Kontrowersyjny temat - Opiekunka czy służąca?

11 października 2015 18:19 / 2 osobom podoba się ten post
Kolorowanie służy jednemu- a zazdrozdźta mi...a niech was zazdrość zeżre...ja mam dobrze a wy źle...;)))Benito wiesz jak to wielu osobom poprawia samopoczucie....?;))
11 października 2015 18:30 / 9 osobom podoba się ten post
Marta

A jeśli ma się pdp który czyta gazetę a jeśli nie czyta gazety,to czyta książkę,a jesli nie czyta książki,to rozwiązuje krzyżówki,a jeśli nie rozwiązuje krzyżówek,to ogląda mecze w tv....??
No to wtedy chałupę sie pucuje, placki piecze ,chyba na drutach zacznę robić chociaż nie umiem...??

Druty dobra rzecz ....ale ja też nie umiem dziergać , za to wyszywam , o ! aktualnie mam " bieżnik " i to już końcówkę . Placki przestałam piec dla własnego bezpieczeństwa , PDP-na zjadła dwa kawałki a ja pięć !!! Marzy mi się jak(a)iś PDP-n(a)y , który będzie się zajmował czytaniem , oglądaniem TV , będzie miał wilczy apetyt to se będę stała w kuchni , pichciła , wypiekała , tylko , żeby ktoś to  co upichcę zjadał a nie , że ja się nastoję , narobię i większość sama muszę zjadać ! Mogę być służącą , wcale mi to nie przeszkadza , tylko geldy niech odpowiednie będą .... kim jestem ? sama nie wiem , wiem tylko to , że : sadzam na kibelku , podcieram pupę , myję , gotuję , sprzątam , piorę , prasuję , mniejsze zakupy robię , bo większe ( ciężkie ) mi przywożą ........Już wiem kim jestem , jak się nazywa mój zawód : " Asystentka osoby niepełnosprawnej " .....od razu lepiej a nie tam jakaś opiekunka , czy służąca
11 października 2015 18:43 / 3 osobom podoba się ten post
Ja od prawie zawsze była opiekunkę, paliatywni pacjenci, leżące osoby, Al. Teraz od ok lipca 2014 jestem służącą osoby z zaawansowaną demencją. Żebym chociaż była jedną służąca , ale nie jestem w dwoch postaciach. Wiem choroba , ale takie przynieś podaj , zamiatać nie muszę to trudny kawałek chleba.
11 października 2015 19:11
Marta

Kolorowanie służy jednemu- a zazdrozdźta mi...a niech was zazdrość zeżre...ja mam dobrze a wy źle...;)))Benito wiesz jak to wielu osobom poprawia samopoczucie....?;))

Zapewne masz rację - i to jest smutne.
11 października 2015 19:15 / 4 osobom podoba się ten post
Moim zdaniem wszyscy jestesmy opiekunkami a nie służącymi.Jakieś 150 lat temu służba domowa była powszechnie spotykanym zjawiskiem,istnieli służący,normalny zawód.Z tym że - byli oni zatrudniani przez osoby zdrowe .Często - dla wygody " Państwa"lub po prostu dlatego że w pewnych środowiskach nie wypadało służącego nie mieć.
My się opiekujemy starszymi chorymi osobami.Nie służymy,opiekujemy się.Pytanie opiekunka czy służąca nie ma racji bytu.Jestesmy opiekunkami lub jak to ładnie Basia powiedziała - asystentkami osób niepełnosprawnych.
11 października 2015 19:24 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Wszystko pięknie napisałaś , ale z tym " po 60 " to se pojechałaś po bandzie , że hej :-)......Anka ! niech Ci będzie Anka !!! :-):-):-)

Bo ja przed 50 jeszcze i dlatego po 60 wydawało mi się bezpieczne . Ja Ci nie  żałuję i nie chciałam urazić, ale nie wiem jak długo dam radę i nie o zdrowie fizyczne mi chodzi.
11 października 2015 19:35 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko1

