Tak czytam i tez chce dołożyć coś od siebie.
Było już trochę tych zmienniczek i były bardzo różne tak jak ludzkie charaktery.
Zapadła mi w pamięci moja pierwsza zmienniczka ,którą ja zmieniałam.Wiadomo pierwsza praca ,byłam przestraszona itp .Miała na imię Józefa.Przyszykowała dla mnie kartkę z planem dnia szczegółowo rozpisanym,co się podaje do jedzenia PDP.Pokazała jak się lekarstwa układa do dozownika .Byłyśmy jeden dzień i jedna noc .Nie odstępowałam jej na krok , bo wszystkiego byłam ciekawa, a ona mówiła , pokazywała.Była bardzo miła i wyrozumiała.Rodzina ją bardzo lubiła ,mi również przypadła do gustu.
Dziś z perspektywy czasu myślę , że dobrze trafiłam na zmienniczkę , bo dała mi dobra lekcję i ja się staram też tak postępować , ale nie zawsze się da.Przyjeżdzają nie raz wszystko wiedzące, więc juz widać ,że szkoda zachodu.Mówią gdzie to one były i co robiły ,więc się nie wysilam.
