Na wyjeździe #20

31 stycznia 2015 19:20 / 5 osobom podoba się ten post
Mleczko i Alinka , 10 km !!!! zaczynam wpadać w kompleksy, co drugi dzień 40 min uprawiam cardio , leje się ze mnie , ale nie wytapia , jem zdrowo ale nie odpuszczę jak upiekę coś słodkiego , waga stoi w miejscu chociaż na początku coś tam drgnęło. Wiem że to już nie ten metabolizm i zasiedziały tryb życia , pracując w szpitalu biegałam cały czas , nigdy nie czekałam na windę , wchodziłam po 2 stopnie na trzecie piętro , na zakupach gadałam do wystaw , bo wszyscy zostawali w tyle . Staram się jak mogę , bo rozmiar 42 mnie dołuje. Codziennie próbuję słodzić stewią i nie mogę przełknąć świństwa , pijąc kawę z cukrem mam taki wyraz twarzy , że powinni mi producenci tejże za reklamę zapłacić, bo nawet tutaj się pytali co ty pijesz że tak cmokasz? Jestem okropnym łasuchem  i jak mnie weżmie to potrafię o północy usmażyć naleśniki , nie ma się co oszukiwać , chyba się taką polubię, bo u mnie se ne wrati.
31 stycznia 2015 19:49 / 4 osobom podoba się ten post
Lubię czytac rózne poradniki o dietach, mam nieodparte wrażenie, że samo ich czytanie mnie odchudza. :)
Ostatnio czytałam rewelacyjny poradnik faceta, który schudł prawie sto kilo.
Zaleca łykanie promieni słonecznych i ucieczkę przed drapieżnikiem jako kurację odchudzającą. Czytałam zafascynowana.... jakie to odkrywcze.
Otwórz buzię, łykaj energię słoneczną, znajdź w Polsce tygrysa ( może w zoo) i podrażnij go na tyle,żeby zaczął cię gonić.
No rewelacja.
Ta książka nosi tytuł "Metoda Gabriela". Jeśli śmiech odchudza, to macie gwarantowane parę kilo mniej.
31 stycznia 2015 20:16 / 5 osobom podoba się ten post
Evvex

Mleczko i Alinka , 10 km !!!! zaczynam wpadać w kompleksy, co drugi dzień 40 min uprawiam cardio , leje się ze mnie , ale nie wytapia , jem zdrowo ale nie odpuszczę jak upiekę coś słodkiego , waga stoi w miejscu chociaż na początku coś tam drgnęło. Wiem że to już nie ten metabolizm i zasiedziały tryb życia , pracując w szpitalu biegałam cały czas , nigdy nie czekałam na windę , wchodziłam po 2 stopnie na trzecie piętro , na zakupach gadałam do wystaw , bo wszyscy zostawali w tyle . Staram się jak mogę , bo rozmiar 42 mnie dołuje. Codziennie próbuję słodzić stewią i nie mogę przełknąć świństwa , pijąc kawę z cukrem mam taki wyraz twarzy , że powinni mi producenci tejże za reklamę zapłacić, bo nawet tutaj się pytali co ty pijesz że tak cmokasz? Jestem okropnym łasuchem  i jak mnie weżmie to potrafię o północy usmażyć naleśniki , nie ma się co oszukiwać , chyba się taką polubię, bo u mnie se ne wrati.

