Zmienniczka - zmienniczce, czyli jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie

14 lutego 2015 13:31 / 6 osobom podoba się ten post
Sprzątanie to metafizyka - ale tylko swojego gniazda.
 
Zmieniałam kiedyś dziewczynę - super babeczka i wirtuoz w kuchni. Znała się na zdrowym jedzeniu, jadła zdrowo i tak gotowała. W kuchni spędzała duuużo czasu i lubiła mieć wszystko "na wierzchu". Sprzątała i porozstawiane miała te przedmioty i produkty w zorganizowany swój sposób. No i fajnie. Tylko że ja z tych minimalistek. Dla mnie kuchnia najpiękniejsza, gdy wygląda jak laboratorium - wszystko pochowane - puste blaty. Uważam, że obie byłyśmy ok., tylko inaczej to widziałyśmy i inaczej funkcjonujemy. Przyjechałam - pochowałam po swojemu, żeby wiedzieć, gdzie co mam. i jest fajnie.
 
W odwiedzanych domach nie zauważam czy są zasłony i w jakim kolorze, za to wiem, co gospodarze czytają i jak przechowują swoje książki. Jaki mają system uporządkowania. Czy czytają i kto w tej rodzinie. Raz naprawdę byłam zaskoczona. Książki ułożone były...według kolorów grzbietów. Podobało mi się bardzo, ale nie przeniosłam do swego domu, bo dla mnie w segregacji książek nie o kolor chodzi - ale przyznaję, wyglądało fajnie.
14 lutego 2015 13:32 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Jestem prostolinijną osobą i nie lubię się głowić nad tym co autor miał na myśli kika1, tym bardziej, że takie domysły mogą mieć się nijak do tego co ktoś chciał przekazać. Jeśli więc chcesz porozmawiać ze mną o tym co napisałaś, wyraź to proszę w mniej zaowalowany sposób.

Nie zamierzalam Cie urazic, moja mysla przewodnia wysylajac ten nieszczesny post bylo ukazac skrajnosci w niemieckich domach /zreszta nie tylko ich/.
Ach te wirtualne nieporozumienia:)))
14 lutego 2015 18:11 / 3 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Amelka długo czekałas by zacytowac moj post,szkoda tylko ze ten jeden !!Nie tryumfuje ani tego nie robiłam!!Nie była to miła sytuacja!!Ale nie mam zamiaru tego rozwlekac było mineło!!Nie jestem nie zastapiona mam pełna swiadomosc tego!! Post czy osoba ktora go pisał jest bez roznicy po 4 miesiacach zwracasz uwage dziwne to!!!

"Dziwny jest ten świat".
Dziwni też na nim ludzie są. Jakieś znaczenie ma tutaj czas?
Zwracam uwagę na treści i sens wypowiedzi. Jest jakiś zakaz wyrażania własnych opinii?
4 miesiące to okres przedawnienia czy jak?
Jak mi się spodoba, to sobie i sprzed 2 lat posta jakiegoś "wygrzebie". 
A jak będę miała problem to Andreę poproszę, i mi poszukać pomoże )
 
14 lutego 2015 18:21 / 5 osobom podoba się ten post
amelka

"Dziwny jest ten świat".
Dziwni też na nim ludzie są. Jakieś znaczenie ma tutaj czas?
Zwracam uwagę na treści i sens wypowiedzi. Jest jakiś zakaz wyrażania własnych opinii?
4 miesiące to okres przedawnienia czy jak?
Jak mi się spodoba, to sobie i sprzed 2 lat posta jakiegoś "wygrzebie". 
A jak będę miała problem to Andreę poproszę, i mi poszukać pomoże :-))
 

Jesteś niemożliwa,Amelka:):):):):)A ja śmiać się nie mogę bo mnie mięśnie od kaszlu bolą.
14 lutego 2015 19:26 / 8 osobom podoba się ten post
Marta

Didusia,to na czym sie konczy zalezy od ciebie.Mozesz poczytać,przemyśleć i na tym zakończyć.Możesz napisać posta jeśli uznasz ze chcesz cos dodac od siebie.Możesz tez wdać sie w dyskusje lub kłótnie:)Jesteś Panią samej siebie:)

Te mądre zdania mogłyby spokojnie wyjść spod mojego pióra. :)))))
Albowiem innych nie piszę. :D
A tak na poważnie - burza w szklance wody.
Każdy lubi czystość, byle bez chorobliwego pedantyzmu. Stół ma się nie lepić, łóżko ma nie przypominać barłogu a lodówka ma nie śmierdzieć starym serem.
Każdy ma swoje odchyły, moim jest łazienka. U mnie w domu w łazience ( i na wyjeździe też) wszystko musi być klinicznie czyste. Na kibelku można u mnie jeść obiad i w ogóle imprezkę można spokojnie u mnie właśnie w łazience zrobić.
Zapraszam na party do swojej łazienki. Będziemy pić z kubków od mycia zębów. :) Dla wrażliwszych nakryję kibelek jakimś fikuśnym obrusikiem.
 
