A ja się pochwalę, że dzisiaj znowu piję kawkę z Anią52 na co się bardzo cieszę:)
A ja się pochwalę, że dzisiaj znowu piję kawkę z Anią52 na co się bardzo cieszę:)
Już rano chciałam się Wam pochwalić, ale że skromna jestem, to do wieczora poczekałam...
Otóż wczoraj podczas naszego poobiedniego marszu tak się z Dziadkiem zagadałam, że w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na to, dokąd idziemy. W końcu spojrzeliśmy na zegarek i okazało się, że jesteśmy już godzinę w drodze, a na kierunkowskazie było napisane, że do domu jeszcze 7,5 km, a 10 przecież już było za nami. Jednak zwolniliśmy trochę ze względu na Babcię i po drugiej godzinie wędrówki dotarliśmy do domku. Byłam pewna, że dziś rano zakwasy nie pozwolą mi się zwlec z łóżka, a tu...nic. Żadnego bólu mięśni ani innych tego typu objawów i to właśnie moja pochwalijka, bom bardzo ze swojej kondycji dumna!
Mam szczęście. Fajna babeczka z tej mojej teściowej i ... mieszka daleko ode mnie. Wychowała jedynaka.
nachwalam sie,ze znowu spedzilam cudowne popoludnie z nasza Renia forumowa.zakupow ubraniowych narobilam,kawke wypilysy,rozmawialysmy,rozmawialysmy...czas polecial za szybko...za tydzien znowu kawka i spotkanko..
Anerik-piękne! Zwłaszcza te drzewa za oknem. Cudo normalnie! I twoja pdp też wydaje się być zadowolona:). Długo tam byłaś?

Byłam tam dwa razy po dwa miesiące, a do opieki były 2 bliżniaczki jedna leżąca, było fanie bardzo się cieszyłam bo poradziłam sobie i syn był bardzo zadowolony, ale niestety ta leżaca zmarła,, a tą drygą siostrzeniec oddał do domu starców i też zmarła tego samego roku dostałam od niego nekrolog. Bardzo przeżywałam śmierć PDP bo tą drugą bardziej lubiłam od tej na zdjęciu, ale wybierając ten zawód trzeba się z tym liczyć niestety, myślę zawsze, że ona jest tam w niebie i biega po lasach i łąkach.
Wszystkie zdjęcia robię komórką , ale jest co wspominać.
Pozdrawiam

Chwalę się : mąż mnie odwiedzi w sobotę , będzie do niedzieli :) / oczywiście za zgodą Damy i Komando/. Dama się cieszy, bo lubi z nim gadać:) ma do pokonania 360 km, pracuje koło Hamburga.
Chwalę się : mąż mnie odwiedzi w sobotę , będzie do niedzieli :) / oczywiście za zgodą Damy i Komando/. Dama się cieszy, bo lubi z nim gadać:) ma do pokonania 360 km, pracuje koło Hamburga.
Jak mąż Cię odwiedzi to na pewno jedna para stóp będzie skierowana do dołu,no chyba że cierpicie na migreny ...:)))))