Ja też codziennie robię od 7 do 15 km,dziś np. po rozciapanym śniegu przeszlam ponad 15 km.. Zajęlo mi to 2 godziny,ale jaka szczupła wróciłam ...hihi Zeby za dobrze nie bylo to po powrocie zjadłam pyszną mleczną czekoladę :))
31 stycznia 2015 20:20 / 7 osobom podoba się ten post
Piszę jak obiecałam jak dotarłam na miejsce,w którym jestem.To był największy koszmar jaki ostatnio przeszłam.W Hamburgu byłam skoro świt.Poszłam na dworzec kolejowy i nie bardzo wiedziałam od czego zacząć.Biuro informacji otwierali o godz 6.00 więc miałam jeszcze 15 min.Trochę się pobłąkałam po dworcu i gdy 6 minęła zapytałam w informacji co,gdzie,jak.Pani wszystko mi powiedziała, ale nie to że muszę kupić najpierw bilet.Ale gdzie?Postanowiłam spróbować w automacie.Wszystko było dobrze do momentu gdy automat poprosił o drobne.A ja niestety nie posiadałam.Dobrze,że dostałam olśnienia i mój wzrok padł na biuro sprzedaży biletów.Tam też dokonałam zakupu i miła pani wszystko mi objaśniła.Byłoby fajnie gdybym jeszcze wiedziała gdzie znajduje się dworzec s-bahn.Znowu znalazłam się w informacji i zapytałam gdzie to jest.Po kilku minutach błądzenia odnalazłam drogę i wsiadłam do pociągu,który dojeżdżał do Hamburg-Altona.Stamtąd musiałam się przesiąść na pociąg do Niebull.W informacji miły pan wyjaśnił mi z którego peronu i o której godzinie odjeżdża.Tam nie było problemu.Jechałam dwie godz.Jeszcze w pociągu zapytałam konduktorki gdzie mam się udać aby dojechać do Dagebull i o której odjeżdża pociąg.Wytłumaczyła ale to nie było proste.Gdy wysiadłam w Niebull dzięki pomocy miłej pani szczęśliwie dotarłam do kolejki,która odjeżdżała do portu w Dagebull.Po 10 min byłam już na miejscu.Jeszcze tylko zostało mi kupić bilet na prom.To okazało się najprostszą czynnością.Gdy byłam na promie podróż trwała ok.50 min.Po dotarciu do brzegu odebrała mnie opiekunka na miejsce której przyjechałam(bardzo fajna i służąca pomocą we wszystkim).A jeszcze nie napisałam,że w Hamburgu od mojej nowiusieńkiej walizy odpadły kółka.Powiem Wam,że nawet nie chce mi się tego dnia wspominać.To była dla mnie droga przez mękę w nieznanym.
31 stycznia 2015 20:23 / 1 osobie podoba się ten post
Balutka,a ja tak intensywnie szukałam Twojego opisu dojazdu,no doczekałam się. Najważniejsze ,że jesteś na miejscu i zobacz jakie zdobyłaś cenne doświadczenie. Jak na takie odludzie dotarłaś to już wszędzie dojedziesz nawet na koniec świata :)
31 stycznia 2015 20:34
alinka1339

Mleczko , ale ja Ci zazdraszczam hahaha .
Nabralam u PDP sadelka i tym razem chce zrzucic ten balast , nie jem slodyczy , nie slodze i wogole jem wiecej owocow i warzyw .
Nie podjadm wieczorami i nawet cwicze i wiecej spaceruje , a waga pokazuje mi coraz wiecej no i jak sie tu nie wkurzac

Alinko to co jesz podziel na kilka posilkow np 5 o  tej samej porze ...  chleb tylko ciemny i mala kromeczke ... duzo wody mineralnej pitej malymi lyczkami czesto ...  i do tego ten spacer truchcik ....  spokojnie wage omijaj ... przez m-ac ....  po miesiacu przekonasz sie ze mozna .... 
31 stycznia 2015 20:36 / 1 osobie podoba się ten post
balutka...to bedziesz długo pamietac te podróż...teraz ciesz ze dotarłas i trzymaj sie...informuj na biezaco jak sie czujesz...pozdrawiam
31 stycznia 2015 20:42 / 9 osobom podoba się ten post
Z dedykacją dla wszystkich opiekunek na diecie ....

31 stycznia 2015 21:04 / 2 osobom podoba się ten post
tyciek

Z dedykacją dla wszystkich opiekunek na diecie ....

No tak silna i niezależna to jednak nie jestem.
31 stycznia 2015 21:10 / 1 osobie podoba się ten post
Tyciek, pozwoliłam sobie podwędzić to zdjęcie i zamieścic na fejsie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale jest tak cudne i wymowne, że az żal, żeby się marnowało :))))))))))))))))))
31 stycznia 2015 21:17
doda1961

Tyciek, pozwoliłam sobie podwędzić to zdjęcie i zamieścic na fejsie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale jest tak cudne i wymowne, że az żal, żeby się marnowało :))))))))))))))))))

Za słodko, brrr :/..
W mojej lodówce w De jest co innego, zgadnij co ;) :D?
31 stycznia 2015 21:19 / 3 osobom podoba się ten post
doda1961

Tyciek, pozwoliłam sobie podwędzić to zdjęcie i zamieścic na fejsie. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale jest tak cudne i wymowne, że az żal, żeby się marnowało :))))))))))))))))))

hi hi hi- bierz , nie żałuj , ja to też z neta skubnęłam , więc częstuj się bez skrupułów.. :)
 
31 stycznia 2015 21:21 / 1 osobie podoba się ten post
salazar

Za słodko, brrr :/..
W mojej lodówce w De jest co innego, zgadnij co ;) :D?

Skrzynka piwa :))))))))))))))))))) i sernik :)))))))))))
31 stycznia 2015 21:23 / 2 osobom podoba się ten post
doda1961

Skrzynka piwa :))))))))))))))))))) i sernik :)))))))))))

Piwo i kiełbasa jałowcowa :D. 
Była chałwa (nie w lodówce, oczywiście), ale szybko zeżarłam, bo od przedwczoraj się odchudzam..
 
Tu załącznik do diety ;):
 
31 stycznia 2015 21:24
PS. Cerveza to po hiszpańsku piwo :)