 
14 lutego 2015 19:52 / 3 osobom podoba się ten post
amelka

"Dziwny jest ten świat".
Dziwni też na nim ludzie są. Jakieś znaczenie ma tutaj czas?
Zwracam uwagę na treści i sens wypowiedzi. Jest jakiś zakaz wyrażania własnych opinii?
4 miesiące to okres przedawnienia czy jak?
Jak mi się spodoba, to sobie i sprzed 2 lat posta jakiegoś "wygrzebie". 
A jak będę miała problem to Andreę poproszę, i mi poszukać pomoże :-))
 

Skoro sie tu cos pisze wiec to nie jest zakazane!!! Byc moze nie zrozumiałas tego postu ale ja nie bede go tłumaczyc!!Nie wiem tylko czy przez takie idiotyczne wpisy wiekszos z forum zrezygnowała w pewnym czasie !! Najpier trzeba sie zastanowic co dana osoba chce przekazac !! A grzebac mozesz do woli nawet i z przed 5 lat nawet i w k......!!!
14 lutego 2015 19:56 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Skoro sie tu cos pisze wiec to nie jest zakazane!!! Byc moze nie zrozumiałas tego postu ale ja nie bede go tłumaczyc!!Nie wiem tylko czy przez takie idiotyczne wpisy wiekszos z forum zrezygnowała w pewnym czasie !! Najpier trzeba sie zastanowic co dana osoba chce przekazac !! A grzebac mozesz do woli nawet i z przed 5 lat nawet i w k......!!!

Taką zmienniczkę mieć, to marzenie które, jak mniemam - nigdy się nie spełni.
Ale Ty jeszcze jakoś nie zrezygnowałaś?
 
Zawsze będę negować wpisy szkalujące drugą osobę. Nie toleruję zwiści, obłudy i zakłamania.
I na pewno Ty tego nie zmienisz.
 
14 lutego 2015 20:03 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Sprzątanie to metafizyka - ale tylko swojego gniazda.
 
Zmieniałam kiedyś dziewczynę - super babeczka i wirtuoz w kuchni. Znała się na zdrowym jedzeniu, jadła zdrowo i tak gotowała. W kuchni spędzała duuużo czasu i lubiła mieć wszystko "na wierzchu". Sprzątała i porozstawiane miała te przedmioty i produkty w zorganizowany swój sposób. No i fajnie. Tylko że ja z tych minimalistek. Dla mnie kuchnia najpiękniejsza, gdy wygląda jak laboratorium - wszystko pochowane - puste blaty. Uważam, że obie byłyśmy ok., tylko inaczej to widziałyśmy i inaczej funkcjonujemy. Przyjechałam - pochowałam po swojemu, żeby wiedzieć, gdzie co mam. i jest fajnie.
 
W odwiedzanych domach nie zauważam czy są zasłony i w jakim kolorze, za to wiem, co gospodarze czytają i jak przechowują swoje książki. Jaki mają system uporządkowania. Czy czytają i kto w tej rodzinie. Raz naprawdę byłam zaskoczona. Książki ułożone były...według kolorów grzbietów. Podobało mi się bardzo, ale nie przeniosłam do swego domu, bo dla mnie w segregacji książek nie o kolor chodzi - ale przyznaję, wyglądało fajnie.

Książki- mam znajomą,u któej w salonie na honorowej meblościance tez ksiązki kolorami stoją-każda półka inny kolor, inny autor ,niektóre nawet kartek nie maja porozcinanych-stoja tak sobie od nowosci mieszkania ,ze 20 lat:)
 
Zmienniczki/cy/ - ostatnio zmieniałam młodego chłopaka i w pozytywnym szoku byłam jaki po sobie porządek zostawił:)Jeszcze nigdy na zmienniczkową "minę" nie trafiłam i sama też staram się po sobie chlewu nie zostawiać:)
14 lutego 2015 20:03 / 3 osobom podoba się ten post
amelka

Taką zmienniczkę mieć, to marzenie które, jak mniemam - nigdy się nie spełni.
Ale Ty jeszcze jakoś nie zrezygnowałaś?
 
Zawsze będę negować wpisy szkalujące drugą osobę. Nie toleruję zwiści, obłudy i zakłamania.
I na pewno Ty tego nie zmienisz.
 

