Na wyjeździe #15

20 października 2014 21:21 / 3 osobom podoba się ten post
Z poprzednim dziadkiem też byłam tydzień na wyspie Baltrum:)
Wprawdzie to nie Włochy, ale zawsze:)
20 października 2014 21:30 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Moja pdp dziś od rana była dla mnie miła i wyjątkowo rozmowna,chyba dokładnie wie,że sprawiła mi wczoraj przykrość,a może jej córki jeszcze coś o tym zajściu powiedziały,nie mam pojęcia. W każdym razie efekt był dziś taki,że nie dosyć ,ze miła to jeszcze pozwoliła mi ugotować obiad! Mało tego ,nie dolała mi śmietany do smażonej ryby tak jak ostatnio :))
No ale na tym czułości się skończyły,bo na kolację był dziś taki placek cebulowy,doprawiła go po swojemu,przekroiła na pół i podała....Ponieważ nie jestem niewdzięczną opiekunką,zjadłam swój kawałek i pochwaliłam :)

Jakie to przykre naprawde, doskonale pamietam jak na poczatku roku mialas pdp. Teraz trafilas na taka sama...nie trac wiary w to ze sa dobre rodziny, gdzie naprawde nas dobrze traktuja...sama wiem po sobie... powodzenia zycze i nie daj sie :)
20 października 2014 21:31 / 3 osobom podoba się ten post
Lepiej nie:)
Mój dom jest w Polsce:)
20 października 2014 21:37
kruszynka1964

Kasia,super,wreszcie roześmiałam się na głos :-)

To wspaniale kochana śmiech to przecież zdrowie a w naszej pracy i śmiech i zdrowie potrzebne :)))) tylko mi jutro raczej nie będzie do śmiechu.....
20 października 2014 21:38 / 6 osobom podoba się ten post
wichurra

Dokładnie. Chwalcie się, bo to przywraca wiarę w dobre miejsca.
Ja chociaż byłam w dobrym miejscu i wiem, że takie są, to i tak z przyjemnością czytam o miłych sytuacjach, które Was spotykają ze strony pdp. To taki promyk słońca w ponurej rzeczywistości:)

Ja mam dobre miejsce :) Przychodzi sprzątaczka. Ja kupuje i gotuje to na co mam ochotę. Codziennie o 15 coś dobrego i kawusia, nawet mnie za czekoladą nie ciągnie? Babuszka przy jedzeniu odgłosy wydaje takie mmmm...mhm.."jak w restauracji" powiada.  Sama się myje i ubiera. Głowę u fryzjera myje. Nie da sobie umyć bo nigdy tego w domu nie robiła. Pani z wyższej sfery :)
 
 
20 października 2014 21:39 / 11 osobom podoba się ten post
emilia

Ivanilla, mysle, ze takich miejsc jest wiecej. Moze niektore osoby nie chca pisac o tym, ze maja dobre miejsce, bo ktos inny powie "o, chwalipieta". Ja z kolei jestem innego zdania, ktos moze sie poczuc bardziej zmobilizowany do szukania. No i mysle, ze czasami, dla rozrywki, dobrze poczytac, ze ktos jest zadowolony. Jestem dlugodystansowiec, wiec albo - albo, ja nie chce pracowac tylko dlatego, ze musze.

To ja na tą okoliczność pochwalę się. Pracuję niedługo, bo 2 lata, ale bez dłuższych przerw. " Przerobiłam " cztery miejsca i wszędzie czułam się komfortowo. Kontakty są do dzisiaj i nawet propozycje. Jednak ta sztella, na której jestem teraz, to jest wyjątkowa. Czytam forum i wiem jak to różnie bywa. Ja  tutaj przez rok nie miałam nawet okruszyny maleńkiej "zadry", a wręcz odwrotnie. Czasami to czuję się wręcz zażenowana. Premie finansowe też wpadają, a jakże. Za podróże do domu , z różną częstotliwośćią, zwracają mi za bilety samolotowe. I co jeszcze ważne. Dbają o to, żebym była zadowolona ze swojej agencji. Jedna agencja, niestety straciła klienta, bo zaczęła  żle traktować opiekunkę (mnie). No i co? Brzmi to jakbym była chwalipiętą.Ja to jednak napisałam, z myślą o dziewczynach, które są żle traktowane, żeby nie męczyły sie tam, gdzie są niemile widziane. 
20 października 2014 21:47 / 5 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja mam dobre miejsce :) Przychodzi sprzątaczka. Ja kupuje i gotuje to na co mam ochotę. Codziennie o 15 coś dobrego i kawusia, nawet mnie za czekoladą nie ciągnie? Babuszka przy jedzeniu odgłosy wydaje takie mmmm...mhm.."jak w restauracji" powiada.  Sama się myje i ubiera. Głowę u fryzjera myje. Nie da sobie umyć bo nigdy tego w domu nie robiła. Pani z wyższej sfery :)
 
 

