Na wyjeździe #20

30 stycznia 2015 21:37 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Te marzycielka , Ty to masz wybujała fantazję : przed oczami mam jak macał -:))))))))))

Kazdy ma jakies skrzywienie )))))
31 stycznia 2015 08:20 / 5 osobom podoba się ten post
W soboty i niedziele mam przymusowe lezakowanie do 9-tej. Tak moja pdp zarzadziła i tego sie trzymamy.Kawke już sobie zaliczyłam wprawdzie w pozycji poł leżącej, ale smakuje tak samo.Czekam na wiosne chyba bardziej jak na zjadz do domu.W ogrodzie tulipany już z pąkiem kwiatowym,narcyze tez już wysokie,a stokrotki kwitna gromadnie.Jestem tu już trzeci raz  3   -   2   - i teraz jeszcze nie znam dokładnej daty zjazdu,bo czekam na potwierdzenie kiedy sie wymienimy.Dzisiaj jade zakupić ziemię do donic, na tarasie mamy latem piękne kwiaty i już muszę poczynic starania.W pierwszych dniach cieplejszych wysadzę pelargonie ktore stoja  na klatce schodowej i az sie proszą ze je pokazać swiatu.Są ubiegłoroczne rozrosniete,kwitnące,bo otrzymuja dawke nawozu.Lubie piękne otoczenie, dbam o nie a moja pdp cieszy się bardzo.Pracowałam w rożnych miejscach, ale to miejsce jest dla mnie,tu otoczenie nawet przypomina moj dom w kraju.A jeszcze jest kiciuś lezy sobie teraz koło mnie i tymi szczerozłotymi (kolor) oczkami patrzy na mnie.Juz go na futrowałam.On wie jak mnie podejść.
 
Miłego,dobrego i krotkiego dnia wszystkim na wyjeżdzie.
31 stycznia 2015 08:35 / 3 osobom podoba się ten post
Dzien doberek kawka zapazona w dzbanuszku herbatka w czajniczku termo  zapraszam!!Imbirek jeszcze nie gotowy pozniej deczko. Z bolem głowy wstałam ale chetnych zachecam do gimnastyki porannej!!Miłej soboty Mleczko ja wstaje szybcie zeby wejsc na forum przejzec wiadomosci!Na doł schodze o 9--ej normalnie oczywiscie zimowa pora pozniej wczesniej o godzinke tak ja zegoarki przestawiac sie bedzie!No chyba ze mamy wczesniejszy termin do lekarza t trzeba sie szybciej zerwac z wyrka !!Moi pdp lubia pospac juz teraz to  ja juz z wyka sciagam dame jak jest pozno,a mojego pana budza pflegedinst jak przychodza ja sie nie narazam jak spi nie budze !!Miłego dzionka wszystkim:))
31 stycznia 2015 09:30 / 5 osobom podoba się ten post
Zaczęło się. Zwożą stoły, ławy, żarcie, ciasta, nie wiem gdzie się z babcią moją schować, żeby nie przeszkadzać? Oficjele miejscy przyjdą babci gratulować z okazji 100 lat - zabiją się na wejściu jak tego śniegu nie odgarnę. Jak to wszystko ogarnąć? Do potem koleżanki i koledzy.............
31 stycznia 2015 10:01 / 27 osobom podoba się ten post
Dzień zaczęłam rozmarzona, czas na prozę , lista zakupów zrobiona , Zysia namaszczona i pachnąca czekam na telefon i zaproszenie na kawę od córeczek. Do wyjazdu zostało 2 tygodnie z haczykiem (małym) familia rozpacza i rozważa jak tu mnie zatrzymać, doceniają i są wdzięczni, widzieli w jakim stanie zastałam Zysię  a teraz lata jakby miała turbo wspomaganie , pięknie zjada i tylko patrzeć jak jej włosy i zęby zaczną odrastać:)))Cieszę się i ja , bo  miałam w tym swój udział, z początku myślalam , że są zawiedzeni poprawą stanu mamy,że pogodzili się że to już czas, ale oni po prostu sądzili ,że to chwilowy stan i nie ma się co zbytnio cieszyć. Ale Zyśka trzyma się tego życia rękami i nogami i ja z przyjemnością patrzę jak klaszcze w ręce kiedy jej coś się podoba , jak polubiła piosenki Elvisa i tupie chudą jeszcze nóżyną do taktu. Cieszę się z zaufania jakim mnie darzy i patrzy na moją reakcję , pytając wzrokiem jak dziecko , które szuka aprobaty , jak bezradnie rozkłada ręce kiedy nie może podwinąć rękawa lub zapiąć guzika. Kiedy przychodzą gorsze dni i oberwie mi się po głowie, kiedy bije i gania Karlosa.  Wieczorem zmęczona i jeszcze zła na moje dobranoc bezgłośnie odpowiada ''tobie też'' i przez krótką chwilę trzyma mnie za rękę , to wiem że warto i że to ciężka praca ,ale takie drobne gesty , te chwilowe przebłyski , to jest premia i podziękowanie dla Nas za ten okruch serca i wysiłek na który warto się zdobyć. Jeszcze nie wiem , czy tu wrócę , ale wiem na pewno to był dobrze wykorzystany czas i myślę , że to jedno z tych miejsc, gdzie ja i tutejsza rodzina będziemy się dobrze wspominać.
31 stycznia 2015 10:16 / 8 osobom podoba się ten post
Evvex