No prosze udesz w stoł a nozyce sie odezwa !!!Wymiana zdan ci sie nie podoba bo co tobie wolno a innym nie ? No prosze !!
14 lutego 2015 20:11 / 3 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

No prosze udesz w stoł a nozyce sie odezwa !!!Wymiana zdan ci sie nie podoba bo co tobie wolno a innym nie ? No prosze !!

Amen.
14 lutego 2015 21:32 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Książki- mam znajomą,u któej w salonie na honorowej meblościance tez ksiązki kolorami stoją-każda półka inny kolor, inny autor ,niektóre nawet kartek nie maja porozcinanych-stoja tak sobie od nowosci mieszkania ,ze 20 lat:)
 
Zmienniczki/cy/ - ostatnio zmieniałam młodego chłopaka i w pozytywnym szoku byłam jaki po sobie porządek zostawił:)Jeszcze nigdy na zmienniczkową "minę" nie trafiłam i sama też staram się po sobie chlewu nie zostawiać:)

A to mnie rozbawiłaś. nie pomyślałam, że i tak bywa. 
Dziś byłam w niemieckim domu tworzonym od 30 lat przez polskie małżeństwo. Gospodyni oprowadziła mnie po domu. W "gościnnym" pokoju miała drewnianą "meblościankę" pełną bibelotów. Była cudna, piękna, niecodzienna. Stałam tam i w marzeniach ustawiałam swój księgozbiór. "Przydzielałam" półki i półeczki na różne księgozbiory. To jest mój konik. Jest to piętrowy  dom z pięknie zagospodarowaną piwnicą - a ja zapamiętałam półki, na których mogłabym poustawiać książki. Wariactwo.
14 lutego 2015 21:57 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

A to mnie rozbawiłaś. nie pomyślałam, że i tak bywa. 
Dziś byłam w niemieckim domu tworzonym od 30 lat przez polskie małżeństwo. Gospodyni oprowadziła mnie po domu. W "gościnnym" pokoju miała drewnianą "meblościankę" pełną bibelotów. Była cudna, piękna, niecodzienna. Stałam tam i w marzeniach ustawiałam swój księgozbiór. "Przydzielałam" półki i półeczki na różne księgozbiory. To jest mój konik. Jest to piętrowy  dom z pięknie zagospodarowaną piwnicą - a ja zapamiętałam półki, na których mogłabym poustawiać książki. Wariactwo.

Bo my,książkożercy mamy różne dziwne natręctwa:):):):)
 
Ja może półek nie szukam w obcych domach ,za to patrzę czy w ogóle są jakieś książki:)Nawet jak widzę półke Harleqiunów to juz jest ok,bo cos czytają domownicy:) 
15 lutego 2015 00:17 / 2 osobom podoba się ten post
Zdażyło mi się już kilka razy sprzątać bałagan po poprzedniczce "centymetrowy"kurz i pleśń w lodówce i takie tam. Nie jestem pedantką ale lubie jak jest czysto. Oczywiście też nie zawsze jest czas na gruntowne porządki bo i stan pdp nieraz zmienia się jak w kalejdoskopie. Podchodzę do tego tak, że sprzątam jak we własnym domu i mam czyste sumienie. Nie wymagam wiele ponad to, aby w lodówce czysto było oraz żebym miała z czego śniadanie zrobić i obiad pierwszego dnia.
Zapewne łatwiej jest się dogadać ze stałą zmienniczką i ustalić pewne sprawy. Przy jednorazowych wizytach nie wszystkim się chce.
Jeśli rodzina życzy sbie,aby zmienniczki jakiś czas były razem, to dlaczego ja mam się martwić gdzie ona ma spać? To jakby nie mój problem, a dopóki pracuję też mam prawo do "wygód".
Wiadomo, miło jest i łatwiej jak zmienniczka opowie coś o pdp: o przyzwyczajeniach, zwyczajach, panujących zasadach, ale przecież ktoś przedemną też ich nie miał więc nie robię z tego tragedii. Sama się wypytam i zaobserwuję.
15 lutego 2015 00:23 / 5 osobom podoba się ten post
To ja powinnam iść do "pochwalijek". Ja mam nawet kwiatki świeże w pokoju jak przyjezdzam,wysprzatane i pełna lodówka . Tak też zostawiam.Oby tak dalej.  
15 lutego 2015 08:11 / 1 osobie podoba się ten post
michasia

To ja powinnam iść do "pochwalijek". Ja mam nawet kwiatki świeże w pokoju jak przyjezdzam,wysprzatane i pełna lodówka . Tak też zostawiam.Oby tak dalej.  

Jaa mojej zmienniczce tez zostawiam porzadeczek na tiptop i nawet kwiaty w wazonie , a zastaje zawsze balagan .
Teraz sie zastanawiam sprzatac czy nie , ale ja nie potrafie wyjechac i zostawic balaganu po sobie .