Na wyjeździe #16

23 listopada 2014 09:43 / 6 osobom podoba się ten post
agama

Babcia przespała cała noc.Śniadanie zjadła jak zwykle.Po obiedzie chce jechać do meża o którego stanie nic nie wiemy:(
Te tłuczki niemieckie(synowie) nawet nie racza zadzwonić!!!!
Napisałam wczoraj Sms i tez nie dostałam odp.Dzwonic nie będę.

No i sama powiedz, spychoterapia ,a My to Wszystkowiedzące? Damy radę ,bo i wyjścia nie ma. Trzymaj się, jako i ja się trzymam. Powodzenia Agama.
23 listopada 2014 09:50 / 5 osobom podoba się ten post
Na bledach sie uczymy i ja tez taki mialam teraz to wiem,a chodzi o mycie pachwin i pupy,pdp mylam przy umywalce(i zadanie 1raz tylko kapac) wiec osuszzanie robilam tak z pospiechu (problem ze staniem)i moze za mocno poszorowalam, przyjechala zmienniczka zrobila Kati przeglad techniczny,no i stwierdzenie ze hana nie myla kati,tlumaczenie nie pomoglo ,bylo tylko jak moglas do tego dopuscic,a ja za dobrze to chcialam zrobic i wyszlo jak wyszlo ,zle,teraz gdy myje pdp to te miejsce myje baaardzo delikatnie i osuszam poprostu dotykajac *nie szorujac,*i dobrze zdaje egzamin penaten crem RAZ dziennie,no i "row marianski"tez musi byc suchy
i juz nie mam takich problemow
23 listopada 2014 10:03
Dzisiaj ok 4.50 pod Berlinem wypadek polskiego autokaru. 11 osób rannych . Sindbad.
23 listopada 2014 10:05
basiaim

Kilkakrotnie wspominałam,ze jezdżę Eurobusem.
Są dwaj kierowcy,zmieniają się pół na pół i ich drzemka to nie drzemka tylko kilkugodzinne spanie. Przynajmniej tak to wygląda,bo na kilka godz jeden z kierowców znika.
 
Co do małych busikow....mam mieszane uczucia...jeden kierowca na taką trasę? Ja mam około 1200 km

A ja jeżdżę Sindbadem , bo inne Autokary z mojego miasta w pl nie kursują do de .
Małymi busam jeździłam , ale jeden kierowca na trasie 1600 km w jedna strone i zaraz wracał .
Czasem było sporo strachu jechać z tkim
23 listopada 2014 10:06 / 1 osobie podoba się ten post
;(
23 listopada 2014 10:08 / 1 osobie podoba się ten post
magdalena_k

wiecie juz o tym http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wypadek-polskiego-autokaru-w-niemczech/52200

mówią o tym w "Dzień Dobry TVN", jdna osoba w stanie krytycznym, 11 rannych, to się stało nidaleko Berlina,
nigdy nie jechałam Sindbadem, ale jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tego przewoźnika (sama nazwa Sondbad)
do busów zresztą też, chociaż wypadek to wypadek i może się zdażyć każdemu......
mimo to do końca nie przekonują mnie te firmy, wybrałabym chyba Eurobus
23 listopada 2014 10:09 / 3 osobom podoba się ten post
Nie ma co sie nakręcać,duzo dziewcząt jedzie na świeta do domu, pieszo nie pojdą.Ja tez pieszo sie nie wybieram.Wypadki były są i będą.Szkoda rannych bo cierpią,szkoda wszystkich jadacych tym busem - bo to trauma.Jechać czyms musimy ,ale badzmy dobrej mysli.
23 listopada 2014 10:13
agamor

mówią o tym w "Dzień Dobry TVN", jdna osoba w stanie krytycznym, 11 rannych, to się stało nidaleko Berlina,
nigdy nie jechałam Sindbadem, ale jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tego przewoźnika (sama nazwa Sondbad)
do busów zresztą też, chociaż wypadek to wypadek i może się zdażyć każdemu......
mimo to do końca nie przekonują mnie te firmy, wybrałabym chyba Eurobus

no nie dziwie Ci sie o nich nic nie slychac z ypadkai tylko caly czas Sindbad, ja jezdze malymi  Eurobus odemnie nie jezdzi a Sindbad staje za daleko miejsca gdzie pracuje i problem z odbiorem
23 listopada 2014 10:15
basiaim

Na szybko wpadnę tylko z pytaniem (sorki) potem poczytam wszystko,bo terrorysta juz się wierci i chrząka.

Moja babcia jest osobą nieruchliwą. Tylko siedzi bądź leży, jak śpi.
Podkładam jej poduszki pod jeden czy drugi posladek, oczywiście co pewien czas zmieniam.
Pupe ma bez zaczerwien. Troszkę miedzy posladkami zaczęło się czerwienic.

Jak pielęgnować,czym smarowac,żeby się nie rozwinęło bardziej?

