Na wyjeździe #14

28 września 2014 11:29 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Mam coś mokre dni, wiem o czym pomyślicie:))) to nie to, poplakuje po kątach, wracam do domu 3 dni wcześniej, bo coś mojej zmienniczce nie pasuje i zostaję w domu. Wyjadę pewnie po Nowym Roku, jak wszystko będzie dobrze. Coś mój maż popłakał się przez telefon. Ja się już pogodzilam ze swoim życiem z tymi wyjazdami, a On jakoś odwrotnie. Fakt, czeka na operację, boi się, niepotrzebnie rozgrzebał remont, który był planowo na wiosnę.Będzie dobrze, och zycie :)

Mężczyźni też czasem płaczą...wrócisz do domku,przytulisz i będzie dobrze:)Tylko nie rycz!!!!Baby silne są!
28 września 2014 12:00 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Mężczyźni też czasem płaczą...wrócisz do domku,przytulisz i będzie dobrze:)Tylko nie rycz!!!!Baby silne są!

Foczko moja, sliczna, pusiata, jakos sie trzymam, ale, oj k....a , mówię sama do siebie, twarda jesteś, mocna baba, jak by ktoś z boku to zobaczył, to wiesz, karetka, kaftan z długimi rękawami:)))
28 września 2014 12:05 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Foczko moja, sliczna, pusiata, jakos sie trzymam, ale, oj k....a , mówię sama do siebie, twarda jesteś, mocna baba, jak by ktoś z boku to zobaczył, to wiesz, karetka, kaftan z długimi rękawami:)))

Jeszcze sie w jednym wariatkowie spotkamy,hi hi hi:):):):):)
28 września 2014 12:08 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Mam coś mokre dni, wiem o czym pomyślicie:))) to nie to, poplakuje po kątach, wracam do domu 3 dni wcześniej, bo coś mojej zmienniczce nie pasuje i zostaję w domu. Wyjadę pewnie po Nowym Roku, jak wszystko będzie dobrze. Coś mój maż popłakał się przez telefon. Ja się już pogodzilam ze swoim życiem z tymi wyjazdami, a On jakoś odwrotnie. Fakt, czeka na operację, boi się, niepotrzebnie rozgrzebał remont, który był planowo na wiosnę.Będzie dobrze, och zycie :)

No Baśka zlituj się bo zaraz ja będe też ryczeć,mi się szybko udziela, a jak czytam takie smutne historie opiekunek jak twoja to łzy już wypłynęły na powierzchnie,a ja się dzisiaj niedzielnie zrobiłam :)))  
28 września 2014 12:11 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Mężczyźni też czasem płaczą...wrócisz do domku,przytulisz i będzie dobrze:)Tylko nie rycz!!!!Baby silne są!

Takie same ludzie jak my przecie. Jeno z innej planety )
28 września 2014 12:34
kasiachodziez

No Baśka zlituj się bo zaraz ja będe też ryczeć,mi się szybko udziela, a jak czytam takie smutne historie opiekunek jak twoja to łzy już wypłynęły na powierzchnie,a ja się dzisiaj niedzielnie zrobiłam :)))  

Nie płacz Kasiu, tak się u mnie nazbierało i zrobiam coś, co moja babcia uznawała za życiowy błąd, głosno o tym powiedziałam. Według mojej babci, o której czesto tutaj wspominam, prawdziwa dama przeżywa swoje rozterki w zaciszu swojego buduaru. No, a mnie się wylało, bo buduar niekonieczny, zacisza tez nie ma, a najgorsze jest chyba to, że do damy to mi daleko. Raz na wozie, raz pod wozem, jak mam problem sama ze sobą to jakoś sobie radze, ale bardzo przeżywam problemy swoich bliskich. Nie ma tego złego.... podobno. Moja historia nie jest smutna, wręcz przeciwnie, to historia, jak dwoje ludzi, bez poparcia rodziny, po przejściach, odnajdują się w tym popieprzonym świecie, wychowują dzieci, radzą sobie ze śmiercią i chorobą najblizszych, z wlasnym chorobami. Mają małą grupkę przyjaciół młodszych od siebie, jakoś to idzie, ale sił co raz mniej i tylko to mnie martwi. Nie płacz Kaśka !!!!
 
 
 
Idę na spacer, nie chcę mi się, ale pogoda ładna, może wiewiórę zobaczę.
28 września 2014 13:00 / 6 osobom podoba się ten post
Przyszła wnuczka,która pracuje w heimie, bo syn organizator kacora leczy po weselichu, powiedziałam co wiedziałam, o moich przypuszczeniach również, ta bidna się za głowę złapała i mówi , że musi lekarz przyjechać, oczywiście o lekarzu opinię też wystawiłam, powiedziała, że wie, bo właśnie w tym heimie on pracuje, a babcia musi mieć nowego doktora, a najlepiej to do szpitala na specjalistyczne badania. Zapaliły my po papierochu, a na koniec powiedziała, że zaraz dzwoni do mamy i do organizatora, a ja mam czekać na telefon. Może wreszcie coś się ruszy w tym temacie...
28 września 2014 13:03 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Nie płacz Kasiu, tak się u mnie nazbierało i zrobiam coś, co moja babcia uznawała za życiowy błąd, głosno o tym powiedziałam. Według mojej babci, o której czesto tutaj wspominam, prawdziwa dama przeżywa swoje rozterki w zaciszu swojego buduaru. No, a mnie się wylało, bo buduar niekonieczny, zacisza tez nie ma, a najgorsze jest chyba to, że do damy to mi daleko. Raz na wozie, raz pod wozem, jak mam problem sama ze sobą to jakoś sobie radze, ale bardzo przeżywam problemy swoich bliskich. Nie ma tego złego.... podobno. Moja historia nie jest smutna, wręcz przeciwnie, to historia, jak dwoje ludzi, bez poparcia rodziny, po przejściach, odnajdują się w tym popieprzonym świecie, wychowują dzieci, radzą sobie ze śmiercią i chorobą najblizszych, z wlasnym chorobami. Mają małą grupkę przyjaciół młodszych od siebie, jakoś to idzie, ale sił co raz mniej i tylko to mnie martwi. Nie płacz Kaśka !!!!
 