Dzień zaczęłam rozmarzona, czas na prozę , lista zakupów zrobiona , Zysia namaszczona i pachnąca czekam na telefon i zaproszenie na kawę od córeczek. Do wyjazdu zostało 2 tygodnie z haczykiem (małym) familia rozpacza i rozważa jak tu mnie zatrzymać, doceniają i są wdzięczni, widzieli w jakim stanie zastałam Zysię  a teraz lata jakby miała turbo wspomaganie , pięknie zjada i tylko patrzeć jak jej włosy i zęby zaczną odrastać:)))Cieszę się i ja , bo  miałam w tym swój udział, z początku myślalam , że są zawiedzeni poprawą stanu mamy,że pogodzili się że to już czas, ale oni po prostu sądzili ,że to chwilowy stan i nie ma się co zbytnio cieszyć. Ale Zyśka trzyma się tego życia rękami i nogami i ja z przyjemnością patrzę jak klaszcze w ręce kiedy jej coś się podoba , jak polubiła piosenki Elvisa i tupie chudą jeszcze nóżyną do taktu. Cieszę się z zaufania jakim mnie darzy i patrzy na moją reakcję , pytając wzrokiem jak dziecko , które szuka aprobaty , jak bezradnie rozkłada ręce kiedy nie może podwinąć rękawa lub zapiąć guzika. Kiedy przychodzą gorsze dni i oberwie mi się po głowie, kiedy bije i gania Karlosa.  Wieczorem zmęczona i jeszcze zła na moje dobranoc bezgłośnie odpowiada ''tobie też'' i przez krótką chwilę trzyma mnie za rękę , to wiem że warto i że to ciężka praca ,ale takie drobne gesty , te chwilowe przebłyski , to jest premia i podziękowanie dla Nas za ten okruch serca i wysiłek na który warto się zdobyć. Jeszcze nie wiem , czy tu wrócę , ale wiem na pewno to był dobrze wykorzystany czas i myślę , że to jedno z tych miejsc, gdzie ja i tutejsza rodzina będziemy się dobrze wspominać.