Mam Mirfulan do dyspozycji.

zaczerwienienie między pośladkami zlikwidowałam oliwką dla dzieci - po umyciu osuszałam dokładnie ( nie wycierałam ! ) i oliwiłam (dość mocno ) - rano i wieczorem. 
23 listopada 2014 10:17 / 3 osobom podoba się ten post
Haneczka47

Na bledach sie uczymy i ja tez taki mialam teraz to wiem,a chodzi o mycie pachwin i pupy,pdp mylam przy umywalce(i zadanie 1raz tylko kapac) wiec osuszzanie robilam tak z pospiechu (problem ze staniem)i moze za mocno poszorowalam, przyjechala zmienniczka zrobila Kati przeglad techniczny,no i stwierdzenie ze hana nie myla kati,tlumaczenie nie pomoglo ,bylo tylko jak moglas do tego dopuscic,a ja za dobrze to chcialam zrobic i wyszlo jak wyszlo ,zle,teraz gdy myje pdp to te miejsce myje baaardzo delikatnie i osuszam poprostu dotykajac *nie szorujac,*i dobrze zdaje egzamin penaten crem RAZ dziennie,no i "row marianski"tez musi byc suchy
i juz nie mam takich problemow

Najważniejsze ,ze umiemy przyznac sie do błedow i wyciagnac wnioski na przyszlosc.. W necie jest bardzo duzo wpisow, opisow..itd.,
ktore sa pomocne w naszej pracy...sama korzystam z nich czesto..zeby zrozumiec pewne patologie chorob.. metody pracy z starszym
czlowiekiem i przede wszystkim, jak radzic sobie ze stresem. Pospiech i nerwy nigdy nie sa dobrym doradza. *Stara* opiekunka nie
znaczy wszystko wiedzaca... uwazam, ze nasza praca powinna polegac na pomocy pdp, nie szkodzeniu...
23 listopada 2014 10:22 / 1 osobie podoba się ten post
z mojego miasta nic nie jeździ! Jeżeli chcę wyjechać gdziekolwiek muszę dojechać najmniej 50km do większego miasta, czy to Sindbad czy Eurobus, to tak naprawdę wolę dojechać te 50km niż czekać pod domem na busa i tak od drzwi do drzwi - nie, nie ja, ja sie po prostu nie nadaję
23 listopada 2014 10:28 / 1 osobie podoba się ten post
AMOREK

Najważniejsze ,ze umiemy przyznac sie do błedow i wyciagnac wnioski na przyszlosc.. W necie jest bardzo duzo wpisow, opisow..itd.,
ktore sa pomocne w naszej pracy...sama korzystam z nich czesto..zeby zrozumiec pewne patologie chorob.. metody pracy z starszym
czlowiekiem i przede wszystkim, jak radzic sobie ze stresem. Pospiech i nerwy nigdy nie sa dobrym doradza. *Stara* opiekunka nie
znaczy wszystko wiedzaca... uwazam, ze nasza praca powinna polegac na pomocy pdp, nie szkodzeniu...

Nie ma ludzi wszystkowiedzących - ale sa wypraktykowane sposoby na niektore sytuacje.Jak wszystkim wiadomo panaceum nie ma.Co pomoże Hansowi to może zaszkodzić Jurgenowi.Tu nikt repcept nie wypisuje a i pomocy nie zawsze mozna udzielic majać nawet najszczersze chęci i wiedzę.
23 listopada 2014 10:38 / 1 osobie podoba się ten post
I jest sluszne na swoich bledach sie uczymy i uczymy sie do konca zycia
ale w tym wszystkim najbardziej zabolalo mnie ze Ty nie dbalas o kati ,a ona taka z wyzszych sfer,zadbaaana,noijak ty moglas nie dbac
23 listopada 2014 10:40 / 1 osobie podoba się ten post
agamor

mówią o tym w "Dzień Dobry TVN", jdna osoba w stanie krytycznym, 11 rannych, to się stało nidaleko Berlina,
nigdy nie jechałam Sindbadem, ale jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do tego przewoźnika (sama nazwa Sondbad)
do busów zresztą też, chociaż wypadek to wypadek i może się zdażyć każdemu......
mimo to do końca nie przekonują mnie te firmy, wybrałabym chyba Eurobus

A ja zawsze wybieram wmiare dla mnie najlepsza opcje,jezdze i busami i sindbadem,czasem eurobus,a tym razem do niemiec jechalam z ,,bla,bla car,,-super komfortowa jazda za niewielkie pieniadze,do domu dojechac musze -z duzymi przewoznikami  jade ok,21 godzin co nie bardzo mi sie usmiecha;-;-;-;-
23 listopada 2014 10:50 / 3 osobom podoba się ten post
reanata

A ja zawsze wybieram wmiare dla mnie najlepsza opcje,jezdze i busami i sindbadem,czasem eurobus,a tym razem do niemiec jechalam z ,,bla,bla car,,-super komfortowa jazda za niewielkie pieniadze,do domu dojechac musze -z duzymi przewoznikami  jade ok,21 godzin co nie bardzo mi sie usmiecha;-;-;-;-

Ja do małego busa nie wsiądę, wolałabym na piechotę. Raz jechałam z córka do Berlina i z powrotem. Nigdy więcej takiego hardkoru.
Czasem muszę jeździć Sindbadem ale wykańcza mnie wielogodzinne siedzenie, ta przesiadka w Słubicach i to,że zawsze jest pełno, ciężko się trochę przespać. Na ogół jednak jadę własnym autkiem, fakt,że mnie to drożej wynosi a Reisegeld nie pokrywa pełnych kosztów dojazdu i powrotu samochodem, ale mam to w nosie - moja wygoda i niezależność, jaka daje samochód, jest warta każdych pieniędzy. Pomijam fakt,że w czasie wolnym w pracy zawsze mogę gdzieś bryknąć, a to na własne zakupy, a to na zwiedzanie, a nawet pojechac gdzieś przed siebie po to,żeby odreagować też jest dobrze.
Tu, gdzie obecnie jestem, pod Monachium, jechałam ok.12 godzin, robiąc przerwy, kiedy chciałam, Sindbadem tę sama trasę zrobiłam w zeszłym roku w 20 godzin ( fakt, było opóźnienie).
Dla mnie te 6-8 godzin mniej, to czas bezcenny.