Ty jesteś pewna że ty w pracy jesteś:)))))
Super,miło sie czyta takie opinie normalnie znowu "zazdraszczam" dzisiaj to już drugi raz,jeszcze troche i będe musiała prosić o rozgrzeszenia  na "zielono" za te moje ciężkie przewinienia:D
20 października 2014 21:48 / 4 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ja mam dobre miejsce :) Przychodzi sprzątaczka. Ja kupuje i gotuje to na co mam ochotę. Codziennie o 15 coś dobrego i kawusia, nawet mnie za czekoladą nie ciągnie? Babuszka przy jedzeniu odgłosy wydaje takie mmmm...mhm.."jak w restauracji" powiada.  Sama się myje i ubiera. Głowę u fryzjera myje. Nie da sobie umyć bo nigdy tego w domu nie robiła. Pani z wyższej sfery :)
 
 

Haha - moja też tylko u fryzjera głowę myje, tylko że jak tutaj jestem niemal 2 miesiące, to dzisiaj był drugi raz:)
20 października 2014 21:50 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Haha - moja też tylko u fryzjera głowę myje, tylko że jak tutaj jestem niemal 2 miesiące, to dzisiaj był drugi raz:)

Jak bylam w okolicach Stuttgartu, mialam PDP z mocna demencja i poczatkami AL, ale przez 9 miesiecy bylo "swietoscia", ze w srode do fryzjerki na mycie glowy i suszenie szla. Natomiast prysznic - wyzsza szkola jazdy, czasami i po 4 tygodnie nie szlo jej namowic !
20 października 2014 21:57 / 1 osobie podoba się ten post
No to chluśniem, bo uśniem!
20 października 2014 21:57 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Emilia,Andrea,Ewa14 aż miło mi się czyta Wasze posty,jak rodziny czy sami pdp Was doceniają i szanują. Naprawdę przywracacie mi wiarę na normalny dom,normalną pracę i już nie chodzi mi o prezenty ,ale własnie taką serdeczność i okazanie wdzięczności. Ja rozpuściłam wici w tym miasteczku,że opiekunka szuka uroczego dziadziusia do opieki hehe. Odzewu narazie nie ma,ale kto wie...
Wczoraj w parku byłam z koleżanką i cale szczęście,że mnie powstrzymywała  bo gotowa byłam do każdego starszego pana na wózku podchodzić i pytac czy nie szuka opiekunki,taka jestem zdesperowana hahahahhah

Iwi,ja nie potrafie juz kiedys to pisalam,pieknie pisac,nie naleze do osob ktore sie skarza czy tez chwala,zycie wiele mnie nauczylo,tu gdzie teraz jestem jest inaczej ,spokojnie,bezstresowo-czuje sie jakbym byla w swoim domu,moj josef jest samodzielny aczkolwiek tylko mojej obecnosci potrzebuje,aby nie czul samotnosci  i wdziecznosc za to ze jestem okazuje na kazdym kroku,choc jestem tu krotko,
ps,otwieraj skrzynke;-;-;-
20 października 2014 21:58 / 2 osobom podoba się ten post
A właśmie-Ivwanilia chyba imbir w tej sytuacji sobie podarowała? bo przy tej diecie ,to cień z niej zostanie_)
20 października 2014 21:58 / 2 osobom podoba się ten post
A to ja też się pochwalę a co ;) Wczoraj od 23-00.30 walczyłyśmy uporczywie z biegunką Babuni.
Babunia juz chyba łapie moją Reisefiber bo bidulka nie umiała z łazienki zejsć .
2 tabletki wegla z kopalni < BMW > i babcia jakos mogła spokojnie udać się do łoza swego.
Dziś w sumie ok. Po śniadaniu zabrała się za szukanie ważnego papieru ze Sparkassy Nomen Omen babcina demencja jakos się nasila ostatkiem i ten papier znajduje , chowa , za kilka dni znów szuka i koło się zamyka.
 Posprzątałam co miałam posprzatac i mówie Babci ,ze jadę rowerem do sklepu zrobić ostatnie zakupy przed wyjazdem dla siebie. Babcia pogrążona w papierkowej robocie machnęła tylko ręką,nie oderwawszy wzroku od karteluszków. Pojechałam .
Nie było mnie jakieś 30-40 minut. Wracam szczęśliwa bo kupiłam przepyszne czekoladki Sarotti w promołszyjnej cenie w Edece
. Wpadam do domu , pędem na górę a Babcia jeszcze papieruje. Przebrałam się i poszłam pod prysznic.
Wróciłam to dopiero zeszła na dół. Pytam czy zalazła ten ważny paier , a ona na to zmartwiona- Przeciez ja go dzis rano widziałam i znów nie wiem gdzie sie podział.
Uuuu no to teraz klops, bo następne szukanie albo jutro ( ja mam wolne i spadam na drzewo ) Albo we środę jak wróci zmienniczka :) No i taki dzionek miałam . 
20 października 2014 22:01 / 2 osobom podoba się ten post
Tak sie "podjarałam" tą propozycją, ze zapomniałam drogi do Ciebie. Ty jesteś W Berlinie, czy cos mi sie majaczy?  
20 października 2014 22:12 / 2 osobom podoba się ten post
Ide zapalić dziewuszki :)
Która ze mną :)