Na wyjeździe #16

10 listopada 2014 11:46 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

W naszych ogłoszeniach jest oferta za mnie w F. Dziewczynki, proszę zgłaszajcie się, co bym nie musiała tutaj dłużej zostać :-)

Witaj Annika:) czy przpadkiem Twoj podopieczny oprocz sondy zywieniowej nie ma stalej tracheotomii? Moze niemedycznym jezykiem pisze ale wiesz o co chodzi! Jesli tak, to dlaczego nie jest to podane w ofercie? Gdyby na mnie trafilo zjezdzalabym od razu, podopieczny charchoczacy flegma, to ostatnia rzecz jaka bylabym w stanie zniesc. Wszystko inne zniesc moglabym ale nie to!!! Dla mnie odrazajace, coz tak mam!
Oprocz tego pieniadze marne!
Milego dnia zycze;)
10 listopada 2014 11:48
kika1

Witaj Annika:) czy przpadkiem Twoj podopieczny oprocz sondy zywieniowej nie ma stalej tracheotomii? Moze niemedycznym jezykiem pisze ale wiesz o co chodzi! Jesli tak, to dlaczego nie jest to podane w ofercie? Gdyby na mnie trafilo zjezdzalabym od razu, podopieczny charchoczacy flegma, to ostatnia rzecz jaka bylabym w stanie zniesc. Wszystko inne zniesc moglabym ale nie to!!! Dla mnie odrazajace, coz tak mam!
Oprocz tego pieniadze marne!
Milego dnia zycze;)

Dla mnie tez, za żadne pieniądze.
10 listopada 2014 11:54 / 1 osobie podoba się ten post
kika1

Witaj Annika:) czy przpadkiem Twoj podopieczny oprocz sondy zywieniowej nie ma stalej tracheotomii? Moze niemedycznym jezykiem pisze ale wiesz o co chodzi! Jesli tak, to dlaczego nie jest to podane w ofercie? Gdyby na mnie trafilo zjezdzalabym od razu, podopieczny charchoczacy flegma, to ostatnia rzecz jaka bylabym w stanie zniesc. Wszystko inne zniesc moglabym ale nie to!!! Dla mnie odrazajace, coz tak mam!
Oprocz tego pieniadze marne!
Milego dnia zycze;)

Tak, ma tracheotomię i masz też rację z tą  flegmą. Własnie piorę drugi raz jego bluzę, bo te plamy nie chcą zejść. Nie podali, że opiekunka karmi przez sondę, ale na szczęscie są gotowe butelki.  Podali natomiast, że czasu jest dużo....  w  pewnym sensie to prawda, bo dzień zaczyna się wcześnie, bo Babcia wstaje o 5 i już jest głośno, ale jak się uda, to można pospać tak do 6.15 a położyć się można przed 22. No i prawo jazdy jest konieczne z umiejętnością spokojnego oddychania, co by nie słyszeć uwag Babci. Jeździ się prawie codziennie.
10 listopada 2014 13:04 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Tak, ma tracheotomię i masz też rację z tą  flegmą. Własnie piorę drugi raz jego bluzę, bo te plamy nie chcą zejść. Nie podali, że opiekunka karmi przez sondę, ale na szczęscie są gotowe butelki.  Podali natomiast, że czasu jest dużo....  w  pewnym sensie to prawda, bo dzień zaczyna się wcześnie, bo Babcia wstaje o 5 i już jest głośno, ale jak się uda, to można pospać tak do 6.15 a położyć się można przed 22. No i prawo jazdy jest konieczne z umiejętnością spokojnego oddychania, co by nie słyszeć uwag Babci. Jeździ się prawie codziennie.

