Pochwalijki

04 marca 2015 10:09 / 7 osobom podoba się ten post
A ja się pochwalę, że dzisiaj znowu piję kawkę z Anią52 na co się bardzo cieszę:)
04 marca 2015 10:11 / 1 osobie podoba się ten post
Renie

A ja się pochwalę, że dzisiaj znowu piję kawkę z Anią52 na co się bardzo cieszę:)

i nawzajem Reniu....jaki to cudny dzien ta sroda
04 marca 2015 10:15 / 3 osobom podoba się ten post
Mam szczęście. Fajna babeczka z tej mojej teściowej i ... mieszka daleko ode mnie. Wychowała jedynaka.
04 marca 2015 18:23 / 10 osobom podoba się ten post
Już rano chciałam się Wam pochwalić, ale że skromna jestem, to do wieczora poczekałam...
Otóż wczoraj podczas naszego poobiedniego marszu tak się z Dziadkiem zagadałam, że w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na to, dokąd idziemy. W końcu spojrzeliśmy na zegarek i okazało się, że jesteśmy już godzinę w drodze, a na kierunkowskazie było napisane, że do domu jeszcze 7,5 km, a 10 przecież już było za nami. Jednak zwolniliśmy trochę ze względu na Babcię i po drugiej godzinie wędrówki dotarliśmy do domku. Byłam pewna, że dziś rano zakwasy nie pozwolą mi się zwlec z łóżka, a tu...nic. Żadnego bólu mięśni ani innych tego typu objawów i to właśnie moja pochwalijka, bom bardzo ze swojej kondycji dumna!
04 marca 2015 18:48 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

Już rano chciałam się Wam pochwalić, ale że skromna jestem, to do wieczora poczekałam...
Otóż wczoraj podczas naszego poobiedniego marszu tak się z Dziadkiem zagadałam, że w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na to, dokąd idziemy. W końcu spojrzeliśmy na zegarek i okazało się, że jesteśmy już godzinę w drodze, a na kierunkowskazie było napisane, że do domu jeszcze 7,5 km, a 10 przecież już było za nami. Jednak zwolniliśmy trochę ze względu na Babcię i po drugiej godzinie wędrówki dotarliśmy do domku. Byłam pewna, że dziś rano zakwasy nie pozwolą mi się zwlec z łóżka, a tu...nic. Żadnego bólu mięśni ani innych tego typu objawów i to właśnie moja pochwalijka, bom bardzo ze swojej kondycji dumna!

Super masz, że tak możesz wędrować z PDP, też bym tak chciała :):):)
04 marca 2015 19:00 / 5 osobom podoba się ten post
nachwalam sie,ze znowu spedzilam cudowne popoludnie z nasza Renia forumowa.zakupow ubraniowych narobilam,kawke wypilysy,rozmawialysmy,rozmawialysmy...czas polecial za szybko...za tydzien znowu kawka i spotkanko..
04 marca 2015 19:14 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Mam szczęście. Fajna babeczka z tej mojej teściowej i ... mieszka daleko ode mnie. Wychowała jedynaka.

To tak jak ja .Moja teściowa może nie taka fajna ,ale tez mieszka daleko{ 500 km}.Też wychowała jedynaka.Pozdrawiam Benita.
04 marca 2015 19:21 / 3 osobom podoba się ten post
ania52

nachwalam sie,ze znowu spedzilam cudowne popoludnie z nasza Renia forumowa.zakupow ubraniowych narobilam,kawke wypilysy,rozmawialysmy,rozmawialysmy...czas polecial za szybko...za tydzien znowu kawka i spotkanko..

Fajna ta nasza forumowa Ania52:)
04 marca 2015 20:19
slonecznie

Anerik-piękne! Zwłaszcza te drzewa za oknem. Cudo normalnie! I twoja pdp też wydaje się być zadowolona:). Długo tam byłaś?

Byłam tam dwa razy po dwa miesiące, a do opieki były 2 bliżniaczki  jedna leżąca, było fanie bardzo się cieszyłam bo poradziłam sobie i syn był bardzo zadowolony, ale niestety ta leżaca zmarła,, a tą drygą siostrzeniec oddał do domu starców i też zmarła tego samego roku dostałam od niego  nekrolog. Bardzo przeżywałam śmierć PDP bo tą drugą bardziej lubiłam od tej na zdjęciu, ale wybierając ten zawód trzeba się z tym liczyć niestety, myślę zawsze, że ona jest tam w niebie i biega po lasach i łąkach.
Wszystkie zdjęcia robię komórką , ale jest co wspominać.
Pozdrawiam
04 marca 2015 20:30 / 2 osobom podoba się ten post
anerik