Cytuje Twoj wpis Evvex bo warto.Jestś jedną z nie wiellu opiekunek,ktora rozumie po co tu przyjechała.Jesteś cieplutka osobą i wiesz co to praca z chorym czlowiekiem.Są jeszcze opiekunki,ktore szanuja pdp a nie tylko wymagają szacunku dla siebie od chorej osoby.Pięknie napisałaś i żeby nie psuc sobie humoru- niech to zostanie w mojej głowie - idę sobie pobiegać bo do nas już wiosna zawitała.Dzieki Ewa,popełniaj więcej takich wpisów.Miłego dnia
31 stycznia 2015 10:41 / 4 osobom podoba się ten post
Evvex,chciałabym dac Tobie więcej plusów za Twoj wpis ale sie nie da, napisalabym to samo co Mleczko i pod tym sie podpisuje, jesteś wyjątkowa osobą i nie zmieniaj się:)
31 stycznia 2015 11:37 / 5 osobom podoba się ten post
Evvex

Dzień zaczęłam rozmarzona, czas na prozę , lista zakupów zrobiona , Zysia namaszczona i pachnąca czekam na telefon i zaproszenie na kawę od córeczek. Do wyjazdu zostało 2 tygodnie z haczykiem (małym) familia rozpacza i rozważa jak tu mnie zatrzymać, doceniają i są wdzięczni, widzieli w jakim stanie zastałam Zysię  a teraz lata jakby miała turbo wspomaganie , pięknie zjada i tylko patrzeć jak jej włosy i zęby zaczną odrastać:)))Cieszę się i ja , bo  miałam w tym swój udział, z początku myślalam , że są zawiedzeni poprawą stanu mamy,że pogodzili się że to już czas, ale oni po prostu sądzili ,że to chwilowy stan i nie ma się co zbytnio cieszyć. Ale Zyśka trzyma się tego życia rękami i nogami i ja z przyjemnością patrzę jak klaszcze w ręce kiedy jej coś się podoba , jak polubiła piosenki Elvisa i tupie chudą jeszcze nóżyną do taktu. Cieszę się z zaufania jakim mnie darzy i patrzy na moją reakcję , pytając wzrokiem jak dziecko , które szuka aprobaty , jak bezradnie rozkłada ręce kiedy nie może podwinąć rękawa lub zapiąć guzika. Kiedy przychodzą gorsze dni i oberwie mi się po głowie, kiedy bije i gania Karlosa.  Wieczorem zmęczona i jeszcze zła na moje dobranoc bezgłośnie odpowiada ''tobie też'' i przez krótką chwilę trzyma mnie za rękę , to wiem że warto i że to ciężka praca ,ale takie drobne gesty , te chwilowe przebłyski , to jest premia i podziękowanie dla Nas za ten okruch serca i wysiłek na który warto się zdobyć. Jeszcze nie wiem , czy tu wrócę , ale wiem na pewno to był dobrze wykorzystany czas i myślę , że to jedno z tych miejsc, gdzie ja i tutejsza rodzina będziemy się dobrze wspominać.

A to jest jest jeden z najpiękniejszych i najcieplejszych postów, jakie tu na forum przeczytałam.
Masz ładną duszę koleżanko . :)
31 stycznia 2015 12:04 / 3 osobom podoba się ten post
Evvex

