Na wyjeździe #20

04 lutego 2015 09:18 / 3 osobom podoba się ten post
moncherie

Kurcze, nawet nie wiedzialam, ze taki sportowy typ ze mnie... A ja sie za lenia mialam! Guzik, jestem wysportowana i bardzo konsekwentna! Codziennie cwicze. Ziewam, podnosze filizanke z kawa do ust, uprawiam marsze przelajowe(czy jak to tam wczoraj Kasia63 je nazwala), jezdziectwo... Kwintesencja swietnej formy fizycznej:):):):)

Jeździectwo bladym świtem,kiedy jeszcze blade mgły po  nocy snują się pomiędzy jeźdzcem i koniem....i sportowo i romantycznie:)Piękny początek dnia:)
04 lutego 2015 09:20 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Jeździectwo bladym świtem,kiedy jeszcze blade mgły po  nocy snują się pomiędzy jeźdzcem i koniem....i sportowo i romantycznie:)Piękny początek dnia:)

Szczęściara.
A niektóre' to usychają na obcej ziemi ;))))
04 lutego 2015 09:26 / 13 osobom podoba się ten post
Zysia moja ma śpiący dzień, więc skorzystałam z okazji i po śniadaniu założyłam farbę na odrosty i maseczkę typu peel-off, zasiadłam poczytać forum. Dzwonek do drzwi ściągając okulary odkleił się kawałek i wyglądałam jak wąż w czasie wylinki, na głowie czub z włosów.  Przyszedł pastor z dołu z ciastem od żony , nawet mu nie podziękowałam bo ruszyć ustami nie mogę. Bidulek minę miał nietęgą  , prawie rzucił we mnie talerzem i poleciał jak wicher. Pewnie myśli że mnie złe opętało.
04 lutego 2015 09:28 / 7 osobom podoba się ten post
Evvex

Zysia moja ma śpiący dzień, więc skorzystałam z okazji i po śniadaniu założyłam farbę na odrosty i maseczkę typu peel-off, zasiadłam poczytać forum. Dzwonek do drzwi ściągając okulary odkleił się kawałek i wyglądałam jak wąż w czasie wylinki, na głowie czub z włosów.  Przyszedł pastor z dołu z ciastem od żony , nawet mu nie podziękowałam bo ruszyć ustami nie mogę. Bidulek minę miał nietęgą  , prawie rzucił we mnie talerzem i poleciał jak wicher. Pewnie myśli że mnie złe opętało.

Naradzi się z pastorową i przyjdzie jeszcze raz z propozycją egzorcyzmów:):):):):)
04 lutego 2015 09:30 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex, a dzieki Tobie pocwiczylam jeszcze miesnie brzucha:):):):)
Kasiu, takie jezdziectwo bladym switem...ech....sfera marzen:(:(:( Bladym switem to ja mam corke w lozku... Zawsze, bez wzgledu na to czyje to lozko;) No chyba, ze ja o innym sporcie mysle niz Ty napisalas;);););)
04 lutego 2015 09:32 / 7 osobom podoba się ten post
Evvex

Zysia moja ma śpiący dzień, więc skorzystałam z okazji i po śniadaniu założyłam farbę na odrosty i maseczkę typu peel-off, zasiadłam poczytać forum. Dzwonek do drzwi ściągając okulary odkleił się kawałek i wyglądałam jak wąż w czasie wylinki, na głowie czub z włosów.  Przyszedł pastor z dołu z ciastem od żony , nawet mu nie podziękowałam bo ruszyć ustami nie mogę. Bidulek minę miał nietęgą  , prawie rzucił we mnie talerzem i poleciał jak wicher. Pewnie myśli że mnie złe opętało.

Hi hi hi !!! Chciałabym zobaczyć jego minę - bezcenny widok !!! (  zmarchy mi się pogłębiły od śmiechu !!!)   duch-ruchomy-obrazek-0097
04 lutego 2015 09:35 / 3 osobom podoba się ten post
moncherie

Evvex, a dzieki Tobie pocwiczylam jeszcze miesnie brzucha:):):):)
Kasiu, takie jezdziectwo bladym switem...ech....sfera marzen:(:(:( Bladym switem to ja mam corke w lozku... Zawsze, bez wzgledu na to czyje to lozko;) No chyba, ze ja o innym sporcie mysle niz Ty napisalas;);););)

Ja pisałam o jeździectwie ,o czym Ty pomyślałaś  to ..........mhm :):):):)W każdym razie nie użyłam słowa łóżko,hi hi hi:):):):)
 