Tak. To bardzo rewelacyjna oferta. Właśnie składam wymówienie u siebie i aplikuję na tę "rewelkę". Mam nadzieję, że nikt mnie nie ubiegnie ;)))))
O ile jeszcze przeżyłabym chorobę pana, bo cóż , zdarza się, ale pani mogłaby nie dożyć końca mojej pracy. Zapewne zatłukłabym lewarkiem w trakcie jazdy po kolejnym komenrtarzu/wrzasku.
10 listopada 2014 13:16 / 1 osobie podoba się ten post
WSTENGA

Tak. To bardzo rewelacyjna oferta. Właśnie składam wymówienie u siebie i aplikuję na tę "rewelkę". Mam nadzieję, że nikt mnie nie ubiegnie ;)))))
O ile jeszcze przeżyłabym chorobę pana, bo cóż , zdarza się, ale pani mogłaby nie dożyć końca mojej pracy. Zapewne zatłukłabym lewarkiem w trakcie jazdy po kolejnym komenrtarzu/wrzasku.

Wczoraj rozmawiałam z synem Babci na temat jazdy samochodem z jego mamą. Mam się nie przejmować . Ja juz teraz zawarłam układ z Dzadkiem jak gdzieś jedziemy, to On siedzi z przodu, wtedy jest większa gwarancja, że dojedziemy w całości.  Aplikuj, aplikuj . W gratisie możliwość spotkania mnie na żywo . Nie jestem taką złą zmienniczką ( mam nadzieję) ,nasza Teresadd może potwierdzić (mam kolejną nadzieję, że na plus)
10 listopada 2014 13:17 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Tak, ma tracheotomię i masz też rację z tą  flegmą. Własnie piorę drugi raz jego bluzę, bo te plamy nie chcą zejść. Nie podali, że opiekunka karmi przez sondę, ale na szczęscie są gotowe butelki.  Podali natomiast, że czasu jest dużo....  w  pewnym sensie to prawda, bo dzień zaczyna się wcześnie, bo Babcia wstaje o 5 i już jest głośno, ale jak się uda, to można pospać tak do 6.15 a położyć się można przed 22. No i prawo jazdy jest konieczne z umiejętnością spokojnego oddychania, co by nie słyszeć uwag Babci. Jeździ się prawie codziennie.

To ta oferta w For...m za 1200e.Do dwóch osób?Noooo,nie wiem czy sie z forum jakas chętna znajdzie....
10 listopada 2014 13:18
no znajac wszystko od Anniki strony tez nie sadze :)
10 listopada 2014 13:33
magdalena_k

no znajac wszystko od Anniki strony tez nie sadze :)

Madziu, masz rację, to wszystko jest od mojej strony tylko znane  , śmiało można przybywać )))
10 listopada 2014 13:38 / 1 osobie podoba się ten post
Annika

Madziu, masz rację, to wszystko jest od mojej strony tylko znane  :-), śmiało można przybywać :-))))

ja podziekuje mam 2 swoich :)
10 listopada 2014 13:46 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

To ta oferta w For...m za 1200e.Do dwóch osób?Noooo,nie wiem czy sie z forum jakas chętna znajdzie....

No nie wiem,nie wiem.Pieniądze nie są złe tylko........................................ten pan.
10 listopada 2014 13:55 / 2 osobom podoba się ten post
didusia

Jak oma była w szpitalu to nie odwiedzałam ,bo za daleko natomiast jak opa byl w alten heimie to chodziłam tylko popołudniem ( 1-1,5 h) i to nie codziennie.Wydaje mi się ,ze to wszystko zalezy od rodziny .

widze że rozgorzała dyskusja na temat odwiedzin w szpitalu,a ja zadałam pytanie bo jak moja PDP trafiła do szpitala to w pierwszej wersji córka kazała mi jeżdzić codziennie rowerem kilkanaście km,a potem na moje stanowcze nie sama mnie zawoziła i musiałam tam przesiadywać ok 8 godz dziennie.Obiad możesz sobie kupić w kantynie[tojej słowa]oczywiście za własne pieniądze.To była stella,gdzie wogóle nie miałam czasu wolnego a o wyjściu mogłam pomarzyć,więc moje pragnienie o odpoczynku diabli wzięli
10 listopada 2014 13:59 / 1 osobie podoba się ten post
siwa