Dzień zaczęłam rozmarzona, czas na prozę , lista zakupów zrobiona , Zysia namaszczona i pachnąca czekam na telefon i zaproszenie na kawę od córeczek. Do wyjazdu zostało 2 tygodnie z haczykiem (małym) familia rozpacza i rozważa jak tu mnie zatrzymać, doceniają i są wdzięczni, widzieli w jakim stanie zastałam Zysię  a teraz lata jakby miała turbo wspomaganie , pięknie zjada i tylko patrzeć jak jej włosy i zęby zaczną odrastać:)))Cieszę się i ja , bo  miałam w tym swój udział, z początku myślalam , że są zawiedzeni poprawą stanu mamy,że pogodzili się że to już czas, ale oni po prostu sądzili ,że to chwilowy stan i nie ma się co zbytnio cieszyć. Ale Zyśka trzyma się tego życia rękami i nogami i ja z przyjemnością patrzę jak klaszcze w ręce kiedy jej coś się podoba , jak polubiła piosenki Elvisa i tupie chudą jeszcze nóżyną do taktu. Cieszę się z zaufania jakim mnie darzy i patrzy na moją reakcję , pytając wzrokiem jak dziecko , które szuka aprobaty , jak bezradnie rozkłada ręce kiedy nie może podwinąć rękawa lub zapiąć guzika. Kiedy przychodzą gorsze dni i oberwie mi się po głowie, kiedy bije i gania Karlosa.  Wieczorem zmęczona i jeszcze zła na moje dobranoc bezgłośnie odpowiada ''tobie też'' i przez krótką chwilę trzyma mnie za rękę , to wiem że warto i że to ciężka praca ,ale takie drobne gesty , te chwilowe przebłyski , to jest premia i podziękowanie dla Nas za ten okruch serca i wysiłek na który warto się zdobyć. Jeszcze nie wiem , czy tu wrócę , ale wiem na pewno to był dobrze wykorzystany czas i myślę , że to jedno z tych miejsc, gdzie ja i tutejsza rodzina będziemy się dobrze wspominać.

Chyle czoła przed Tobą.Szacun 
31 stycznia 2015 13:41 / 2 osobom podoba się ten post
Evvex

Dzień zaczęłam rozmarzona, czas na prozę , lista zakupów zrobiona , Zysia namaszczona i pachnąca czekam na telefon i zaproszenie na kawę od córeczek. Do wyjazdu zostało 2 tygodnie z haczykiem (małym) familia rozpacza i rozważa jak tu mnie zatrzymać, doceniają i są wdzięczni, widzieli w jakim stanie zastałam Zysię  a teraz lata jakby miała turbo wspomaganie , pięknie zjada i tylko patrzeć jak jej włosy i zęby zaczną odrastać:)))Cieszę się i ja , bo  miałam w tym swój udział, z początku myślalam , że są zawiedzeni poprawą stanu mamy,że pogodzili się że to już czas, ale oni po prostu sądzili ,że to chwilowy stan i nie ma się co zbytnio cieszyć. Ale Zyśka trzyma się tego życia rękami i nogami i ja z przyjemnością patrzę jak klaszcze w ręce kiedy jej coś się podoba , jak polubiła piosenki Elvisa i tupie chudą jeszcze nóżyną do taktu. Cieszę się z zaufania jakim mnie darzy i patrzy na moją reakcję , pytając wzrokiem jak dziecko , które szuka aprobaty , jak bezradnie rozkłada ręce kiedy nie może podwinąć rękawa lub zapiąć guzika. Kiedy przychodzą gorsze dni i oberwie mi się po głowie, kiedy bije i gania Karlosa.  Wieczorem zmęczona i jeszcze zła na moje dobranoc bezgłośnie odpowiada ''tobie też'' i przez krótką chwilę trzyma mnie za rękę , to wiem że warto i że to ciężka praca ,ale takie drobne gesty , te chwilowe przebłyski , to jest premia i podziękowanie dla Nas za ten okruch serca i wysiłek na który warto się zdobyć. Jeszcze nie wiem , czy tu wrócę , ale wiem na pewno to był dobrze wykorzystany czas i myślę , że to jedno z tych miejsc, gdzie ja i tutejsza rodzina będziemy się dobrze wspominać.