Wszystko zależy od autora wpisu i pierwszego komentarza. Parę miesięcy temu wszystkie sie zarzekałay,ze cias nie pieką a nawet zadyma była w tym temacie. Po jakims czasie byłą moda na nie mycie okien. Co jakis czas dochodzą nowe zakazy i ogólne oburzenie, bo ktos cos zrobił np. trawnik wyciął czy kwiaty podlał. Ja jestem pomocą domowa - i w tym zakresie się obracam. I wcale mi nie zalezy na tym, jaką funkcję pełnię.Mam to szczęscie*,że zawsze jestem sama z pdp,żadnej rodziny w poblizu nie ma.Sama musze podejmować decyzję a oni mi za to płacą. Wolałabym (chyba) miec blisko rodzine pdp i z każdą pierdołą dzwonić do nich. Przeciez to co dla nas osobiście jest drobiazgiem, u 90 - leniego człowieka urasta do rangi problemu. Zwykłe zaparcie potrafi spędzić sen z powiek aż do skutku.

Zawsze pisze,że dla mnie kasa sie liczy  i lubie sobie dorobić cos na "puckach" nie na każdej szteli tak jest, ale często bywa. Nie za bardzo przejmuje sie wpisami na forum, jakos sobie te informacje selekcjonuje. Jeśli ktoś poprawi sobie humor wpisem troszke podkolorowanym to i lajka mu dam. A co, samopoczucie jest bardzo ważne. Kto humorem tryska ten dłużej żyje.

Mnie tu parę miesięcy temu nie było, ale ja się nie zarzekam. Ciast nie piekę, bo nie umiem, a reszta? To zależy, co, gdzie i dla kogo. Byłam w kilku miejscach dopiero i było różnie. Czasami lepiej prać, sprzątać i prasować niż siedzieć godzinami z uciążliwym Pdp. Ja  nie mam problemu ze sprzątaniem i innymi pracami domowymi. Tak się złożyło, że dwa kolejne miejsca były diametralnie różne od siebie. W poprzednim musiałam wszystko od a do z załatwiać, a członek rodziny tylko potwierdzał i podpisywał ewentualnie. W ostatnim nie mogłam zdecydować nawet jaki papier toaletowy kupić. I z perspekywy oceniam, że obydwa miejsca miały plusy i minusy. W pierwszym duża swoboda i ogromna odpowiedzialność, w ostatnim zero swobody, ale zero odpowiedzialności. Sama nie wiem jak lepiej. Pozdrawiam
11 października 2015 19:44
Marta

A ja tam jestem służącą...służę pomocą;)

To ja też pomocnikiem jestem. Pomagam w miarę moich możliwości na wszelkie sposoby jak tylko mogę. Ale synowi chyba coś się pochrzaniło, bo sobie przyjechał mamusię odwiedzić właśnie przed chwilą. Babcia już spać powinna teraz się szykować, tzn., ja pomagać przygotowywać się Pdp do snuu, bo po całym dniu zmęczona jest. A ten przyszedł i gada, gada i gada. I nic z tego gadania nie wynika. Zdenerwowany jestem, po co tak starszą Panią męczyć.
11 października 2015 19:49
aniao

Mnie tu parę miesięcy temu nie było, ale ja się nie zarzekam. Ciast nie piekę, bo nie umiem, a reszta? To zależy, co, gdzie i dla kogo. Byłam w kilku miejscach dopiero i było różnie. Czasami lepiej prać, sprzątać i prasować niż siedzieć godzinami z uciążliwym Pdp. Ja  nie mam problemu ze sprzątaniem i innymi pracami domowymi. Tak się złożyło, że dwa kolejne miejsca były diametralnie różne od siebie. W poprzednim musiałam wszystko od a do z załatwiać, a członek rodziny tylko potwierdzał i podpisywał ewentualnie. W ostatnim nie mogłam zdecydować nawet jaki papier toaletowy kupić. I z perspekywy oceniam, że obydwa miejsca miały plusy i minusy. W pierwszym duża swoboda i ogromna odpowiedzialność, w ostatnim zero swobody, ale zero odpowiedzialności. Sama nie wiem jak lepiej. Pozdrawiam

