tarte...... Mi pacjetka czesto na twardo robila, to i w gruche musialem sie zaopatrzyc.... Wystarczy troche wody, najlepiej NaCl. Sa gotowe lewatywy ale nie polecam....
27 września 2014 20:50
Skoro nie chcesz komentowac, to po co to robisz. Jesli lepszy sposob znasz, to nie rob wywodow tylko pomoz dziewczynie.
27 września 2014 20:53 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

Skoro nie chcesz komentowac, to po co to robisz. Jesli lepszy sposob znasz, to nie rob wywodow tylko pomoz dziewczynie.

Nie wolno tego wykonywac! Lekarz poprostu?
27 września 2014 20:56
dorotee

Nie wolno tego wykonywac! Lekarz poprostu?

No problem z tym ze tak mi lekarz zalecil, robilem to ja i robily pielegniarki, corka PDP. Ba nawet powiem ze na pismie od lekarza dostalem co i w jakim przypadku.
Moja PDP miala ciezkie problemy z wypr. a leki nie zawsze dzialaly. Pekniecia zwieraczy byly czeste. 
27 września 2014 21:00 / 2 osobom podoba się ten post
PiotrDominik

No problem z tym ze tak mi lekarz zalecil, robilem to ja i robily pielegniarki, corka PDP. Ba nawet powiem ze na pismie od lekarza dostalem co i w jakim przypadku.
Moja PDP miala ciezkie problemy z wypr. a leki nie zawsze dzialaly. Pekniecia zwieraczy byly czeste. 

I tak nie wolno! Corka moze ,pielegniarki ovzywiste, przekroczenie kompetencji
27 września 2014 21:01 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Mam dość powszechnie znany problem... Jestem tu cztery dni, pdp nie była w toalecie w celu zrobienia tzw. 2 aż do dziś. Usiadła, po pięciu minutach mówi, że nic nie idzie...ok, kukam co tam, a moim oczom ukazała się 'kałuża' krwi w toalecie! Biorę mokrą chusteczkę, coby zobaczyć skąd to, po czym natrafiłam na coś twardego-wiadomo. Mówię, że musi dalej próbować, bo jednak nie skończyła. Płacze, łzy leją się jak rzeka, mówię, żeby nie używała za dużo siły, chyba, że chce jechać do szpitala. Po 40 minutach coś poszło, ale nie za wiele... Jak pomóc? Bo owocki świeże, ani suszone, ani warzywa nie pomagają... Myślę, że powinna być zbadana przez lekarza, ale dobrego, bo ten, który do niej przychodzi uważa, że wszystko jest w porządku. Chcę jakoś ich postraszyć, albo co...jakieś rady?

Nianta, podawaj Movicol na czczo rano z ciepłą wodą. Moja babcia też miała takie problemy i cuda były robione, a efekt marny. Movicol, jako jedyny pomógł i pomaga cały czas.
Krew, to powazny problem, tutaj trzeba lekarza od d....y, bo może to jest rak jelita grubego.
27 września 2014 21:01 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Mam dość powszechnie znany problem... Jestem tu cztery dni, pdp nie była w toalecie w celu zrobienia tzw. 2 aż do dziś. Usiadła, po pięciu minutach mówi, że nic nie idzie...ok, kukam co tam, a moim oczom ukazała się 'kałuża' krwi w toalecie! Biorę mokrą chusteczkę, coby zobaczyć skąd to, po czym natrafiłam na coś twardego-wiadomo. Mówię, że musi dalej próbować, bo jednak nie skończyła. Płacze, łzy leją się jak rzeka, mówię, żeby nie używała za dużo siły, chyba, że chce jechać do szpitala. Po 40 minutach coś poszło, ale nie za wiele... Jak pomóc? Bo owocki świeże, ani suszone, ani warzywa nie pomagają... Myślę, że powinna być zbadana przez lekarza, ale dobrego, bo ten, który do niej przychodzi uważa, że wszystko jest w porządku. Chcę jakoś ich postraszyć, albo co...jakieś rady?

nianta, to moze byc cos bardzo powaznego, mialam przypadek niby zatwardzenia, potem krwotok, okazalo sie, ze to rak odbytu, ja dzwonilabym po pomoc
27 września 2014 21:04
dorotee

I tak nie wolno! Corka moze ,pielegniarki ovzywiste, przekroczenie kompetencji

przekroczenie kompetencji masz ny mysli lekarzy czy mnie czy pielegniarki?
27 września 2014 21:04 / 4 osobom podoba się ten post
nianta

Mam dość powszechnie znany problem... Jestem tu cztery dni, pdp nie była w toalecie w celu zrobienia tzw. 2 aż do dziś. Usiadła, po pięciu minutach mówi, że nic nie idzie...ok, kukam co tam, a moim oczom ukazała się 'kałuża' krwi w toalecie! Biorę mokrą chusteczkę, coby zobaczyć skąd to, po czym natrafiłam na coś twardego-wiadomo. Mówię, że musi dalej próbować, bo jednak nie skończyła. Płacze, łzy leją się jak rzeka, mówię, żeby nie używała za dużo siły, chyba, że chce jechać do szpitala. Po 40 minutach coś poszło, ale nie za wiele... Jak pomóc? Bo owocki świeże, ani suszone, ani warzywa nie pomagają... Myślę, że powinna być zbadana przez lekarza, ale dobrego, bo ten, który do niej przychodzi uważa, że wszystko jest w porządku. Chcę jakoś ich postraszyć, albo co...jakieś rady?

Kasia63 o tym pisała,no i ja też uważam,że to dobra metoda.Łyżka ciekłej parafiny na noc ułatwi pozbycie się tego "balastu".Jak nie masz tego na szteli,to niech wypije łyżkę normalnego oleju spozywczego,albo i dwie.Jeżeli ona ma takie chroniczne zaparcia,to skonsultuj się z lekarzem.Doradzi jaki srodek powinna zażywać.
27 września 2014 21:06
PiotrDominik

przekroczenie kompetencji masz ny mysli lekarzy czy mnie czy pielegniarki?

Opiekuna, przeciineek wypadl
27 września 2014 21:09
Ok, spoko.
27 września 2014 21:11 / 7 osobom podoba się ten post
Mialam podobną sytuację : babcia przez 5 dni nie mogła oddać stolca. Przyjechał lekarz, przepisał receptę i powiedział, żebym zrobiła lewatywę.
No się wq.....m zadzwoniłam natychmiast do firmy, ta do rodziny..... rodzina do lekarza, że to on powinien był zrobić lewatywę.
Skończyło się tym, że babcia trafiła do szpitala na kilka dni.
Nam nie wolno jest robić takich rzeczy !!!! Koniec, kropka.