Byłam tam dwa razy po dwa miesiące, a do opieki były 2 bliżniaczki  jedna leżąca, było fanie bardzo się cieszyłam bo poradziłam sobie i syn był bardzo zadowolony, ale niestety ta leżaca zmarła,, a tą drygą siostrzeniec oddał do domu starców i też zmarła tego samego roku dostałam od niego  nekrolog. Bardzo przeżywałam śmierć PDP bo tą drugą bardziej lubiłam od tej na zdjęciu, ale wybierając ten zawód trzeba się z tym liczyć niestety, myślę zawsze, że ona jest tam w niebie i biega po lasach i łąkach.
Wszystkie zdjęcia robię komórką , ale jest co wspominać.
Pozdrawiam

To jest właśnie najsmutniejsze w tej pracy. Moja pdp ma raka i nie chce by jej jakolwiek medycznie pomagać. Bierze tylko przeciwbólowe. I choć to trudne, to pozostaje to zaakceptować :(.
04 marca 2015 21:50 / 9 osobom podoba się ten post
Chwalę się : mąż  mnie odwiedzi w sobotę , będzie do niedzieli :) / oczywiście za zgodą Damy i Komando/. Dama się cieszy, bo lubi z nim gadać:) ma do pokonania 360 km, pracuje koło Hamburga.
05 marca 2015 11:14 / 3 osobom podoba się ten post
michasia

Chwalę się : mąż  mnie odwiedzi w sobotę , będzie do niedzieli :) / oczywiście za zgodą Damy i Komando/. Dama się cieszy, bo lubi z nim gadać:) ma do pokonania 360 km, pracuje koło Hamburga.

To wspaniale-życzę wam wszystkim wielu wspaniałych chwil:). To bardzo fajnie ze strony twoich pdp, że nie mają nic przeciw- teraz znają twojego męża, ale kiedyś musieli wyrazić po raz pierwszy zgodę. Biorąc pod uwagę, że -jakby nie było- nie muszą to jest to po prostu miłe jak pdp i ich rodziny nie mają nic przeciw:).Tu gdzie jestem także mój zmiennik mógł zaprosić kiedyś na 3 dni swoją mamę i Hamburg pozwiedzać- na szczęście są i dobrzy ludzie i dobre rodziny w DE- takim rodzinom i ich staruszkom, aż chce się pomóc:) :).  
Ja chwalę się dziś wszem i wobec, że się wyspałam-nie tylko pierwszy raz od wyjazdu, ale pierwszy raz od jakiegoś tygodnia:):):). Huuura!!! Poprzedniej nocy spałam tylko 4 godziny, dziś 8- chyba nawet 8 z hakiem:). Przed samym wyjazdem niby spałam normalnie, ale sen był nie tej jakości, bo się stresowałam- jakieś ostatnie 2/3 dni przed wyjazdem. Tak więc jestem z siebie bardzo dumna- bo obczaiłam jak siebie samą wyciszyć i uspokoić- a miałam tu na stelli  już stresa związanego z odpowiedzialnością w tej pracy. Duma mnie rozpiera- taka mądra jestem, ha ha :) ! No i się dziś uśmiecham, bo wczoraj to jak ZĄBI byłam :D :D. O. k., idę obiadek gotować, bo pdp jada w południe.
05 marca 2015 11:23 / 1 osobie podoba się ten post
I ja sie pochwalę gips poszedł teraz gimnastyka i mogę wrócić do pracy po świętach rodzinka ucieszona :)za oknem słoneczko w piątek jadę do moich rodziców od świąt BN ich nie widziałam tylko tele godzinne :)
05 marca 2015 12:40 / 3 osobom podoba się ten post
michasia

Chwalę się : mąż  mnie odwiedzi w sobotę , będzie do niedzieli :) / oczywiście za zgodą Damy i Komando/. Dama się cieszy, bo lubi z nim gadać:) ma do pokonania 360 km, pracuje koło Hamburga.

Jak mąż Cię odwiedzi to na pewno jedna para stóp będzie skierowana do dołu,no chyba że cierpicie na migreny ...:)))))
05 marca 2015 13:10 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Jak mąż Cię odwiedzi to na pewno jedna para stóp będzie skierowana do dołu,no chyba że cierpicie na migreny ...:)))))

Moja Droga, mój stary jest już w takim przedziale wiekowym, że musi się tydzień stroić żeby mógł zagrać  a ja go tyle trzymać nie mogę a wspomagaczy nie mam i ot co będzie leżonko jak na załączonym obrazku :)))))))))))))))))