Pieknie napisane i oby wiecej takich wpisow było!! Wazne jak dwie osoby zjednocza sie rozumieja i biora to co daja sobie nawzajem !!Wielki szacun dla ciebie:)))
31 stycznia 2015 13:53 / 5 osobom podoba się ten post
Evvex...pieknie napisane...i ja tez miałam takie miejsce gdzie sie przez prawie 5lat jezdziło jak do domu...z przyjemnoscia..ale to juz było dawno temu..a mimo to dobrze sie wspomina..takich stelli jest juz coraz mniej...zycze ci dalszych sukcesów ...obys my miały takich steli wiecej zycze sobie i wszystkim.
31 stycznia 2015 14:46 / 4 osobom podoba się ten post
Też sie pochwalę.Jestem na Stelli dopiero bez 3 dni m-c, noszę dla wygody  "Freizeitanzug" dzisiaj ze względu na ładna słoneczna pogodą pobiegałam troche i musiałam jechac kupić kotu  "żarełko"jakie było moje zdziwienie gdy okazało sie,ze spodnie sa za szerokie.Musialam paskiem sie ściagnąć.A to efekt diety "MŻ" moja pdp z tej racji,że nie może przytyć ponieważ nie przemieści sie sama ,bo ręce nie udzwigną ciężaru jada tylko dwa posiłki dziennie a  przy niej i ja,a pod wieczor jakis jogurt albo owoc i na tym poprzestaje.Jechalam do pracy wazyłam 58 kg no to teraz mam pare kg mniej. Ale nie będę sie wazyła,tak jak napisała iwanilia wagi za granicą są kłamczuchami  nie chce sie rozczarować.W domu sie zważę już nie długo.
31 stycznia 2015 15:18 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Też sie pochwalę.Jestem na Stelli dopiero bez 3 dni m-c, noszę dla wygody  "Freizeitanzug" dzisiaj ze względu na ładna słoneczna pogodą pobiegałam troche i musiałam jechac kupić kotu  "żarełko"jakie było moje zdziwienie gdy okazało sie,ze spodnie sa za szerokie.Musialam paskiem sie ściagnąć.A to efekt diety "MŻ" moja pdp z tej racji,że nie może przytyć ponieważ nie przemieści sie sama ,bo ręce nie udzwigną ciężaru jada tylko dwa posiłki dziennie a  przy niej i ja,a pod wieczor jakis jogurt albo owoc i na tym poprzestaje.Jechalam do pracy wazyłam 58 kg no to teraz mam pare kg mniej. Ale nie będę sie wazyła,tak jak napisała iwanilia wagi za granicą są kłamczuchami  nie chce sie rozczarować.W domu sie zważę już nie długo.

Mleczko , ale ja Ci zazdraszczam hahaha .
Nabralam u PDP sadelka i tym razem chce zrzucic ten balast , nie jem slodyczy , nie slodze i wogole jem wiecej owocow i warzyw .
Nie podjadm wieczorami i nawet cwicze i wiecej spaceruje , a waga pokazuje mi coraz wiecej no i jak sie tu nie wkurzac
31 stycznia 2015 16:27 / 2 osobom podoba się ten post
alinka1339

Mleczko , ale ja Ci zazdraszczam hahaha .
Nabralam u PDP sadelka i tym razem chce zrzucic ten balast , nie jem slodyczy , nie slodze i wogole jem wiecej owocow i warzyw .
Nie podjadm wieczorami i nawet cwicze i wiecej spaceruje , a waga pokazuje mi coraz wiecej no i jak sie tu nie wkurzac

Alinka (z cyferkami) jak spacerujesz? krokiem marszowym trzeba i to regularnie, tak dyche jak walniesz dziennie  - efekt murowany a jeszcze poparty utrzymaniem diety "MŻ" nie ma  mocnych,żebys nie schudła.U mnie to jakoś samo sie zrealizowało pewnie też z tęsknoty bo mam ogromną.
31 stycznia 2015 17:28 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Alinka (z cyferkami) jak spacerujesz? krokiem marszowym trzeba i to regularnie, tak dyche jak walniesz dziennie  - efekt murowany a jeszcze poparty utrzymaniem diety "MŻ" nie ma  mocnych,żebys nie schudła.U mnie to jakoś samo sie zrealizowało pewnie też z tęsknoty bo mam ogromną.

No ja spaceruje szybkim krokiem ok 10 km , a dodatkowo robie cwiczenia wieczorem i trzymam diete ,,MZ ,, . mam jeszcze tu do odsiadki 3 tyg
efekty sprawdze w domu na swojej wadze , bo ta waga u PDP to jakas przedpotopowa jest