Na wyjeździe #15

25 października 2014 20:39 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Łe to szacun wielki!!! dobre oko masz ,bo ja to bym mogla ustrzelic focha )))))))

Poza tym, wszystkiego muszę popróbować, bo wszystkiego jak pingwin ciekawa jestem.
Taki mam charakter. Aż mnie świerzbi jak czegoś nie wiem, nie umiem, dotknąć lub posmakować nie mogę.
Dociekliwa jestem i myślałam, że z wiekiem mi to przejdzie.
Ale gdzie tam. Im starsza i więcej poznaje, tym bardziej dociera do mnie, że jeszcze tyle do poznania przede mną jest, że chyba życia mi zabraknie )
Jeszcze skok na bungee planuje w przyszłe wakacje. Pokonywać strach-to mnie kręci.
Ale burzy się boję i do kąta chowam.)
25 października 2014 20:39
mzap88 ona się męczy a ty przy niej ale takie już nasze życie trzymaj się :(
25 października 2014 20:40 / 4 osobom podoba się ten post
mzap88

Wlasnie ksiadz przyszedl... gosc z pd nareszcie otwarcie i szczerze powiedzial ze to koncowka.... :( smutno okrutnie

dzięki Tobie babcia może być w domu gdy umiera, przytulam witrualnie, trzymaj się dzielnie, możemy mieć nadzieję że babcia długo nie będzie się męczyć...
25 października 2014 20:45 / 5 osobom podoba się ten post
Miałam 9 lat, jak przy mnie umierała moja wspaniała, ukochana, piękna Babcia. 
Pamietam te chwile do dziś. I pamiętam o tym, że moje życie też dobiegnie końca.
Na Pdp naszej Koleżanki czeka lepsze i lżejsze życie, bez cierpień.
Ja w to wierzę.
25 października 2014 20:55 / 6 osobom podoba się ten post
ja w sumie nie wiem jak mam podejść do tematu, bo jestem niewierząca.
Ale gdziekolwiek będzie, tam- po drugiej stronie, napewno będzie jej dobrze, to wiem!
25 października 2014 21:02 / 8 osobom podoba się ten post
mzap88

ja w sumie nie wiem jak mam podejść do tematu, bo jestem niewierząca.
Ale gdziekolwiek będzie, tam- po drugiej stronie, napewno będzie jej dobrze, to wiem!

Zgadza się. Masz całkowitą rację. Tam  gdzie będzie, na pewno będzie jej dobrze.
Jesteśmy myślami z Tobą. Bądź spokojna.
25 października 2014 21:04 / 1 osobie podoba się ten post
amelka

Zgadza się. Masz całkowitą rację. Tam  gdzie będzie, na pewno będzie jej dobrze.
Jesteśmy myślami z Tobą. Bądź spokojna.

:* :* :*
 
 
25 października 2014 21:21 / 3 osobom podoba się ten post
mzap88

Wlasnie ksiadz przyszedl... gosc z pd nareszcie otwarcie i szczerze powiedzial ze to koncowka.... :( smutno okrutnie

Postaraj sie tak to zorganizowac ,żeby Ciebie podczas tych ostatnich minut nie było!!!
Z własnego doswiadczenia wiem,ze to dla osób postronych jest podwójnie niemiłe:(
Pierwszy raz musiałam towarzyszyc podczas umierania w towarzystwie sióstr zakonnych-masakra-świece,modlitwy a  pacjentka w agonalnym stanie.
Nie zapomniałam tego i nie zapomnę.Jeszcze gorzej jest jesli podczas tych ostatnich momentów masz za towarzystwo rozhisteryzowana rodzinę.
 
Poradzisz sobie.
 
25 października 2014 21:23
mzap88

:* :* :*
 
 

czy to już......?
25 października 2014 21:29 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

czy to już......?

nieeee, to buziaki dla Amelki ;]
25 października 2014 21:31 / 4 osobom podoba się ten post
mzap88

nieeee, to buziaki dla Amelki ;]

to się pisze nie patrzeć będe całować Amelke :)))))))))
25 października 2014 21:32
kasiachodziez

to się pisze nie patrzeć będe całować Amelke :)))))))))

normalne całujące emotki wysłałam :)
25 października 2014 21:32
agama

Postaraj sie tak to zorganizowac ,żeby Ciebie podczas tych ostatnich minut nie było!!!
Z własnego doswiadczenia wiem,ze to dla osób postronych jest podwójnie niemiłe:(
Pierwszy raz musiałam towarzyszyc podczas umierania w towarzystwie sióstr zakonnych-masakra-świece,modlitwy a  pacjentka w agonalnym stanie.
Nie zapomniałam tego i nie zapomnę.Jeszcze gorzej jest jesli podczas tych ostatnich momentów masz za towarzystwo rozhisteryzowana rodzinę.
 
Poradzisz sobie.
 

od godziny jestem sama z pdp..............
 
córka miała plan nocować, nie wiem czemu zrezygnowała, mi by było trochę raźniej
25 października 2014 21:40 / 2 osobom podoba się ten post
Z podobną sytuacja spotkałam sie nie tak dawno. Myślałam, że sobie nie poradzę, że to mnie przerośnie. Bardzo pomogła mi koleżanka z forum. Byłyśmy w stałym kontakcie.
Nie jest to łatwe. Ale nie musi być stresujące. Lekarz zapewniał od dwóch miesięcy rodzinę ,że nie potrwa to juz dłużej jak kilka dni. Widocznie moja Ana nie chciała tam jeszcze odejść. Były dni gorsze, ale były też dni, kiedy się uśmiechała.
Ja do niej mówiłam, opowiadałam jej co się dzieje, kto ją prosił pozdrowić. Ona nic nie mówiła, ale wierzę że słuchała.
Dwa ostatnie dni spędziła ze mną córka Any. Było tak spokojnie, ona czytała jej ewangelię, śpiewała jej. W domu panował taki piękny podniosły nastrój.
Zmarła przy nas. Trzymałyśmy ją za rękę i mówiłysmy, że jest wszystko dobrze, że droga będzie spokojna. Odeszła. Zrobiłyśmy wszystko co należało zrobić.
Córka Bogu dziekowała, że mogła być w tak wielkiej chwili przy mamie i że było to w domu. I bardzo wierzymy i ja i córka że nasza Ana była szczęśliwa odchodząc, a tam gdzie poszła znalazła swoich rodziców, meża, którzy odeszli wcześnie.
Bądź dzielna. Jestem myślami z Tobą.
25 października 2014 21:41 / 1 osobie podoba się ten post
Dziwne że zostawili cie samą w takiej sytuacji ale są ludzie i ludziska nic nie poradzimy może nie bałabym się ale głupie uczucie być obok umierającego i jeszcze obcego byłam przy śmierci cioci od środy już agonalny a dopiero w nocy z sobotę na niedzielę zmarła ale było nas więcej na zmianę tego się nie zapomina nigdy :(