14 lutego 2015 07:40 / 14 osobom podoba się ten post
slonecznieMoje skormne doświadczenie pokazuje mi, że brudastwo się z domu wynosi. Miałam taką koleżankę z ławki jeszcze w podstawówce, co ilekroć do niej do domu poszłam to zawsze się do czegoś przykleiłam-dosłownie...zazwyczaj do czegoś na dywanie...Miałam też taką koleżankę w liceum, kiedyś zamiast do jej pokoju jak zawsze, siadłyśmy w saloniku (bo w domu mieszkała). Posadziła mnie na tapczanie, a obok mnie na tej samej kanapie leżał stos rzeczy, no chyba do prania, wnioskując po tym, że szczyt tej kolumny zajmowały obsrane majtki...:( Niektórym chyba to nie przyszkadza po prostu....
Nie jestem pedantką , ale lubię mieć koło siebie czysto i dbam o to przede wszystkim dla siebie . A co ldzie powiedzą ? a to już mnie nie obchodzi !
Dbam o swoje mieszkanie , jeszcze więcej pracy wkładam w miejsce swojego pobytu " na obczyźnie " , piszemy tutaj o zmienniczkach do których mamy jakieś słuszne , czy mniej słuszne pretensje ..........Fajnie piszesz , lubię czytać Twoje posty , ale tym razem poczułam się trochę zniesmaczona . Opisałaś ( obrobiłaś ) dwie koleżanki - jedną z podstawówki , drugą ze szkoly średniej , po co ? dlaczego ?........a co do brudnych majtek na szczycie bielizny - oj ! kusilo Cię widocznie oglądanie ich , skoro tak dokładnie widziałaś , że " posrane " były !........W domu mam czyściutko , nikt mi nie może czegoś nie " teges " zarzucić , ale czy chciałabym gościć w swoich progach kogoś , kto nie dość , że się " rozgląda " to jeszcze opisuje ? Mój dom , moja twierdza a domy , mieszkania moich bliższych i dalszych znajomych ?....to ICH twierdza , sanktuarium !!!....jeśli bywam u kogoś to nie zwracam uwagi jak ma w mieszkaniu a tym bardziej nie rozgłaszam wszem i wobec , czy majtki brudne , czyste .........nie lubię wąchać czyjejs bielizny - wolę kwiaty , perfumy ! -:)