 
 
Idę na spacer, nie chcę mi się, ale pogoda ładna, może wiewiórę zobaczę.

Basieńko słoneczko ty nasze :))
płakać nie będe bo oczęta wytuszowałam........make-up poprawiłam bo rodzina ma się zjawić i zobaczyć "egzotyczną polkę" tylko nie wiem czy dekolt do pępka mi wystarczy ??????? :DDDD
28 września 2014 14:09 / 5 osobom podoba się ten post
Co ja pacze! Wchodzę do kuchni coby PDP zapytać jaką chce kurtałkę na spacer, a ona siedzi przy stole, ze swoimi ząbkami w ręku i je wylizuje... Mmmm... Cudownie :/
28 września 2014 14:12
nianta

Co ja pacze! Wchodzę do kuchni coby PDP zapytać jaką chce kurtałkę na spacer, a ona siedzi przy stole, ze swoimi ząbkami w ręku i je wylizuje... Mmmm... Cudownie :/

Niezłe masz jazdy. Własnie się popłakałam ze śmiechu ;p
28 września 2014 14:21
WSTENGA

Niezłe masz jazdy. Własnie się popłakałam ze śmiechu ;p

Skad ja to znam. Bona to robila jak ja obiad swoj jadlem... 2 razy przy tym bylem, za 3cim powiedzialem jej ze to zachowanie bezwstydne... nic nie pomoglo. Corka jej zas( spoko babka) powiedziala jej ze jak to zobaczy jeszcze raz to jej te zeby do kibla wywali. No i co.... nic nie pomoglo. Przy ktoryms obiedzie chciala jej dla zartu zabrac i niby wywalic zeby ale PDP zdazyla je schowac....... uuuuuuuuu ....
28 września 2014 14:24 / 3 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

Basieńko słoneczko ty nasze :))
płakać nie będe bo oczęta wytuszowałam........make-up poprawiłam bo rodzina ma się zjawić i zobaczyć "egzotyczną polkę" tylko nie wiem czy dekolt do pępka mi wystarczy ??????? :DDDD

Nie ubieraj nic, jak masz byc ''egzotyczna polka'' to niech jest ''egzotycznie'' :P
28 września 2014 15:34 / 4 osobom podoba się ten post
nianta

Co ja pacze! Wchodzę do kuchni coby PDP zapytać jaką chce kurtałkę na spacer, a ona siedzi przy stole, ze swoimi ząbkami w ręku i je wylizuje... Mmmm... Cudownie :/

buaaaahahahhaa
taki byłl dobry obiad?
hahaha może cosik się jednak ostało?/???
te se jeszcze wyssam....
28 września 2014 15:52 / 4 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

Basieńko słoneczko ty nasze :))
płakać nie będe bo oczęta wytuszowałam........make-up poprawiłam bo rodzina ma się zjawić i zobaczyć "egzotyczną polkę" tylko nie wiem czy dekolt do pępka mi wystarczy ??????? :DDDD

Byłam wczoraj z dziadkami na urodzinach tzw śwagierki i miałam bluzkę z ,, wodami,, na dekolcie, cyc do przodu, wody  do pepka, no i prawie ośwadczył mi się brat dziadka:) Całkiem do rzeczy facet, tylko ze 20 cm niższy, no i starszy, ale podobno  ma dużo kasy na koncie. Jutro ma przyjechać na kawę do dziadków, co tu się dzieje, matko kochana, babcia wczoraj trzy razy powtarzała, że ja mężatka i z trojką dzieci. Kasiu, do pepka może byc, oby nie niżej, bo zawieje:))))
28 września 2014 17:26 / 2 osobom podoba się ten post
barbarella

Byłam wczoraj z dziadkami na urodzinach tzw śwagierki i miałam bluzkę z ,, wodami,, na dekolcie, cyc do przodu, wody  do pepka, no i prawie ośwadczył mi się brat dziadka:) Całkiem do rzeczy facet, tylko ze 20 cm niższy, no i starszy, ale podobno  ma dużo kasy na koncie. Jutro ma przyjechać na kawę do dziadków, co tu się dzieje, matko kochana, babcia wczoraj trzy razy powtarzała, że ja mężatka i z trojką dzieci. Kasiu, do pepka może byc, oby nie niżej, bo zawieje:))))

Wrzucisz majty z golfem,z góry widac nie będzie a dupie ciepło:)