Idę się teraz pobawić w tropiciela śladów ,na śniegu fajnie się szuka:)Poza tym mam nadzieję ,że spacer mnie wreszcie obudzi:):):)
04 lutego 2015 09:53 / 6 osobom podoba się ten post
Nom, chałupa ogarnięta, pierwsze porządki zrobiłam, piekarnia zaliczona a obiadek podszykowany. Teraz muszę moją PDP zmotywować żeby chciała zmienić ciuchy na wyjściowe. Dzisiaj mamy zaproszenie na urodzinowe śniadanie do sąsiadki. Niezbyt sie chyba lubią bo moja PDP dziwne miny mi prezentuje jak o tym przypomninam, ale przykaz dostałam, że mam dostarczyć PDP + kwiaty + pudełko czekoladek. Moja PDP już mi zaproponowala małą podmiankę nowego kwiatka na lekko nadgryzionego zębem czasu z jej parapetu, bo podobno szkoda takiego ładnego dla sąsiadki. Chciała również sprawdzić czy czekoladki dobre w smaku i nakryłam podczs próby rozpakowania z papieru. Bardzo niezadowolona oddała pudełko, ale nawet teraz stoi obok i tłumaczy mi bezsens oddawania kwiatka sąsiadce. Podobno ona nie szanuje podarunków.
Tak jak myślalam. Sama wzmianka o przebieraniu wypłoszyla ją z kuchni ;))))))
Ale zmotywuję ją, że i Walter został zaproszony.Pewnie się wtedy szybciutko zorganizuje i pewnie nawet na perfumach nie będzie oszczędzać ;)))))))))))))))))))))
04 lutego 2015 10:40
Faktycznie mają dziwny zwyczaj goszczenia sie na śniadaniach,inaczej u nas,gdzie raczej wieczorem ludzie sie spotykają...wyjątkiem jest śniadanie wielkanocne:)
A propos Wielkanocy,spędzę ją w D tym roku,pierwszy raz,mam pytanie czy święto to jest jakoś specjalnie celebrowane tam?
04 lutego 2015 10:45 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Faktycznie mają dziwny zwyczaj goszczenia sie na śniadaniach,inaczej u nas,gdzie raczej wieczorem ludzie sie spotykają...wyjątkiem jest śniadanie wielkanocne:)
A propos Wielkanocy,spędzę ją w D tym roku,pierwszy raz,mam pytanie czy święto to jest jakoś specjalnie celebrowane tam?

Nie tak jak u Nas (((, bylam u dwoch rodzin i byl obiad tylko z rodzina a na sniadanie bulki z dzemem ((, jak sobie sam czlek czegos nie zrobi to sie nie odczuwa zadnych swiat )))))
04 lutego 2015 12:16
robert72

Jako brakujace ogniwo ,napisz mi paskawie bom nie kumaty o co Ci chodzi. Napisalem aby korzystala jesli ma ku temu okazje a Ty co?, drugiego dna szukasz, juz nie mozna komus zyczyc wszystkiego dobrego. Bedzie w formie to i dziecmi nedzie mogla sie lepiej zajmowac, jak beda chcialy pobiegac to przynajmniej nadazy za nimi bo bedzie miala kondycje

Forum nie jest miejscem do poszukiwania pracy, a użytkownicy nie są pośrednikami (a jeśli są, to ich wywalam). Moderator

04 lutego 2015 14:07 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Faktycznie mają dziwny zwyczaj goszczenia sie na śniadaniach,inaczej u nas,gdzie raczej wieczorem ludzie sie spotykają...wyjątkiem jest śniadanie wielkanocne:)
A propos Wielkanocy,spędzę ją w D tym roku,pierwszy raz,mam pytanie czy święto to jest jakoś specjalnie celebrowane tam?

Der Brunch - jest polaczeniem sniadania z obiadem, zwykle zaczyna sie ok. 10.30 a konczy 14.00-14.30. Czesto praktykowany przy urodzinach czy tez innych rodzinnych uroczystosciach:)
04 lutego 2015 14:09 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Nie tak jak u Nas (((, bylam u dwoch rodzin i byl obiad tylko z rodzina a na sniadanie bulki z dzemem ((, jak sobie sam czlek czegos nie zrobi to sie nie odczuwa zadnych swiat )))))

Nooooo ! i nawet z " kalichlorku " ( karbidu ) nie strzelają ! -:)))))))
04 lutego 2015 14:19
Marta

Faktycznie mają dziwny zwyczaj goszczenia sie na śniadaniach,inaczej u nas,gdzie raczej wieczorem ludzie sie spotykają...wyjątkiem jest śniadanie wielkanocne:)
A propos Wielkanocy,spędzę ją w D tym roku,pierwszy raz,mam pytanie czy święto to jest jakoś specjalnie celebrowane tam?

Też zamierzałam spytać o zwyczaje wielkanocne w Niemczech.....
04 lutego 2015 14:37
kika1

Der Brunch - jest polaczeniem sniadania z obiadem, zwykle zaczyna sie ok. 10.30 a konczy 14.00-14.30. Czesto praktykowany przy urodzinach czy tez innych rodzinnych uroczystosciach:)

No myśmy właśnie z takiego 'brancza' wróciły. Przy czym moja PDP z dziecięcą szczerością komentowała podane potrway (fakt że trochę mało treściwe) i całkowicie odrzuciła pomysł zjedzenia zupy. Skoro nie ma "flajsza" to ona nie chce. W domu ma lepsze jedzonko. A koło 11.30 czyli wysiedziała się AŻ 1h) dała hasło do odwrotu "ich bin hungrig". I nie było odporu. Zasiadła zadowolona do stołu i wmłóciła obiad aż furczało. Potem zaś miałam problem ją na spacer wyciągnąć bo przecież była już na spcerze (droga do sąsiadki to jakieś 100m).