Jak ogromna ta odpowiedzialność? Bo ciekawy jestem.Nie mam doświadczzenia w tej pracy,stąd moje pytanie.Chcę na przyszłość wiedzieć.Bo tak myślę,że ze cztery lata w tym zawodzie popracuję.Różne miejsca trafić się mogą.
11 października 2015 19:59 / 4 osobom podoba się ten post
Przeglądając ten wątek przypomniała mi się książka i film pt. “Służące”. Akcja koncentruje się w relacjach czarnoskórych kobiet, służących w domach białych na południu Stanów Zjednoczonych w latach 60. XX wieku. Jednak pod warstwą tematyki rasistowskiej autorka ukryła pokłady uniwersalnych rozważań nie tylko o istocie człowieczeństwa i tolerancji, ale przede wszystkim o zmaganiu się ze stereotypami, o przezwyciężaniu strachu, o ograniczeniach, którym wszyscy podlegamy i które pragniemy znieść. Mówi o tym, że trzeba walczyć z przeciwnościami losu, a także przypomina, że jeśli chcemy zmienić świat, powinniśmy zacząć od nas samych. I wreszcie porusza tematy o przyjaźni i solidarności, których siła potrafi zdziałać cuda. Świetnie napisana książka. Czytając ją płakałam ale i uśmiałam się do łez. Niesie też takie uniwersalne przesłanie, które nigdy nie traci na ważności, że jeśli tylko odrzucimy strach, zmiany na lepsze zawsze okazują się możliwe.
11 października 2015 20:01
"Służące" Kathryn Stockett
11 października 2015 20:04 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

To ja też pomocnikiem jestem. Pomagam w miarę moich możliwości na wszelkie sposoby jak tylko mogę. Ale synowi chyba coś się pochrzaniło, bo sobie przyjechał mamusię odwiedzić właśnie przed chwilą. Babcia już spać powinna teraz się szykować, tzn., ja pomagać przygotowywać się Pdp do snuu, bo po całym dniu zmęczona jest. A ten przyszedł i gada, gada i gada. I nic z tego gadania nie wynika. Zdenerwowany jestem, po co tak starszą Panią męczyć.

Taka pora to u mojej pdp normalka. Ale ostatnio bezuch trwał do 23 !!!  Kompletny brak wyczucia !!  Babcia cały następny dzień była do niczego. Tylko że ja mam lżej bo są 3 córki. Pomagające córki a to różnica wielka. Może poproś syna żeby babcię zapakował do łożeczka  skoro już jest. Ale to żart, nie traktuj go jak wskazówki.
11 października 2015 20:29 / 1 osobie podoba się ten post
Knorr

Jak ogromna ta odpowiedzialność? Bo ciekawy jestem.Nie mam doświadczzenia w tej pracy,stąd moje pytanie.Chcę na przyszłość wiedzieć.Bo tak myślę,że ze cztery lata w tym zawodzie popracuję.Różne miejsca trafić się mogą.

No ja myślę o jakichś pięciu latach. A co do tego "jak ogromna" to musiałam sobie radzić ze wszystkim co było związane z życiem Pdp. Od spraw codziennych po "niecodzienne".
11 października 2015 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Taka pora to u mojej pdp normalka. Ale ostatnio bezuch trwał do 23 !!!  Kompletny brak wyczucia !!  Babcia cały następny dzień była do niczego. Tylko że ja mam lżej bo są 3 córki. Pomagające córki a to różnica wielka. Może poproś syna żeby babcię zapakował do łożeczka :lol2: skoro już jest. Ale to żart, nie traktuj go jak wskazówki.

No poszedł do pokoju gościnnego coś majstrować przy telewizorze.To ja babcię w cugi, ząbki precz,pucu,pucu, nóżki kremikiem i cap Pdp w łóżeczku leży i chrapie nawet już.))) A ten niech sobie tam grzebie po nocy.Nie będę mu przeszkadzał.
11 października 2015 20:49 / 2 osobom podoba się ten post
Knorr

No poszedł do pokoju gościnnego coś majstrować przy telewizorze.To ja babcię w cugi, ząbki precz,pucu,pucu, nóżki kremikiem i cap Pdp w łóżeczku leży i chrapie nawet już.:-)))) A ten niech sobie tam grzebie po nocy.Nie będę mu przeszkadzał.

Dziękuje Ci z całego serca .....pierwszy raz zapomniałam " wstawki " PDP-nej wyjąć . O matko !