widze że rozgorzała dyskusja na temat odwiedzin w szpitalu,a ja zadałam pytanie bo jak moja PDP trafiła do szpitala to w pierwszej wersji córka kazała mi jeżdzić codziennie rowerem kilkanaście km,a potem na moje stanowcze nie sama mnie zawoziła i musiałam tam przesiadywać ok 8 godz dziennie.Obiad możesz sobie kupić w kantynie[tojej słowa]oczywiście za własne pieniądze.To była stella,gdzie wogóle nie miałam czasu wolnego a o wyjściu mogłam pomarzyć,więc moje pragnienie o odpoczynku diabli wzięli

No nie wiem czy bym siedziała 8 godzin ,takjak już ktoś napisał to nie dom i innym pacjentom też sie należy troche prywatności a i dla ciebie to mordęga -nie miałam tak ekstremalnej sytuacji dlatego cięzko doradzić.
10 listopada 2014 13:59
siwa

widze że rozgorzała dyskusja na temat odwiedzin w szpitalu,a ja zadałam pytanie bo jak moja PDP trafiła do szpitala to w pierwszej wersji córka kazała mi jeżdzić codziennie rowerem kilkanaście km,a potem na moje stanowcze nie sama mnie zawoziła i musiałam tam przesiadywać ok 8 godz dziennie.Obiad możesz sobie kupić w kantynie[tojej słowa]oczywiście za własne pieniądze.To była stella,gdzie wogóle nie miałam czasu wolnego a o wyjściu mogłam pomarzyć,więc moje pragnienie o odpoczynku diabli wzięli

No nie wiem czy bym siedziała 8 godzin ,takjak już ktoś napisał to nie dom i innym pacjentom też sie należy troche prywatności a i dla ciebie to mordęga -nie miałam tak ekstremalnej sytuacji dlatego cięzko doradzić.
10 listopada 2014 14:05 / 6 osobom podoba się ten post
Ja jeśli już tak sie stanie, że podopieczny jest w szpitalu to chodzę do szpitala. Nie musi mi rodzina mówić czy mam iść czy nie.
Ja w szpitalu zawsze dużo się uczę, podpatruję pielęgniarki jak one wykonuja pewne czynności i mam lekcję. A przy tym w ich szpitalach nie jest tak źle, kawkę można za darmo w pokoju socjalnym, można wyjśc na spacer i wrócić.
Nie siedze cały czas, ale cały dzień jestem praktycznie poza domem. Chyba, że mam inne plany, to wtedy szybciutko i do domu. Ale chodzę przynajmniej w porze posiłków. Wolę sama dopilnować, a rodzina też patrzy bardzo przychylnie.
I jeszcze jeden plus takich wizyt, poznaje sie różnych ludzi, wymienia sie wizytówki i bywają też z tego korzyści.Im więcej znajomości tym człowiek czuje się pewniej.
10 listopada 2014 14:15 / 4 osobom podoba się ten post
siwa

widze że rozgorzała dyskusja na temat odwiedzin w szpitalu,a ja zadałam pytanie bo jak moja PDP trafiła do szpitala to w pierwszej wersji córka kazała mi jeżdzić codziennie rowerem kilkanaście km,a potem na moje stanowcze nie sama mnie zawoziła i musiałam tam przesiadywać ok 8 godz dziennie.Obiad możesz sobie kupić w kantynie[tojej słowa]oczywiście za własne pieniądze.To była stella,gdzie wogóle nie miałam czasu wolnego a o wyjściu mogłam pomarzyć,więc moje pragnienie o odpoczynku diabli wzięli

Jezu 8 godzin w szpitalu...........siwa wspolczuje,nie wiem czy zgodzilabym sie na taki uklad,rozumie odwiedzic posiedziec godzinke codziennie to nawet wskazane,ale nie 8 godzin,mam nadzieje ze nie wrocilas na to miejsce;-;-;-