dodaj jeszcze ze jak czytasz to lampka koniaku by sie przydala ha ha a pozniej idziesz zapalic hihi
dodaj jeszcze ze jak czytasz to lampka koniaku by sie przydala ha ha a pozniej idziesz zapalic hihi
Muszę wysłąć list do Polski. Tyle, że Niemcy są bardzo pomocni i jak chcę coś załatwić to zadają mi mnóstwo pytań. Mój język niezbyt jest ciekawy więc najczęściej nie wiem o co chodzi. Dlatego mam pytanie: Czy tutaj też są różne formy wysyłki jak w Polsce (priorytet, list zwykły) i jak się nazywa taka przesyłka?
Pierwszy raz wysyłałam do Pl i też myślałam ,że będę musiała dopytywać , ale się miło rozczarowałam : wysyłam dwa - zwykły powiedziałam " nach Polen " , pańcia pierdyknęła znaczki i już , drugi po prostu " priorytet " i wiedziała o co mi chodzi , nie wiem dokładnie , ale też jakoś podobnie brzmi "priorytete " czy jakoś . W Limburgu byłam w ostatnim dniu na poczcie , bo zmienniczka miałła wysłać " polecony " a się zaczęła pultać !!!!...podeszłam do tej lady i mówię do prcownicy " R " a to jakoś tak Rekommende chyba brzmi i jaki wniosek ? nawet gamoń ( to ja ! ) może trochę pomyśleć , że czasem wystarczą pierwsze litery , przecież " u nasz w Polszcze " też na " poleconym " jako pierwsze jest " R " , czyli w całej Europie da się radę , bo wystarczy udać , że nas ząb boli i napisać na karteczce daną literkę -:)))))))))))
Pierwszy raz wysyłałam do Pl i też myślałam ,że będę musiała dopytywać , ale się miło rozczarowałam : wysyłam dwa - zwykły powiedziałam " nach Polen " , pańcia pierdyknęła znaczki i już , drugi po prostu " priorytet " i wiedziała o co mi chodzi , nie wiem dokładnie , ale też jakoś podobnie brzmi "priorytete " czy jakoś . W Limburgu byłam w ostatnim dniu na poczcie , bo zmienniczka miałła wysłać " polecony " a się zaczęła pultać !!!!...podeszłam do tej lady i mówię do prcownicy " R " a to jakoś tak Rekommende chyba brzmi i jaki wniosek ? nawet gamoń ( to ja ! ) może trochę pomyśleć , że czasem wystarczą pierwsze litery , przecież " u nasz w Polszcze " też na " poleconym " jako pierwsze jest " R " , czyli w całej Europie da się radę , bo wystarczy udać , że nas ząb boli i napisać na karteczce daną literkę -:)))))))))))
Podejrzewam, że tutaj to Andrea ma rację.