Mleczko i Alinka , 10 km !!!! zaczynam wpadać w kompleksy, co drugi dzień 40 min uprawiam cardio , leje się ze mnie , ale nie wytapia , jem zdrowo ale nie odpuszczę jak upiekę coś słodkiego , waga stoi w miejscu chociaż na początku coś tam drgnęło. Wiem że to już nie ten metabolizm i zasiedziały tryb życia , pracując w szpitalu biegałam cały czas , nigdy nie czekałam na windę , wchodziłam po 2 stopnie na trzecie piętro , na zakupach gadałam do wystaw , bo wszyscy zostawali w tyle . Staram się jak mogę , bo rozmiar 42 mnie dołuje. Codziennie próbuję słodzić stewią i nie mogę przełknąć świństwa , pijąc kawę z cukrem mam taki wyraz twarzy , że powinni mi producenci tejże za reklamę zapłacić, bo nawet tutaj się pytali co ty pijesz że tak cmokasz? Jestem okropnym łasuchem i jak mnie weżmie to potrafię o północy usmażyć naleśniki , nie ma się co oszukiwać , chyba się taką polubię, bo u mnie se ne wrati.




